
W niektórych fragmentach tekstu z oczywistych powodów nie piszę wprost. Dla lepszego zobrazowania niektórych zjawisk posługuję się opisem dualnej rzeczywistości oraz ziemską rachubą czasu, choć wszystko i tak dzieje się niedualnie w teraz. Niektóre zjawiska opisuję w możliwie najprostszy sposób, by były one zrozumiałe. Skupiam się głównie na liniach wzrostowych. Ci co mają tekst zrozumieć, pojmą bez trudu. Tekst warto czytać Sercem.
(1)
Na początek syntetyczne podsumowanie maja (i końca kwietnia).
Maj obfitował w silne i skumulowane doładowania energetyczne, dzięki którym możliwe było realne uzdrawianie przestrzeni osobistej (o czym pisałam w poprzednim raporcie). U jednych uzdrawianiu dosłownie podlegało ciało fizyczne, u drugich przestrzeń relacyjna, a u jeszcze innych np. przestrzeń zawodowa. Stopień uzdrawiania zależny też był od linii czasowej (a raczej stopnia oczyszczenia własnego pola energetycznego i powiązanej z tym możliwości przepuszczania określonej ilości energii źródłowej). U ludzi z linii wzniesienia oraz już przebudzonych ludzi z linii środkowej maj przyniósł bardzo dużo ożywczej energii powodującej realną poprawę w określonych obszarach życiowych. Zaś u ludzi nadal nieprzebudzonych z linii środkowej oraz linii upadającej, te silne doładowania energiami wywołały coraz mocniejsze osadzanie się w ego-umyśle, co powodowało blokady w przepływie energii i – w konsekwencji – zamrożenie empatii i odczuwania sercem, wzrost lęków/złości/agresji, spadek witalności w ciele czy pogorszenie sytuacji w określonych obszarach życiowych.
Syntetycznie miniony okres – od strony energii – wyglądał następująco:
22.04 – 24.04 – dopłynęły mocne energie uruchamiające procesy na maj (opisane w poprzednim raporcie). Odczuwalne to było jako wyraźny nacisk na czakrę korony, trzecie oko oraz czakrę serca, dający momentami dosłownie odczucie przeładowania energetycznego, a nawet nudności.
25.04 – 26.04 – doświadczaliśmy pięknych energii, w moim postrzeganiu koloru różowo-fioletowego, dających subtelne odczucie ciepła na czakrze serca oraz delikatnego mrowienia na czakrze korony. Było to połączenie energii Miłości Bezwarunkowej z energiami przynoszącymi większe zrozumienie. Energie te przyniosły spokój, lekkość, bystry i szybki umysł, a na poziomie ciał fizycznych (szczególnie u ludzi mających dar uzdrawiania) dały odczucie pulsującego ciepła oraz gorących (a nawet palących, suchych) od środka dłoni. Był to efekt zwiększonego przepływu energii przez ciało.
27.04 -– ponownie pojawiły się mocne energie odczuwalne od czakry korony aż do czakry serca. U wielu ludzi mogło wywołać to odczucie lekkich zawrotów głowy, ogólnego rozkojarzenia. Odczucie to było tym mocniejsze, czym bardziej zabrakło równowagi i uziemienia.
MAŁA DYGRESJA: Szczególnie w aktualnym czasie warto zwrócić uwagę na równowagę. Jest bowiem cienka linia pomiędzy niekończącym się „rozwojem duchowym i oczyszczaniem” oraz permanentnym tkwieniem – z poziomu ego-umysłu – we wzorcu – ofiary (lęk/poczucie braku), a przepływem życia jako takim, możliwym wtedy, gdy wyjdzie się z ego-umysłu dzięki uwolnieniu tego, co już nie służy. Życie wymaga bardzo mocnego ugruntowania i połączenia z energiami Ziemi. Działania, bycia, doświadczania, ruchu ku przodowi. W przenośni można powiedzieć, że życie (w odróżnieniu od wegetacji) wydarza się tylko żywym (w znaczeniu połączonym z czakrą serca, energią żeńską, Ziemią i wibracją życia) ludziom.
28.04 – 29.04 – zeszła fala energii krystalicznych, która była preludium do wejścia w wyższy poziom mocy (o czym będę pisać w niniejszym raporcie). Na poziomie ciał fizycznych odczuwalne to było jako napór na czakrę korony i trzecie oko oraz zawroty głowy, ale jednocześnie odczucie czystych zatok, gorąco w sercu, ale też odczuwalny niepokój w okolicach grasicy/splotu słonecznego. Niepokój ten mógł być tym większy, czym większy jednostkowy opór przed opuszczeniem własnej strefy komfortu. Dodatkowo 29.04 pojawiło się mocne mrowienie w górnej części kręgosłupa.
30.04 – 14.05 – okres ten przyniósł serię skumulowanych i bardzo mocnych doładowań energiami, powiązanych z kilkunastoma naprawdę silnymi rozbłyskami słonecznymi. Osoby sensytywne w czasie poprzedzającym rozbłysk i w czasie rozbłysku mogły odbierać to jako potężne gorąco przechodzące przez całe ciało (doładowanie energiami) połączone z lekkim niepokojem w splocie słonecznym/grasicy (opuszczanie strefy komfortu). W związku z mnogością energii, okres ten opisuję syntetycznie poniżej.
MAŁA DYGRESJA 1: Rozbłyski słoneczne – biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy aktualnie w okresie podwyższonej cyklicznie aktywności słonecznej są czymś naturalnym i okresowo normalnym. Co więcej – w najbliższym czasie będą się one nasilać, aż do rozbłysku kulminacyjnego, po którym nastąpi stopniowe wygaszanie tej aktywności i przejście do kolejnego cyklu słonecznego. Rozbłyski te powodują, że do naszej Planety docierają liczne energie, między innymi dzięki którym następuje wzrost poziomu świadomości i transformacja rzeczywistości (jako manifestacja tego wyższego poziomu świadomości w realnych działaniach ludzi w materii). I tak należy je traktować. Wyłącznie informacyjnie, jako uzasadnienie określonych procesów. Natomiast skupianie nadmiernej uwagi ego-umysłu i nadawanie temu emocjonalnej wartości może być kolejną pułapką i czynnikiem zewnętrznym, który odciąga człowieka od jego wnętrza, osłabiając tym samym osobistą moc.
MAŁA DYGRESJA 2: Celem łatwiejszego zrozumienia kolejnej partii tekstu dodam, że rozbłyski mają różne natężenie. Ja wspominam tylko te bardziej znaczące z punktu widzenia procesów globalnych. Rozbłyski klasy X są mocniejsze od rozbłysków klasy M. Natężenie danego rozbłysku pokazuje dodatkowo liczba umieszczona obok litery. Czym wyższa, tym rozbłysk – w ramach swojej klasy – mocniejszy.
Szczegółowo powyższy okres wyglądał następująco:
- 30.04/01.05 – potężny rozbłysk M9.53, który był najmocniej odczuwalny w przestrzeni naszej Planety i w polach ludzi 02.05. Dzięki tym energiom możliwe było kolejne przesunięcie stref komfortu u ludzi (wychodzenie do nowego – tym mocniej odczuwalne, czym większy opór ego-umysłu przez zmianami i czym bardziej nieprzepracowane tematy lękowe).
- 03.05 – 05.05 – seria kolejnych rozbłysków. Najpierw 03.05 mocniejszy rozbłysk X 1.6. Tym razem energie transformowały u ludzi układ oddechowy oraz – w dalszym ciągu – układ krwionośny. Potem 04.05 rozbłyski M9.1 oraz M.83 (plus szereg słabszych), następnie 05.05 dwa bardzo mocne: X 1.32 oraz X 1.29. W tym okresie wielu ludzi mogło odczuwać zwiększoną potrzebę snu (odpoczynku) oraz fizyczne zmęczenie z ciała, które w tym czasie poddawane było naprawdę dużej liczbie procesów. I zwyczajnie potrzebowało czasu na rekalibrację energetycznych ustawień tak, by móc w niedalekiej przyszłości przyjmować jeszcze większe dawki energii.
- 06.05 – 07.05 – jeszcze mocniejszy rozbłysk X4.52, i następujący po nim (07.05) rozbłysk M8.3. Celem tej wiązki energii było oczyszczenie kolejnej warstwy niskowibracyjnych wzorców energetycznych z pól indywidualnych (a w konsekwencji z pola kolektywnego). Wielu ludzi mogło w tym czasie czuć smutek „bez powodu” (jest to dość częsta odpowiedź ego-umysłu na uwalnianie utrwalonych latami wzorców), mrowienie górnej części ciała, do tego najmocniej odczuwalne w obrębie głowy. Do tego ogólne rozkojarzenie (rozproszenie na skutek przebodźcowania) i senność (zmęczenie ciała). A 07.05 dodatkowo napór na czakrę korony, poczucie przeładowania energią, a nawet – w skrajnych przypadkach – nudności. Wielu ludzi w tym czasie miało bardzo żywe sny z kluczowymi postaciami z przeszłości. W takich przypadkach bardzo pomaga uziemianie się i spokojna aktywność fizyczna na powietrzu.
- 08.05 – 10.05– dla odmiany 08.05 w godzinach porannych (czas środkowoeuropejski) doświadczaliśmy bardzo lekkich i przyjemnych energii, które w godzinach popołudniowych zostały uzupełnione energiami krystalicznymi dającymi odczucie niezwykle czystego powietrza, czystych zatok i ogólnej „przejrzystości”. Tego dnia miały miejsce kolejne dwa rozbłyski klasy X.1 oraz następujący po nich – w nocy 09/10.05 równie mocny rozbłysk M9.7 oraz X2.2. oraz rano 10.05 – X3.98. W konsekwencji tych zdarzeń 09.05-10.05 doświadczaliśmy najmocniejszych – jak do tej pory – energii w przestrzeni kolektywnej. Na poziomie odczuć indywidualnych dawały one subtelne uczucie wirowania w całym ciele, najbardziej doświadczanego w układzie trawiennym.
- 11.05 – 12.05 – zaczęło się od kolejnego rozbłysku X5.9 (11.05),a 12.05 miały miejsce rozbłyski klasy M9 oraz X1. Energia dni poprzednich utrzymała swój poziom, choć zmieniła charakter – w moim odczuciu – na różowo-fioletowy, niosący w sobie energie Miłości Bezwarunkowej oraz energie powodujące dalszy wzrost świadomości.
- 13.05 – 14.05 – I o ile 13.05 było dość spokojnie, o tyle już 14.05 wzrosła intensywność energii (z najmocniejszym jak do tej pory rozbłyskiem X8.79). Najbardziej energie te były odczuwane w czakrze serca. Ale promieniowało to także do czakry gardła dając nawet uczucie krótkotrwałego palenia w gardle. Do tego doszło duże gorąco w całym ciele połączone w mrowieniem w czakrze korony i górnej części pleców. Część ludzi mogła też odczuwać bolące, ociężałe całe nogi. W tym czasie miała miejsce synchronizacja z Krystaliczną Matrycą Życia, co w najbliższych tygodniach przyniesie skok w poziomie świadomości kolektywnej oraz manifestację procesu łączenia energii i materii (tego co duchowe, z tym co ziemskie). (O samym łączeniu energii z materią na poziomie wzorca wspominałam już w raportach archiwalnych, natomiast o materializacji tego procesu będzie w niniejszym raporcie).
15.05 – 17.05 – doświadczaliśmy bardzo lekkich energii Nowej Ziemi. Warto też zwrócić uwagę, że energie takie zdarzają się to coraz częściej i jednocześnie utrzymują przez dłuższe okresy. Tendencja ta będzie wzmacniana.
17.05 – 18.05 – doświadczaliśmy kolejnej porcji energii (połączonej z nocnym 17/18.05 rozbłyskiem klasy M7), której celem było doładowanie energetyczne pól ludzi, które dosłownie przełożyło się na odmładzanie/zdrowienie ciała fizycznego. Jednak reakcje organizmów ludzkich na te energie były zróżnicowane, zależnie od możliwości przepuszczenia tych energii przez swoje ciało (wynika to z linii czasowej). Najlepsze samopoczucie i postrzeganą witalność odczuli ludzie z linii wzrostowej i część istot z linii środkowej (będących już w zaawansowanym procesie własnego przebudzenia). Zaś linia upadająca i część ludzi nadal nieprzebudzonych (lub w początkowej fazie przebudzenia) z linii środkowej mogła w tym czasie doświadczać mocnego „zapadnięcia się” własnego ego-umysłu (problemy z percepcją, „zawieszanie się”, znieczulica emocjonalna, utrata sensu, a nawet przejawy agresji).
19.05 – 21.05 – celem schodzących energii było przygotowanie do uruchomienia procesów, o których napiszę w niniejszym raporcie . Na poziomie ciała (dawały się odczuć zęby (nadwrażliwość, ból bez powodu) oraz nogi (ból, bolące ścięgna, uczucie ociężałości).
22.05 – rozpoczął się bardzo lekkimi energiami niosącymi wibracje zmiany i nowej rzeczywistości. Tutaj odczuwana była zwiększona motywacja do działania i subiektywne odczucie większej witalności z ciała. Odczucia te były zróżnicowane od poziomu osobistej wibracji (czym wyższa osobista wibracja, tym odczucia mocniejsze).
(2)
Największym procesem, jaki czeka nas w czerwcu to kolektywne wejście w radykalnie wyższy poziom mocy. Dotyczy to jednak najpierw wymiaru indywidualnego (pojedynczy ludzie). Potem – a konkretnie w drugiej połowie czerwca – przełoży się na przestrzeń kolektywną. W praktyce oznacza to jeszcze szybszą manifestację zdarzeń w materii.
MAŁA DYGRESJA: Wielu ludzi poszukuje Mocy. Chcą tej Mocy mieć jak najwięcej. Moc – poza oczywiście szybką (aktualnie prawie natychmiastową już sprawczością) to jednak przede wszystkim duża odpowiedzialność za skutki tej Mocy. „Chcenie” często jednak płynie z ego-umysłu. A wtedy manifestuje się najczęściej jako siła (przemoc) kierowana do otoczenia, ale także skierowana w swoją stronę. Prawdziwa Moc bierze się z serca i wiążę się z pokorą oraz odpowiedzialnością. W zamian daje osobistą wolność (możliwość pełnej manifestacji zgodnie z wolą serca).
Dostęp do większej Mocy daje czyste własne pole energetyczne. Wtedy też Moc ta ma charakter konstruktywny. Przynosi szybszą manifestację zgodnie z dobrem wszystkich zainteresowanych. Jeśli natomiast ktoś wchodzi – z poziomu ego-umysłu i chęci osobistych korzyści – w wyższe pole mocy (wtedy de facto siły) wzmacnia w pierwszej kolejności u siebie to, co nie jest oczyszczone. Dobrą analogią jest jazda mocnym i szybkim samochodem: jeśli ktoś nie umie dobrze jeździć, powoduje stłuczki, to stłuczki te są mniej dotkliwe, gdy jeździ się samochodem wolnym o słabym silniku. Jeśli natomiast z tymi samymi umiejętnościami (a raczej ich brakiem) przesiada się do bardzo szybkiego i mocnego auta, konsekwencje stłuczek są najczęściej dużo bardziej dotkliwe. Kluczem tutaj jest pokora.
Z tego właśnie powodu wejście na wyższy poziom mocy dobrze, by miało miejsce dopiero po procesach oczyszczania i uzdrawiania przestrzeni osobistej. Wtedy jest mocą konstruktywną. I ci, którzy procesy oczyszczania i uzdrawiania „odrobili” w swojej przestrzeni (było to powiązane z wcześniej schodzącymi energiami oraz najczęściej pracą własną w tym zakresie), będą teraz doświadczać zwielokrotnionych pozytywnych skutków swojej osobistej kreacji. Co więcej: po przesileniu letnim (po 21-ym czerwca) u ludzi rozpocznie się piękna manifestacja tego, co zostało (prawidłowo) ustawione w procesach w tym i całym poprzednim roku.
(3)
Wejście w wyższy poziom Mocy w trzeciej dekadzie czerwca zaktywizuje u kolejnej grupy ludzi uśpione dotąd ich ekstrasensoryczne możliwości oraz dary urodzeniowe. W szczególności będą to zdolności poznawcze wykraczające poza percepcję pięcioma zmysłami (czakra trzeciego oka) oraz dary uzdrawiania (czakra serca). Jeśli więc ktoś „niespodziewanie” zaobserwuje u siebie zmiany w tym zakresie warto otworzyć się na to, co nowe. Dary te są bowiem powiązane ze ścieżkami serca, o których pisałam w raporcie na kwiecień. U części ludzi będą podstawą do aktywności zawodowej w najbliższej przyszłości.
Dla przypomnienia: Ścieżka Serca ma dwa wymiary. Z poziomu duchowego związana jest z realizacją Planu Duszy na dane wcielenie. Zaś z poziomu ziemskiego odnosi się do wypełnienia tutaj własnego przeznaczania w działaniach w rzeczywistości materialnej (w tym działań w obszarze zawodowym). Ścieżka Serca jest też czynnikiem kluczowym, by mógł powstać kolektyw ludzki. To ona pozwala połączyć w działaniach ku wspólnemu dobru tak wielu ludzi o indywidualnych i odmiennych od siebie ścieżkach życiowych.
Tym bardziej warto więc podążać za wewnętrznym głosem (działanie zgodne z osobistą strategią energetyczną) i być otwartym na pojawiające się możliwości. Znakiem, że zmierza się we właściwym dla siebie kierunku jest wewnętrzny spokój i radość połączone z głęboko zakotwiczonym poczuciem działania w prawidłową stronę (UWAGA: nie ma to nic wspólnego z myśleniem, chodzi o odczuwanie).
(4)
Kolejnym procesem uruchamianym na skalę kolektywną w czerwcu (zresztą jego pierwsze przejawy mogliśmy zaobserwować już w ostatnich tygodniach) to mocne kotwiczenie ludzi w materii. O ile do tej pory miał on charakter raczej jednostkowy i indywidualny, o tyle teraz przybiera skalę masową. Zakotwiczenie to jest niezbędne, by móc prawidłowo przepuszczać coraz wyższe i mocniejsze energie. Jest on także naturalnym wyrównywaniem tego, co do tej pory dokonało się w przestrzeni energetycznej (wzorce). Zatem stopień i poziom zakotwiczenia w materii będzie analogiczny do procesów, które dopełniły się w przestrzeni energetycznej u każdego pojedynczego człowieka.
MAŁA DYGRESJA: Ostatnie cztery lata przyniosły natężony proces budzenia się ludzi i skierowanie na duchowość (energie, przestrzenie subtelne, duchowe poszukiwania, itd.). Jednak, by można było w pełni korzystać z tych dokonań – potrzebne jest – dla równowagi – mocne zakotwiczenie w materii. I – na skalę globalną – czerwiec uruchamia u ludzi właśnie ten proces (podobnie jak marzec przyniósł kody aktywacyjne do działań w materii – patrz raport marzec 2024).
Celem zakotwiczenie w materii u każdego człowieka jest doprowadzenie do stanu równowagi na jego aktualnym poziomie rozwoju. U jednego więc może to być dosłowne uziemienie poprzez pracę fizyczną i kontakt z ziemią, u innego ciało i jego potrzeby, u jeszcze kogoś relacja pokazująca mocno „ziemską” stronę życia, itd. Od poziomu świadomości natomiast zależy, jak to zakotwiczenie w materii się zamanifestuje (czy jako „przyjemne” sytuacje i świadoma kreacja z serca czy „niespodziewane” zdarzenia, które wymuszają reakcję).
(5)
To kotwiczenie w materii i równoważenie tego z procesami już dokonanymi w poprzednich latach przynosi jeszcze jeden proces, który zamanifestuje się w czerwcu. Jest on związany z większą uważnością i otwarciem się na potrzeby innych ludzi, szczególnie tam, gdzie występują nierówności lub krzywda społeczna.
Zresztą temat pomocy to motyw najbliższych kilku lat, a teraz staje się bardziej widoczny. Dotyczy to zarówno skali indywidualnej, jak i wymiaru kolektywnego. Co więcej: wzrost poziomu świadomości spowoduje, że w czerwcu coraz mocniej będą widoczne tematy wolnościowe, a raczej uświadomienie sobie absurdu dążenia do nich poprzez walkę. Interesujące jest to, że centralnym ogniwem inicjującym ten proces będzie energia żeńska oraz kobiety (matki), które – jako pierwsze – podejmą ten temat i działania na rzecz zmian w tym zakresie. Jest to proces, który będzie wzmacniany przez kolejne lata.
MAŁA DYGRESJA: Energia żeńska jest tą, która może zmienić (kształtować) energię męską (piszę to bez jakikolwiek konotacji feministycznych). Uzdrowienie energii żeńskiej pociąga za sobą zdrowienie energii męskiej (wychodzenie z rozwiązań siłowych). I proces ten właśnie teraz rozpoczyna się w materii.
(6)
Dopływ wysokowibracyjnych energii w maju spowoduje w czerwcu radykalny przeskok poziomu świadomości kolektywnej. Będzie to widoczne szczególnie w trzeciej dekadzie czerwca. Efektem tego procesu będzie bardzo duże zauważanie przez ludzi absurdów rzeczywistości 3D. Zresztą rzeczywistość 3D – swoimi działaniami – mocno też wesprze dostrzeganie tego, co do tej pory było mało dostrzegane. Szczególną rolę w tym zakresie będą miały: (1) mass media i kanały informacyjne, (2) celebryci oraz kultura masowa, (3) świat polityki. Dosłownie na każdym kroku będą widoczne niespójności i destruktywne wzorce działania. O ile dla ludzi, którzy przebudzenie mają już za sobą, procesy te nie wzbudzą większej reakcji, o tyle u tych dopiero budzących się może to być niemały szok poznawczy. W najbliższych tygodniach u wielu ludzi dosłownie zawali się ich świat wierzeń, przekonań czy dotychczasowych wartości. I ta właśnie grupa ludzi będzie wymagała wsparcia i pomocy od tych, którzy proces przebudzenia mają już za sobą.
(7)
Czerwiec to bardzo dobry czas na realizację własnych pasji, marzeń i otwarcie się na to, co nowe. Jeśli więc ktoś czuje, że „w głębi duszy pragnie” coś zrobić, ale głowa podpowiada „daj spokój”, to teraz jest właśnie najlepszy ku temu moment. Ponieważ w lipcu zbliżamy się do końca drugiej kwadry roku (dla przypomnienia: rok energetyczny rozpoczyna się przedwiośniem), czerwiec przynosi skumulowaną energię do działania w materii. A Przestrzeń wspiera ten proces poprzez nagromadzenie różnego rodzaj okazji i możliwości, które pojawiają się, gdy tylko człowiek zaczyna podążać za własnym sercem (działania zgodne z własną strategią energetyczną i autorytetem decyzyjnym – patrz profil psychologiczno-energetyczny).
Okazje to takie energetyczne obszary, które pojawiają się, by wypełnić je działaniami (kreacją z poziomu serca). W ten sposób tworzy się nowa jakość Matrycy Energetycznej. A to z kolei zmienia – w konsekwencji – wibracje całego kolektywu.
MAŁA DYGRESJA: Tak właśnie tworzy się rzeczywistość Nowej Ziemi. Poprzez wysycenie jej wibracjami spełnienia marzeń i celów Duszy pochodzącymi od pojedynczych ludzi, którzy mają już odwagę podążać za własnym sercem i pasjami. Nowa Ziemia nie jest jakimś bliżej nieokreślonym odległym lądem/tworem, do którego „zostaniemy przeprowadzeni przez wysoko zaawansowane cywilizacje” czy „wybrańców losu”. Warto zwrócić uwagę na ten aspekt uwagę i przestać zasilać swoją energią iluzoryczne scenariusze rzeczywistości.
(8)
Czerwiec przynosi jeszcze jeden bardzo „przyjemny” temat związany z dużo większą otwartością na relacje. I nie chodzi tutaj wyłącznie o relacje partnerskie, ale ogólnie o większą towarzyskość, chęć kontaktu i wspólnego spędzania czasu. Ale także wspólne działania w kierunku wspólnego celu (najczęściej określonych działań lub projektów, zarówno w wymiarze prywatnym, jak i zawodowym). Ale interesujące jest to, że tym razem będzie to dotyczyło najczęściej zupełnie nowych relacji. W procesie tym w naturalny sposób przyciągać się będą ludzie o podobnych wibracjach (choć często kompletnie „różni” z poziomu ziemskiej rzeczywistości), którzy bardzo łatwo znajdą „wspólny język”. I zadzieje się w bardzo łatwy i naturalny sposób. Tacy ludzie po prostu pojawią się w otoczeniu (bez potrzeby poszukiwania ich z poziomu „ego-umysłu”).
Co prawda wspominałam o tym w poprzednich raportach, ale w czerwcu ponownie pojawia się temat radości i cieszenia się życiem. Doceniania „tu i teraz” w każdej najprostszej codziennej czynności. Co jest możliwe, gdy pozwoli się, by życie „wydarzało się” przez człowieka. Można zaobserwować tutaj prostą prawidłowość: czym więcej życia przepływa przez człowieka (czym bardziej jest on połączony z Krystaliczną Matrycą Życia), tym więcej bezwarunkowej radości niesie on w sobie. Przykładem są choćby małe dzieci będące w swoim naturalnym procesie rozwoju.
(9)
PODSUMOWANIE RAPORTU I WSPÓLNA KREACJA NA CZERWIEC:
Cele dla pojedynczych Ludzi: (1) odpowiedzialne posługiwanie się własną Mocą, (2) świadome zakotwiczenie się w materii, (3) realizacja własnych pasji i marzeń, (4) większa otwartość na relacje społeczne z ludźmi o podobnych wibracjach.
Cele dla Kolektywu Ludzkiego: (1) większa kolektywna uważność na potrzeby innych, (2) inicjatywa energii kobiecej w kierunku pokojowego tworzenia rozwiązań wolnościowych.
Z miłością – Anna Architektura
Zachęcam też do zapoznania się w wcześniejszym cyklem raportów energetycznych dostępnych na stronie https://architekturaosobowosci.com/ Nie tylko niosą one informacje, ale przede wszystkim kotwiczą u ludzi nowe energie i pozwalają utrzymać wyższy poziom wibracyjny.
KONTAKT do mnie:
www: https://architekturaosobowosci.com/ (formularz kontaktowy)
e-mail: profil.architektura@gmail.com Anna Architektura
FB: Architektura Osobowości


Mając na celu utrzymanie wysokich wibracji tekstu i pozostając w szacunku do Czytelników oraz Komentujących, forum jest moderowane. Nie są publikowane komentarze zawierające spam, hejt, treści reklamowe, wpisy propagujące agresję, zawierające komentarze niepowiązane z tematyką strony, zawierające linki do innych niezweryfikowanych stron oraz pochodzące od istot wspierających własnymi komentarzami – świadomie lub nie –linię upadającą.
Ja od jakiś dwóch miesięcy obserwuję wzmożoną energię w ciele, objawia się to motywacją do intensywnych częstych ćwiczeń, które inicjowane są trochę ego, ale generalnie co mnie zaskakuje nie mam momentów zniechęcenia, że mi się nie chce, wymówki itp. co zwykle wcześniej miało miejsce…na poziomie emocji odczuwalne osamotnienie i bycie bardziej w sobie niż na zewnątrz no i poszukiwanie i chłonięcie coraz to nowych treści „duchowych”…wczesniej miałam momenty, miesiące wychodzenia do świata teraz wzmożona koncentracja tylko na świecie wewnętrznym…zero absorbcji wydarzeniami na świecie, jakby mnie to nie dotyczyło i działo sie gdzieś tam w innym wymiarze…mimo wszystko i tak myślę, że jeszcze daleko mi do zintegrowania tego co uświadomione na poziomie głowy z czuciem w sercu..Pozdrawiam 🙂
Mam bardzo podobnie z „byciem wewnątrz”. Najchętniej siedziałabym ciągle w swojej głowie, czytała, uczyła się. Świat dookoła stracił swoje dawne znaczenie dla mnie.
Ale dzieją się też ze mną dziwne rzeczy na poziomie emocjonalnym. Pojawiają się sytuacje, które przywołują moje stare schematy. Chce mi się płakać bez powodu, czuję się tak, jakbym nie była w swoim właściwym miejscu. zmieniłam niedawno pracę i całą sobą czuję, że nie mogę tego robić. nigdy w życiu się tak nie czułam.
Mam takie poczucie, jakbym była w stanie oczekiwania na znak, na wezwanie i w gotowości, żeby wszystko rzucić, co mi nie służy.
Aniu, dziękuję za raport i jak zawsze za Twoją pracę dla nas wszystkich. W maju było majowo, zmiennie, wiem, że część energii, która mnie otacza wraz z emocjami nie jest moja, przepuszczam ją przez siebie i obserwuję, z tych obserwacji wiele wynika, bo w części tych emocji jeszcze czasem się odnajduję, więc uczę się, aby w nie nie popadać, tylko dać im wybrzmieć. Energia żeńska się budzi, w postaci tzw. klubów kobiet; wiele różnych Pań, ale też Panów, którzy odnajdują w sobie potrzebę wyrażenia żeńskiej energii pojawiło się ostatnio w moim otoczeniu, to prawda, że jesteśmy każde „z innej bajki”, ale jednak budujemy kolektyw. Uważność na sprawiedliwość ludzką też jest coraz bardziej w ludziach widoczna. Pojawiają się różne Istoty, których zachowania drażnią, ale to zawsze jest dla mnie informacja dla mnie o mnie, a nie o nich. Z miłością do wszystkich czytających 🙂
Wdzięczność czuję i nadzieję ❤️
Dziękuję że jesteś i dzielisz się z nami Pozdrawiam Włodek.
Absurdy rzeczywistości dostrzegam od lat ale tak wyraziście klarownie i jakbym widziala oczami duszy co stoi za tymi działaniami dopiero teraz. Więc to się zgadza a także bardzo silne zawirowania energetyczne w ostatnich kilku miesiącach również odczuwam i wiem że nic „aż takiego” nie miało przedtem miejsca. I bardzo żywe i dziwne sny jakby zupełnie „nie moje” osadzone bardzo mocno w rzeczywistości 3D (czasami śnią mi sie jacyś dziwni ludzie pozbawieni kompletnie empatii i moralności działający na dużą skalę acz we własnych szeregach w sposób cyniczny i amoralny choć są to jeszcze słabe określenia na to co robią. Dziwne to wszystko i rzeczywiście jesteśmy chyba w „oku tajfunu”. Natomiast mam nadzieję że ujawnienia nabiorą w końcu rzeczywistego wymiaru(czego do tej pory nie zaobserwowałam) bo najwyższy już czas na to i każda cierpliwość kiedyś się kończy.
Witam Aniu, na wstępie dziękuję za raport i to co dla Nas robisz. Pragnę Cię o coś zapytać. Z raportu który dla mnie przygotowałaś jakiś czas temu (swoją drogą bardzo trafny i dużo mi wyjaśnił, dziekuje za niego) wynika, że pisane mi jest działanie społeczne, angażowanie się w projekty tworzenia wspólnoty, np ustawodawstwa, szkół czy szpitali. Jednak od około pół roku bardzo ciągnie mnie do produkcji muzyki, mam poczucie, że zawsze chciałem to robić ale ograniczenia w głowie mnie powstrzymywały. Temat ten mnie ekscytuje, zacząłem coś robić w tym kierunku, mam poczucie że dobrze mi idzie, że łapię „te sprawy” szybko i daje mi to ogromną satysfakcję. Mam takie poczucie, że to ostatni moment żeby się w to całkowicie zaangażować, że zaraz może być za późno. I na samą myśl żeby robic to zawodowo czuje ekscytacje w calym ciele. Ale obawiam się, że może to wynikać z ego. Czy to możliwe że to jest moja ścieżka przeznaczenia pomimo tego co było w raporcie, a może się to wcale nie wyklucza?
Po pierwsze: kluczowe jest słuchanie własnego serca. Jeśli pojawia się wewnętrzna radość, poczucie spełnienia, motywacja płynąca ze srodka, to warto za tym podążać. Po drugie: aktualnie Przestrzeń prowadzi do szukania trzeciego rozwiązania. Zatem są alternatywy, ale nie ma albo, albo, tylko jak połączyć jedno i drugie. Po trzecie: powołanie Duszy to spectrum działania, tutaj są przykłady. Warto zadać sobie pytanie: Jakby to było, gdyby na bazie tworzenia muzyki realizować np, działania społeczne lub angażować się w projekty dotyczące określonej grupy ludzi? Serdeczności – Ana
Dziękuję bardzo 🙂
Nic nie jest zdefiniowane wszystko tworzy się „na goraco” i sens ma tylko to do czego czuje się rzeczywisty entuzjazm a nie udawany. Każdy ma w sobie wszystkie odpowiedzi nie potrzebuje zewnętrznych autorytetów każdy ma wyższe ja do którego dąży bo zdaje się że celem rozwoju jest ostateczne zespolenie z nim? Przebycie drogi od zwierzęcia do Boga? Hmm…
Celem każdej istoty we Wszechświecie jest ewolucja. Ewolucja do form wyższych, doskonalszych, wibrujących coraz wyżej. Wiąże się to z pracą nad Sobą. Poprzez Myśli, Słowa i Czyny.
Bardzo łatwo jest rozpoznać istoty wzrastające. One mają naturalny pęd do odkrywania, poznawania, doświadczania każdego z aspektów Życia jako wyrazu ewolucji. Nie zatrzymują się w odkrywaniu Nowego bo wiedzą że to stan upadku.
Aniu, czy dziś występowały jakieś ataki energetyczne?
Nie, natomiast silnie aktywowane są ciała krystaliczne przez pięknie od wczoraj (szczególnie odczuwalne zaczęło to być w godzinach okołopołudniowych) schodzące energie. Kolor w moim odczuciu lekko złoty. Wszelkiej pomyślności – Anna
Spałem krotko, ale mimo to obudziłem sie o 4.00 bardzo wyspany, ale po południu zacząłem nagle opadać z sił, zrobiłem drzemke, ktora trwała od około 17.00. Obudziłem się i mamy 23.00 😳
W moim odczuciu coś się zadziało po 20-ej… Prawie mnie zmiotło – stąd też zajrzałam tutaj! Pozdrawiam ciepło💜🩷
Mnie zmiotło dosłownie 😉 tak około 21:30 miałem mały wypadek i do teraz boli mnie ręka.
Witajcie 🙂 Ja dziś miałam taki sen o 4:00. Podczas spaceru w środku lasu, doszłam do polany,gdzie stały wysokie osoby tak jakby przebrane za anioły (trzymające przed sobą tak jakby wielkie drewniane figury białych aniołów). Kręciło się tam też tak jak ja kilka innych osób. Każda z nich miała nadnaturalne moce przekazywania energii, wyczuwania chorób i uzdrawiania. Położyłam się przed pierwszą osobą czując olbrzymią energię, ta osoba zaczęła tak jakby szamańskie rytuały sprawdzające mój organizm i oczyszczające go. nie było to do końca przyjemne było coś o podpisywaniu jakiejś zgody na to ale jak jej nie ma to mniej może ingerowac. Zaczęła kilkadziesiąt razy wdmuchiwanie do jednej dziurki do nosa jakiejś substancji którą ona paliła.I podczas tego chyba coś wylatywało mi z ust i mowila jakie mam problemy w organizmie i zanieczyszczenia na przykład wymieniała konkretne metale ciężkie. W trakcie tego snu obudził mnie niestety kot 😉 ale może stety bo mogłam go zapamiętać i zapisac. Co myślicie na temat snów? Ja mam czasami wrażenie że trafiamy czasami do jakichś wykreowanych wcześniej (być może przez jakąś świadomość zbiorową?)w astralu światów czy sytuacji..
Ennika pisze –
,, Co myślicie na temat snów ? ”
,, Kontrolowanie snów? MIT prezentuje technologię, dzięki której to możliwe”
,,Chociaż niektóre sny mają miejsce w czasie pierwszych faz zasypiania, to większość z nich ma miejsce w fazie REN. Jednak oddziałując na pierwsze fazy snu, naukowcy są w stanie kształtować sny. Wiele mechanizmów kontrolujących sen i śnienia nie jest dobrze poznanych. Jest więc zbyt wcześnie, aby dokładnie powiedzieć, jakie korzyści może przynieść śniącemu podsycanie treści snu lub osiągnięcie stanu świadomości podczas snu.”
Urządzenie Dormio – po prostu pokazują jaką technologie mają w piekle nam do zaoferowania, lecz sądzę, że to urządzenie to pikuś, bo mają coś na dużo większą skalę i pewnie nasze małe umysły tego nie zrozumieją.
Następnie przychodzi taki ktoś jak Sigmund Freud i interpretuje nam te wkładane sny do głowy w nocy.
Co biblia mówi o śnie ?
,, 2 Jeśli powstanie u ciebie prorok, lub wyjaśniacz snów, i zapowie znak lub cud2, 3 i spełni się znak albo cud, jak ci zapowiedział, a potem ci powie: «Chodźmy do bogów obcych – których nie znałeś – i służmy im», ”
Od połowy roku 2020 przez jakieś pół roku, może trochę więcej, potrafiłem obudzić się w nocy i zapisać ( a nawet było ich trzy jednej nocy )sen, miałem tylko jeden sen.
Gram w piłkę nożną, gram w różnych reprezentacjach, gram w ,, starych” klubach kiedy w nich grałem jako
,, młody” chłopak, gram w szkole, gram u siebie na podwórku. Czasami też grałem w siatkówke czy kosza, alemto rzadziej.
Myślę że było tych snów między 100 a 200 sztuk w krótkim czasie.
Czy mam interpretować ten sen jako – wolność ?
Dziękuję za raport, wszelkiej pomyślnośc8
Super ze tworzy Pani takie raporty, wielkie dziękuje za to. Zastanawiam się nad tym i dochodzę do wniosku, ze najważniejsze to stawać się każdego dnia lepszym człowiekiem, pracować nad sobą, a reszta która się zadzieje na ziemi nie jest już tak ważna. Z czystym sercem i głowa wolna od negatywnych emocji przejdziemy do nowej ziemi…kiedyś bardzo ekscytowałam się tym nieznanym, dziś ekscytuje i cieszy mnie gdy pokonuje własne słabości:)Pozdrowienia duże:)
Pięknie wszystko rozpisane ☺️ Czytając ten raport, nie wiem czemu ale odczułem jakby jakąś „ulgę”? tym bardziej że dziś miałem jakiś „ciężki” (myśli pełne obaw itp.) i senny dzień… Raport czytałem kilka dni temu ale „w locie”, dziś dogłębnie 😊 serdeczne dzięki za ten raport oczywiście 🍀
Co do komentarzy odnośnie snów, mialem tak pierwszy raz, 29go za raz po tym jak się położyłem spać, pojawiały mi się przed oczami rożne obrazy, wyraziste i jasne, jak czasami podczas medytacji, przyznam że było to mile odczucie, słońce, niebo, horyzont… później obudził mnie o 3:50 śpiew ptaków, aż wstałem podszedłem do okna aby się bardzie wsłuchać w ten ich śpiew, ogólnie mimo że przerwana to była noc, uznałem ją za przyjemną. Nie wiem jak to zinterpretować 🙃
Pozdrawiam serdeczne 🍀
Od kilku dni zaburzenia równowagi i nadmierna senność.Takie duze zmiany energetyczne w przestrzeni?
Nic się nie dzieje, wszystko jest Ok Elu 🤗❤️
Dzieją się, dzieją. Duży przeskok ma być w czerwcu, w okolicy przesilenia. Przestrzeń się organizuje.
Ale to są (przynajmniej dla mnie) dobre zmiany, więc można powiedzieć, że nic (w domyśle: złego) się nie dzieje 🤔 ale ciało czuje różne rzeczy 🤷
Dobrego dnia 💚
List do M2.
Przestrzeń nic innego nie robi tylko w jedynie istniejącym TERAZ organizuje się dążąc do RÓWNOWAGI WSZELKICH ENERGII ŻYCIA, ŻYWIOŁÓW, z czym to CZŁOWIEK JEDNO JEST.
Zatem duży przeskok(powrót CZŁOWIEKA do Świadomości tej Jedni) nie odbywa się w jakimś konkretnym dniu na osi czasu: typu: milenium 2000, milenium 2001, 12 12 2012, 21 12 2012, (było wyczekiwanie i… nic, oprócz tego ze ktoś na tym nabił sobie kabzę), ale w jedynie istniejącym TERAZ, które to nazwane zostało DNIEM OSTATECZNYM, w którym CZŁOWIEK wyszedł z MAR swego Umysłu.
TO Z MAR SWYCH WSTANIE W DNIU OSTATECZNYM.
Comiesięczny raport Ani, to jak opis wskazań holtera dynamicznie zmieniajacych się parametrów pacjenta(kogoś kto uznał że jest chory), ktore uznane zostały za wskaźniki stanu zdrowia pacjenta. Kiedy przestałem sprawdzać wskazania takich parametrow rzekomo swojego zdrowia i postanowiłem ŻYĆ W ZGODZIE Z SOBĄ I DOBRZE SIĘ CZUĆ, Przestrzeń Moja uspokoiła się i JA razem z NIĄ.
Jan, wróciłeś! 😁
A już się zastanawiałam, gdzie jesteś 🤭
Całkowicie masz rację z tym co napisałeś i czuję to Sercem. Tylko mega analityczny umysł lubi wszystko układać, sprawdzać, porównywać, układać. W ostatnim czasie puściłam już przywiązanie do „ważności” tych myśli, jakie miałam kilka miesięcy temu, ale i tak ciekawe są te czucie i myślenie, ufanie i sprawdzanie, mówienie i milczenie 🙂
Jak się macie teraz? Czujecie „zamieszanie”? Ciekawa jestem co u Was, czy mój odbiornik jest nadsterowny?
Jakby mnie ktoś grillował.
Rozwiń Piotrze😎
Naciski na różne części ciała w moim przypadku na plecy i okolice mięśni kapturowych.
Odczuwanie niektórych czakr.
Czasem uczucie jakby Cię dziesiatki palców dotykało.
Mi pomaga uwalnianie wzorców.A te same lubią o sobie przypominać.
Czy kiedy Słońce wyciszy swoją aktywność, to przestaniemy odczuwać te dolegliwości? Ja niestety od 3 miesięcy nie mogę wrócić do zdrowia, a zaczęło się właśnie odczuciami ucisków na głowie, ramionach itp., poprzez podrażnienie układu nerwowego, szumów usznych i zawrotów głowy… 2 miesiące mam permanentne zaburzeniem równowagi i widzenia – nie mam pojęcia jak sobie z tym pomóc, bo całe dnie spędzam praktycznie w łóżku (poza wyjściami na fizjoterapię)…
Kasiu, jest wiele sposobów na Twoje stany chodź dużo boso po trawie, spróbuj pić wodę utlenioną wg Nieumywakina – 10 kropli rozpuszczone w 2 lyżkach przygotowanej wody max do 3xdziennie, rób kąpiele ziołowe – np. Z dodatkiem owoców kaliny lub z dodatkiem olejków – polecam sosnowy, cedrowy. Jedz kwiatki jasnoty i parz koniczynę. Słuchaj uspokajającej muzyki i dużo się śmiej. Wszystko minie… Powodzenia
Aż tak nie miałem, więc Ci nie podpowiem.U mnie bardziej mental to wszystko odczuwa,czarne myśli itp.
Może być też coś z kwestami fizycznymi -brak jakiś pierwiastków lub minerałow.
Ja zacząłem suplementować jod i jest dużo lepiej – a okazało się, że mam duży niedobór.
Ale to już musiałby się ktoś mądrzejszy ode mnie wypowiedzieć.
Nurtuje mnie mnie takie pytanie od jakiegoś czasu. Z informacji zawartych w raportach mam pewne wyobrażenie o osobach na linii wzniesienia, z tego co rozumiem osoby te mają już przepracowane wszystkie programy ego i żyją w pełni z serca i na służbie. Otóż mam mnóstwo wspaniałych ludzi dookoła, ale nawet Ci najbardziej zaawansowani w swoim rozwoju nadal są w swoich trudnych procesach falowo i nie odnajduje nikogo w moim otoczeniu, kto zyje w swiadomosci 5D przez caly czas.
Czy moje wyobrażenie jest błędne, czy po prostu ja jestem jeszcze tak daleko z tyłu, że nie mam żadnego kontaktu z osobami z linii wzniesienia?
Może wynika to z tego, że mój umysł jest mało elastyczny i trochę autystyczny i widzę ludzi i informacje trochę tak na czarno-biało, co czesto wywołuje u mnie dysonans poznawczy i konflikt wewnętrzny.
Dziękuję 🙏❤
To jest bardzo zasadne pytanie.
Co do linii wzniesienia, to trzeba spojrzeć na to z trzech perspektyw. Po pierwsze od strony (prze)budowy ciał fizycznych i towarzyszących temu procesów zmiany tych ciał, które dzieją się aktualnie. Część istot inkarnujących na tej linii (szczególnie urodzonych niedawno, po roku 2012) przyszła tutaj już z gotowymi, przebudowanymi ciałami do postaci krystalicznej. Ich więc proces przebudowy nie dotyczą. Ale część istot inkarnujących jeszcze w poprzednich dziesięcioleciach (szczególnie lata 60-te, 70-te, 80-te XX w) taką przebudowę też przechodziły, tylko szybciej i/lub wcześniej. Doskonale znają to więc z autopsji. Choć torowanie drogi innym, wcześniej, było najczęściej procesami dużo trudniejszymi niż aktualnie. Nie tylko ze względu na brak informacji, ale przede wszystkim kompletnie inne (nie koniecznie sprzyjające) uwarunkownaia Przestrzeni.
Po drugie istoty z linii wzniesienia m.in. stabilizują i kotwiczą tutaj na Ziemi energie tak, by procesy transformacji mogły dokonywać sie prawidłowo. Czasem w energiach pojawiają się różne zawirowania, które są szczególnie odczuwalne przez ludzi z linii wzniesienia. Nie zawsze też są to odczucia komfortowe.
Po trzecie wreszcie żyjemy w świecie energii. To co znajduje się w polu, jest manifestowane na zewnatrz. A ludzie wchodzą ze sobą w interakcje. Czasem więc w polu znajduje się energia zewnętrzna, pochodząca od innej istoty. Która daje natomiast przełożenie w określonych sytuacjach. W tym kontekście warto być uważnym co wpuszcza się do swojego pola.
Natomiast rzeczywiście istot z linii wzniesienia mają większą moc sprawczą, ale wynika to z ich świadomego operowania tą mocą, bycia w przestrzeni Serca oraz dużego poziomu zrozumienia otaczającej rzeczywistości.
Mam nadzieje, że trochę to rozjaśniło temat linii wzniesienia. Serdeczności – Anna Architektura
Dziękuję że podniosła Pani fakt tego że teraz są bez porównania łatwiejsze warunki rozwoju niż w poprzednich dziesięcioleciach….dokładnie tak jak Pani powiedziała nie było informacji ani sprzyjającej przestrzeni….nic dodać nic ująć. Osoby przechodzące wtedy swoje przebudzenie latami doświadczały traumy bez pomocy i zrozumienia….same musialy się z tym uporać albo odejść…warto o tym przypomnieć uważam a także uświadomić tym osobom które uważają że w dzisiejszych czasach jest trudno przechodzić przebudzenie.
Aniu, dziękuję za te informacje, ciągle dowiaduję się czegoś nowego :c). Jestem z lat 60tych, życie faktycznie dało mi popalić :c), ale to na własne życzenie przecież. Jednak tak trudnych lat jak 2017-2022 nie przechodziłam. Oczyszczałam się z potężnych lęków i było hardcorowo, na granicy życia i szaleństwa. Tak wiele musiałam przepracować i się nauczyć w tak krótkim czasie. Całą teorię, którą z wielką pasją zbierałam aż do wieku dojrzałego, wprowadzałam nagle w czyn. To była mega nauka w praktyce. Żyłam jak w matni i powoli wydostawałam się na powierzchnię emocjonalnego i myślowego bagna. Fizycznie ciało też bardzo mocno reagowało na tę mega przemianę. Wiedziałam, że dam radę, dostawałam wsparcie i wskazówki od moich przyjaciół z drugiej strony. Ale przez wszystko musiałam i tak przejść samodzielnie. Dopiero to daje świadomość i prawdziwą moc, to prawda. Przyszłam tutaj właśnie dla tych doświadczeń i trzymania wysoko swojego sztandaru.
Kochani, ja również nie mam w realu wsparcia od nikogo o podobnym poziomie świadomości. Dopóki tak jest, wiem, że to jest właściwe. Nadal pracuję nad sobą, mnóstwo się uczę, wciąż cyzeluję zmiany w swoim sposobie postrzegania i myślenia, swoje reakcje, zachowania. Wciąż ćwiczę w uważności akceptację, wyrozumiałość, elastyczność i komunikację z innymi, a przede wszystkim ochronę siebie i swojej energii. Bardzo mocno odczuwam zmiany, dużo wypoczywam. To też czas na akceptację własnej słabości i kontemplację. Doceniam zmiany, cieszę się kiedy czuję przepływy energii, nawet te na granicy bólu. Ufam. Wiem, że wszystko jest w porządku i dalej się rozwijam. Widzę jednak jak jeszcze wiele mam do zrobienia, by nauczyć się kontrolować myśli i słowa. Bo przecież absolutnie każda myśl i każde słowo muszą stać się absolutnie świadome, skoro mogą się szybko zmaterializować. Ta zmiana szlaków neuronowych ;c) wymaga czasu i cierpliwości. Ale pamiętam, że droga jest celem, więc cieszę się niesamowicie tą piękną, pouczającą podróżą.
Ściskam nas wszystkich z miłością ❤❤❤
Janino i inni. Kiedy nie zna się żadnych teorii, a w chwilach którym egoumysł przypisuje etykiety klopotów, problemów „życiowych”, zdrowotnych, jakichkolwiek z pełną szczerością CZŁOWIEK pomyśli „a niech tam” , „w nosie z tym wszystkim, najwyżej umrę”, „niech się dzieje wola boska” i w ten sposób oddaje troski egoumysłu i pozbywa się lęku, i nie wiedząc nic o energiach wszechświata, o Bogu, doznaje CZŁOWIEK ów ŁASKI boskiej interwencji, kiedy widzialne jak na dłoni jego intencje prosto z SERCA SĄ CZYSTE. SĄ MIŁOŚCIĄ A NIE BIZNESPLANEM.
Wyobraź Sobie CZŁOWIEKA, który nie ma w 3D żadnego majątku stałego, ruchomego na siebie notarialnie zapisanego, nie ma konta w banku, nie troszczy się o rzeczy i sprawy materialne. Jednym słowem nie ma nic co system i umysł uznaje jako status zamożności. Jednocześnie CZŁOWIEK ten JEST szczęsliwy i pełen radości, bo niczego mu w 3D nie brakuje. Troski swiata 3D dla NIEGO nie istnieją i to jest JEGO codzienność.. Widzi jednak ludzi, którzy troskami 3D wypełniają Swe Istnienie i tylko w chwilach przerwy „zanurzają” się w medytacje, by potem znów „troski dnia codziennego” zagłuszyły to co „wymedytowali”. Oni uważają tego CZŁOWIEKA za kogoś kto odszedł od zmysłów. A tymczasem ten CZŁOWIEK, mając dar natychmastowej Materializacji Wszystkiego czego zechce, nie materializuje SOBIE domòw, samochodòw, jachtòw, pieniędzy.
Nie materialuzuje dla SIEBIE NICZEGO.
Sprawił jednak, że otworzyła się możliwość BYCIA I ŻYCIA W TEN WŁAŚNIE SPOSÓB. KREACJI WPROST Z MIŁUJACEGO ŻYCIE SERCA i SERCA PEWNOŚCI czyli z punktu widzenia z 3D – WIARY w JEDNOŚĆ wszystkich wymiarów – KREACJI bezposrednio z 9D w 7D z 7D w 5D, z 5D w 3D (macierzy GODziwej, zGODnej z Harmonią ŻYCIA, PRAMATCE).
CZŁOWIEK JEST ŻYWĄ, ŻYJĄCĄ ISTOTĄ WSZECHWYMIAROWĄ ZAWSZE. POSIADA JEDNAK WOLNĄ WOLĘ I BEZ WIEDZY KIM JEST MOŻE WTEDY, KIEDY ZOSTANIE OSZUKANY UZNAĆ SIĘ ZA NIEGODNEGO I TAK SIĘ STANIE. ZATEM WSZYSTKO CO CZŁOWIEK UZNAŁ ZA NIEGODNE Z BIAŁEGO, CZYSTEGO STALO SIĘ BRUDNE.
CZYSTE JEST CZYSTE, KIEDY 100% CZYSTE. CZYSTE NIE MOZE BYĆ TROCHĘ BRUDNE. CZARNO- BIAŁE WIDZENIE DOBRZE TO ZNA.
Najważniejsze. CZŁOWIEK, który kiedyś, w jakimś Jego TERAZ oszukany(wiadomo jak) uznał SIEBIE niegodnym(czyli wziął swój majątek-moc sprawczą- od Ojca i poszedł w dalekie od Jedności ze ŹRÓDŁEM kraje i majątek roztrwonił na budowanie „sukcesu” wpojonego im w tej Przestrzeni jako ilość zgromadzonej mamony) wpadł w pułapkę upadku. Nawet kiedy polapie się w swej sytuacji nie ma dość mocy aby sam z niej wyjść, a resztki sprawczości trwoni na to aby jakoś to było, bo uwikłany został w systemowe standardy, do świadomego zaprzedania duszy włącznie, dla tych bogactw tego swiata, by jakos to było. I było/ ktoś nawet oceniając wg utartych standardów bogactwa nawet zauważył że upadli mają się dobrze. Najbarziej dolegliwości odczuwają ci, którzy Duszy nie zaprzedali, ale sami bez pomocy ENERGII WZORCA PRAWDY ŻYCIA, który zakotwiczył tu TEN CZŁOWIEK nie dadzą rady. Ratunkiem JEST ta właśnie ENERGIA, połączenie się z NIĄ – DUCH PRAWDY. Bez tego połaczenia(powrotu syna marnotrawnego ) bez zmiany myślenia, postrzegania, bez zmiany w Sobie, suplementowanie się nic nie da jak nic nie dała suplementacja prawie idealnym poźywieniem- maną technologicznie wytworzoną substancją.
Kto to czuje ten wie o czym mówię.
A PRAWDZIWE ŚWIATŁO PRAWDZIWEGO SŁOŃCA będzie się wzmagać.
Aga, nie przejmuj się, ja też nie znam nikogo w pełni przebudzonego z ukończonymi wszelkimi procesami, ani nie znam nikogo, kto by kogoś takiego znał. O ile tacy ludzie istnieją, to widocznie dobrze się ukrywają.😉
Istnieją
Emuszka💜🩷🌸
Postanowiłam napisać o tym że odczuwam bardzo wyraźnie iż jesteśmy dosłownie o włos od przejścia do wyższego wymiaru…czuję że przestrzeń jest już właściwie 5D lekka bardzo wysoko wibrująca i trzeba bardzo uważać co się myśli i czego się pragnie gdyż następuje natychmiastowa materializacja. Natomiast…rozumiem dlaczego podwyższanie wibracji następuje tak powoli…musimy sobie uświadomić że to konieczność właśnie ze względu na nas. Żebyśmy dali radę przez to przejść bez większej niż to absolutnie konieczne szkody. Wysokie wibracje mogą w niewyobrażalny sposób zaszkodzić komuś nie gotowemu na nie. Dlatego musi być to proces bardzo powolny….gdyż nawet taki nie jest do końca bezpieczny dla psychiki która traci oparcie mocnych filarów 3D.
Udało się przechodząc dwoma nogami. Już bez wymówek. Wiele lat za mną a to co od zawsze należało do mnie, po tych przeżyciach, jest znacznie potężniejsze.
Wiele wzmocnionych zdolności.
Tylko dobro.
Pani Aniu mam pytanie
Z nocy 15 na 16 czerwca, ok. godziny 01:10 wydarzyło się coś co interpretuję jako przeskok na nową pozytywną oś czasu Gai wraz z jej mieszkańcami.
W wymienionej godzinie, w moim ciele zwiększył się przepływ energetyczny z czakry trzeciego oka, czakry serca i czakry podstawy – potężne fontanny energii aż wbijały w łóżko, głośne wręcz hałaśliwe dzwonienie w uszach, rozedrganie wszystkich głównych czakr, drżenie całego ciała, głównie kręgosłupa na całej długości i jak w windzie – gdy ona zjeżdża w dół, ciało pozostaje na miejscu ale „inne ciała subtelne wznoszą się do góry”, w tym samym czasie mam przyjemną błogość i pustkę w umyśle, winda staje- „powrót do ciała”. Po tym całe te energetyczne i wibracyjne fale zanim zasnęłam trwały cały czas.
Czy poprawnie tłumaczę to „zjawisko”?
Zaznaczam, że od ponad dwóch lat moja przestrzeń jest spokojna i jasna a dusza śpiewa i śpiewa, w głowie mam ciszę i spokój i wyłącznie swoje myśli, które lubię obserwować. Jak przytuli się do mnie jakaś niska energia, to ją przekształcam na pozytyw.
Z astralnymi bytami nauczyłam się żyć – jako neutralna lub toksyczna istota. Już długo ich nie było, nie wywołują u mnie strachu jak kiedyś, nie walczę z nimi, a silne energetyczne ataki – zanim się zorientuję, wywołują u mnie szybkie bicie serca i panikę – ale to jest chwilowe, bo jak się zorientuję – działam spokojem i miłością, obserwując je, aż do ich rozpuszczenia.
Pozdrawiam Hanna
Przeskok na pozytywną os czasu całej Gai już miał miejsce dawno, natomiast od 15 czerwca weszliśmy w proces wejścia w wyższy poziom mocy, o czym pisałam w raporcie energetycznym na czerwiec. Proces jest kolektywny, ale wynika z procesów indywidualnych u poszczególnych ludzi, a te dzieją się w różnym tempie i nasileniu. Cały proces zaczął się właściwie już od 13 czerwca (przebłyski tych energii). 14 czerwca ruszył intensywnie. Ale całość potrwa jeszcze do 22-24 czerwca, po czym przez kolejne 7-10 dni (do początku lipca) energie będą się stabilizować na wyższym poziomie. Efektem tego procesu – poza przyspieszeniem manifestacji jest uruchomienie u wielu ludzi ich poukrywanych do tej pory darów i talentów związanych ze ścieżka przeznaczenia oraz ekstrasensowrycznego postrzegania. Serdeczności – Anna Architektura
To ciekawe co piszesz, ja się przebudziłam koło godziny 2-3 w nocy i mialam uczucie jakby mi coś strzelało między uszami. Nie wiem jak to opisać ale jakby cienka nić je łącząca strzelała i powtórzyło się to kilkukrotnie. Miewam różne odczucia ale coś takiego pierwszy raz. A w śnie na koniec uciekałam od znajomej osoby, która zaczęła mnie gonić. Pozdrawiam ❤️☀️
Postanowiłam dodać coś od siebie odnośnie dyskusji o ludziach będących na linii wzniesienia. W moim otoczeniu również nie ma takich ludzi otaczają mnie ludzie z linii środkowej albo jeszcze nieprzebudzeni albo będący w procesie przebudzenia. Zastanawiam się natomiast czy są w moim otoczeniu ludzie będący na linii upadajacej; naprawdę niewiem…bo niby po czym można takich ludzi rozpoznać? Czym różnią się od ludzi nieprzebudzonych z linii środkowej?
Ja czuje linie upadającą i mam w swoim otoczeniu pare osób na tej linii, przede wszystkim to się czuje, linia upadająca ciągle tkwi w ego, często nie mają empatii lub mało, mają zamknięte serce i są toksyczni. Stosują wampiryzm energetyczny, jak ktoś jest wrażliwy to jak sie przebywa w otoczeniu osób z linii upadającej to na prawdę czuć, że zabierają energie.
Gdyby zastosować takie kryteria to nie ma w moim otoczeniu osób z linii upadajacej…I pewnie coś takiego jak zaszczepienie się czterema dawkami szczepionki i spowodowana tym ciężka choroba nie ma tu nic do rzeczy? Czy ma? Mam taką osobę w swoim otoczeniu ale…w moim odczuciu jest „nieszkodliwa” swoimi bezmyślnymi działaniami zaszkodziła głównie sobie…jeśli bym miała zgadywać jest to osoba z linii środkowej nieprzebudzona ale mogę się mylić.
Ukremowałam sobie dzisiaj dłonie pastą do zębów :c)))) i taki to dzisiaj piękny dzień, robię różne dziwne rzeczy :c)))) A jak u Was?
Dzisiaj czuje się nieciekawie. Boli mnie głowa i jest mi niedobrze…parę dni temu miałam lekkie objawy grypopodobne. Zastanawiam się czy to ta pogoda ciężka parna burzowa czy też reakcja na doładowania energetyczne ale domyślam się że to wszystko jest jedną całością. Odczuwam też od paru dni napięcie.
Aniu czy możliwe jest aby od kilku dni jeszcze jakaś siła/system próbowała zahamować wzrost w postaci otwierania bardzo starych dawno zamkniętych ścieżek przemocy, jak puszka pandory, u mnie to się zaczęło teraz wprost proporcjonalnie do mocnych energii widocznych w rezonansie. Pisałaś że nie będzie się już dało nie widzieć prawdy a ja doświadczam raczej że nie da się nie widzieć anomalni jakby dwie linie upadająca i Wznoszaca w jednej sciezce i przełączanie pomiędzy, spadek wibracji jak pstrykniecie, wydostanie się z tego do góry jak droga przez gestwine.