
W niektórych fragmentach tekstu z oczywistych powodów nie piszę wprost. Dla lepszego zobrazowania niektórych zjawisk posługuję się opisem dualnej rzeczywistości oraz ziemską rachubą czasu, choć wszystko i tak dzieje się niedualnie w teraz. Niektóre zjawiska opisuję w możliwie najprostszy sposób, by były one zrozumiałe. Skupiam się głównie na liniach wzrostowych. Ci co mają tekst zrozumieć, pojmą bez trudu. Tekst warto czytać Sercem.
(1)
Na początek syntetyczne podsumowanie czerwca (i końca maja).
Czerwiec przyniósł potężne energie, dzięki którym nastąpił kolektywny przeskok do wyższego poziomu mocy. Wzmocnieniu i przyspieszeniu dosłownie uległo wszystko. Zarówno to, płynące z serca, jak i to, co nadal powiązane było z ego-umysłem. Używając nomenklatury dualnej, wzrosła sprawczość, zarówno konstruktywna, jak i destruktywna. Z jedna strony część ludzi doświadczała praktycznie natychmiastowych manifestacji i kreowania okoliczności jeszcze niedawno „niemożliwych do zrealizowania”. A z drugiej strony, ze zdwojoną siłą na wierzch wypłynęły wszystkie te tematy i niezintegrowane wzorce, które do tej pory były wyparte/pomijane. Jedni więc dosłownie w czerwcu doświadczali w swoim życiu cudów kreacji, a innych przytłoczył chaos i własne destruktywne energie.
Co więcej, czerwiec to bardzo specyficzny miesiąc, ponieważ zakończył on dużą grupę procesów, które działy się w pierwszej części roku. Najogólniej można powiedzieć, że były to procesy wypełniania Przestrzeni (zarówno osobistej, jak i kolektywnej) zupełnie nowymi jakościami. Zatem od tego, do ilu procesów podszedł człowiek w swoim życiu i w jakim stopniu je zrealizował (wypełnił konkretną treścią poprzez własne działania) zależy, z jakimi tematami będzie mierzył się (jakie tematy „wrócą jak bumerang” w drugiej części roku. Lipiec przynosi energie, które to uwypuklą. Można powiedzieć, że czym bardziej w pierwszej połowie roku działania osobiste były zgodne z własną strategią i autorytetem decyzyjnym, tym mniej „naprawiania” pojawi się w drugiej połowie roku i tym bardziej okres ten będzie spokojny.
Syntetycznie miniony okres – od strony energii – wyglądał następująco:
23.05 – 26.05 – do naszej przestrzeni dopłynęły energie krystaliczne, które „ładowały” u ludzi ciała krystaliczne. Część ludzi – w związku z tymi mocnymi energiami – mogła w tym czasie doświadczać przeciążenia energetycznego, dyskomfortu w układzie kostnym (kości, zęby), do tego intensywnego odczucia przepływającej energii i gorąca oraz wybudzenia się w nocy. Szczególnie zauważalne było to 25.05. W całym tym okresie w ludzkich ciałach aktywowanych było wiele procesów jednocześnie, dzięki którym możliwe staje się przyjmowanie znaczenie wyższych dawek energii (przygotowanie do wejścia w wyższy poziom Mocy). Zależnie więc od stopnia transformacji własnego ciała (linii czasowej), każdy odczuwał to subiektywnie na swój sposób: od pięknych odczuć lekkości oraz przenikliwego i bystrego umysłu, po totalne wewnętrzne rozbicie i przytłoczenie własnymi emocjami.
27.05 – doświadczaliśmy pięknych i miękkich energii Miłości Bezwarunkowej. Tego też dnia miał miejsce mocny rozbłysk X2.9 niosący energie na procesy kolejnych dni.
28.05 – 31.05 – rozpoczął się kolejny etap przebudowy ciał fizycznych, a do struktur energetycznych u ludzi były wprowadzane energie, które w moim odczuciu miały charakter złoto-krystaliczny. Dzięki nim możliwe jest aktywowanie uśpionych dotąd jakości, związanych z wejściem w znaczenie wyższe wibracje, połączone z obfitością, doświadczaniem podwyższonych stanów świadomości duchowej, natychmiastową manifestacją i naprawą struktur fizycznych ciała. Na poziomie ciał fizycznych dalej można było odczuwać dyskomfort w układzie kostnym oraz mocny napór na czakrę korony (przypomnę, że kości są m.in. nośnikiem pamięci naszego pochodzenia, tam skumulowana jest też kolektywna mądrość tych, co byli przed nami). W tym okresie miały też miejsce trzy mocne rozbłyski klasy X (29.05 rozbłysk X1.45, 31.05 rozbłysk X1.1 oraz 01.06 rozbłysk X1.43) tworzące podwaliny pod proces następnych dni.
01.06 – 13.06 – doświadczaliśmy energii, których celem było uzdrawianie i wzmacnianie struktur fizycznych w ciałach ludzkich. Możliwe stało się też trwałe doświadczenie umysłu kwantowego, który już jest w stanie wielopoziomowo zobaczyć i przetworzyć dane dotyczące określonego problemu, a także precyzyjnie wspiera proces kreacji. U każdego energie te mogły dawać odczucia i efekty zależne od tego, co wymaga(ło) w organizmie wzmocnienia. Oprócz konkretnych zmian w ciele można było przede wszystkim doświadczać lepszego kontaktu z własnym ciałem i lepszego zrozumienia przyczyn powodujących określone „dolegliwości”. Można było dostrzec przyczyny dosłownie rozłożone na czynniki pierwsze i ich wzajemne zależności. Tutaj więc kluczowe stało się prawidłowe rozpoznanie sercem, przetworzenie umysłem i podjęcie działań zmieniających. Najczęściej małymi krokami, ale nakierowanymi na właściwą przyczynę, co w następstwie powodowało realną poprawę. To początek kolektywnej zmiany nawyków (choć proces ten jest rozciągnięty w czasie, zależnie od poziomu świadomości każdego pojedynczego człowieka – napiszę o tym w dalszej części raportu). Poza naporem na czakrę korony (szczególnie w okresie 01.06 – 05.06) dość mocno aktywna była czakra sakralna (witalizacja ciał fizycznych energiami PraMatki Gai). 10.06 miał miejsce mocny rozbłysk X1.55. Zaś 12.06 zaobserwowałam chwilowe zakłócenie tego całego procesu, gdzie przez moment ponownie próbowały wejść wibracje 3D. Dla wielu było to dobre przypomnienie od czego – jako Ludzkość – odeszliśmy.
14.06 – 20.06 – rozpoczął się kluczowy proces wejścia w Wyższy poziom Mocy (który opisałam w poprzednim raporcie na czerwiec 2024). Właściwie jest on ukoronowaniem procesów, jakie miały miejsce przez ostatnie pół roku. Proces jest kolektywny, ale wynika z procesów indywidualnych u poszczególnych ludzi, a te dzieją się w różnym tempie i nasileniu. Cały proces zaczął się właściwie już od 13.06 (przebłyski tych energii). 14.06 ruszył intensywnie (jako piękne energie Miłości Bezwarunkowej). Ale całość potrwa jeszcze do 22-24 czerwca (kulminacja), po czym przez kolejne 7-10 dni (do początku lipca) energie będą się stabilizować na wyższym poziomie. Efektem tego procesu – poza przyspieszeniem manifestacji – jest uruchomienie u wielu ludzi ich poukrywanych do tej pory darów i talentów związanych ze ścieżką przeznaczenia oraz aktywacja ekstrasensorycznego postrzegania.
(2)
Lipiec przynosi zasadniczą zmianę w charakterze procesów. Jest swoistego rodzaju weryfikacją tego, co zostało zintegrowane i przetransformowane do wyższego poziomu świadomości w pierwszej połowie roku. Czyli jakie działania w pierwszym półroczu zostały podjęte w kierunku tego, co nowe (wyjście z dotychczasowej strefy komfortu). Dotyczy to procesów indywidualnych, ale w konsekwencji przekłada się też na pole kolektywne.
Z tego też powodu kluczowym procesem lipca jest weryfikacja efektów dotychczasowych działań w materii (ponieważ materia odzwierciedla to, co w energiach).
MAŁA DYGRESJA 1: Miarą Prawdy jest skuteczność w działaniu (ale z poszanowaniem suwerenności energetycznej otoczenia). Wibracja Prawdy to domena Serca, działań zgodnie z własną strategią energetyczną i autorytetem decyzyjnym (patrz profil psychologiczno-energetyczny). Czym bardziej ktoś wibruje Prawdą, tym jest bardziej sprawczy i kreujący w działaniu.
MAŁA DYGRESJA 2: Skuteczność działania płynąca z Serca (Moc) jest kompletnie czymś innym od „skuteczności” rozumianej jako działanie kosztem innych (Przemoc). To drugie to domena ego-umysłu i działania poza własną strategią energetyczną. Często też związana z wampiryzmem energetycznym.
Wszystko to spowoduje, że w lipcu intensywnie dadzą o sobie znać wszystkie te wzorce (a w konsekwencji tematy i sprawy życiowe), które nie zostały skutecznie (czyli NIE opierały się na Prawdzie Serca) wprowadzone w życie w pierwszej połowie roku, a tego wymagała sytuacja. Zatem „lekkość” lipca będzie u każdego pojedynczego człowieka zależała od tego, jak wiele procesów (działań związanych z wyjściem poza własną strefę komfortu) zostało skutecznie zintegrowanych i domkniętych w pierwszej połowie roku.
W lipcu można będzie doświadczać trzech nakładających się czynników: (1) zamieszania wynikającego ze zmiany kierunków procesów (z zewnętrznych na wewnętrzne), (2) kumulacji zmęczenia procesami, jakie miały miejsce w czerwcu i poprzednich miesiącach, (3) mierzenia się z tym, co nadal nie działa (weryfikacja, które działania/decyzje nie opierały się na Prawdzie lub nie zostały podjęte wcale, pomimo, że tego wymagała sytuacja). Szczególnie ten trzeci czynnik będzie obecny, ponieważ jesteśmy również w dużym procesie Ujawnienia (także osobistego), o czym pisałam już kilkukrotnie w poprzednich raportach.
Z tego, co rozpoznałam w Przestrzeni, weryfikacja dotychczasowych procesów, jaka przed nami w lipcu, przełoży się nie tylko na kolejne półrocze, ale będzie podstawą dużych zmian w całym 2025. Ale to odrębny temat, który podejmę w przyszłych raportach.
(3)
Na skutek wejścia w wyższy poziom Mocy, w lipcu będziemy kolektywnie doświadczać pozornie sprzecznych zjawisk, które jednak na wyższym poziomie energii są ze sobą ściśle powiązane i tworzą całość. Z jednej strony wzmocnieniu i przyspieszaniu ulega świadoma kreacja (szczególnie widoczna na linii wzniesienia i częściowo linii środkowej), ale jednocześnie wzmocnieniu i ujawnieniu ulegają wszystkie te obszary, tematy i wzorce, które nie opierają się na Prawdzie (są destruktywne i szczególnie widoczne na linii upadającej oraz u wciąż nieprzebudzonej części ludzi z linii środkowej). W przenośni można porównać to do znacznie bardziej – w stosunku do poprzednich miesięcy – rozbujanej huśtawki.
W związku z tym, że lipiec rozpoczyna półroczny okres weryfikacji pierwszego półrocza, tym bardziej obszary destruktywne (lub wszystkie te wymagające działań naprawczych lub te niepojęte wcześniej) będą w lipcu uwypuklone po to, by je rozpoznać i móc podjąć działania korygujące, o czym pisałam w punkcie (2) niniejszego raportu.
I wszyscy ci, którzy nadal są w ego-umyśle, a ich uwaga wciąż skupiona jest na obserwowaniu zdarzeń zewnętrznych mogą więc doświadczać poczucia niespójności i zewnętrznego chaosu wynikającego z odbierania sprzecznych informacji („duchowe wzniesienie” versus „brutalna przyziemność świata”). Identyczny proces mogą też zaobserwować w swoim życiu (huśtawki nastrojów, zmiany samopoczucia, nagłe „zwroty” sytuacji życiowych, itp.). Kluczem tutaj jest świadome operowanie własną mocą sprawczą i skupianie się na odczuwaniu (bycie w sercu i skierowanie do własnego wnętrza), zamiast kotwiczenia się na myśleniu (bycie w ego-umyśle podążającym za tym, co zewnętrzne). Bardzo pomocne też jest zakotwiczenie się w energiach żeńskich (natura, uziemianie, świadomy kontakt z własnym ciałem, odczuwanie).
(4)
W lipcu wraca też temat energii męskich i żeńskich (o energiach żeńskiej i męskiej pisałam w raportach z grudnia 2023, stycznia i lutego 2024). Tym razem chodzi o proces uznania przez energie żeńskie sprawczości energii męskich i oddania energiom męskim pola oraz szacunku. A tym samym stworzenie przestrzeni, by energie męskie (uzdrowione) mogły w pełni zaistnieć chroniąc energie żeńskie. W równowadze i współpracy. To proces wewnętrzny dotyczący każdego pojedynczego człowieka (płeć nie ma tutaj znaczenia), który następnie przełoży się na jakości obecne w relacjach partnerskich.
W SKRÓCIE: Uznanie męskiego, szacunek żeńskiego do tego co męskie i stworzenie przez żeńskie przestrzeni dla tego co męskie, to bardzo szeroki i głęboko zakorzeniony temat związany z procesem zdrowienia kolejnej warstwy relacji tych dwóch energii. Ma on swoje korzenie w przeszłości, kiedy to żeńskość (intuicja, kreacja, energie sakralne i podstawy) i męskość (działanie, ochrona, energie serca) były spolaryzowane odwrotnie to Boskiego Porządku. Czyli słabe energie męskie zamiast na sercu opierały się na energiach sakralnych i energiach podstawy (przemoc, siłowe rozwiązania na każdym polu, dominacja nad żeńskim i brak szacunku do żeńskiego). Zaś słabe energie żeńskie albo dawały się zdominować przez przemocowe męskie, albo wchodziły w rywalizację ze słabym męskim (uległość bądź manipulacja, zranione/zamknięte serce, brak aktywacji energii sakralnych i brak ugruntowania poprzez energię podstawy, brak zaufania do własnej intuicji). W konsekwencji energie żeńskie zostały całkowicie oddzielone (a raczej całkowicie odcięły się) od energii męskich. Tak spolaryzowane i skonfliktowane (także poprzez lansowaną „wojnę płci”) weszły w fazę samowystarczalności (niezależność i odrzucenie pomocy męskiego). W konsekwencji spowodowało to całkowite zamknięcie przestrzeni na to co męskie (zarówno to nieuzdrowione opierające się na przemocy, jak i to zdrowe, opierające się na mocy Serca).
Lipiec to czas, kiedy to co żeńskie oddaje szacunek i uznaje energie męskie, tworząc tym samym przestrzeń, by uzdrowione energie męskie mogły w pełni zaistnieć.
A mówiąc najprościej: na poziomie indywidualnym wzrośnie sprawczość w działaniu kierowana sercem. W relacjach silne i niezależne kobiety otworzą się na pomoc mężczyzn, zaś mężczyźni będą w stanie doświadczyć własnej mocy uznani przez takie kobiety. Słabe i zdominowane kobiety będą w stanie skutecznie stawiać granice. Mężczyźni kierujący się do tej pory ego-umysłem zaczną doświadczać kontaktu z własną intuicją i otworzą się na ścieżkę Serca, zaś ci, zdominowani do tej pory przez niezależne energie kobiece wejdą we własną sprawczość i staną do męskiej mocy.
Zaś na poziomie kolektywnym uzdrowione i wzmocnione męskie prowadzone przez uzdrowione żeńskie przyniesie wygaszanie działań przemocowych, konfliktów, wojen i rywalizacji. Choć w tym przypadku jest to proces rozciągnięty na kolejne lata.
(5)
Kolejnym procesem rozpoczynającym się w lipcu jest zmiana codziennych nawyków. Proces ten powiązany jest z kluczowym procesem lipca, czyli weryfikacją działań w materii (patrz punkt 2), przeładowaniem/przytłoczeniem energetycznym dotychczasowymi coraz szybszymi zmianami wynikającymi z wejścia w wyższy poziom Mocy oraz zupełnie nową strukturą energetyczną i fizyczną ciała, które potrzebuje innych jakości w życiu.
Coraz więcej ludzi będzie świadomie (lub z konieczności) – zależnie od poziomu świadomości i linii ewolucyjnej – wybierać działania (lub chwytać się działań), które pozwolą im – w coraz bardziej zmiennej rzeczywistości – lepiej funkcjonować na poziomie ciała fizycznego.
I niezależnie do tego, czy zmiana nawyków będzie dotyczyła odżywiania (niektóre pokarmy przestaną być tolerowane przez organizm), porzucania nałogów (ich skutki staną się znacznie bardziej dotkliwe niż w przeszłości, ciało samo wymusi zmianę), codziennego trybu aktywności (z powodu przeciążonego układu nerwowego i zmęczenia ciała fizycznego więcej przestrzeni na odpoczynek, sen) czy relacji z otoczeniem (przekierowanie uwagi z obszarów niesłużących człowiekowi na to, co wynika ze ścieżki Serca), zmiany te będą wdrażane małymi krokami, ale dzięki temu precyzyjnie i skutecznie na długą metę.
Duże znaczenie ma tutaj wejście w kwantowy umysł (o czym wspominałam we wcześniej części raportu). Ludzie dzięki zmienionemu sposobowi przetwarzania informacji będą w stanie prawidłowo i wielowarstwowo rozpoznać dany problem, wyszczególnić i zrozumieć czynniki mające na niego wpływ oraz ujrzeć ich hierarchię, a następnie połączyć tę wiedzę z konkretnym rozwiązaniem w materii. Dzięki temu możliwe stanie się podejmowanie skutecznych działać. Choć – jak wspomniałam wyżej – nie będą to radykalne cięcia, raczej małe kroki w określonym kierunku, ale czynione z determinacją. Przez to zmiany te łatwiej będzie wdrożyć, a następnie utrzymać.
Te indywidualne procesy zmiany nawyków przełożą się następnie na poziom kolektywny. A zmienione sposoby na życie wygenerują nowe wzorce dostępne następnie dla każdego pojedynczego człowieka w przyszłości. W ten sposób w ciągu kolejnych kilku lat dokona się całkowita transformacja sposobu życia u ludzi.
(6)
Ludzie, którzy mają już za sobą indywidualne przejście do rzeczywistości 5D i są w swoim życiu w wibracjach wolności osobistej zgodnie z własną ścieżka przeznaczenia (co dokładnie manifestuje się także w ich życiu w materii jako życiowa obfitość) generują też nowy rodzaj wzorców zasilających Globalną Matrycę Rozwoju Świadomości dostępną dla wszystkich. Każdemu kolejnemu człowiekowi jest więc w jego osobistym procesie łatwiej, ponieważ ma wzmocnienie przez energie kolektywne. Niebawem proces ten (dla ludzi, którzy wybrali drogę ewolucji w tym wcieleniu) nabierze lawinowego tempa. Tym bardziej więc warto wzmacniać go osobistymi wyborami i życiem zgodnym z własną ścieżką przeznaczenia (działania w zgodzie z osobistą strategią energetyczną oraz autorytetem decyzyjnym – patrz profil psychologiczno-energetyczny).
Na poziomie globalnym, szczególnie w lipcu, widzę to jako zmianę kierunku energii: od energii rozpraszanej na zewnątrz (i zasilającej niskowibracyjne egregory) po przekierowaną do środka, skumulowaną wewnętrznie i wzmacniającą osobistą ścieżkę przeznaczenia, a następnie manifestowaną w rzeczywistości materialnej w konkretnych działaniach.
Lipiec i kolejne miesiące będą skutecznie weryfikowały kto i na ile potrafi świadomie operować własną mocą. I ile tej mocy posiada.
(7)
W lipcu będziemy też świadkami wpływów wysokowibracyjnych energii, których celem będzie dalsza transformacja i kolektywne równoważenie zakłócających wpływów pochodzących z linii upadającej. A mówiąc konkretnie: wiele serwowanych z podwójną intensywnością „czarnych scenariuszy” zwyczajnie nie dojdzie do skutku, pomimo usilnych starań linii upadającej.
Z jednej strony będzie to efekt budzenia się coraz większej grupy ludzi, która potrafi już świadomie operować własną mocą (i nie zasila swoją uwagą takich wariantów zdarzeń), a z drugiej strony część ludzi (jest to ich jedno z zadań w tym wcieleniu na ten czas transformacji) ma już w pełni przygotowane ciała, by poprzez siebie wprowadzić do przestrzeni naszej Planety bardzo wysokie energie rozpuszczające destruktywne warianty rzeczywistości i rozpraszające skupiska niskowibracyjnych energii. To ludzie, wokół których dosłownie zaczną dziać się cuda (niemożliwe staje się realne, rozpraszaniu ulegają destrukcyjne energie, ich pole ma przełożenie na łagodzenie gwałtownych zjawisk atmosferycznych, poprawę stanu zdrowia u innych i wiele innych). Jeśli ten fragment wywołał u kogoś rezonans możliwe, że jest się jednym z takich ludzi.
I takich właśnie cudów oraz obfitości nam wszystkim w lipcu i kolejnych miesiącach życzę.
(8)
PODSUMOWANIE RAPORTU I WSPÓLNA KREACJA NA LIPIEC:
Cele dla pojedynczych Ludzi: (1) weryfikacja efektów dotychczasowych działań w materii w pierwszym półroczu i wnioski do wdrożenia w drugim półroczu, (2) dalsze świadome zakotwiczenie się w materii, (3) zmiana życiowych nawyków.
Cele dla Kolektywu Ludzkiego: (1) uznanie przez energie żeńskie sprawczości energii męskich i oddanie tym energiom męskim pola oraz szacunku, (2) wypełnianie przestrzeni nowymi wzorcami zachowań opartymi o wolność i odpowiedzialność osobistą (wibracje 5D), (3) kotwiczenie wysokowibracyjnych energii rozpuszczających niskowibracyjne scenariusze rzeczywistości.
Z miłością – Anna Architektura
Zachęcam też do zapoznania się w wcześniejszym cyklem raportów energetycznych dostępnych na stronie https://architekturaosobowosci.com/ Nie tylko niosą one informacje, ale przede wszystkim kotwiczą u ludzi nowe energie i pozwalają utrzymać wyższy poziom wibracyjny.
Profil psychologiczno-energetyczny: https://architekturaosobowosci.com/profil-psychologiczno-energetyczny/
Osobisty Profil Mocy: https://architekturaosobowosci.com/osobisty-profil-mocy/
KONTAKT do mnie:
www: https://architekturaosobowosci.com/ (formularz kontaktowy)
e-mail: profil.architektura@gmail.com Anna Architektura
FB: Architektura Osobowości


Mając na celu utrzymanie wysokich wibracji tekstu i pozostając w szacunku do Czytelników oraz Komentujących, forum jest moderowane. Nie są publikowane komentarze zawierające spam, hejt, treści reklamowe, wpisy propagujące agresję, zawierające komentarze niepowiązane z tematyką strony, zawierające linki do innych niezweryfikowanych stron oraz pochodzące od istot wspierających własnymi komentarzami – świadomie lub nie –linię upadającą.
Witam.
Cenne wieści tak piękne, że ciężko uwierzyć, jednak rzeczywistość niema innej alternatywy. Pozdrawiam ciepło.
Dzięki Aniu za raport💚💚💚A zwłaszcza za tą końcówkę,bo poczułem taką reakcję w sercu,że aż się popłakałem,a to dla mnie potwierdzenie tego co czułem już od dawna,ale nie miałem jeszcze wystarczającej wiary w siebie i w tamtym czasie jeszcze wystarczającej mocy,bo dużo mnie to kosztowało wysiłku i energii.. A od jakiegoś czasu jestem w stanie rozpuścić w chwilę to co pojawia się w przestrzeni,w której aktualnie jestem..jeszcze raz dziękuję, te słowa dodały mi wiatru w skrzydła,tak więc leeeecę,hee. Wszystkiego dobrego Wam kochane ludki,którzy to czytacie💚💙💜
♥️
Na mnie również ta końcówka raportu wpłynęła mocno wraz ze łzami, przez całe swoje życie gdzieś w środku to odczuwanie pragnienie potrzeba jest przeogromna 💜
my podobnie. Rezonuje.
Z reszta, od roku jezdzimy w gory nad morzem w Ligurii i za kazdym razem pada deszcz. Maj, Lipiec, Pazdziernik, Listopad, Marzec, Kwiecien, Maj, Czerwiec – leje za kazdym razem (nawet w tej chwili). No niby nic dziwnego, ale … Nie padalo od trzech lat w tym regionie. Wyschly zrodla i brakowalo wody w wodociagu miasteczka. Plony oliwek spadly o 60% z powodu braku mlodych odrostow – trzy lata suszy !!! Do momentu, kiedy kupilismy tu domek 😉
…ich pole ma przełożenie na łagodzenie gwałtownych zjawisk atmosferycznych, poprawę stanu zdrowia u innych i wiele innych). Jeśli ten fragment wywołał u kogoś rezonans możliwe, że jest się jednym z takich ludzi…
W trakcie czytania tego zdania przez moje ciało dosłownie przeszedł prąd 🥰🥰. … Wdzięczność Aniu za raport.
Anno jakiś większy komentarz na temat ostatnich kilku dni?
Bo z tego co widziałem nawet tutaj czytelnicy skarżyli się na gorsze samopoczucie.
Z serca ci dziękuję za to co dla nas robisz ❤️❤️❤️
Witam, czyta mi sie ten raporty co miesiac coraz lepiej, czuje ze wiecej rozumie i budze sie:)Tak widac zmiane u ludzi .Staram sie przepracowywac jak najwiecej spraw z dziecinstwa i oczyszczam wnetrze..co za cudowne czasy sa i ida jeszcze lepsze;)Pozdrawiam i dziekuje za raport
Dziękuję
Zabieram się za pracę z nawykami i uszanowaniu tego co męskie 🙂
Pozdrawiam
Jak pięknie, pozdrowienia
Pani Aniu wielka wdzięczność za ten Pani raport. Jak zwykle niesie radość,pocieszenie i wyjaśnia wiele moich odczuć,co się przekłada na duże zrozumienie siebie i całej sytuacji ogólnej. Często przy okazji Pani raportów sięgam sobie po ten profil psychologiczno-energetyczny i powiem,że za każdym razem jestem pod wrażeniem trafności i dokładności tego opisu,aż się uśmiecham do siebie nie raz..I co ciekawe,za każdym razem trafia do mnie inny wątek,tak jakbym go czytała pierwszy raz…Można powiedzieć,że ten profil jest wielowymiarowy. Z miłością i wdzięcznością za Panią i Pani pracę – Jadwiga Będkowska
Cudowności dla nas wszystkich💜🩷
Aniu, piękna jest Twoja praca dla nas!
Tak dużo się dzieje od pół roku, że nie nadążam z układaniem tych mocnych energii:) Co się ułożą, to kolejny strzał! Większość ludzi w moim kręgu narzeka na zawroty, a silne energie cisną im na głowę – jak przy zjeżdżaniu windą…
Ja nie wiem co się ostatnio u mnie dzieje i dlaczego mnie to spotyka… od połowy maja się zaczęło …. ok. 17 maja zmarł mały wróbelek, któremu chciałam pomóc… zmarł kiedy miałam z nim jechać do weterynarza godzinę po tym jak straż miejska mi go oddała jako zrowego strasząc karą… to było bardzo przykre bo siedział mi na palcu a ja go głaskałam… 28 maja zmarła prawdopodobnie potrącona moja ukochana kotka… a nigdy nie wychodziła na ulicę… potem mężowi się śniła ze mówiła że nie ni wie jak to się stalo bo się jej pytań we śnie. Mówiła, że mamy zostawic Koci domek na działce a faktycznie rozmawialiśmy, że go oddamy by nie cierpieć… to strasznie mi jej brakuje… byla moja kocią córeczką… mam takie poczucie krzywdy, że mi odebrano coś … mam pustkę… uderzyłam się w pracy w metalowy parapet w głowę krew się lała i okazało się że u nas w przychodni nawet lekarza nie na aby obejrzał czy trzeba jechać na sortowni szyć to czy nie… a potem mój piesek złapał kleszcza i wył z bólu a był źle zdiagnozowany i wciskano mu do ucha preparat na grzyba mówiąc że jest delikatny i dlatego tak wyje… I w rezultacie 5 dni miał kleszcza… potem biegunka z krwią i leczenie… czemu mnie to spotyka tak wszystko na raz? Czy czegoś nie zauważam i mam coś zmienić? Czy TO kara za coś? Czy ktoś mi źle życzy… próbuję zrozumieć ale nie widzę odpowiedzi…. a tak bardzo chciałbym aby moja Kicia wróciła… to był straszny cios….
Hej. Ja też ostatnio straciłam kota, po prostu znikną, jak kamień w wodę. I mi się żal włączył, miałam nawet podejrzenie, że ktoś go ukradł.
U mnie, to jest moim zdaniem po to, aby nauczyć się odpuszczać i otwierać na nowe możliwości.
Mieliśmy awarię prysznica, wściekłam się, bo planowałam generalny łazienki a tu trzeba prysznic reanimować na gwałt grrr … postanowiłam jednak, zamiast żalić się i zastanawiać, dlaczego mnie to spotkało, odpuścić i pozostać otwartą na nowe… i co się stało… zupełnie bez wysiłku trafiłam kabinę większą i lepszą i to za śmieszne pieniądze, była ostatnia i mi pan przecenił o połowę!
Chodzę też dokarmiać kotki na ogród, może jakiś właśnie potrzebuje domu… a mój był bardziej potrzebny komuś innemu?
Z tego co obserwuję, obecnie, materializacja jest wręcz natychmiastową, tylko trzeba pozostawać na nią otwartym.
Koleżanka oparzyła palec. Strasznie ją bolał. Byłyśmy razem na urlopie. Pomyślałam, 'ach w domu mam aloes gdyby był tutaj’ … jakieś 15 minut później wyszłam z kwatery, patrzę, a tu obok śmietnika stoi wystawiony do wyrzucenia dorodny aloes…
Takich synchroniczności jest po kilka dziennie 🙂 .
MK, zawsze wiedziałaś, żeby się nie bać, zawsze wiedziaś co i jak robić z poziomu umysłu i ludzich praf, aby zadowolić system/egregora i mieć, teraz cieszę się, że wiesz, że wystarczy BYĆ. Czyste SERCE, które masz TO PRAWO ŻYCIA i JEST TO CZŁOWIECZĄ I WSZECHŚWIATA NATURĄ. CIESZĘ SIĘ ZE JESTEŚ.
Kasia 👍👄 to wielka RAdość, wpisy pełne obaw i pytań, zamieniłaś na PEWNOŚĆ Z SERCA.
PRAWDA BUDZI CZŁOWIEKÓW W POSTĘPIE GEOMETRYCZNYM.
Dzięki ArchAniu.
Moniko, dzisiaj jesteś rozżalona i czujesz 💔… Przyjdzie czas, kiedy będziesz znała wszystkie odpowiedzi…
Przytulam Cię mocno i niech radość do Ciebie powróci♥️😘
Miałam podobne przejścia. Zapytaj swojej duszy jakie masz nie opracowane emocje. U mnie było to puszczenie pewnych emocji na które nie miałam wpływu. Co chcemy a co się wydarzyło niekoniecznie jest w synchronizacji. Pozwól tylko zaistnieć radości i otwórz się na nowe😇
To piękne, niech tak się stanie 💜 czekam na ten czas od zawsze 🩷
Od 14.06 mam mrowienia i drętwienia rąk i nóg, wczoraj spore nasilenie, zawroty, osłabienie. Towarzyszył temu niepokój, czy to nie udar, wzięłam magnez i cbd. Moja siostra twierdzi, że mam neuropatie po cow id, który mieliśmy w połowie maja. A może blokady nie mogą przepuścić energii, o których była mowa w raporcie na czerwiec??
Czy ktoś ma podobnie?? Wdzięczna za raport.
Ja jak sobie odpuszczę branie magnezu, to zaraz mam skurcze i mrowienia w ciele. Z tym, że u mnie to jest związane z osłabionym wchłanianiem składników, więc suplementacja to stały element.
A co do samego magnezu, to z tego co wiem, potrzebuje on równoczesnego zażywania potasu, bo działają one w parze. Suplementacja samym magnezem może dać odwrotny efekt.
Zdrówka życzę.
Aniu, dziękuję za Twoją pracę i raporty. Dajcie proszę znać czy zmieniły się Wasze nawyki żywieniowe, smaki? Ja odczuwam dużą wrażliwość na smak i zapach wody. Pije ciepłą wodę, ostatnio zauważyłam że smak przegotowanej wody z czajnika i termosu zmienił się i jest tak niesmaczna że nie mogę jej pić. Przy nalewaniu wody z kranu zapach doprowadza mnie do mdłości. Dodam że mam wodę szungitową. Syn pije zimną ze szklanego dzbanka i mówi że jest dobra. Zaczyna to być męczące.
Dziękuję bardzo za wspaniały przekaz 🥰
Z miłością do całego Univers ❤️
Wejście w umysł kwantowy: wielowątkowość, wielowarstwowość, myślenie abstrakcyjne, alternatywne poziomy głębi i zanik prawd z każdym następnym poziomem, pierwsze połączenie ze Świadomością i pierwsze kroki ku odkryciu Samego Siebie jako emanacji Świadomości doświadczającej kreacji i zaistnienia …
… i pomyśleć że to dopiero początek drogi.
Dziękuję Ci Aniu za tą przestrzeń.
rezonans? popłakałam się. wreszcie.
Przepełnia mnie wdzięczność ♥️
Cześć towarzysze podróży.
Aneczka, turbo dziekuje za wizje, zawsze wszystko się idealnie zgadza.
Jeżeli można… mam od jakiegoś czasu taką drobną, aczkolwiek istotną, rozkminke: rozumiem że tu w 3d, najniższym poziomie wibracyjnym występują znacznie/często walki ego, ego umysłów, ale nie rozumuje jak to jest że np kilka wymiarów wyżej gdzie jest świadomość zbiorowa, kolektywna są jakieś wielkie statki, jak planety itd, świadomości w kryształach… a tam też są walki, wojny o przejęcia dominacji? No, przepraszam ale mi się to nie dodaje, nie spina. Przecież świadomość kolektywna implikuje że czujesz iż wszystko jednym… Czy wtenczas jest miejsce na ranienie świadome (!) samego siebie?
Będzie mi niezmiernie miło gdyby ktoś z was podał swój tok rozumowania tudzież obserwacje – nieważne jaki, ważne by mieć kolejny argument do dalszej rozkminki… Dziękuje z góry i dozgonna wdzięczność za chęci.
Ciemna i jasna przemiana determinuje ewolucję i dotyczy każdego poziomu świadomości. Trwa to nieustannie 24/7. Łącząc się z wyższym wymiarem Świadomości widzisz też wszystkie niższe i możesz w dowolnej chwili wybrać (wszak ta rzeczywistość jest stworzona w Prawie Wolnego Wyboru) wibrację z którą zamierzasz w danej chwili rezonować. Myśli, Słowa, Czyny. Wybieraj.
„W bezkresie życia, w którym jestem,
wszystko jest doskonałe, całkowite i pełne,
a mimo to życie ciągle się zmienia.
Nie ma początku ani końca, tylko ciągły proces
przemian rzeczywistości i doświadczeń.
Życie nie zatrzymuje się, nie zużywa,
W każdej chwili jest zawsze nowe i świeże …”
Louise L.Hay – „Możesz Uzdrowić Swoje Życie”
Dziękuje Jurku serdecznie za pomoc.
A gdyby tak spojrzeć na wszystko, co dotychczas zostało powiedziane (względem rozwoju, innych światów, innych ras, poziomów etc.), jako pewną wersję wariancji, która tak naprawdę zależy od nas, a dokładniej w jakiej weźmiemy udział w dalszej części życia i reinkarnacji?
A w związku z tym to wszystko, co zasłyszane tj. wyższy poziom, który nadal „walczy” , a jednocześnie ma być kolektywnym umysłem to tak naprawdę pewna wersja , którą kreuje dzisiaj „ktoś”, kto nadal jedną stopą stoi w swoim ego…zastanawiałeś się kiedyś nad tym skąd pochodzą te wszystkie informację?
A może zatapianie się w informacjach zasłyszanych powoduje, że tak naprawdę „czcimy” tym razem inną wersję „religii” zamiast iść w życie to, jakie wybraliśmy tu na ziemi, jako ludzie i celebrować to, co mamy (doświadczać życia z poziomu serca, a żeby móc do tego dotrzeć, trzeba zrobić robotę, którą jest w pewnym stopniu dla nas indywidualna te wszystkie lekcje, oczyszczanie się, praca z cieniem, akceptacja etc.)…czy może być tak, że osoby, które ćwiczą umiejętności, żeby móc dotrzeć do poza zmysłowych weryfikacji świata, mogą być na poziomie, który nie opiera się o serce?
Zauważ, że wszystkie te informacje, które plączą nam umysł (jak sam zauważyłeś coś tu się nie zgadza…) nie są spójne, a tym samym mogą nie być pełną formą informacji, mogą być subiektywną opowieścią (nie do końca zrozumianą „wizją”, a przedstawioną według własnego poziomu rozumienia).
Z innej strony, czy właśnie przez to, że opieramy się na tych wizjach to nie trochę powrót do czczenia nowej religii, taki nowy kult…może powinniśmy zacząć od stawiania sobie pytań…jak Ty czujesz świat o wyższych wibracjach, jak Ty rozumiesz kolektywny umysł? Może warto znaleźć swoją wersję, która daje Ci poczucie, że wszystko działa z poziomu serca… zakładając, że skoro „to co na dole, to i na górze” może warto selekcjonować to na czym skupiamy uwagę, jakie informację wpuszczamy….miłego dnia 😇 i dobrej drogi do szukania swojej wersji
Umysł nie czuje. Umysł chce, a nawet domaga się metody na odnalezienie drogi/domagał się tu niedawno taki bez SERCA metody tupiąc nóżkami, Tymczasem CZYSTE SERCE CZUJE I WIE I JEST DROGĄ zwyczajnie- ŻYJE bez żadnej metody.
TAK. To do umysłu trafia zasłyszane, przeczytane i kiedy temu się poświecsmy uwagę staje się to zamanifestowaną wariacją na zasłyszany, przeczytany temat. Ale to linia upadajaca.
Dziękuje Normo przepięknie.
Dziękuje Janie niezmiernie.
Witaj
Takich miejsc jak ziemia czy gorzej wibracyjnych jest więcej, tak są wysoko wibracyjni i oni są promilami światła nie istota czy człowiekiem ale mogą być jeśli chcą. To nazywają już ponad 9 czy 11 wymiarem jak te nazywnictwo 3D choć czegoś takiego nie ma. Bardzo ciężko pojąć to wszystko jest ogromnie wiele ras dużo stworzeń smoków, modliszek, czy szaraków pełno o większości pewnie nie wiemy. Maja się ujawnić i będzie to się działo zapewne do 2030 roku ja tak osobiście czuje, ale nie wiem co jest dalej często widzę przyszłość w snach.
Możemy popisać jakbyś miał ochotę Grzegorz ☺️
Miłego życzę Ewa
Przepraszam ale dopiero zauważyłem odpowiedź. Pewnie, moə adres 75kwadrantjana@gmail.com
Grzegorz- ciekawe pytanie. Otrzymałam taką odpowiedź: Ziemia jest jednym z wielu mikroświatów, każdy z nich ma własną matrycę z zapisami, w zapisach Ziemi jest dualizm. W innych mikroswiatach są inne zapisy, nie w każdym jest dualizm.
Osho za psychologią wyróżnia 3 typy ludzkiego funkcjonowania:
1. intelektualny (poznawczy),
2. emocjonalny,
3. aktywny.
„Typ intelektualny oznacza osobę, która jest ogarnięta autentycznym pragnieniem poznania.” Tacy ludzie są zakochani w poznawaniu, a zaprzestanie poznawania to dla nich jak śmierć. Przykładami są Budda i Nietzsche, którzy szukali znaczenia bytu i chcieli wiedzieć czym są ludzkie istoty. „Gdy typowi intelektualnemu nakażemy, by odczuwał, nie będzie w stanie tego zrobić. Dla niego najważniejsze jest poznanie. Uczucia pojawiają się pod wpływem poznania.” „Budda i Nietzsche należą do pierwszego typu. Budda należy jednak w sensie pozytywnym, natomiast Nietzsche – w negatywnym. Jeżeli typ intelektualny rozwija się we właściwy sposób, staje się Buddą. Jeżeli wkracza na błędną ścieżkę i traci orientację, może stać się szaleńcem, tak jak Nietzsche. Poznanie w jego wypadku nie doprowadziło do duchowej realizacji, lecz do choroby umysłowej.”
„Drugi typ ludzi kieruje się emocjami, odczuwaniem. Ci ludzie traktują wiedzę jako coś mało znaczącego. Najważniejsze jest dla nich odczuwanie. Odczuwanie zachodzi za pośrednictwem głębokiego centrum – serca.” Osho wymienia tutaj poetów, malarzy, tancerzy, muzyków. Poznanie intelektualne jest dla drugiego typu niewystarczające. Odczuwa on sercem zjawiska i rzeczy i tylko za jego pośrednictwem może prawdziwie poznawać.
„Przykłady typu emocjonalnego to indyjska mistyczka Matka Meera oraz markiz de Sade. Matka Meera należy do prawidłowego typu emocjonalnego. Jeżeli uczucia układają się we właściwy sposób, przekształcają się w boską miłość. Jeżeli natomiast podążają w niewłaściwym kierunku, przekształcają się w perwersję seksualną. Energia uczuć markiza de Sade uzyskała niewłaściwy kierunek. Stał się człowiekiem perwersyjnym, utracił zdrowie psychiczne.”
„Typu aktywnego, kreatywnego nie zadowala poznawanie ani odczuwanie. On musi tworzyć, w taki sposób poznaje rzeczywistość. Wyraża się w działaniu. Nie stawia pytań o sens czy cel życia. Pyta raczej: „Co mam w życiu robić? Co jest do roboty?”. Taka osoba wyraża się swobodnie, tworząc. Może kształtować inne ludzkie istoty, kształtować społeczeństwo czy malować obrazy.” „Do tego typu należą Hitler i Gandhi. Hitler jest przykładem negatywnej realizacji tego typu, Gandhi zaś pozytywnej. Typ aktywny musi wyrazić się w działaniu. Może to być jednak działanie szalone. Hitler jest przykładem działającego destrukcyjnie szaleńca. Jeżeli typ aktywny idzie właściwą ścieżką, jego działanie staje się twórcze.”
Osho twierdzi, że żaden typ nie występuje w życiu w czystej postaci i że w każdym człowieku znajdują się elementy wszystkich typów. „Jeżeli cechy tych trzech typów równoważą się w tobie, znajdujesz się w harmonii. Jeżeli natomiast brakuje równowagi, wtedy może być zagrożone twoje zdrowie psychiczne.”
W moim przypadku dominujący jest typ „poznawczy”, jestem ogarnięta autentyczną potrzebą poznania, odbieram świat za pomocą intelektu. Takich ludzi wg szacunków Osho jest 2-3% w populacji. Na drugim miejscu znajduje u mnie się typ „emocjonalny”. Głęboko przeżywam emocje, ale najpierw musi je „przetrawić” i zinterpretować mój intelekt, żebym wiedziała co czuję. Moją „piętą achillesową” jest typ trzeci, czyli działanie (aktywność). Jestem tak pochłonięta przez dwa pierwsze, z intelektualizacją na czele, że na działanie pozostaje niewiele energii. Mam na myśli działanie kreatywne, nie codziennie obowiązki, bo te jakoś ogarniam.
Gdy piszę ten tekst, to łączę wszystkie powyższe w jedną całość. Jest to przykład koherentnego działania intelektu, serca i aktywności (jako pisanie). Gdyby zabrakło któregoś z powyższych elementów, to ten tekst nigdy by nie powstał. Najpierw głowa analizuje co napisać, później to jest przepuszczane przez serce i gdy ono to akceptuje, to ręce wystukują tekst na klawiaturze.
Gdyby serce nie miało połączenia z głową, to choćby doznawało najgłębszych odczuć, nie byłabym w stanie tego wyrazić. Serce czuje, umysł interpretuje i przekłada język serca na słowa. Uczucia w swej istocie są niewyrażalne, nie jest łatwo je opisać. Są to subiektywne doznania, których ktoś na zewnątrz może zupełnie nie zauważyć. Tym bardziej, że nie jestem człowiekiem ekspresyjnym, a emocje i uczucia przeżywam we własnym wnętrzu.
I skąd ktokolwiek miałby wiedzieć co czuję, gdybym mu o tym nie powiedziała? W tym pomocne są słowa, a słowa to domena umysłu. I dopóki nie posługujemy się telepatią na skalę masową, to umysł jest niezbędny.
Obecnie ego- umysł jest demonizowany, a serce gloryfikowane. Uważam jednak, że aby cokolwiek zdziałać w materii, potrzebne jest i serce i umysł i działanie. Na przykład gdyby ktoś znalazł chorego, porzuconego kota, to cóż by dało jedynie ubolewanie nad nim?(serce). Potrzebna jest jeszcze właściwa interpretacja sytuacji, jaką jest podjęcie decyzji o wizycie u weterynarza (umysł) i zawiezienie zwierzaka do niego (aktywność). Tylko wszystkie powyższe mogą dać wymierny efekt w postaci uratowania/wyleczenia kotka.
I o ile rozumiem, że serce jest istotnym elementem całej „układanki”, tym bardziej, że świat polegał do tej pory głównie na intelekcie, to uważam, że błędem jest negowanie umysłu.
Tym bardziej, że czasem używa się sformułowania „boski umysł” w kontekście funkcjonowania wszystkiego co istnieje i jakiegoś „wyższego planu”.
Negowanie umysłu, wywyższając serce to moim zdaniem również dualizm. Całość obejmuje wszystko, nie tylko jedno czy drugie. A działanie jest tym, co je dopełnia.
Psychologia dzieli? to co Jest niepodzielną JEDNOŚCIĄ. Podziału dokonał analizujący wszystko na podstawie obserwacji skutkòw umysł czyli dokonuje swoistej sekcji zwłok wyciagając wnioski(osądzając) i nabierajac przekonań nie wiedząc o tym, że Całość już tworzy samą umysłu myślą. Takie wnioski i przekonania są zawsze fałszywe.Tak tkwi w tym i tworzy co? Świat Podzielonej myślowo niepodzielnej JEDNI – fikcyjny świat dualny – iluzję umysłu, fałszywe ego ja, który się oddzielił myślowo od CAŁOŚCI.
Nic już od dawna nie rozdzielam. JA JESTEM ŻYJĄCYM CZŁOWIEKIEM, JEDNIĄ, w którym wszystko Jest połączone. Tu w ŚWIADOMOŚCI JEDNI w JAM JEST niczego sie nie poniża ani nie wywyższa. Permanentna SYNCHRONIA ŻYCIA z ŻYCIEM. Zadne tam szerokie warianty fikcji, TYLKO WĄSKA BRAMA PRAWDY.
Aby dotrzeć do prawdy, niektórzy najpierw potrzebują odkryć co nią nie jest, na podstawie empirycznych doświadczeń. Jest to ścieżka badacza, ścieżka umysłu, którą podobno podążał również Budda. Kiedy powiedzieć ludziom co jest prawdą, mogą w to nie uwierzyć lub zignorować. Co innego dotrzeć do niej samodzielnie, drogą eliminacji.
Ja moje wywody piszę dla tych 2-3% „nerdów” i „freaków”, do których sama należę. Gdy jest się w tak wąskiej grupie społecznej, gdzie zrozumienie ze strony otoczenia zakrawa na cud, podobny do „trafienia szóstki w totka”, to gdy pojawia się choć jeden człowiek, który jest takim samym „szaleńcem”, od razu robi się lżej na sercu (paradoks 😜).
„Chodził po necie” swego czasu taki mem, w którym opis brzmiał: „Znaleźć przyjaciół z takim samym upośledzeniem umysłowym jak twoje – BEZCENNE!”
W środowiskach „duchowych” wciąż mówi się o sercu i podkreśla jego niezmiernie ważne znaczenie, tym samym stygmatyzując umysł.
Kiedy ma się „wyposażenie fabryczne” oparte na intelekcie, w końcu może pojawić się poczucie winy, że się ciągle myśli i nie potrafi przestać.
Drodzy myśliciele, chcę abyście wiedzieli, że jeśli tak funkcjonujecie, to żaden inny „typ” nie ma takiej łatwości w wyłączaniu myślenia tak jak my. Z tym, że dzieje się to automatycznie, na bardzo krótkie momenty i mózg najczęściej tego „nie rejestruje”. Spróbujcie dokonać obserwacji, czy nie zdarzają się wam krótkie „zawieszki” w ciągu dnia.
Nie obce są mi „stany mistyczne”, bycie w „świadomości chrystusiwej”, prekognicja i prorocze sny. Bo gdy już umysł się wyłączy, to mamy dostęp do tego wszystkiego.
Tylko nie ma co się obwiniać, jeśli tak się nie dzieje. Również tutaj na forum zauważyłam wcześniej przynajmniej jedną istotę, która pisała, że nie potrafi przestać myśleć. Nie ma powodu się obwiniać, jeśli dostałaś takie „wyposażenie”. Możesz sobie poczytać o Enneagramowej „piątce”, może właśnie i Ty nią jesteś.
Piątką był również Budda, zanim doznał oświecenia, ale najpierw odrzucił wszystko co nie jest prawdą, na ścieżce umysłu eliminującego to, co się nie sprawdziło.
Są różne ścieżki, nie tylko ścieżka serca. Prawdą jest, że przychodząc tutaj każdy z nas ma „inne ustawienia fabryczne”, a zauważyłam, że „duchowość” często próbuje wrzucić wszystkich do jednego worka.
Jeśli mój „elaborat” pomoże choć jednemu człowiekowi, to było warto!
Wszechświat ciągle się ze mną komunikuje, a od jakiegoś czasu pojawia się „wiadomość” żebym dzieliła się wiedzą. Jako naturalny „badacz” mam pewien zasób wiedzy, co się u mnie sprawdziło, co odkryłam itp.
Chciałam powiedzieć, że serce i umysł nie wykluczają się wzajemnie, także jeśli jesteś naturalnym myślicielem i najczęściej nie potrafisz przestać, to też jest ok!
Warto być dla siebie wyrozumiałym, a jak się zrozumie w jaki sposób się funkcjonuje, to jest o wiele łatwiej. A przynajmniej jest tak w przypadku „typu intelektualnego”.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich nałogowych myślicieli.😊😀😉🤗❤️
Miałam dziś dziwną sytuację… byłam w niemczech i bie znam niemieckiego. Niosłam pieska w torbie. Mijałam 2 starszych panów. I choć nie rozumiałam słów, w głowie miałam w pełni zdanie które powiedział do mnie i do pieska, że tak ładnie w tym koszyku siedzi…
Jakoś tak mnie zawołało żeby tu zajrzeć..serce zawołało ale umysł przekazał,że to właśnie tu..każdy z nas ma swoją Prawdę i swoją Drogę i najważniejsze jest to żeby iść za tym co czujemy wewnątrz A nie tym co nam mówią ludzie,którzy mają odmienne postrzeganie rzeczywistości poprzez swoje okulary..dla mnie to porównywanie się, podcinanie skrzydeł innym i że tylko moja Prawda jest najprawdziwsza wynika z NAPOMPOWANEGO EGO,a raczej zalęknionego i do niczego nie prowadzi…Jesteśmy Boskimi Istotami,które przyszły doświadczyć ludzkiego życia z tym całym oprogramowaniem,które każdy ma indywidualne dla siebie,możemy jedynie usunąć wirusy ale nie będziemy kimś innym..przejawiamy naszą Boskość poprzez nasze życie,nie ma znaczenia czy to gospodyni domowa,policjant czy dyrektor korpo,wszystko tu jest duchowe,bo taką sobie stworzyliśmy grę,żeby w nią grać.. Bądźmy dla siebie nawzajem poprostu ludźmi,tak poprostu,z życzliwością,szacunkiem,akceptacją,ale też kiedy trzeba to z asertywnością i ustawianiem granic..wspieramy się wzajemnie nawet w odmiennych dla nas ścieżkach życia!!! Wszystkiego dobrego Ludki kochane 💙💚💛🧡
Tak jest Rafale💜🩷
A mnie…. mnie się tu nasuwa Lem „Pamiętnik znaleziony w wannie ”
” O, ty się masz za więzionego w labiryncie zła,
myślałeś, że tu wszystko ma znaczenie, że kradzież
planów to rytuał, więc Gmach go przekreśla, niszczy i coraz
więcej tworzy, aby coraz więcej było do niszczenia – i to ci
się mądrością zła wydało… Dlatego szpryncle umysłowe
wyczyniałeś, tańczyłeś, sądząc, że ci tak zagrano, chciałeś
sam siebie nagiąć w wytrych, w hak swej zguby, w znak,
który rozwiąże ci równanie okropności, ale tak nie jest!
Słyszysz? Nie ma planu, równania, klucza, nie ma nic – jest
tylko Gmach. Jest – tylko – Gmach…
– Gmach? – powtórzyłem ze zjeżonymi włosami.
– Gmach – odzewem wsparł mój lęk. Sam drżał na całym
ciele. – To nie mądrość – to tylko ślepa, wszechobecna
doskonałość, powstała samowiednie, nie jest w ludziach,
choć z ludzi – wyszła z międzyludzia. Czy słyszysz? Ludzkie
zło jest drobnostkowe i ułomne, a tu powstała wielkość…
(…) Tak działa samorodna doskonałość, nie
mądrość! Mądrość – to ty, ty sam”
🙂
„W wielkiej żyliśmy wannie…” z Jolka, Jolka Budki Suflera.
Czuję, że z tymi wannami jest tak, że chodzi o spełniające się pragnienia CZŁOWIEKÓW, matryca urzeczywistni wszystko/nikomu nie potrzebne bzdety też/, wiesz, z ang. I wanna… . Jak nie ma gdzie to I WANNA dobra. Kiedy CZŁOWIEK JUŻ WIE, ze Jest Wszystkim, niczego nie pragnie – wychodzi z wanny, jest umyty, CZYSTY, BO WIE. Wtedy zero trosk i synchronia ślepej doskonałości.
Z serca dziękuję.
Dziękuję, czekam na dalsze efekty zachodzących zmian. Pozdrawiam
Eli, z serca dziękuję (a umysl dyktuje mi wyrazy) za Twoje wpisy. Wydaje mi się , że należę do tych 2-3%, o których piszesz…
Pomogłaś 😘
Cieszę się, że mogłam pomóc.🤗
Dziwnie boli mnie gardło – już trzeci dzień. Żadnych innych objawów? Zastanawiam sie, czy to może czakra gardla się odblokowuje. Czy ktoś z Czytelnikow ma podobne objawy? Pozdrawiam Kochani😀
Miałam tak w tym tygodniu , ból gardła i zwiększona potliwość , trwało to 3 dni . Coś się we mnie zmieniło napewno
Sandro, dziękuję serdecznie😘
Co dzieje się z Rezonansem Schumanna? Takiego wykresu jeszcze nie widziałam!
Dziś rano sprawdziłam rezonans, a tam fale, jak w zeszłym roku. Sprawdzam datę i to było z 18 czerwca 2023, a nie z dziś 🤔
Dziś jest identyczny odczyt RS co 18.06.2023. Widać że rezonans jest manipulowany, „ręcznie sterowany”.
Po odświeżeniu strony RS wraca do „dzisiejszego” odczytu. Co za dziwna sprawa 🧐
Jak się czujecie przy obecnym rezonansie Schumanna?
też byłam lekko zszokowana tym zapisem RS, ale widniała tam data zeszłoroczna.
chyba od jakiegoś czasu tam też ktoś manipuluje.
Od roku przyglądam się rezonansowi i niema kompletnie żadnej zbieżności z moim odczuwaniem (jestem dość sensytywny)a starałem się być obiektywny. Nawet te białe plamy różne osoby na różnych portalach interpretują inaczej.
Ogólnie to chciałem potwierdzić tezę że jego skala jest prawdziwa ale wydaje mi się że jest to duża nadinterpretacja .
Może nie zawsze tak było .
Czy istnieje jakichś sposób leczenia zębów o którym ktoś wie i jest naprawdę skuteczny? Próbowałam chyba wszystkiego łącznie z piciem zywokostu. Analizowalam zeby pod kątem TB. Jestem w trakcie leczenia kanałowego. Mam ryzyko takiego leczenia jeszcze co do kolejnych 4 zębów. Bardzo mi zależy żeby tego uniknąć. Będę ogromnie wdzięczna za wszelkie wskazówki.
Moniko, niedawno wyświetlił mi się filmik na YT pod tytułem „leczenie biologiczne zęba” znanego centrum medycznego. Filmik króciutki, treść brzmi zachęcająco. Nie miałam z czymś takim do czynienia, więc nie jestem w stanie się na ten temat wypowiedzieć. Być może będzie to dla Ciebie w jakiś sposób pomocne.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Czy spotkaliście się z leczeniem papainą zamiast borowania? Bo jest preparat ale dentyści odmawiają użycia bo tego nie znają czy co?
Bardzo dziękuję za podpowiedzi. Sprawdze na pewno. Pozdrawiam serdecznie 🙂