
W niektórych fragmentach tekstu z oczywistych powodów nie piszę wprost. Dla lepszego zobrazowania niektórych zjawisk posługuję się opisem dualnej rzeczywistości oraz ziemską rachubą czasu, choć wszystko i tak dzieje się niedualnie w teraz. Niektóre zjawiska opisuję w możliwie najprostszy sposób, by były one zrozumiałe. Skupiam się głównie na liniach wzrostowych. Ci co mają tekst zrozumieć, pojmą bez trudu. Tekst warto czytać Sercem.
(1)
Na początek syntetyczne podsumowanie kwietnia (i końca marca).
Kwiecień był mocno chaotyczny, jeśli chodzi o procesy i schodzące energie. Przy czym chaos rozumiem tutaj jako stan przeorganizowania pomiędzy dwoma stanami statycznymi. W minionym okresie działo się bardzo dużo. Syntetycznie wyglądało to tak:
20.03 – 22.03 – Okres rozpoczął mocny rozbłysk M7.4 (20.04), który wyzwolił uwalnianie niskich energii emocjonalnych. U części ludzi powodowało to dość nerwowe sytuacje i emocjonalne reakcje w kontaktach z innymi. Chodziło tutaj o zobaczenie tych wzorców i przetransformowanie ich do wyższego poziomu (świadomą, wyważoną odpowiedź, zamiast odruchowej reakcji z poziomu emocji). Uwalnianie wzorców z pól indywidualnych spowodowało, że na poziomie kolektywnym odczuwalne to było jako gęsta i ciężka energia. Wielu ludzi o podwyższonej sensytywności mogło odbierać to jako „nie swoje” ciężkie emocje. Na poziomie ciała odczuwalna była czakra serca (silne kłucia, ucisk) z jednoczesnym silnym odczuciem gorąca od środka (wysoki poziom schodzących energii dosłownie „wyduszał” z pól ludzi wibracje niskich emocji).
23.03 – Oczyszczenie przestrzeni z kolejnej warstwy niskich emocji umożliwiło wejście najsilniejszych jak do tej pory energii. Powiązane było to także z rozbłyskiem X1.1, który miał miejsce 23.03 (i dodatkowo wysokim indeksem KP5+). W ciałach ludzkich dosłownie kotwiczyły się Energie Nowej Ziemi otwierając na stałe czakrę serca. Interakcje z tą wibracją dają charakterystyczny objaw w postaci palącego gorąca w sercu (promieniującym nawet na przełyk), odczucie gorzkości w ustach, do tego silne zawroty głowy i mocny nacisk na czakrę korony połączone jednocześnie z przyjemnym odczuciem odśrodkowego rozgrzania całego ciała.
24.03 – 27.03 – W tym okresie zeszła bardzo łagodna, piękna energia z najwyższych wymiarów. W moim rozpoznaniu Przestrzeni, różowo-fioletowa. W przyjemny sposób spowodowała ona duży przeskok świadomości kolektywnej. Były tu energie ciszy, zatrzymania, zrozumienia, Miłości Bezwarunkowej, spokoju, lekkości. Na poziomie ciała wywołała ona przyjemne łaskotanie w okolicach serca, splotu słonecznego oraz czakry sakralnej połączone z mrowieniem na czubku głowy (czakra korony). Rezonans Schumanna pokazywał w tym czasie białe wskakiwania, podobnie jak indeks KP osiągnął poziom 5. Największym uświadomieniem, które niosły w sobie wspomniane energie było to, że największą pomoc i pracę dla kolektywu w nadchodzących czasach chaosu wykonuje się poprzez utrzymywanie własnych wibracji na jak najwyższym poziomie. A można to czynić żyjąc zgodnie z osobistym planem na dane wcielenie (zob. profil psychologiczno-energetyczny). Mówiąc najprościej: robiąc w życiu to, co sprawia radość i daje poczucie osobistej wolności w działaniach.
28.03 – 01.04 – Doświadczaliśmy okresu intensywnych i skumulowanych kilkunastu silnych rozbłysków słonecznych, w tym 28.03 aż trzech (M7 rano, potem M6, a wieczorem x1.1), potem 30.03 M9.42. Ich celem było oczyszczenie przestrzeni (zarówno indywidualnej, jak i kolektywnej) ze wszystkiego, co nie jest Światłem i Miłością. Dopływ tak dużej dawki energii spowodował już od wieczora 28.03 (czas środkowoeuropejski) silny napór na górne czakry (od korony do serca). Szczególnie mocno odczuwalna była czakra korony i trzeciego oka. Na poziomie ciał fizycznych wielu ludzi doświadczało w tym okresie ociężałości, senności, rozkojarzenia, nudności, zawrotów głowy połączonych jednocześnie z odczuciem dużego ciepła w ciele. Do tego wielu ludzi miało żywe sny z postaciami z przeszłości.
02.04 – 08.04 – Weszliśmy w intensywny czas ostatecznego kończenia starego (wibracje 3D) i uruchamiania nowego (wibracje 5D). I dosłownie pożegnaliśmy wszystko to, co nie było Światłem i Miłością (wibracje 3D). To był skumulowany cykl śmierci starego i narodzin nowego. W tym czasie aktywność słoneczna była bardzo niska, chwilami spadająca wręcz do zera (częściowo był to efekt celowej ingerencji technologicznej). Wielu ludzi mogło czuć swoistego rodzaju próżnię, nicość, poczucie entropii, przytłoczenie (był to efekt ostatecznego rozpadu w polach indywidualnych wzorców kompatybilnych z 3D). Ale jednocześnie – paradoksalnie – można było doświadczać mocnego uczucia gorąca w sercu, ogólnego rozgrzania ciała i naporu na czakrę korony w połączeniu z silnie pracującą czakrą serca (szczególnie 03.04 – 04.04). Całość zwieńczyło całkowite zaćmienie Słońca (08.04). U części ludzi ten okres przyniósł także problemy ze snem (wybudzenia w nocy) i/lub bardzo żywe sny (dalsze oczyszczanie starych programów). Jednocześnie uwolnienie niskowibracyjnych programów u części ludzi przyniosło w następstwie chwilowe pogorszenie stanu (zdrowia) w obszarach, gdzie – na energetycznym poziomie – te niskie wzorce były zakotwiczone. To chwilowe pogorszenie stanu (zdrowia) jest etapem końcowym prowadzącym ostatecznie do uzdrowienia, o ile świadomie się do tego podeszło. Więcej napiszę o tym procesie w dalszej części niniejszego raportu.
09.04 – 14.04 – Miał miejsce dopływ – do przestrzeni kolektywnej – kolejnej porcji zupełnie nowych jakościowo energii. Czas ten połączony też był ze wzorem aktywności słonecznej. W tym okresie rezonans Schumanna także wskazywał praktycznie przez większość czasu silne białe odczyty. Wielu ludzi mogło w tym czasie odczuwać wzrost siły witalnej (odczucie było tym większe, czym wyższa osobista wibracja) i podniesionego nastroju. Dosłownie doświadczaliśmy doładowania życiodajnymi energiami. 11.04 miał miejsce silny rozbłysk M5.47.
14.04 – 20.04 – Kluczowy etap transformacji tego miesiąca rozpoczął się rozbłyskiem M4.3, którego energia dotarła do naszej Planety wieczorem 14.04 czasu środkowoeuropejskiego. U pierwszej grupy ludzi (z linii wzrostowej) miał miejsce piękny proces trwałego i pełnego połączenia się energii duchowej z ciałem fizycznym (14.04). A mówiąc najprościej: nastąpiło pełne zespolenie całej energii duchowej człowieka na dane wcielenie w obrębie jego ciała fizycznego. To pełna aktywacja ścieżki Serca, o której wspominałam w raporcie na kwiecień 2024. Napiszę też o tym więcej w niniejszym raporcie. Proces połączenia z najwyższą wibracją osobistą spowodował w konsekwencji kolejny przeskok wibracji całego pola kolektywnego. Co szczególnie było odczuwalne 19 i 20.04 jako duża – bez powodu – radość, lekkość i bystry umysł. Widoczne to też było w białych odczytach Rezonansu Schumanna. W tym okresie mogliśmy dalej doświadczasz żywych snów (tym razem z najważniejszymi ważnymi ludźmi z najbliższego otoczenia, ale z innych linii czasowych). Dodatkowo części ludzi, u których nie nastąpiło jeszcze pełne zespolenie energii duchowej w obrębie ciała fizycznego, mogła w tym okresie doświadczać kolejnych problemów z układem trawiennym, w tym żołądkiem (uczucie pełności, nudności, itp.).
(2)
Proces trwałego i pełnego połączenia się energii duchowej z ciałem fizycznym rozpoczęty 14.04 spowodował, że część ludzi weszła w doświadczanie siebie z maksymalnego poziomu zakresu czystej istoty duchowej (patrz np. skala Bovisa). Na poziomie fizycznym dało to bardzo specyficzne odczucia: bardzo duże gorąco w ciele, klarowny i wielowymiarowy szybko przetwarzający umysł, ciepło w czakrze serca, połączone jednocześnie (paradoksalnie) z odczuciem „zasypiania na stojąco”. Senność z jednoczesnym poczuciem ogromu wewnętrznej mocy. Było to spowodowane tym, że ciało fizyczne jeszcze trochę „nie nadąża” za tą potężną energią, którą w sobie nosi już teraz na trwałe. Stabilizacja tych najwyższych energii potrwa jeszcze około 3 tygodni (do pierwszego tygodnia maja). Można powiedzieć, że dla części ludzi jest to uwieńczenie ich procesów osobistej transformacji, która miała miejsce przez ostatnią dekadę.
Proces trwałego i pełnego połączenia się energii duchowej z ciałem fizycznym to dosłowna pełna manifestacja ścieżki Serca tutaj w życiu fizycznym na ziemi. Oznacza to 100% zgodności doświadczeń ziemskich z planem duchowym na dane wcielenie.
Wejście w maksymalny zakres czystej istoty duchowej to jest proces, który będzie w ciałach ludzkich kotwiczył się przez następne około 3 tygodnie (do pierwszego tygodnia maja). Ustabilizowanie tych najwyższych energii daje w najbliższych miesiącach dostęp do natychmiastowej manifestacji intencji oraz do pełnego zakresu ekstrasensorycznych możliwości (indywidualnych dla danego człowieka). W najbliższych tygodniach można więc spodziewać się uruchamiania u części ludzi zaskakujących mocy, nowych umiejętności i wielowymiarowych talentów w jeszcze bardziej wnikliwym rozpoznawaniu rzeczywistości.
To wnikliwe odczytywanie Przestrzeni przyniesie też nowe informacje i kolejne ujawnienia. A wzrost Prawdy w przestrzeni kolektywnej spowoduje dosłowne „sypanie” się tego, co nadal opiera się o fałsz.
(3)
Kolejnym procesem, który rusza w maju to proces uzdrawiania Przestrzeni. Jego symptomy mogliśmy już zaobserwować w kwietniu w dniach 28.03 – 01.04 (pisałam o tym powyżej, w podsumowaniu minionego okresu). Dotyczy to w pierwszej kolejności pól indywidualnych ludzi, a następnie przełoży się na pole kolektywne. Czym wyższy poziom wibracji osobistej, tym procesy te będą bardziej widoczne, ponieważ ludzkie ciało jest wtedy w stanie pomieścić w sobie więcej energii. Najbardziej spektakularne i najszybsze zmiany zajdą u ludzi, którzy weszli w maksymalny zakres czystej istoty duchowej.
Uzdrawiane zatem jest i będzie wszystko to, co do tej pory było zablokowane i/lub opierało się na niskowibracyjnych wzorcach. Tym razem będą to bardzo dogłębne procesy zdrowia. Także na poziomie ciał fizycznych. Tutaj zapewne więcej powiedzieliby specjaliści od holistyki zdrowotnej, ale pierwszy etap zdrowienia – paradoksalnie – może przynieść chwilowe pogorszenie dotychczasowych symptomów. Kluczowe wtedy jest, by zachować równowagę, która pozwoli spokojnie przetrwać ten czas.
Procesy uzdrawiania mogą również dotyczyć np. sfery emocjonalnej. Tutaj z kolei można spodziewać się sytuacji, które dobitnie pokażą, jakie wzorce ulegają właśnie transformacji. To tak, jakby ponownie zanurzyć się w scenariusz, który jest znany z przeszłości, ale reagować już na niego z kompletnie innego – wyższego poziomu świadomości.
U części ludzi zdrowienie odnosi się także do obszaru mentalnego związanego ze sposobem myślenia i przetwarzania informacji oraz z przekonaniami. Tutaj z kolei znacznie łatwiej będzie rozpoznawać Prawdę i oddzielić ją od sztucznie wywoływanego szumu informacyjnego (który jeszcze nie tak dawno zostałby uznany za prawdziwy).
Zdrowienie poszczególnych ludzi przełoży się następnie na poziom kolektywny, ponieważ odblokowane potencjały indywidualne będą mogły zamanifestować się także w przestrzeni grupowej (realnie przyniosą przeskok do kolejnego wyższego poziomu świadomości kolektywnej, co w następstwie przyniesie inne, nowe sposoby działania).
(4)
Po dość chaotycznym kwietniu, który u wielu ludzi mógł wywołać brak poczucia bezpieczeństwa i wycofanie się, maj inicjuje zupełnie inny jakościowo i bardzo przyjemny proces. Przyniesie on wzmożoną potrzebę wchodzenia w interakcje społeczne. Dla wielu ludzi może to być zaskakujące doznanie, gdy nagle poczują oni, że potrzebują zrobić coś zupełnie inaczej niż dotychczas, czyli otworzyć się na innych ludzi po to, by dzielić z nimi własne doświadczenia życiowe.
Nie chodzi tutaj o wymianę poglądów duchowych (jak miało to miejsce w ostatnich kilku latach). Ale o zwyczaje współdzielenie życia i doświadczeń życiowych.
MAŁA DYGRESJA: W poprzednich raportach pisałam, że rok 2024 jest pewnego rodzaju nawiązaniem do energii z 2019, zważywszy na fakt, że sztucznie generowane wydarzenia z lat 2020-2023 miały na celu odwrócenie procesu wznoszenia się Ludzkości. I proces interakcji społecznych dokładnie wpisuje się w ten model. Jest on zaprzeczeniem narzuconego procesu izolacji i oddzielania społecznego z lat ubiegłych.
Dążenie do interakcji społecznych będzie odbywać się ponad różnicami w materii. Zatem kluczowa jest teraz zgodność wibracji („nadawanie na tej samej fali”), nie zaś poziom społeczny czy inne kategorie różnicujące ludzi. W tym wszystkim ludzie też staną się bardziej otwarci i chętni do pomocy tym, którzy tej pomocy realnie potrzebują. Czasem może to być zwykła rozmowa czy obecność przy drugiej osobie w jakimś trudnym dla niej wydarzeniu.
(5)
Większa otwartość społeczna to zalążek do tworzenia się także realnych wspólnot ludzi (w najbliższych miesiącach) zorganizowanych wokół określonego celu. Wspólnoty te będą miały dostatecznie dużą moc, by zmieniać to, co w tym momencie zmiany – na poziomie kolektywnym – wymaga. Dotyczy to przeze wszystkim różnych rozwiązań społecznych na dużą skalę (w tym także rozwiązania systemowe). Ale może też odnosić się do rozwiązań problemów lokalnych. Zresztą już teraz można zaobserwować zalążki tego procesu i powstawanie grup ludzi mówiących jednym (ale odmiennym od dotychczasowej narracji) głosem. To, co różni aktualny proces to to, że za mówieniem w nowy sposób idzie także konkretne działanie na rzecz zmiany.
W poprzednim raporcie na kwiecień pisałam o aktywacji u ludzi ścieżki Serca. Ścieżka Serca jest bowiem czynnikiem kluczowym, by mógł powstać kolektyw ludzki. To właśnie ona pozwala połączyć w działaniach ku wspólnemu dobru tak wielu ludzi o indywidualnych i odmiennych od siebie ścieżkach życiowych.
(6)
Maj przynosi jeszcze jeden – może nawet najbardziej spektakularny proces – proces nieoczekiwanego. Właściwie to pierwsze swoje symptomy miał on już w dniach 14.04-20.04. Nałożyły się na to dwa czynniki. (1) pierwsza grupa ludzi w sposób trwały weszła w maksymalny zakres czystej istoty duchowej, co spowodowało duży przeskok wibracji całego pola kolektywnego. (2) Do naszej Planety dopłynęły energie zewnętrzne niosące zupełnie nowe jakości do Przestrzeni.
Te nowe jakości, które zaobserwowałam, są już mocno wyczuwalne w polu kolektywnym. (1) Jest to silny potencjał innowacyjności w myśleniu i działaniu oraz (2) deprecjacja norm społecznych. Być może nawet astrologowie powiedzieliby na ten temat coś więcej, odnosząc to do określonych planet i ich wpływu na ludzi.
Ta innowacyjność w sposobie myślenia obejmuje bardzo szerokie spectrum. Nie dotyczy tylko nowych rozwiązań (np. technologicznych). Ale przede wszystkim odnosi się do kompletnie innego postrzegania tego, co do tej pory kojarzyło się z sukcesem życiowym. Sukces życiowy przestaje zatem być utożsamiany z określonym miejscem na drabinie społecznej lub sukcesem materialnym czy osiąganiem celów. Teraz sukces życiowy oznacza obfitość życiową (zdrowia, czasu wolnego, relacji) i wolność osobistą (podążanie własną drogą zgodnie z potrzebami serca), połączoną jednocześnie z obfitością finansową doświadczaną w lekki sposób (bo zarabianie dużych pieniędzy ale kosztem własnego zdrowia czy relacji lub robienia tego, czego się nie lubi, to wzorzec starej matrycy 3D).
Ta innowacyjność w sposobie myślenia jest mocno powiązana z uświadomieniem, o którym pisałam w początkowej części niniejszego raportu. Że największą pomoc i pracę dla kolektywu w nadchodzących czasach chaosu wykonuje się poprzez utrzymywanie własnych wibracji na jak najwyższym poziomie. A można to czynić tylko wtedy, gdy idzie się za własnym sercem i robi to, co niesie radość.
Z kolei deprecjacja norm społecznych spowoduje, że coraz więcej ludzi przestanie realizować program kolektywny (opierający się o wibracje stada i drugą czakrę) „muszę żyć tak jak wszyscy”. To otwiera przestrzeń do podążania za swoim autentycznym powołaniem na dane wcielanie. To także ma związek z aktywacją ścieżek Serca, o którym pisałam w raporcie kwietniowym.
Te dwie jakości (innowacyjność i deprecjacja norm społecznych) są właśnie odpowiedzialne za proces nieoczekiwanego, który w maju (i kolejnych miesiącach) przed nami. Na poziomie indywidualnym może oznaczać to nagłe (choć podparte długimi procesami wewnętrznymi w poprzednich miesiącach i latach) decyzje i zmiany w życiu. Trzeba jednak pamiętać, że taka pojedyncza decyzja ma przełożenie następnie na ciąg kolejnych zdarzeń w otoczeniu.
Na poziomie kolektywnym może spowodować to szereg zaskakujących wydarzeń (w tym jest potencjał na wydarzenia o zasięgu globalnym). Tutaj dosłownie można spodziewać się „wszystkiego”. Co więcej: wydarzenia te będą wspierały procesy odkrywania Prawdy.
Procesy nieoczekiwanego odnoszą się także do poziomu naszej Planety. Tutaj z kolei będzie można obserwować dalsze nasilenie zjawisk geologicznych i atmosferycznych (np. anomalie pogodowe czy podniesioną aktywność sejsmiczną).
MAŁA DYGRESJA 1: Warto w tym czasie sprawdzić, na ile to, co nieoczekiwane, oznacza dla pojedynczego człowieka zagrożenie, a na ile okazję. A mówiąc najprościej: czy reakcja na to co nieoczekiwane płynie z lęku (czakra podstawy i/lub czakra sakralna) i pozycji obronnej, czy z zaufania do siebie i otwartości na życie (czakra serca).
To, co z całą pewnością mogę napisać o tym procesie, to to, że nieoczekiwane wydarzenia będą dotyczyć wszystkich ludzi. Natomiast u jednych przyniosą one szybką zmianę na lepsze, a u innych mogą spowodować zmianę na gorsze. Wszystko zależy tutaj od dotychczasowego stopnia przepracowania określonych procesów wewnętrznych i poziomu wibracji osobistej. Mówiąc najprościej: czym większa zgodność osobistych wyborów w życiu materialnym z planem duchowym na dane wcielenie (czym mocniejsze działanie zgodnie z własną strategią i autorytetem decyzyjnym: patrz profil psychologiczno-energetyczny), tym bardziej to, co nieoczekiwane będzie przyjemnym zaskoczeniem.
MAŁA DYGRESJA 2: Warto zawsze sprawdzić – w obliczu pojawiających się nieoczekiwanych wydarzeń – gdzie szuka się punktu oparcia: czy we własnym wnętrzu i osobistych odczuciach z ciała, czy w informacjach zewnętrznych. To pierwsze daje stabilizację, to drugie podtrzymuje programy ego-umysłu i w konsekwencji przynosi jeszcze większą destabilizację. Kluczem jest zaufanie do życia i osobistych wyborów (działanie zgodnie z własną strategią energetyczną i autorytetem decyzyjnym, ponieważ uniezależnia to człowieka od zewnętrznych wpływów z poziomu ego-umysłu).
I takiego właśnie zaufania do siebie i życia Nam Wszystkich życzę.
(7)
PODSUMOWANIE RAPORTU I WSPÓLNE DZIAŁANIA NA MAJ:
Cele dla pojedynczych Ludzi: (1) zaufanie do siebie w procesie nieoczekiwanego, (2) uzdrawianie przestrzeni osobistej, (3) otwartość na interakcje społeczne, (4) stabilizacja wibracji osobistych poprzez podążanie ścieżką Serca.
Cele dla Kolektywu Ludzkiego: (1) tworzenie wspólnot ludzi i pomoc tym, którzy potrzebują, (2) podobnie jak w kwietniu: kolektywna stabilizacja energii i świadoma kreacja w czasie chaosu.
Z miłością – Anna Architektura
Zachęcam też do zapoznania się w wcześniejszym cyklem raportów energetycznych dostępnych na stronie https://architekturaosobowosci.com/ Nie tylko niosą one informacje, ale przede wszystkim kotwiczą u ludzi nowe energie i pozwalają utrzymać wyższy poziom wibracyjny.
KONTAKT do mnie:
www: https://architekturaosobowosci.com/ (formularz kontaktowy)
e-mail: profil.architektura@gmail.com Anna Architektura
FB: Architektura Osobowości


🙂
Dziękuję…
Dziękuję ❤️
W moim odczuciu – najpiękniejszy raport dotychczas… Czuję to całą sobą, a pod stopami aż się pali do wspólnego działania♥️💫 Mam nadzieję, że już szybko poczujemy wszyscy w sobie dużo siły, zdrowia i energii😘
W dniach 12-14.04 w Sobótce na Ślęży odbył się 3 dniowy festiwal „Powiew Wolności” organizowany i prowadzony przez Krystynę Maciąg i było na nim wyraznie czuć, zwłaszcza w sobotniej grupowej i transmitowanej na cały świat medytacji, że jest to histotoryczny dla świata i wszechświata przełomowy moment. Dało się tam właśnie wyraznie poczuć to o czym mówi Raport na maj, to znaczy „wzmożoną potrzebę wchodzenia w interakcje społeczne”.
Z pozdrowieniami
Inż. arch. Jerzy Czerny
Fundacja EKOkultury i EKOTechnologii i Nowego Bioelektroniczno – Informacyjnego Pardygmatu Nauki XXI wieku KATHARSIS-EKOTEST
Jak zwykle bardzo ciekawie i pomocnie. Dziekuje z calego serca. Uwielbiam czytac twoje raporty ❤️❤️❤️
Dzień dobry, od ponad miesiąca czuję się fatalnie, wręcz koszmarnie, zdiagnozowane wcześniej przed wieloma laty dolegliwości obudziły się jak potwór do życia, zmuszając mnie do zmiany w funkcjonowaniu na co dzień. 14 -15 .04 miałam wspaniałe odczucie światła wewnątrz siebie, coś jak poczucie szczęśliwości i dobrego na przyszłość, błogość taką. No a 20 -21.04 rozwalił mi wszystko, czułam się tak że skończyło się pogotowiem i szpitalem, rozsadzało mnie od środka, czakra serca tak intensywnie że aż drapałam skórę. Parametry życiowe bardzo dobre, dostałam kroplówkę z magnezem i do domku, a tu na drugi dzień czyli 21.04 od rana powtórka, do tego żywe sny, rozpacz emocjonalna, przeczołgały mnie stare zadry.
Kwiecień jako jeden z moich ulubionych miesięcy , w tym roku daje mi popalić.
Czekam na maj, oby obfitował w poczucie spokoju i spełnienia. Pozdrawiam serdecznie z wdzięcznością 🙏🙏
Piękny raport. Osobiście od 14.04 czuję ogromną zmianę. Manifestacje szokują szybkością 🙏 Czy dziś coś się dzieję? Czuję się podobnie jak 29.03. Gardło i silny ucisk głowy. Pozdrawiam i dziękuję 🤍🙏
Rzeczywiście mam ostatnio bardzo dziwne i żywe sny czasami zupełnie niepowiązane z moim życiem i dotyczące jakichś dziwnych nieznanych mi ludzi i dotyczące działań opartych o niskie wibracje 3D. Bardzo dziwne. Ociężałość senność rozkojarzenie wszystko się zgadza. I wyraźnie czuje ze coś się dzieje. Jak nigdy wcześniej. Mam też uwagę odnośnie ujawnień. Jak na razie to nie zaobserwowałam żadnych chyba że chodzi o ujawnienia w źródłach alternatywnych które czytują ludzie którzy i tak już to wiedzą. Doprawdy…ujawnienia jeśli mają być rzeczywiste muszą dotrzeć do ogółu.
Senność, o tak, dzięki za info Aniu, że to chwilowe :c) Do tego tak intensywne prądy w bardzo wrażliwych stopach, że aż czasami niemal boli, ale uśmiecham się tylko. Wibracje w tułowiu, dłoniach, oczywiście czakra korony, trzecie oko pulsujące. Kilka dni temu zobaczyłam moją czakrę serca jako kwiat lotosu :c), chyba wczoraj przed snem wypływały przez moje stopy różowe płatki kwiatów. Ostatnie szlifowanie zmiany oprogramowania :c) Cudnie ogólnie, damy radę :c)
U mnie od wczoraj dziwne odczucie w ciele, jakby mrowienie skóry. Spory apetyt, chwilami zmęczenie. Manifestacje błyskawiczne.
https://www.cda.pl/video/803465302
Jeden przebudzony w Swej PEŁNI CZŁOWIEK, który JUŻ, właśnie w tej owej chwili TERAZ urzeczywistnił PEŁNIĘ w Sobie, ma MOC sPRAwczą nieskonczenie przewyższającą skończone, uzbierane ze zwiedzenia Człowieków i podstępnej kradzieży ich mienia( czyli urodzeniowej MOCy sPRAwczej) MOCe utrzymujące w przekonaniach tych zwiedzionych, że pieniądz(jedna ze sztucznych, pozbawiomych ŻYCIA form jaką te skończone MOCe przybrały, aby uzależnić CZŁOWIEKÓW od garstki robiących dla NICH Show w każdej dziedzinie i Sferze iluzyjnego czegoś w co uwierzyli że jest prawdą i życiem) jest niezbędny.
Ta skradziona energia- MOC sPRAwcza jest tym czego potrzebują sztuczni ludzie i sztuczne struktury systemowe – BIOROBOTY.
Dla B17.Wczoraj dziwnie cierpła mi skóra głowy.Często chciałam się podrapać.Ale jeść mi się nie chce.Nie mam pomysłu co zjeść.Czasem bardzo mi zimno a…czasem bardzo gorąco.Ale strach coraz mniejszy.
Niesamowite! ” ponownie zanurzyć się w scenariusz, który jest znany z przeszłości, ale reagować już na niego z kompletnie innego – wyższego poziomu świadomości:
Tego własnie doświadczyłam w tym miesiącu, dosłownie Sytacja pomiedzy mna a mężem wrzuciła mnie w te same odczucia, które miałam jako nastolatka. Czułam dokładnie to samo co 20lat temu, jakby ktoś cofnął czas. Tylko tym razem świadoma tej emocji, jeszcze napisałam koleżance, że nie wiem co sie dzieje ale mam wrażenie jakbym była w żałobie, jakby cos we mnie umierało. Proces trwał kilka dni i poczułam się jakbym narodziła sie na nowo, jakbym odblokowała się na miłość w sobie.
Poza wszystkimi pięknymi uzdrawiającymi energiami, które na nas spływają – dla mnie te silne rozbłyski, wiatry słoneczne i burzę geomagnetyczne powodują, że 4 tydzień nie funkcjonuję! To są tak potężne siły, że rozsadzają mi dosłownie głowę – mrowienia, uciski, bóle głowy. Do tego duże szumy uszne, zaburzenia widzenia i poczucie otępienia. Zajrzałam dziś do bloga opisującego aktywność słoneczną i jestem pewna, że moje dolegliwości są z tym związane. Jeśli ta aktywność ma się nasilać i trwać miesiącami, to nie wyobrażam sobie, jak będę dalej funkcjonowała… Widzę, że ma to wpływ na nasze elektrolity – głównie magnez. Nadal pozostaję optymistką…
Pięknie dziękuję za kolejny raport. Czytam regularnie od 4 lat.
Niektóre z tych rzeczy zaczynają i u mnie się sprawdzać.
Z miłością
Małgorzata
dziękuję
👍❣️
Nie macie wrażenia, że te procesy globalne jakby wyhamowały?
Tzn linia upadająca wcale jakoś specjalnie nie upada, a system wcale mocno się nie rozpada.
Tak w roku 2022 człowiek sobie inaczej wyobrażał 2024.
CZŁOWIEK posiada zmysły, którymi odbiera zewnętrzne bodźce, sygnały.
Te zewnętrzne bodźce to a) skutki JEGO własnej kreacji świadomej (świadomie dawana uWAŻNOŚĆ), b) fejki, fałszywe flagi – działalność zwodzicieli, aby CZŁOWIEKA uWAŻNOŚĆ przyciągnąć i wywołać w NIM eMOCje, negatywne, pozytywne – bez znaczenia, ważne aby zasilić fejk. Wtedy fejk istnieje dla tych, którzy dają mu uWAŻNOŚĆ, oczywiście ich kosztem. W taki sposób linia upadajaca ma się ” dobrze”, ale energii tej linii czerpanej z CZŁOWIEKÓW ubywa bo przebudzenie w PRAWDZIE(to nie połapanie się, że wszystko wokół to ustawiona fikcja. To Świadome dawanie UWAŻNOŚCI PRAWDZIE wnętrza, PRAWDZIE SERCA) postępuje.
I wreszcie c) skutki kreacji kiedy cała uWAŻNOŚĆ wraz z zachwytem kierowana jest na doskonałość= PRAWDĘ ŻYCIA – ISKRĘ BOŻĄ w WEWNĘTRZNEJ GŁĘBI. Wymaga to porzucenia jakichkolwiek innych od zachwytu emocjonalnych zmysłowych osądów. Wtedy dzieją się ” cuda” ozdrowienia, młodnienia, i wszystko i jeszcze wiecej…., synchonicznosci zdarzeń w sposób niespodziewany(Prawo Niespodzianki z Wiedźmina)
a),b),c)- to 3 linie czasowe.
Czemu CZŁOWIEK daje uwazność tam jest jego „skarb”.
c) jest całkowicie „znaną” poza strefą komfortu(nie z tego świata).
Te 3 linie czasowe to odwieczny proces budzenia się CZŁOWIEKÓW w.Swej PRAWDZIWEJ ISTOCIE.
b) to miedziane trąby a) to srebrne królestwo, c) to złote królestwo
Opowiadają o tym Słowiańskie bajki.
PRAWO jest proste. CZŁOWIEK odbiera taką częstotliwość(taki swiat, takie zdarzenia) zmysłami do jakiej się wewnętrznie nastroił, (niczym radioodbiornik), czyli odbiera dokladnie to co sam nadaje.
Przecież ARCHAnia o tym wszystkim pisze.
Mam takie samo odczucie
Czy Was też dzisiaj szczypią mocno oczy?
Tak!
Mnie nie szczypią. Dziś.
Bywało że szczypały. Od gapienia sie w telefon, od spwania, od UV słonecznych. Moje odczucia ok.8 lat temu: słonce nawet przez chmury piekło, grillowało przez skórę. Wtedy też szczypały oczy. Trwało to nieprzerwanie całe lato, aż do września. Każdy odczuwa inaczej. Są grupy odczuwajace podobnie w danej chwili. Każdy Jest Własną Drogą dopóki nie osiągnie JEDNOŚCI z PRAWDĄ ŻYCIA.
Zastanawia mnie, czy ludzie z 3 linii czasowych mają świadomość, że u nich zaszły te zmiany. Często zastanawiam się czy i jak to u mnie się objawia, ale terminów podanych w raportach nie potrafię dopasować:( albo tego nie czuję, albo zmiany u mnie nie zachodzą
Pytanie od mojego ego, które chce zrozumieć.
Czemu te przemiany tak bolą? Emocjonalnie – w sumie rozumiem. Mentalnie, przebudowa sposobu myślenia, oduczenie się wszystkiego, czego nas nauczono – też rozumiem. Ale fizycznie? Co się właściwie dzieje tak naprawdę na planie fizycznym?
List do M.
Plany wszelkie są fizyczne. Chodzi Ci zapewne o plan materii(myślowo oderwanej od reszty). Otóż materia – to co juz przejawiło się i dekodują to zmysły(wzrok, słuch, węch, smak, odczuwanie poprzez dotyk, odczuwanie ciała) to już skutki tego co mamy w emocjach, w myślach, w sercu, w podświadomości. Wszelkie plany SĄ JEDNOŚCIĄ, harmonijmym JAM JEST – PRAWDĄ ŻYCIA. NIE MA ODDZIELENIA. To SYN-teza Boży CZŁOWIEK.
Sztucznego podziału dokonał mundrol u wladzy – lewy umysł – fałszywe ja – ego. W takim pojmowaniu oddzielności strach o byt wziął górę a CZŁOWIEK wpakował się w sztuczną sferę w której umysł błędnie (całkiem nie pojmuje!) pojmujący ISTOTĘ ŻYCIA CZŁOWIEKA ma wezystko pod iluzyjną kontrolą – to strefa komfortu. Ta fikcja wryta jest od pokoleń w podświadomość, w kod genetyczny. To jakie są mysli, uczucia i emocje? I chcialebym i boje sie. Rozhuśtane do granic SINusoida. SiN – grzech – rozchwianie brak spójności, brak JEDNOŚCI. Stad i fizyczne dolegliwosci.
Uznaj SWĄ ISTOTĘ JEDNOŚCIĄ i twórz MIŁOŚCIĄ.
Dziękuję Janie 💚
Janie, a co z podświadomością? Z podświadomymi schematami, napiętymi mięśniami, wynikającymi z tego dolegliwościami? Tak, owszem istnieje sinusoida, często zdaję sobie z tego sprawę, ale co z tym, co jest ukryte pod powierzchnią?
No i ta nieszczęsna karma, cały pakiet własny i płynący z rodu. Jak się uwolnić od tego co nieświadome?
Eli. Choć pytanie nie do mnie to ośmielę się odpowiedzieć. Według mnie to znów „historia „ o tym, aby tak jak w świecie zewnętrznym nie rozdzielać na (części) ty, oni, ja itp. tylko patrzeć na wszystko jak na doskonałą całość …tak też widzieć siebie. JA to także całość, a nie podział na: ego, podświadomość, ciało. JA to całokształt chwili obecnej i to na nią kierować uwagę/ czucie/ oddech.
Co czuje ciało? Co myśli umysł?
Nie oceniać tylko to zauważyć i niech sobie spokojnie płynie w oddechu.
To łączy chwilę obecną JAM JEST … Jam jest wszystko. Jam jest Całość. Doskonała całość. Bo napięcie w ciele to walka i próba podzielenia poprzez rozum, albo opór przed oceną chwili obecnej. Puścić. Wróć do chwili obecnej.
Dziękuję Aleksandro, będę to jeszcze kontemplować.
Cenna i prosta wskazówka, a jednocześnie będąca wyzwaniem dla kogoś, kto ma głowę pracującą jak komputer.😉
Chwila obecna – tylko tyle i aż tyle. Cóż, będę próbować się kontrolować, by za mocno nie odpłynąć, bo jestem w ciągłych umysłowych podróżach.
Mój umysł nie ma ograniczeń, jest zarazem błogosławieństwem i przekleństwem. Spróbuję zatem ukierunkować swoją naturę na nieograniczoność chwili obecnej.🙂
Przesyłam serdeczności.😘
Dzień dobry Wszystkim🫶 czy obserwujecie rozbłyski słoneczne? Coś zaczęło się dziać… niemal co drugi dzień występują silne rozbłyski klasy X. Można się domyślać,
że wręcz pompowana jest energia do naszej kochanej Ziemi i wszystkich nas żyjących na niej. Czuję, że zaczęło wszystko przyspieszać.
Dzieje się. Wczoraj co kilka godzin rozbłyski klasy od M8.0 – do X1.2. Dzisiaj rozbłysk klasy X4.52 o 6.30 UTC. Podkręcili słoneczko. Oj, podkręcili. 🙂
Aniu, czy że chciałabyś się odnieść chociaż małym słowem do tego, co się dzieje obecnie w przestrzeni? Tyle rozbłysków, rezonans też często „błyszczy”. Mam poczucie, że grubo czyści wzorce i mocno wywala każdego, kto ma w sobie jeszcze sporo do posprzątania i nie umie przyznać się sam przed sobą. Jednocześnie wypływa na jaw energią, którą ktoś w sobie nosi (jak jest to agresja, złośliwość etc.to nie da się jej już ukryć, ale nie może ona sięgnąć tych, których już ten temat nie dotyczy i w drugą stronę, kiedy ktoś ma w sobie radość, spokój to dokładnie taka energią jest podbijana). Mam też wrażenie, że kiedyś ludzie, którzy robili z sobą „robotę” uciekali przed innymi o niższej wibracji, a teraz odwróciła sie rzeczywistość, ktoś o niższej energii bardziej unika tych z wyższą, bo w obecności tej energii są „prowokowani” do tego, że wypływa z nich takie najbrzydsze „coś”. Podejrzewam, że jak ktoś się „uziemił” w swoich przekonaniach/wierzeniach/ w swojej prawdzie i stały się one praktyka, a nie teorią to właśnie to wszystko się odwraca…bardzo chętnie usłyszała bym od Ciebie Aniu mały ubdate na dzisiaj…miłego dnia 😇
Od paru dni w przestrzeni rzeczywiście dużo się dzieje, co pokazują rozbłyski. W tym ten ogromny z wczoraj X4.52. Natomiast na poziomie procesów to dzieje się kilka tematów. Po pierwsze dalszej transformacji ulega układ krwionośny i teraz do tego doszedł jeszcze układ oddechowy. Zatem te obszary teraz mogą być najbardziej odczuwalne. Na poziomie wzorców to u części ludzi oczyszczana jest warstwa emocjonalna. Zatem wszystko to, co było w wyparciu teraz naprawdę „nie ma się gdzie schować” i wychodzi przy każdej okazji. To jest wewnętrzne ujawnienie. Dokładnie jest też jak piszesz – trudno teraz „schować się” z samym sobą, ponieważ energie sprawiają, że wszystko co ukryte w najgłębszych warstwach podświadomych domaga się uwagi. A sytuacje i ludzie skutecznie to wyzwalają. I warto to zauważyć, rozpoznać i przyjąć. Wtedy transformuje się do wyższego poziomu. Zaś na poziomie kolektywnym to mamy przygotowanie do dużego procesu, o którym napiszę w raporcie na czerwiec już niebawem. Serdeczności – Anna
Czy ta transformacja układu oddechowego mogła objawiać się uciskiem jakby ktoś rękę na gardle trzymał?
Bo miałem coś takiego przez ostatni czas, ale teraz się uspokoiło.
Mnie od rana lekko kiwa.I spać mi się chce.Taka jestem lekko przymulona.Coś z przestrzeni?
Cześć ludki kochane 😁 chcę się podzielić historią,która właśnie zadziewa się w moim życiu..A mianowicie od tamtego roku co jakiś czas wypływa mi sytuacja związana z pieniędzmi i poczuciem bezpieczeństwa..nie chciałem działać z lęku i na siłę szukać zleceń, a z drugiej strony żyłem tak żeby przeżyć(walka o przetrwanie). W tamtym roku skończyło się to pożyczką i długami,wiem,że wywaliło mi wtedy traumy i programy i w ciągu 2 miesięcy sytuacja się rozwiązała 😎 ale teraz wróciła ta sytuacja do mnie(to co Ania pisała w raporcie o syt. z przeszłości ale podejście z innego poziomu świadomości)aaa,jeszcze dodam,że od jakiegoś czasu mam kontakt z wyższym Ja i kilka dni temu miałem info co mam zrobić..zapytałem czy to nie jakaś kolejna próba i dostałem odpowiedź,że Nie,spróbuj,zobaczysz co będzie!! I co się okazało, jednak to było kolejne zagranie..tym razem się obraziłem,nie mogę Ci ufać i tak dalej,zostałem sam!!! Zacząłem działać na własną rękę ale dzisiaj mi kliknęło,że DZIAŁAM z poziomu lęku i dolnych czakr,nie chcę słuchać serca bo mnie zawiodło.. I w końcu puściłem to co mnie trzymało w środku i zrozumiałem,że pytałem z pozycji ofiary,tak jak kiedyś innych ludzi ,tak teraz moją boską część. I musiała zrobić ten zabieg żebym w końcu wyzwolił swoją MOC😍😍😍A wracając do pieniędzy to zaczynam robić inaczej niż wcześniej,nie będę trzymał żeby przetrwać tylko puszczam machinę w ruch😎A i właśnie pogodziłem się z moją wyższą istotą,pobeczałem się z wdzięcznością i podziękowałem za pomoc🤣🤣 A się rozpisałem,heh,ale poczułem,że mogę podzielić się z radością i to też znak,że naprawdę zaczyna się czas zbierania owoców naszej pracy. Wszystko jest dla naszego dobra,nawet jeżeli w danej chwili tego nie dostrzegamy😄💚😆życzę wszystkim lekkości i wytrwałości w przechodzeniu procesów i pięknego(tak długo wyczekiwanego)czasu.NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI💙💚💛🧡💜
Rafał, dziękuję Ci z Serca za ten komentarz 💚
💚
Witam wszystkich serdecznie 🙂 Jestem ciekawy czy u Was się coś takiego pojawiło, jak oglądam TV informacje ( których jest bardzo mało ) te dobre, że ktoś komuś pomógł / uratował itp. … od razu pojawiają się łzy wzruszenia … często tak mocne, że muszę zamknąć oczy na kilka sekund bo tak pieką i czyje po bokach – skroniach takie miłe gilgotanie … jakby miły dreszczyk … tak jest od około 3 lat mniej więcej 🙂
Wszystkiego absolutnie najwspanialszego i budującego dla każdego.
Hej Hej, pozdrawiam Wszystkich Serdecznie w tę niepowtarzalną niedzielę. Również w otwartości na synchronię wszystkiego co jest w naturalnym przepływie porządkuję swoją przestrzeń osobistą. Zapomniałam co to lęk – amnezja – jestem z miejsca ochoty, radości i wdzięczności. Serdecznie dziękuję za raport majowy – rezonuje każda informacja energetyczna. Wszystkiego naj!
„Extreme G5 geomagnetic storm,Saturday, 11 May 2024 00:14 UTC”
Indeks KP9, wiatr słoneczny 796km/sec, pięć rozbłysków słonecznych klasy X w ciągu 2 dni.
Ktoś tutaj, na tej planecie „jajecznicę smaży”?
Witam was Kochani 🙂 cieszę się że opisujecie swoje indywidualne doświadczenia z tego co się aktualnie odbywa w przestrzeni i w Was samych. Zaglądam tu co jakiś czas i z przyjemnością czytam różne wasze wpisy i komentarze. Podzielę się i ja swoimi odczuciami i obserwacjami.
W zeszły piątek (10/05) wiozłem swoje dzieciaki do ich mamy (sam wychowuje dzieci) trasa tam i z powrotem to około 400 km (tak co drugi weekend jeżdżę już od 9lat) ale tym razem zachwyciło mnie niebo, przestrzeń, układy chmur, piękne słońce, wszystko mnie ujmowało a w myślach miałem mojego ukochanego synka który w zeszłym roku mając jedynie 25 lat odszedł tragicznie z tego świata oraz moją mamę która opuściła naszą ziemską przestrzeń w 2011r czułem wewnętrznie ich miłość i bliskość ❤️ zrozumiałem że na pewno ma to związek z energiami które z pewnością „dziś” schodzą na naszą planetę, jadąc zrobiłem nawet kilka zdjęć tych delikatnych chmurek na błękitnym niebie. Wieczorem kiedy wróciłem do domu, zerknąłem w internety i wyczytałem że były silne rozbłyski na słońcu co mnie zaciekawiło ale że byłem zmęczony po ponad 5 godz za kółkiem, nie wczytywałem się za bardzo. W sobotę zobaczyłem na FB jak wiele ludzi robiło zdjęcia przepięknych barw z nocnego nieba i byłem w lekkim szoku, że odczułem to sam bez wiedzy o tym że takie energię dotarły do nas🥰 Zeszłej nocy nie mogłem usnąć, miałem w myślach mojego synka, czułem jego bliskość, łzy same cisnęły się do oczu i jak każdy rodzic, który stracił dziecko czułem że chcę go przeprosić za wszystkie moje ułomności, za błędy które jako samotnie wychowujący ojciec gdzieś pomimo wszelkich starań popełniałem. Spałem długo bo prawie do 11ej dziś ale jak się obudziłem, poczułem lekkość, poczułem duży spokój i jak codziennie najpierw w myślach przywitałem się z synkiem a później z resztą świata 🙂 Mam nadzieję że ta lekkość będzie już mi zawsze towarzyszyć, a nasi ukochani którzy wrócili do źródła wszelkiej kreacji są zawsze blisko a nawet obok nas 🥰 życzę wszystkim dużo miłość i światłości każdego dnia tu w naszej ziemskiej przestrzeni. Aniu dziwuje za raporty, są mega prawdziwe 😊
Łzy wzruszenia kręcą się w oczach, kiedy czyta się jak MIŁOŚĆ jest w stanie człowieka umocnić i wznosić ponad wszystko💫 Dan, wszystkiego dobrego dla Ciebie, pięknych uniesień i siły z najwyższego Źródła♥️😘
Bardzo dziękuje i na wzajem 🙂 tylko dobrych/pięknych dni życzę♥️🍀🍀🍀
Aniu czy zdrowienie ciał,transformacja układu krwionośnego i oddechowego dotyczy tylko ludzi na lini wzniesienia ,czy na tej środkowej również?
Jak to samouzdrawianie rozumieć?
Ja mam wiele problemów łącznie z masą tłuszczakow na ciele, które raczej same nie chcą zniknąć a i różne naturalne sposoby które stosuje nie działają. W ostateczności myślę o wycięciu, chociaż słyszę opinie że po wycięciu wracają.
W moim mniemaniu żeby pomieścić schodzące energię ciało musi być zdrowe ,czy tak?
Zmiany w ciałach dotyczą wszystkich. Niezależnie od linii. Są natomiast różnice w zakresie tej transformacji. Wynikające z nieprzepracowanych obciążeń i wzorców. To z kolei powiązane jest z liczbą kompletnych nici DNA (ta jest zależna od linii) i tym, na ile ciało jest w stanie przyjąć energii. Czym więcej energii – tym procesy zdrowienia (czy zdrowie generalnie) są bardziej widoczne. Z drugiej natomiast strony (ważne): objaw w ciele może być natomiast bardzo dobrą wskazówką czemu jeszcze warto się przyjrzeć. Lub co właśnie zaburzyło równowagę w ciele. I tutaj jest naprawdę szerokie pole do działań we własnym zakresie. Tutaj zapewne znacznie bardziej wypowiedzieliby się specjaliści od holistyki.
Cześć witajcie 🙂
Kochani, mam pytanie o koktajle (a dokładniej reakcję po), a nie mam gdzie indziej zapytać 🤭
Od jakiegoś czasu piję rano na śniadanie koktajle warzywno owocowe. Różne składniki, różne kolory, tak naprawdę to pozwalam mojej Duszy mnie prowadzić w przygotowaniu. Ale po wypiciu mam takie uczucie, jakby mi wibrowało albo całe ciało albo tylko np twarz. Takie delikatne mrowienie czy pulsowanie.
Czy ktoś z Was wie, czy to normalne? 😅
Teoretycznie czuję się spokojna w tym temacie, ale mój mąż pijąc te same koktajle, nie ma takiego uczucia i moje nadaktywne ego, które kocha porównywać, prosiło, żebym zapytała jeszcze kogoś z zewnątrz 🤭
Pięknego dnia Wam życzę ☺️
A ja mam coraz większe lęki, wróciły choć dawno już ich nie było, myślałam że odeszły. Czułam się już dobrze, a teraz są jakby tysiąc razy mocniejsze, jestem tak bardzo zmęczona. Nie mogę spać, nie mogę usiąść, dzisiaj boli mnie gardło i lęki są nie do opanowania a tak bardzo chcę mi się spac. Tydzień temu Prosiłam Boga o pomoc, i po chwili zaczęłam wymiotowac, czulam, że to ten strach ze mnie wylatujemy i nastała cisza i poczułam się lekko i bezpiecznie. Mogłam spokojnie zasnąć. Minął tydzień i dzisiaj znowu przyszedł lęk, nie wiem jak go przerobić, skąd się bierze. Bóg pomaga mi za każdym razem gdy jestem już na skraju wytrzymałości, jakbym miała się poddać. Wtedy przychodzi pomoc. Czuje że go rozczarowuje bo nie wiem jak przerobić ten lęk. Wiem, że moje dzieciństwo nie było takie jakie sobie opowiedziałam. Pogodziłam się niedawno z tym, że mama nie kocha mnie tak jak myślałam. Że tak naprawdę nie mam rodziny. Wiem że zawsze robiłam wszystko dla wszystkich kosztem siebie a teraz nie wiem już jak zadbać o siebie. Jestem bardzo zmęczona ale chce wykonać zadanie które jest tu dla mnie. Co robię źle, obserwuje swój lęk jak mnie ogarnia, jak mnie dusi, czuje jakby energia w moim ciele biła mnie od środka, rozpierała i krzyczala, jakby krzyczało moje ciało. Jakbym była w więzieniu i nie mogła się wydostać w miejscu w które nie jest dla mnie. Próbuje to uwolnić. Czytam profil. Wiem że to o mnie, choc jest to czasem bolesne, ale wiem że to mój cień. Czuje że mam ochotę na ogromy spokój. Sa dni gdy mogę tańczyć, śpiewać, wszystko wygląda pięknie, czuję że mogę wszystko. Wydaje mi się że leki już nie wrócą ale wracają. Bóg jest cudowny gdy płakałam krzycząc „i co ja mam ci powiedzieć Boże, co mam powiedzieć jak już nic nie wiem” wyczerpana puściłam sobie muzykę a tam, mimo że nie mam tego na playliście usłyszałam słowa piosenki ” nic, nie musisz mówić nic, odpocznij we mnie, czuj się bezpiecznie. ……pozwól kochać się, miłość pragnie ciebie”.
Zaopiekuj się sobą w trudniejszych chwilach,nie ma złotego środka na to co się teraz w nas dzieje,poprostu musimy to przeżyć..zawsze jest ktoś przy nas i pomaga nam jak może ale największa ROBOTA należy do nas i na tą chwilę to jest nasze zadanie. Po każdej burzy wychodzi słońce A później znowu jesień,zima i znów lato,aż wkońcu dojdziemy do tej krainy z tęczami i jednorożcami w NAS😁 utulam,głowa do góry,pierś do przodu i idziesz do przodu,MASZ TĘ MOC!!!
Dziękuję za te słowa.
Ada, przede wszystkim odnajdź w sobie na nowo miłość do siebie. Mówisz, że czujesz, że rozczarowujesz Boga. Uwierz mi, nie można rozczarować Miłości Absolutnej. To rozczarowanie to twoje własne uczucie skierowane na siebie samą. Znam to. Upada twój świat, który tworzyłaś od dziecka by chronić siebie. Może nawet od momentu poczęcia. Twoje ego się boi. To jego lęk. Oczywiście ego jest częścią ciebie, ale nie całością. Jesteś też swoją wyższą jaźnią. To ta część ciebie, która jest czysta i pełna miłości. Ta która wciąż pamięta kim jesteśmy. W ciężkich momentach postaraj się wejść właśnie do tej czystej, spokojnej części siebie. Poczuj, że nigdy nie jesteś sama, że jesteś świetlistą duszą połączoną przepiękna siatką z innymi świetlistymi duszami, z Mateczką Ziemią, z Bogiem. Poczuj, że jesteś zaopiekowana, bezpieczna i kochana. Że twoje lęki to uwalniane aktualnie uwięzione kiedyś w ciele fizycznym i energetycznym emocje zranionego, delikatnego dziecka. Ale już nie jesteś dzieckiem. Jesteś silną, wspaniałą kobietą o pięknej duszy. Możesz już uzdrowić z czułością to dziecko.
Nie naciskaj tak na siebie. Wraz z ciszą przychodzi zrozumienie i uzdrowienie.
Dziękuję❤️
Ostatnie dni są jakieś ciężkie tzn u mnie uciski w głowie,gardle splocie i ciężar na plecach. U znajomych zresztą podobnie.
Dzieje się coś w przestrzeni Anno?