
W niektórych fragmentach tekstu z oczywistych powodów nie piszę wprost. Dla lepszego zobrazowania niektórych zjawisk posługuję się opisem dualnej rzeczywistości oraz ziemską rachubą czasu, choć wszystko i tak dzieje się niedualnie w teraz. Niektóre zjawiska opisuję w możliwie najprostszy sposób, by były one zrozumiałe. Skupiam się głównie na liniach wzrostowych. Ci co mają tekst zrozumieć, pojmą bez trudu. Tekst warto czytać Sercem.
(1)
Na początek syntetyczne podsumowanie września (i końca sierpnia).
Wrzesień przyniósł mocne energie zamykające pierwszy trzymiesięczny okres związany z procesami energetycznymi skierowanymi do wnętrza. We wrześniu również zostały uruchomione energie, które będą miały wpływ na procesy obecne przez kolejne trzy miesiące (napiszę o tym w dalszej części niniejszego raportu). Wszystko to spowodowało duży (i dosłowny) chaos w Przestrzeni (chaos rozumiany jako stan gwałtownego przeorganizowania od jednego stanu statycznego do drugiego).
Syntetycznie wyglądało to następująco:
21.08 – 28.08 – Do naszej Przestrzeni dotarły energie przynoszące nowe treści programowe (będzie to miało przełożenie na procesy październikowe, o których piszę poniżej). A raczej ich pierwsza porcja (druga zeszła w okresie 02.09-14.09). W wyraźny sposób powodują one zapadanie się iluzji Matrixa 3D oraz wspierają energie ujawnienia. Energie te pojawiły się po to, by domknąć ogromny proces rozpoczęty w 2020/2021, o czym napiszę w niniejszym raporcie, ponieważ jest to bardzo ważny moment dla ludzi. W tym czasie wielu ludzi mogło czuć silny napór na czakrę korony, promieniujący w dół, aż do czakry splotu słonecznego. Rezonans pokazywał silne białe wskazania. Zależnie od linii czasowej energie te mogły także powodować nieuzasadniony niepokój (czym niższa świadomość i więcej niskowibracyjnych wzorców w polu danego człowieka, tym mocniejsze poczucie wewnętrznego niepokoju, lęku). Na poziomie fizycznym energie te powodowały objawy grypopodobne i problemy z układem trawiennym plus wszelkie możliwe stany okołogorączkowe (nawet subiektywnie odczuwane, pomimo zwykłej temperatury ciała). Szczególnie odczuwalne było to pod koniec 27/28.08.
29.08-30.08 – Skutkiem wejścia tak dużej porcji energii w tak krótkim czasie było to, że wielu ludzi w tym okresie dodatkowo mocno odczuwało różnego rodzaju bóle w kręgosłupie.
31.08 – Przestrzeń na chwilę „odpuściła”. Ciała ludzkie były tego dnia doładowywane bardzo lekką i przyjemną energią Miłości Bezwarunkowej. Czym mocniejszy proces przechodził dany człowiek w poprzednich dniach, tym lżejsze ciało można było odczuwać tego dnia.
31.08 – 01.09 – W nocy (czas środkowoeuropejski) pojawiły się duże zakłócenia w Przestrzeni kolektywnej, wygenerowane jednak przez samych ludzi (m.in. pamięcią historyczną). Wielu ludzi mogło doświadczać wtedy niespokojnego i przerywanego snu, a następnie ogólnego rozbicia następnego dnia.
02.09 – 15.09 – Miał miejsce dopływ drugiej porcji energii odłączającej ludzi od wzorców iluzji starej Matrycy 3D. Było to częściowo związane z dwoma dużymi rozbłyskami słonecznymi 12.09 oraz 14.09 (odpowiednio X1.3 oraz X4.54). Stara matryca 3D (utrzymywana dotychczas tylko wyłącznie za sprawą wzorców iluzji w polach indywidualnych) dosłownie zaczęła się rozsypywać. Miało to także przełożenie na destrukcyjne zjawiska (nie tylko w Polsce), jakie obserwujemy ostatnio. Na poziomie ciał fizycznych występowały objawy grypopodobne, zwiększona potrzeba snu, zmęczenie fizyczne oraz bardzo żywe sny z ludźmi z innych linii czasowych.
MAŁA DYGRESJA: Wzorce iluzji nie tylko odnoszą się do poziomu globalnego (związanego z ujawnieniem). To wszelkie zniekształcenia w polach indywidualnych uniemożliwiające do tej pory widzenie Prawdy. A zatem uniemożliwiające skuteczne działanie. Wzorce iluzji mogą odnosić się do każdej, nawet najmniejszej przestrzeni osobistej, w której człowiek nie osiąga długofalowej skuteczności z poziomu serca (pomijam krótkoterminowo „sprawcze”, ale przemocowe działania niezgodne z własną strategią – patrz: profil psychologiczno-energetyczny).
16.09 – W przestrzeni zapanował chwilowy spokój i pojawiły się piękne energie Miłości Bezwarunkowej. Na poziomie ciał fizycznych odczuć można było lekkość, chęć działania, wzrost witalności, co było nie lada odmianą po wcześniejszych kilkunastu dniach intensywnych doznań.
17.09 – 20.09 – schodzące energie domknęły ostatecznie ogromny proces, który rozpoczął się w 2020/2021. W tym momencie stara matryca jest połączona już tylko z linią upadającą. Na poziomie indywidualnym w tym czasie wielu ludzi (szczególnie z linii środkowej) mogło mieć poczucie odłączenia od dotychczasowej rzeczywistości, takie „zawiśnięcie” w nicości. Przekładało się to na chwilowe trudności w orientacji na cele, nieukierunkowanie w działaniu, ale też osłabienie ciała, itp. Stan ten może jeszcze być obecny przez kolejne 2-3 tygodnie.
(2)
Rozwinę najpierw wątek potężnego procesu, który właśnie został domknięty. Jest on związany z drugim etapem transformacji wzorców patriarchalnych oraz wypięciem ludzkości (tym razem już na skalę kolektywną, globalną) ze starej matrycy 3D i „przełączeniem” jej na Matrycę 5D. Do tej pory proces ten przechodzili pojedynczy ludzie, ale nie kolektyw jako całość.
Aktualnie też wszystkie istoty, które inkarnowały tutaj by wesprzeć proces transformacji ludzkości są już gotowe, by stanąć do swoich zadań energetycznych i fizycznych (choć nie wszystkie jeszcze są tego świadome). Proces ten szczególnie intensywnie dzieje się na linii środkowej, ponieważ linia wzniesienia była gotowa już wcześniej i aktywnie wspierała budzenie się ludzi z linii środkowej (pisałam o tym w poprzednich raportach).
Jesteśmy w kulminacyjnym momencie transformacji wzorców patriarchalnych (męskich) i łączenia ich ze wzorcami matriarchalnymi (żeńskimi). Ma to związek z „najpopularniejszą chorobą” ostatnich czterech lat, która nieprzypadkowo aktualnie znowu pojawiała się w Przestrzeni. Jest to domknięcie procesu, który rozpoczął się jesienią/zimą 2020 roku i trwał cały 2021, wraz z pojawiającymi się kolejnymi falami tej choroby. Wtedy uwalniane i transformowane do wyższych częstotliwości były niskie wzorce patriarchalne.
Dzięki procesowi z lat 2020/2021 możliwe było uruchomienie zmian, które obserwujemy aktualnie, i które opisuję co miesiąc w raportach. Cykl ten zakończy się w 2027 przejściem na zaawansowany poziom funkcjonowania ludzkości powiązany ze świadomością cywilizacyjną ludzi (jako kolektywu). Cykl ten zamknie też dostęp do wibracji Prawdy (w znaczeniu, że dla istot, które nie weszły na linię wzrostową, przebudzenie tutaj nie będzie już możliwe). Dalej ewoluować będą mogły tylko te istoty, które się przebudziły.
W 2020/21 uwalnianie i transformowanie niskich częstotliwości wzorców patriarchalnych rozpoczęło dynamiczny proces rozmrażania rzeczywistości 3D oraz transformacji ciał na poziomie fizycznym. Masowo też wtedy zaczęły odchodzić istoty niskowibracyjne lub te wysokowibracyjne, które zdecydowały się na nie kontynuowanie dalej ewolucji tutaj na naszej plancie (lub których zadania zostały zakończone dla tej inkarnacji). To był także czas bardzo dynamicznych procesów wewnętrznych u każdego pojedynczego człowieka związanych z transformacją wzorców lękowych i popędowych (pierwsza i druga czakra).
Transformacja wzorców patriarchalnych odblokowała następnie możliwość ruchu w zakresie energii matriarchalnej (żeńskiej), która wcześniej była stłumiona, i również pełna niskowibracyjnych wzorców (gniewu, złości na to co męskie, itd.). Wzorce te wymagały następnie oczyszczenia i transformacji do wyższych częstotliwości. Procesy te także już wybrzmiały w Przestrzeni.
Aktualnie ma miejsce drugi, domykający etap transformacji wzorców patriarchalnych (a raczej ich prawidłowe ustawienie względem energii żeńskiej). Linia wzniesienia była/jest w tym procesie aktualnie, linia środkowa będzie w październiku. W związku z tym nieprzypadkowo też we wrześniu, jak i w październiku będzie można zaobserwować dwie fale zachorowań na choroby około-grypowe.
Energia żeńska została uwolniona i wypełnia ona te przestrzenie, które pojawiły się dla niej po transformacji energii męskiej. Dąży też ona do zajęcia właściwego dla niej miejsca w połączeniu z energią męską.
To jest bardzo duże przejście w wibracjach. Połączenie energii żeńskiej i męskiej daje też dostęp do pełnego zespolenia z Duszą i wejścia w kolejny, wyższy fraktal świadomości, epokę Człowieka Wszechświata (chodzi m.in. o stworzenie cywilizacji ludzkiej i otwarty dostęp w przyszłości do innych cywilizacji). Taka kropka nad „i” całych procesów. Choć oczywiście nie ostatni etap. Używając nowomowy: Era Wodnika rozpoczęła się na dobre. W związku z tymi zmianami przewiduję też falę przyspieszonego wymierania istot z linii upadającej w najbliższych 6 miesiącach.
To pełne odłączenie (na poziomie kolektywnym) od starej matrycy 3D powoduje, że wielu ludzi (szczególnie na linii środkowej) może aktualnie czuć się nieswojo, mieć poczucia dezorientacji i ogólnego rozbicia. Dość mocno może to być także odczuwane w ciele, szczególnie w układzie trawiennym i splocie słonecznym, a także ogólnym odczuciu osłabienia (przypominającym stan pochorobowy). Nie jest to jednak stan nieważkości. To czas energetycznej transformacji by przejść do nowego.
U ludzi, którzy zdecydowali się pozostać na linii 3D czas ten tylko pogłębia poczucie wewnętrznego bezsensu, frustracji, bezcelowości i ogólnego braku motywacji do działania. A także ma przełożenie na ogólny dobrostan w życiu.
Reasumując: ludzkość globalnie weszła w potencjał otwarcia się na świadomość Wszechświata. Rozumienia głębszych połączeń, akceptacji świata energii i innych pozaziemskich cywilizacji. Rozpuszcza się dotychczasowa bariera oddzielająca matrixową Ziemię od Prawdy i reszty Wszechświata. Przed ludzkością otworzyła się możliwość stworzenia cywilizacji oraz – w następstwie – otwartych kontaktów z istotami pozaziemskimi.
MAŁA DYGRESJA 1: W momencie, gdy pojawia się dostęp do nowej, potężnej i dotąd zablokowanej jakości, procesowi takiemu towarzyszą najczęściej gwałtowne zjawiska w Przestrzeni. I niszczenie tego co stare. Uwolniona energia przemieszcza się chaotycznie na swoje nowe, właściwe miejsca. Po to, by osiągnąć kolejny, czasowy stan równowagi dynamicznej.
To, co zdarzyło się w powyższym procesie, miało też praktycznie natychmiastowe przełożenie na rzeczywistość materialną i gwałtowne zjawiska pogodowe (o tym, że można spodziewać się gwałtownych żywiołów, wspominałam w kilka raportów wstecz). Po skali zjawiska widać też jest, jak potężne energie były tej pory zablokowane. A teraz w gwałtowny sposób dążą do stanu równowagi. Zresztą symbolicznie woda to także energia kobieca i/lub nieświadomość (to co nieujawnione).
MAŁA DYGRESJA 2: Inną kwestią jest, że bieżące zjawiska pogodowe zostały wzmocnione na skutek celowych ingerencji linii upadającej chcącej w ten sposób pozyskać dodatkową porcję niskowibracyjnej energii. Aktualna sytuacja ma także związek z próbą zakłócania następnego ważnego procesu, o którym piszę w kolejnym akapicie. Tym bardziej warto być uważnym na co kieruje się swoją uwagę i co wzmacnia swoją energią.
(3)
Październik ze swoimi energiami otwiera dostęp do niespotykanych dotąd dla ludzi możliwości i ludzkiej mocy. Ich wykorzystanie jest zależne od poziomu świadomości (linii czasowej). To miesiąc, w którym kolejna duża grupa ludzi będzie w stanie odkryć realny sens i cel swojego życia . A ci, którzy już odkryli, zwiększą dostęp do możliwości swojego ciała i umysłu. Oraz – poprzez większy zwrot obfitości z Przestrzeni – ugruntują się w słuszności dokonanych wcześniej wyborów.
Proces ten jest też powiązany z wybudzeniem wszystkich istot (tym razem z linii środkowej), które zeszły tutaj pomóc w procesie transformacji i są w pełni gotowe do współpracy. W październiku i kolejnych 2-3 miesiącach odkryją one głębszy sens swojego aktualnego wcielenia. I – o ile będą kierowały się własną strategią i autorytetem decyzyjnym (czyli działały zgodnie z odczuciami serca i ciała) – odnajdą swoje powołanie i zadania do wykonania (patrz też Osobisty Profil Mocy). Zaś dla pozostałych ludzi otwiera się czas pięknych wyborów życiowych zgodnie z osobistymi preferencjami i potrzebami.
We wszystkich przypadkach od października będzie też mocno odczuwane (teraz już z poziomu kolektywnego) duże poczucia odgórnego prowadzenia na własnej drodze życia. To właśnie jest kluczowa siła stabilizująca w czasach dużego chaosu zdarzeń zewnętrznych. Pozwoli to wielu ludziom znacznie szerzej spojrzeć na swoje dotychczasowe życie i wyjść spoza dotychczasowych codziennych schematów przyziemnych działań. W październiku wielu też ludzi otworzy się na świat energii.
WAŻNA DYGRESJA 1: Odkrycie przez sporą grupę ludzi świata energii spowoduje w październiku znaczny wzrost zainteresowania obszarem duchowym. Dla niektórych może to być wręcz „zachłyśnięcie się” nową perspektywą. Kluczowe jest natomiast rozważne kierowanie swojej uwagi w tę stronę, z zachowaniem równowagi w sferze materialnej (chodzi o realne działania osadzone w materii).
WAŻNA DYGRESJA 2: Z jednej strony można zaobserwować coraz większy chaos zewnętrzny, ale jednocześnie jest on zrównoważony przez coraz mocniejsze poczucie odgórnego prowadzenia i coraz lepsze połączenie z własnym Sercem. W tym kontekście kluczowe jest, by podążać wyłącznie za sobą, bez kierowania własnej uwagi (energii) na czynniki zewnętrzne, które nie mają żadnego wpływu na osobistą ścieżkę życiową. Jest to o tyle ważne, ponieważ Przestrzeń w październiku i w listopadzie będzie „testować” ludzi różnymi sytuacjami zewnętrznymi. Będzie to sprawdzian tego, na ile człowiek potrafi utrzymać własną uwagę (energię) przy sobie. Szczególnie ma to znaczenie przy natłoku informacji zewnętrznych powiązanych z różnymi zdarzeniami i kryzysami.
Dostęp do nowych możliwości, jakie otworzą się dla ludzi w październiku będzie miał wpływ na skokowy kolektywny wzrost ludzkiej mocy sprawczej. Znacznie łatwiej będzie teraz też ludziom łączyć się w grupy o podobnych możliwościach (obszary, dziedziny) po to, by wspólnie rozwiązywać pojawiające się problemy. Lub wspólnie kreować pożądane rozwiązania. W Przestrzeni jest też widoczna silna wibracja kreatywności i pomysłowości w działaniu. Jest to proces, który teraz się zaczyna i będzie przybierał na sile przez kolejne trzy lata (aż do przeskoku w 2027). A ludzie potrzebują nauczyć się współpracy pomimo różnic zdań (kluczem do współpracy ma być wspólny pomysł i cel, nie zaś osobiste ambicje jak ten cel zrealizować).
Kluczowa tutaj stanie się integralność w działaniach. To dzięki niej możliwe jest widzenie całości złożonej z różnych elementów, które wspólnie dopełniają się tworząc pełen obraz rzeczywistości. Ta integralność ma kluczowe znaczenie we współpracy ludzi o różnych poglądach i różnym poziomie świadomości.
Można powiedzieć, że tak, jak trzy, cztery lata temu, tematem przewodnim było oddzielnie, to teraz kluczowego znaczenia nabiera właśnie integrowanie różnorodności. Widzenie całości poprzez części, z jakich ona się składa.
(4)
W październiku powraca także proces Prawdy (wspominałam o nim już kilkukrotnie w raportach archiwalnych, choć w innej perspektywie). Z jednaj strony wibracja Prawdy będzie wspierała proces ujawniania, ale z drugiej – w połączeniu z odłączeniem od iluzji starej Matrycy 3D spowoduje, że to co fałszywe będzie miało coraz większą trudność w manifestacji i przebiciu się do świadomości ludzi. W naturalny więc sposób będzie znikało z przestrzeni publicznej.
MAŁA DYGRESJA: Proces znikania obszarów i działań opierających się o fałsz to proces, nie jednorazowe zdarzenie. Jego efekty będą wyraźnie widoczne za jakiś czas, gdy spojrzy się wstecz. Ale warto na bieżąco obserwować zmieniającą się rzeczywistość. Duże zmiany czekają też rynek „usług duchowych”, gdzie – co podkreślam konsekwentnie, choć delikatnie od wielu lat – spora jego część wibrowała fałszem. A ci, co „prowadzili” ludzi, niewiele mieli wspólnego z Prawdą i Miłością, a raczej z silną egotyczną osobowością. Teraz w naturalny sposób będą oni słabnąć oraz znikać z przestrzeni publicznej i/lub tracić zainteresowanie odbiorców (ponieważ coraz więcej ludzi potrafi już prawidłowo rozpoznawać, co wibruje Prawdą i wybiera tylko to, co może być czasową inspiracją na drodze ich osobistego rozwoju, który jednak realizują już samodzielnie). W obszarze duchowym pozostaną tylko Ci, których prawdziwym powołaniem na to wcielenie było wsparcie ludzi w procesach zmian. Proces weryfikacji obszaru duchowego potrwa do wiosny 2025.
Wibracja Prawdy spowoduje także, że wszystko co do tej pory opierało się na fałszu w życiu pojedynczego człowieka teraz dość szybko zacznie się załamywać. W tym kontekście warto więc dokonać osobistej weryfikacji życia i zwrócić uwagę na te obszary, które – pomimo starań – nie funkcjonują. Niosą one informację, że zawierają wzorce wymagające zmiany. Lub są obszarami, które warto zamknąć osobistym aktem woli.
Decyzja o odpuszczeniu określonych wzorców, obszarów, relacji, schematów jest pierwszym krokiem umożliwiającym ruch ku przodowi i zmianę. Daje bowiem przestrzeń na zaistnienie czegoś nowego w przyszłości. Aktualnie właśnie ludzkość (globalnie) wykonuje taki duży ruch ku przodowi. I tym razem ma już wewnętrzną moc, by zmiany tej dokonać (o wewnętrznej motywacji pisałam w poprzednim raporcie).
W kontekście tego procesu wielu ludzi może zostać zaskoczonych tym, jak sami się zachowują (w inny niespotykany do tej pory sposób). Podobnie, sporym zaskoczeniem może być zachowanie ludzi z najbliższego otoczenia (inne od dotychczasowego).
Odpuszczenie określonych wzorców to w konsekwencji zmiana przekonań, zmiana sposobu myślenia i nowe działania. Wszystko to ma przełożenie na relacje i osobiste decyzje w życiu. Przed nami więc czas niemałych zaskoczeń.
Czego nam wszystkim życzę. Z miłością – Anna Architektura
(5)
PODSUMOWANIE RAPORTU I WSPÓLNA KREACJA NA PAŹDZIERNIK:
Cele dla pojedynczych Ludzi: (1) dostrzeżenie i odpuszczenie w życiu obszarów opierających się o fałsz (iluzję), (2) odkrycie życiowego celu i podążanie w życiu zgodnie z osobistą ścieżką przeznaczenia bez rozpraszania uwagi (energii) na czynniki nie mające wpływu na tę ścieżkę.
Cele dla Kolektywu Ludzkiego: (1) współpraca z innymi opierająca się o wspólny cel (pomimo osobistych różnic) (2) dalsze wypełnianie przestrzeni nowymi wzorcami zachowań opartymi o Wolność, Odpowiedzialność osobistą i Miłość Bezwarunkową (wibracje 5D), (3) pomoc potrzebującym.
Z miłością – Anna Architektura
Zachęcam też do zapoznania się w wcześniejszym cyklem raportów energetycznych dostępnych na stronie https://architekturaosobowosci.com/ Nie tylko niosą one informacje, ale przede wszystkim kotwiczą u ludzi nowe energie i pozwalają utrzymać wyższy poziom wibracyjny.
Profil psychologiczno-energetyczny wspierający podążanie zgodne z osobistą ścieżką przeznaczenia: https://architekturaosobowosci.com/profil-psychologiczno-energetyczny/
Osobisty Profil Mocy wspierający uruchomienie maksymalnych mocy dostępnych człowiekowi w tym wcieleniu: https://architekturaosobowosci.com/osobisty-profil-mocy/
KONTAKT do mnie:
www: https://architekturaosobowosci.com/ (formularz kontaktowy)
e-mail: profil.architektura@gmail.com Anna Architektura
FB: Architektura Osobowości


Dziękuję za piękny raport 🥰
Mam pytanie dotyczące odczuć z ukladu trawiennego i splotu słonecznego. W jaki sposób z tym pracować? Czy po prostu zaakceptować i zostawić , czy może podjąć jakieś działania wspierające?
Pozdrawiam 🙂
Coraz rzadziej jestem wpisywana w grafik w pracy, z którą, delikatnie mówiąc, nie rezonuję już od kilku lat. Niby powinnam się cieszyć, bo i tak chcę odejść, tylko ten strach przed zmianą… 😉 Co prawda czuję, że jestem stworzona do czegoś innego (jeszcze nie przyszło do mnie, do czego), więc to jest jakaś pociecha. Zaczęłam ostatnio też widzieć powtarzające się liczby – czy to na zegarku, czy na liczniku kroków. Ktoś chyba czuwa, prawda?
Czy ktoś czuwa…?
Na pewno ktoś to zaprojektował.
Zaprojektował mechanizm przebiegu życia i mechaniki wszechrzeczy. Ten Ktoś czuwa by ten mechanizm się nie zacinał.
Mechanizm życia człowieka przebiega wg 4 algorytmów:
Algorytm zmysłów – w 15 wymiarowej strukturze (wg kaylonta) od podstawowych takich jak dotyk, węch, smak, wzrok, słuch, logiczne myślenie i orientacja w przestrzeni (te zmysły rozwijają się w 1,2 i 3 wymiarze) przez emocje, intuicję, telekinezę, telepatię i teleportację (3, 4, 5 i 6 wymiar).
Algorytm horoskopowy – powstaje on na poziomie 13 wymiaru wg kaylonta. Do tego algorytmu, w mojej subiektywnej ocenie, dopisuję związki karmiczne.
Algorytm świadomości – funkcjonuje w życiu każdego człowieka i składa się z 1. EMOCJI, która tworzy 2. MYŚL, która jest funkcją zmysłu logicznego myślenia i powoduje, że przystępuje do 3. DZIAŁANIA i na podstawie tego działania powstaje 4. DOŚWIADCZENIE. Zdobyte doświadczenie tworzy pkt 1 EMOCJE a ta pkt 2,3, 4 i tak dalej.
W trakcie tego procesu zdobywana jest wiedza.
I wg mnie, najważniejszy
4. Algorytm wolnej woli – zbudowany jest z 4 punktów:
Pkt 1. Zbieranie informacji bez ich oceniania. Odnotowuje się wiedzę, informację i dostrzeżone znaki, przeżyć osobistych lub innych. To trochę tak jak zbieranie faktur sprzedażowo-zakupowych.
Pkt 2. Selekcjonowanie zdobytej wiedzy i przypisanie do stopniowo wyłaniających się w naszej Świadomości grupy informacji. Następnie…
Pkt 3. Wyciąganie wniosków. To etap, w którym budujemy osobisty światopogląd i opinię i …
Pkt 4. Dbamy by pkt 1. był zawsze otwarty. Uważam, że ten pkt 4 jest najważniejszymi. To on jest przejawem wolnej woli i poziomem osobistej świadomości. To pkt 4 decyduje czy kręcę się w kółko czy się rozwijam.
Odczuwam te cztery algorytmy jako cztery koła zębate „maszyny”, które wzajemnie się poruszają a pkt 4 z 4 algorytmu decyduje na której drodze człowiek postawi następny krok swoim życiu.
Darek
„W trakcie tego procesu zdobywana jest wiedza.”
Wiedza 3d, żadna inna, zdobywa ją umysł. Zapętljąc CZŁOWIEKA w 3 wymiarowym pojmowaniu, w wypaczonym prawie przyczyny i skutku, w którym kolejny skutek staje się przeyczyną nastepnego skutku. Tak wpadlismy w czas, śmierć, choroby. Wystarczyło ze kiedyś ktoś spreparował jakiś fejk, fałsz, kłamstwo a CZŁOWIEK tego przestraszył się/czyli uwierzyl w kłamstwoi i dalej już zaraza iluzji poszła. Tylko tu powstaje zjawisko karmy. W tym odstępstwie CZŁOWIEKA od swej PEŁNI.
13 wymiar JAM JEST DROGA PRAWDA I ŻYCIE nie ma nic wspolnego z tą zdobywaną w powyżej opisany sposób „wiedzą” i karmą.
CZŁOWIEKA przebudzony JEST osią, centrum swego świata w każdym wymiarze. JEST OŚ ŚWIATA, OŚWIATA, OŚWIECONY. SWOJĄ WOLNĄ WOLĄ TAK DECYDUJE I BĘDĄC CIERPLIWYM I WYTRWAŁYM DOSTAJE DAR Z ŁASKI/Z LASKI- MIŁOŚCI BEZWARUNKOWEJ, DAR WEWNĘTRZNEGO PRZEKONANIA- WIARY, CO POZWALA CZYNIĆ RZECZY TAKIE I WIĘKSZE NIŻ CZŁOWIEK, KTÓRY DAŁ ŚWIADECTWO TEJ PRAWDZIE.
A Jego Imię 44, czterdzieści i cztery.
Tak to tu dojdziemy do wniosku, że wszystko już było pod Słońcem, że swiat 3di jego „wiedza” to iluzja.
Chorujesz? Jeśli JESTEŚ CZŁOWIEKIEM to kiedy się budzisz w SWEJ PEŁNI tak to odczujesz.
W 3d umysł zdobył „wiedzę”, że pomaga to czy tamto bo rozregulowana równowaga w tobie w tem sposób wróci. Ale wroci tylko na chwilę. Raz na zawsze pomaga oddanie sterów Sobie z 13 z wymiaru.
Pani Aniu a czy nadal możliwe jest przejscie z linii upadajacej na wyższa ? Czy to już wszystko jest ustalone i sie nie zmieni ?
Jak najbardziej, choć wraz z upływem ziemskiego czasu przejścia te są coraz rzadsze z uwagi na coraz większe różnice w wibracjach tych linii. Ale do 2027 jeszcze te przejścia są możliwe. Z miłością – Anna
Ja mam podobnie ostatnie 2tygodnie to same liczby anielskie z dużą intensywnością
Dziękuję bardzo za Twoje wsparcie i przekazywanie tych informacji, życzeniem moim jest spotkanie Ciebie twarzą w twarz . Pozdrawiam serdecznie Włodek.
A ja rozchorowałam się w czwartek na infekcję około grypową i jestem jak śnięta ryba.
Ostatnio chorowałam 1,5 roku temu dosyć solidnie bo schudłam 5 kilo.
Myślę, że jest to okresowy czas oczyszczania.
Pozdrawiam serdecznie Jolanta.
Ja choruję od miesiąca, ciągle infekcje dróg oddechowych w szczególności zatoki i uszy. Nie mogę sobie z tym poradzić.
Nie wiem na jakiej linii jestem, ale czuję że ugrzęzłam i nie mogę ruszyć z miejsca.
Pozdrawiam Aniu serdecznie.
Spróbuj olejku z oregano i może czosnek jak lubisz i rób inhalacje i aromaterapię
życzę powrotu do zdrowia.
Witaj Magdo u mnie to bylo pod koniec sierpnia, zloscilo mnie ze nic nie chce dzialac. W koncu zaczelam brac tabletki czosnkowe i kurkume, plus propolis i po tygodniu jak reka odjal. Zaczelam tez codziennie rano regularnie spiewac mantry uzdrawiajace i rozmawiac ze swoim cialem, chwalic jakie jest wspaniale i jak bardzo je kocham. Sprobuj, napewno zadziala, powodzenia, sciskam serdecznie 🙂
Dziękuję za piękny raport 🙂
Mam pytanie dotyczące dolegliwości ze strony układu trawiennego i splotu słonecznego. Jak z tym pracować? Czy może zostawić obserwować i zaakceptować, że się pojawiają?
Pani Ani, dziękuję za raport 💚
A dla wszystkich czytających, pozwolę sobie opisać nasze rodzinne stany okołogrypowe, przez które przeszliśmy na przełomie koniec sierpnia/początek września 🤭
W ostatni piątek sierpnia mój mąż był w pracy normalnie, jednak praca się przedłużyła i skończył „nienormalnie” później. Wrócił do domu, zgrzany (pracuje jako ogrodnik), dyszał, wszystko go bolało i był turbo zmęczony. Podejrzewaliśmy lekki udar słoneczny czy raczej przegrzanie. Przez cały wieczór i noc próbował spać, ale przez ból głowy nie mógł, a ja siedziałam przy nim i „zmuszałam” go do picia wody oraz zmieniałam zimne okłady, bo temperatura dochodziła mu prawie do 40°C. Po paru godzinach mu się poprawiło na tyle, że zasnął, ja też, ale następnego dnia i w nocy była powtórka. Z tym że kolejnej nocy nasza dwulatka „bez powodu” wymiotowała i niemal całą noc spędziła u mnie na rękach. Niedziela była bez większych zmian. W poniedziałek poszliśmy z małą do lekarza (mieszkamy sami w Gdyni, a reszta rodziny w Poznaniu i przyznaję, że w związku z dwulatką, strach trochę wziął stery🙄). Lekarz zbadał, wypytał o córeczkę, gorączki brak, kaszlu, kataru też nie miała, tylko te wymioty i duuuuża potrzeba snu oraz bliskości. Tak, że ciągle była u mnie na rękach. Wszystko działo się tak szybko, a ja pewnie też przez zmęczenie, bo od piątku jechałam na autopilocie, nie rejestrowałam zbyt dobrze tego, co się dzieje, ale lekarz zlecił córeczce test na koronę, który wyszedł pozytywnie. Zalecił probiotyk, dużo picia, dietę lekkostrawną i tyle. Wróciłam do domu i zaczęłam sie śmiać (tak, jak opętana 😂). Bo nie rozumiałam, jak to możliwie, że „bez objawów” system nam próbuje wcisnąć taką chorobę. (Mąż do lekarza nie poszedł, więc „oficjalnie” nic mu nie potwierdzili.)
We wtorek córeczka już nie wymiotowała (ja odpuściłam strach) i czuła się lepiej, mąż też, ale za to mnie koło południa rzuciło do łóżka. Tłumaczyłam sobie to tym, że po prostu moje ciało po tylu dniach czuwania, noszenia itd, potrzebuje regeneracji. Miałam kaszel (ale tłumaczyłam sobie to tym, że uwalniają się stare wzorce 🤭), katar, a bardziej zatkany nos próbował mnie „poddusić” to się inhalowałam i jeszcze dzieci miały frajdę 😅 i trochę temperaturę. Mój stan trwał do środy włącznie, a w czwartek było już stabilnie. Ale wtedy pięcioletni synek dostał temperatury prawie 39°C. Kaszel miał przez jeden poranek i tyle. Gorączkę przez dwa dni.
I powiem Wam, że poszłam do lekarza z małą, owszem. Ale ta wizyta mimo tej całej otoczki, dała mi pewność, taką w środku siebie, że wszystko jest dobrze. Że to nie jest żadna choroba systemowa, że się jej nie będziemy poddawać. Też moja mama, która chorowała na to pod koniec zeszłego roku, trzy tygodnie była na L4, bo nie mogła dojść do siebie. My rodzinnie łącznie w tydzień pożegnaliśmy objawy. I nie piszę tego z jakąś wyższością. Po prostu doceniam zmiany w myśleniu, jakie „wypracowałam” oraz siłę zaufania do Siebie, do Boga 💚
Ale pomijając te kaszle, gorączki, okłady, bóle ciała, to było to bardzo ciekawe doświadczenie ☺️
Każdy z nas przechodził to (tę energię) na swój sposób i mimo wszystko, teraz, z perspektywy czasu, miło wspominam tamten czas 🤭
I niestety, mój umysł niektóre sprawy musi najpierw zrozumieć, żeby „dopuścił” Serce do zaufania (ja już znam ten stary schemat i sama skupiam się na sercu, ale jednak umysł stanowi część mnie, więc integruję go w sobie i także biorę pod uwagę 🙂). To między innymi dzięki Wam, Pani Ani, Janowi, Eli i innym komentującym, najpierw zaczęłam rozumieć te wszystkie zmiany i procesy, a dopiero to zrozumienie zaczęło mi „odmrażać” Serce. I teraz uczę się każdego dnia najpierw Ufać, potem Rozumieć (choć często wtedy zrozumienie już nie jest potrzebne 🙂).
I tego Wam wszystkim życzę.
Nieważne, na której linii jesteście. Nie bójcie się. Ufajcie, że na najlepszej dla Siebie. Zrozumcie umysłem, że to proces. Każdy ma swój czas, swoje możliwości, swoją drogę. Wszystko minie. Zrozumienie przychodzi, gdy umysł jest gotowy. A gdy kierujemy się czuciem Serca, to zrozumienie zadziewa się w tle, bez umysłowej presji i nagle „odpakowuje się” pakiet wiedzy, gdy WIEMY. To jest droga trwająca całe życie, nie próbujcie tego „odhaczyć”. Wszystko będzie dobrze 💚
Dziękuję Wam wszystkim 💚
❤️
Aniu, serdeczne dziękuję za tak szczegółowy raport. Powoli zaczyna sie wszystko klarować., te zmiany są piekne.
Aniu – czy oprócz grypopochodnych objawów mogą boleć stawy? Od kilku miesięcy mam bóle kolan, pachwin (szczególnie prawnego biodra), stawów nadgarstków i kostek. Coraz trudniej się poruszać, a uwielbiam spacery wielogodzinne…
Na bóle stawów bardzo pomocna jest witamina C w dużych ilościach, ale nie ta chemiczna niewiele warta tylko Acerola. Chore stawy to wg prawdziwych lekarzy po prostu szkorbut kości. Wyleczyłam już stawy pijąc rozpuszczoną w wodzie acerolę, cytrynian magnezu w proszku firmy Myvita (wysoka wchłanialność) oraz Czarcim pazurem w tabletkach (wersja dla vegan), który dodatkowo usuwa stany zapalne w organizmie). Może spróbuj. Życzę zdrowia
Beti serdecznie dziękuję za odpowiedź. Od kilku dni stosuję kwas askorbinowy ok. 2 g dziennie, magnez, msm, żelatynę, czarci pazur i dmso, czuję b. delikatną poprawę.
Wczoraj zrobilam 5km pieszo i 10 km rowerkiem 🙂 Kupilam tez ksiązki prof. Frydrychowskiego,
(którego podobnie jak Czerniaka i Jaśkowskiego system wyautowal) – tam są podane prawidlowe dawki różnych pierwiastków oraz metody leczenia – polecam.
Janie ostatnio podczas czytania Twoich wpisów moj umysł mówi mi, że nie jestem jeszcze gotowa, może w innym życiu, ale nie wiem co, jakieś coś we mnie nie daje mi spokoju, namawia do pracy nad soba. Moje coś, nie zgadza się z umysłem. Umysł ciągnie mnie do kierowania uwagi w niskie wibracje. To takie proste, szybkie. Umysł zawsze znajdzie mi zajęcie żeby tego cosia w sobie nie było czasu poszukać. A on i tak jest coraz bardziej odczuwalny. Ostatnio kilka osób tutaj mi odpowiedziało, każdemu jestem bardzo wdzięczna, są to piękne wpisy. Każdy coś we mnie poruszył. Zakończyło mi się wiele relacji z ludźmi, może wszystkie ale nie chce wracać do tych które miałam. Komuś tutaj na priv nie odpisalam, przepraszam ale boje się, że na razie zbyt dużo we mnie napięcia i nien sluze ludziom. Czuję się dziwnie jakbym była oddzielona, jakbym nie była jednością z umysłem i cialem i czyms jeszcze ale nie wiem z czym. Ostatnio puściło mi ścięgno, ale nie zatrzymałam się, więc złamałam palec w drugiej nodze. Dalej pracowałam wiec padł mi komputer do pracy, uruchomiłam zapasowy i …..zepsuł się w identyczny sposób. Informatyk nie znajduje odpowiedzi. Jakby świat chciał zmusić mnie do zatrzymania sie. Jem mimo że nie jestem głodna. Czuję się pełna a jem tak dużo jak nigdy, umysł mnie namawia a ciałem czuję, że nie potrzebuje.
Myślę jak to wszystko połączyć, ale jak mówiłam umysł robi sabotaz. Boje się poczuć, ale coś krzyczy że już czas zacząć czuc. Aniu dziękuję za raport. Dziękuję, że jesteście.
To co WIE SERCE/GŁĘBIA ISTOTY CZŁOWIEKA, NAJWYŻSZA ISTOTA z13 wymiaru/, aby to napisać umysł już sługa/a nie władca, ubiera w słowa, układa zdania. Inny umysł to czyta, ale największą pracę robi Duch Prawdy wysłany do CZŁOWIECZYCH SERC. Kto ma to pojąć ten pojmie. TO WEWNĘTRZNE COŚ TO GŁOS TEGO DUCHA. Warto przeczytać POTĘGA TERAŹNIEJSZOŚCI – Eckhart Tolle.
Rzeczywiście tak JEST, że kiedy CZŁOWIEK, jest przewidziany do przebudzenia w PRAWDZIE, zdarzenia zewnętrzne aż krzyczą aby zatrzymać Go w biegu szczurów, w drodze do zatracenia i zawrócić.
Też mocno polecam Potęgę Teraźniejszości.
Ksiażka o której mówisz jest na mojej półce, 3 lata temu w sklepie podeszłam do kosza z książkami z myślą, że kupię ksiazke, pierwsza z brzegu, bez czytania o czym jest. To Eckhart Tolle. Próbowałam ją czytać ale wtedy nie rozumiałam o czym jest. ostatnio o niej myślałam, żeby spróbować jeszcze raz.
Siemka. Piękna ksiażka . ,,Zamiast walczyć z ciemnością , wpuść Światło” to z tej książki jak się nie mylę. Mam ją od kilkunastu lat ,ostatnio do niej wracam czasami. Jak czujesz że musisz się zatrzymać to zatrzymaj i poczytaj pooddychaj. Życie to nie wyścig.Biegnąc jadąc przez przystanku zapominamy o pokorze . By służyć ludziom najpierw wyświadcz przysługę sobie. Bo niby jak chciałabyś dobrze komuś usłużyć nie potrafiąc tego zrobić ze sobą skupiając energii w sobie. Jest czas dla siebie i czas dla kogoś.Jest czas nauki i czas odpoczynku. Czas wdechu i wydechu . Akceptacja natury życia i śmierci w Tobie i wokoło. To Świadomość Istnienia jest wielowymiarem na ten czas. Swoją Istnienia drogą fajny raport za co dzięki . Pozdrawiam
cyt.”Cykl ten zamknie też dostęp do wibracji Prawdy (w znaczeniu, że dla istot, które nie weszły na linię wzrostową, przebudzenie tutaj nie będzie już możliwe). Dalej ewoluować będą mogły tylko te istoty, które się przebudziły”
Czytam ostatnio Transfering rzeczywistości, temat wahadeł czy nadmiernych potencjałow. Czytanie Twoich raportów Aniu jest poniekąd takim przechwyceniem przez wahadło, chyba że zachowa sie ostrożność. Wahadła oczywiście są różne, w każdym razie kiedy któs uwierzy, że dla pewnych ludzi Prawda czy przebudzenie nie będzie dostępne, poniekad sam zamyka się na pewnej linii rzeczywistości, w pewnym warciancie rzeczywiastości.
Uważam, że rzeczywistość jest dokładnie taka jaką widzimy/wierzymy/wyobrażamy sobie, więc jest możliwe dla nas wszystkich dostroić się do każdej linii rzeczywistości, jeżeli powstanie w nas taki zewnetrzny zamiar, jedność umysłu z sercem.
Dlatego też, wiele osób jasnoczujących czy jasnowidzących może mieć wizje przyszłości róznych wariantów rzeczywistości, które istnieją rownloegle, ale wcale nie muszą się spełnić.
Dlatego mysle, że to co tutaj piszesz owszem jest możliwe, dziękuję za Twoją pracę aczkolwiek nie jest to jedyna prawda ostateczna, bo wariantów jest wiele. No chyba, że ktoś własnie wybiera dokładnie ten, o którym piszesz. „Jak wierzycie będzie Wam dane”
Twoje raporty wciąż czytam z otwartościa i ciekawością, na pewno komus posłuża w jakims stopniu… Pozdrawiam
Ja patrzę na całokształt Matrycy, jej ewolucję i operujące energie. Podobnie jak na różne linie czasowe. Mając wiedzę jak określone pola energii działają można zobaczyć ich skutek (wielowariantowo) w Przestrzeni. I określić wariant najbardziej rzeczywisty biorąc pod uwagę wiele czynników oraz progres rozwoju globalnej świadomości. Bez przywiązywania się do niego w jakikolwiek sposób. Z miłością – Anna
dziękuję za wyjaśnienie 🙂 to jest właśnie ważne w tym wszystkim – „neutralność”
Karolinko,gdyby wszystko dopasować do teorii Zelanda i Jego wahadeł, można śmiało twierdzić, że jakakolwiek teza, jeśli w nią uwierzysz, samoistnie tworzy odpowiednie wahadło, utrzymując Cie w nim, lub wybijając, w zależności od potencjału na dany czas. Jeśli wierzysz Zelandowi bardziej niż sobie samej bez wdrażania w życie cudzych „pewników”, takoż się Tobie stanie. Każda wiedza z każdej księgi – jednakowoż-wahadło, i wedle moich doświadczeń, potrafi więzić na długo, dopóki nie uruchomimy Jego mądrości w sobie bez zbytecznych poszukiwań. Ale przecież uwielbiamy 🙂 i cenimy ścieżki trudne i kręte 🙂 Któż nie słyszał od maleńkości: jeśli będziesz ciężko pracował, osiągniesz cel.
A jeśli przyszłościowy cel nie istnieje, bo zazwyczaj oddalony w czasie, zawsze jest dostępny w Teraz? Zobacz jak szybko odpada zarówno zewnętrzny zamiar jak i wewnętrzny:)
Im więcej rozdrobnień na cokolwiek wydzielone z Całości, tym dłużej trwa zrozumienie i odczuwanie Jedności. My Wszyscy w Nim Jedno jesteśmy.
Ps. To co czytam w Twoich raportach jest też wariantem rzeczywistosci dostrojonym do mnie i każdego kto tu zagląda. W zwiazku z tym, poniekąd jest to też wyznacznik mojej świadomości i ewnentualnych zmian… 🙂 uwielbiam te „aha”momenty.
Zamiar zewnętrzny – tu wspiera CZŁOWIEKA CAŁY ŻYJĄCY WSZECHŚWIAT, tu ŚWIADOMOŚĆ Siebie osiągnęła PEŁNIĘ, ŚWIADOMOŚĆ SYNA BOŻEGO, wrocilismy do Domu Ojca, wrócilismy do ŻYCIA DO PRAWDY.
Zamiar wewnętrzny spełniają w iluzji zycia wahadła/egregory, fałszywi bogowie, kosztem energii CZŁOWIEKA.
Vadim Zeland również mowił o tym że daje narzędzie, ktore jak wszystko co jest już po stronie skutków staje się wahadłem.
Korzystne jest dla Was moje odejście mówi Chrystus, również po to aby nie stworzyć z Siebie obiektu kultu.
Bo pielegnując wewnętrzne Królestwo i Jego s PRAWDY wiedliwość ku materializacji możemy czynić te i wieksze rzeczy niz ON czynił. Własnie poprzez zamiar zewnętrzny-boski.
Aniu, Często opisujesz energie jak dochodzą do różnych czakr i robią swoją robote, a co w sytuacji gdy nie mam czakr, gdy zdecydowałem sie zamknąć czakry,Czy moja transformacja odbiega od tej kolektywnej, co posiadają czakry?
Czesc Eryk ….Nie rozumiem slowa „zamkniecie”czakr …czakry posiada kazdy bo poprzez nie przeplywa energia zyciowa kazdego czlowieka …jesli sie zblokuja czlowiek umiera .Transformacja moze nastapic poprzez skrystalizowanie ciala wtedy krysztal zastepuje wszystkie czakry …z miloscia ✨️✨️✨️
Może ktoś zechce napisać o fizycznych odczuciach zmian energetycznych.Takie dziwne bóle w różnych miejscach ciała,?
Z procesów głównych, które teraz dzieją się w Przestrzeni, to aktualnie w pierwszej kolejności może być odczuwalna skóra i wszystko co jej dotyczy, potem układ trawienny, wreszcie układ oddechowy. Dodatkowo właśnie migrujące bóle w różnych częściach ciała (przepływająca energia napotyka na jakąś blokadę, która jest rozpuszczana) oraz układ kostny. Serdeczności – Anna
Czakry można zamknąć, ale tak faktycznie nie dopisałem, że zamknąłem czakry i scaliłem je w kryształ serca. Uważam, że czakry nie są nam tu potrzebne, są wynikiem obcych ingerencji istot ciemnych, aby łatwiej manipulować naszą energetyką.
Witam Aniu
A jeśli chodzi o wybudzanie się w nocy z poczuciem lęku? Ukochuję wewnętrzne dziecko ale to tak się dzieje, czy to normalne? Co noc się teraz budzę
Czy jest tu ktoś kto ma podobnie?
Ja tez sie budzę w nocy, często z lękiem, w sumie to w ciągu ostatnich 2-3 miesięcy to może 5 nocy udało mi się przespać całe, a tak, to budzę się o różnych godzinach, między 2 a 5 i czasem nie mogę zasnąć aż do rana. Zauważyłam jednak, że co raz szybciej udaje mi się znaleźć ukojenie i czuje się utulona i ukochana, jakby zawinięta w bezpiecznym kokonie 😀 często też mam wtedy wglądy i klarowność, więc nie odczuwam już tego wybudzania jako negatywne, po prostu taka faza w moim procesie. Utulam i ślę miłość:)
Od kilku dni wybudzanie, dziś z mdłosciami, rano biegunka, zawroty, szumy😵💫 Od dłuższego czasu mgła mózgowa i otępienie😨 Mój wrześniowy Proces Głębi w nerwie błędnym, pokazany za pomocą long 👑 a może parciem na czakrę 👑 Anna daje nadzieję, że blokady rozpuszczają się 🌞🙏🏻
Ja od kilkun dni budzę się o trzeciej i do rana nie mogę zasnąć.Mam ucisk w splocie słonecznym i często zapominam.Umykają mi wyrazy które chcę powiedzieć.
Witaj Aniu! Mam pytanie dotyczące psów. Generalnie wśród badaczy globalnych energii jest pogląd, że zwierzęta przechodzą transformację dosyć lekko i bezobjawowo i że wzniesienie będzie dla nich absolutnie bezproblemowe. Natomiast zwierzęta domowe, a zwłaszcza psy, w ogromnym stopniu przejmują energie właścicieli i odzwierciedlają ich stan świadomości. Nierzadko prowadzi to do sytuacji, gdzie zwierzę staje się zakłócaczem wibracyjnym, na przykład poprzez głośne szczekanie przez cały dzień albo wybuchy agresji. Czy zatem zwierzęta ludzi z linii upadającej pójdą za swoimi właścicielami, czy też czeka je jakiegoś rodzaju oczyszczenie energetyczne?
I jeszcze drugie pytanie, w podobnym temacie. Czy psy (i inne zwierzęta) mogą być wykorzystywane przez różnej maści istoty „z ciemnej strony mocy” jako generatory zakłóceń? Pytam, bo od paru dni psy w mojej okolicy ujadają niemal 24 na dobę i mimo, że dźwięk pochodzi z oddali i jest przytłumiony przez zamknięte okno, to jednak jego wibracja bardzo mocno irytuje i wręcz rozstraja układ nerwowy. Co ciekawe, psy bezpośrednich sąsiadów, które całe lato dawały się we znaki, teraz się mocno uspokoiły. Być może po mojej pracy wewnętrznej i moje pole się powiększyło i zaczęło stabilizować pewne rzeczy w moim bliskim otoczeniu, ale sam nie jestem pewien.
Na wstępie ,pieski to hybrydy ,wiele razy genetycznie modyfikowane ,dostosowane tak aby człowiekowi służyły, pochodzą od dzikiego,wolnego wilka.
Jest to nasz ludzki wymysł z tego niskiego poziomu.
Podobno ,bo tam nie byłem , w cywilizacjach rozwiniętych prawie nie ma zwierząt.
Na moje ,jeżeli odciągniemy wysoki poziom świadomości cywilizacji , nie będzie czegoś takiego jak ,jedne zwierzęta jemy ,drugie trzymamy w domu i kochamy ,a trzecim zabieramy ich terytoria, skrajności .Taki sam szacunek dla wszystkich istniejących istnień bez podziału i na siłę dostostosowania pod siebie .
U nas na południu był prawdziwy potop. My w tym wszystkim byliśmy jakby zamknięci w ochronnej kuli energii. Spełniło się wiele naszych życzeń. Niesamowite było doświadczyć takiego żywiołu i być w tym wszystkim pewnym, spokojnym i bezpiecznym. Móc pomagać innym będąc spokojnym o siebie i zobaczyć jak ludzie się jednoczą i organizują wbrew starej władzy i ona im ustępuje.
Natomiast obserwując otoczenie, potwierdzam, było tak jak opisane w raportach, u wielu ludzi nastąpiło dość bolesne przymuszenie do przepracowania różnych rzeczy, np. znajoma sfiksowana na czystości miała wody po sufit i pół metra błota w domu i to w miejscu, gdzie wody się nikt nie spodziewał.
Mnie też zamoczyło parę rzeczy po mamie, z którymi nie mogłam się rozstać, mimo że nie były mi potrzebne. Śmieszne za to było to, że niecały miesiąc temu wysoko ubezpieczyłam miejsce, w którym były magazynowane, nawet sprzeczając się o to z mężem. Ot, tak coś mnie „tknęło”. Śmieszne też było to, że np. miesiąc temu myślałam o kanistrach na wodę, bo znalazłam świetne źródło w okolicy, to teraz mam ich mnóstwo, gdyż przez 2 tygodnie w mieście woda nie nadawała się do picia i dostarczano ją w pojemnikach… oj dużo tego było… można by zacytować Kazanie na Górze:
„Spójrzcie na ptaki niebieskie, że nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a Ojciec wasz niebieski żywi je; czyż wy nie jesteście daleko zacniejsi niż one?”
Niesamowita było też zobaczyć po tym wszystkim, jak czysta jest woda i koryta rzek w górach 🙂
Zmiany w świecie fizycznym są coraz bardziej widoczne …
❤️
Kiedyś „przypadkiem” znalazłem wpis w internecie. Nie pamiętam skąd pochodzi. Ale czasami siadam sobie i to czytam. Może i Wam się przyda?
„Obudzona osoba nie próbuje nikogo zmieniać.
Ona się wycisza. Jest spokojna.
Pracuje nad sobą.
Obserwuje swoje myśli, obserwuje swoje działania i patrzy na siebie kiedy się złości, patrzy kiedy wpada w depresję, patrzy kiedy czuje się zazdrosna i zawistna, a wszystko dlatego że nawet jeśli jest przebudzona nie przestała być człowiekiem …
Stopniowo zaczyna rozpoznawać: „To nie ja. To jest iluzja, to nie jest to, czego chcę”
Wtedy rozumie i przekształca siebie, aby zmienić energię tego co chce przyciągnąć.
Wtedy staje się wolna i nie dba już o to, co inni ludzie o niej myślą, czują lub mówią.
Nie porównuje się z nikim.
Nie rywalizuje z nikim.
Ona po prostu obserwuje siebie.
Nie chodzi dookoła i nie krzyczy: „Jestem absolutną rzeczywistością! Jestem Bogiem! Jestem sumieniem!”
Nie sprawia, że jej słowa mówią głośniej niż jej przykład, wręcz przeciwnie!
Ponieważ wie skąd pochodzi zostawia innych w spokoju.
Osoba przebudzona wie, że kluczem do wszystkiego jest zjednoczenie się z Wszystkim w sobie…
Więc umysł spoczywa w sercu
I dlatego nie wychodzi już na zewnątrz, aby próbować identyfikować się ze światem, ponieważ teraz wewnętrznie identyfikuje się z Wszechświatem.”
Jurek, zamieszczę tu podobny tekst (autora którego nie znam – guru Jogashiva):
Czym jest przebudzenie?
Proroctwa i przepowiednie nie należą do wiedzy duchowej. Mają w sobie negatywną energię, bo mówią o złych rzeczach, które mają się wydarzyć. Znajomość proroctw i przepowiedni nie świadczy o przebudzeniu, nie przyczynia się do szczęścia, rodzi w umyśle zamieszanie i niepokój. Rozmyślanie o przyszłości i niebezpieczeństwach, jakie nadejdą stwarza poczucie zagrożenia i odbiera energię życiową. Również znajomość teorii spiskowych nie świadczy o przebudzeniu, bo nie mają one nic wspólnego z wiedzą duchową. O tym, czy ktoś jest przebudzony, decyduje to, czy jego stosunek do ludzi i świata jest pozytywny, czy negatywny. Czy dostrzega dobro, czy jest skupiony na złu. Skupiając się na dobru i dostrzegając wszędzie dobro można wytworzyć poczucie zadowolenia i akceptacji. Osobie przebudzonej przyświecają dwie złote myśli: -nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, oraz: -wszystko ma swoje dobre strony. Postrzega ona świat, jako bezpieczny, jako uosobienie piękna oraz wierzy w dobre intencje decydentów i milionerów mających wpływ na losy ludzkości. Prawdziwa wiedza duchowa jest ponadczasowa. Wykracza poza aktualne wydarzenia społeczno-polityczne. Dotyczy miłości, szczęścia, pokoju i piękna…
MK, Jurek, polubiam Was i Wasze wpisy.
O tym właśnie nauczał Jezus. O wewnętrznym królestwie Miłości niczym nie uwarunkowanej. O powrocie/wejściu/do tego królestwa, gdzie JEST SPOKÓJ, JEST PEWNOŚĆ SPEŁNIENIA
Tak że widzę odkrywanie TEGO czego nauczał, jako poszczególnych CZŁOWIEKÓW dziedzictwo, a nie jak jeszcze nie tak dawno mówiono o Miłości- słodkopierdząca. UJRZYMY I WIĘKSZE RZECZY, KTÓRE W TYM STANIE UCZYNIMY.
Witajcie 🙂 mam pytanie czy zauważyliście, że ostatnio coś się dzieje z zębami, zwłaszcza kanałowymi? Sama jestem właśnie po usunięciu jednego, który był dla mnie problemtyczny od dłuższego czasu, stan zapalny się zaostrzył i zdecydowałam się go pozbyć na przekór dentystom. Co ciekowe jego usunięcie bardzo poprawiło mój stan zdrowia i sampoczoucie. Ale widzę, że w otoczniu wiele osób ma teraz pdoobne problemy, zęby kanałowe same wypadają, robią się pod nimi stany zapalne, ludzi dostają antybiotyki…
Wszystko co było leczeniem objawowym/a tak działają dentyści i medycyna naukowa= poprawianie samych skutków bez zmiany przyczyny/ona jest zawsze wewnątrz CZŁOWIEKA, tak się TERAZ urzeczywistnia. PRAWDA, PRAMATKA JUŻ JEST.
Mam taki wlasnie problem. I w sumie niby nie chce usuwać, ale w momentach kiedy boli, to najchętniej bym wyrwała, może to jest rozwiązanie? Mnie boli szóstka górna w połączeniu ze skronia głowy, czasami lewa strona, czasami prawa ( obie szóstki w takim stanie:/ ), średnio co miesiąc, chociaż ostatnio chyba nawet częściej.
A jaki jest problem żeby pójść do dentysty? 🤔 Może nie trzeba wyrywać tylko wystarczy „naprawić” u specjalisty? Nie ma sensu się męczyć ❤️
Wczoraj znalazłam tę książkę https://dobreksiazki.pl/prawda-ukryta-w-zebach-wiedza-psychobiologiczna-czyli-czego-ci-dentysta-nie-powie-szyszko-teresa,p963596?utm_source=ceneo&utm_medium=cpc&ceneo_cid=c6cd47ee-6f4b-ddb3-c74f-c970aa790ee1 Dzień wcześniej na kanale youtube Wiedza dla wszystkich odsłuchałam wywiad z autorką. Może przyda się komuś ta wiedza.
odnosnie zębów, to moja gorna 6ka jest bardzo wrazliwa na zimno ostatnio. Sprawdzałam to z dentysta z jego pkt widzenia wszystko jest ok. ps. nie mam kanałów. Rzeczywiscie, co sie dzieje z zębami ostatnio?
Też bolą mnie zęby- a w zasadzie jakoś dziwnie czuję ich nerwy. Są to obie szóstki po lewej stronie! To trwa tak od ~4 tygodni- teraz już mniej intensywnie. Zauważyłam też, że przed rozbłyskami na słońcu „czuję” nerwy zębów wszystkich bardzo.
Również odczuwam dyskomfort z zębami-chodzi o dwie dolne ósemki. Raz jedna, raz druga zaczynają doskwierać. Mam większe problemy z cerą i czuję dziwne osłabienie, senność jakby stan covidowy bez żadnych innych objawów. Jednak najbardziej istotne jest dla mnie dziwne samopoczucie i stan psychiczny. Zamieszkałam z partnerem, z którym dotąd widywalismy się co weekend. Z początku entuzjazm i dużo serca, ale ustąpiło to frustracji związanej ze zwykłym życiem, obowiązkami, stanem zdrowia. Nie chodzi tu o lenistwo, czy o to że wolałabym mieć same rozrywki. Chcę tworzyć razem dom, pracować nad związkiem. Ale widzę, że stany smutku, apatia pojawiają się samoistnie. Jakbym nie miała wpływu na to „życie sercem”.
Życie sercem to wybór, w każdym, nawet najtrudniejszym momencie. To, jak się czujemy, jak zachowujemy, zależy od nas, nie od kogokolwiek obok, bliżej lub dalej.
Mawia się, że stan zakochania to czas patrzenia na ukochanych przez różowe okulary a później szkiełka się tłuką. Jest zupełnie odwrotnie. Kiedy serca są otwarte, patrzymy na innych w Ich Prawdzie o Nich a cały świat zewnętrzny odbija nasz zachwyt i sami jesteśmy postrzegani jako przejaw Piękna. Z czasem, gdy umysł zadecyduje, że został zepchniety na bok, górę biorą oczekiwania, zaczynamy już widzieć przez pryzmat przekonań, wymagań, planów które miały być zrealizowane dzięki byciu razem, itd.
Gdyby w relacjach międzyludzkich inna nagość wiodła prym, nagość bycia autentycznym w Prawdzie o nas, nikt nie tworzyłby problemów. Problemy to nie uczucia, to walka o dominację umysłu, by ciągle weń się zagłębiać, wówczas nie czuje on odrzucenia które projektuje na nas.
Moje życie ma tabliczkę z napisem: Umysł sercem czuć nauczyć. Bo może, my ludziki, po to właśnie się wcielamy🤔
Wcale nie trzeba stawiać serca na szczycie, wystarczy między tymi warstwami: ciałem, duchem i umysłem, zachować równowagę.
To jest Trójca Człowieka, Boga i Ducha w nas, nie walczą ani nie zabiegają o pierwszeństwo.
Warto przemyśleć, by z tych myśli wyłonić odczucie: skąd przekonanie, że smutek jest do odepchnięcia?
Gdyby oczyścić nas z treści wysłyszanych, wyczytanych i wyoglądanych, jaką wolność odsłonilibyśmy? Wolność zaistnienia każdego stanu jako Doskonały na dany czas.
A frustracja to drogowskaz, co jeszcze zostało do przekroczenia. Bez chęci zmian partnera 🙂ani też zmian w nas a odkrycia tego co jest pod spodem wszystkiego zebranego i przylepionego tak mocno, że uznaliśmy za własne.
Może ktoś, coś, opowie, napisze, na temat fantastycznych zmian, zachwycających, zaskakująco pięknych w odczuciach i postrzeganiu, podczas tych aktualnych odkryć kim i po co jesteśmy? Może poszukiwanie łączności w schorzeniach i bólach wystarczy przemienić? Mamy tendencje do wspinania się wzwyż, w rankingach dolegliwości, kto więcej ten lepszy 🤔jakby ten który nie narzeka był z innej planety.
Ania opisuje przemiany tak pięknie,, malując każde Teraz jako akt zauważenia Doskonałości, delikatnie i lekkuchno wskazując to, co może okazać się bolesne ale nie musi.
Wybierajmy PONAD to co dostępne, Prawda jest na wyciągnięcie ręki. Nawet w połowie 🌞
Po co tu jesteśmy? Podzielę się czymś ,, Jesteśmy tu na Wszelki wypadek . Rośliny” taki cichy szept otrzymalem od jakiegoś Duszka Ducha do Ucha w zeszłym roku chwilę po zbudzeniu do roboty . Wszelki jako wszelaki wielowymiarowy. Wzajemność Istnienia + Świadomość Istnienia ,Pokora i Przemiana Kluczem . Już na poziomie Wydechu Roślin i Naszego Wdechu to co One nam Dają i Przemianie Spaleniu tlenu w Naszym Drzewie Oskrzelowym i Naszego Wydechu i to co One przyjmują by na nowo Przemienić w to co na nowo mamy przyjąć . ,,Makro na Mikro” Wzajemność Istnienia Wdzięczność . Związek Kobiety i Mężczyzny to też Wzajemność docieranie się przez lata , spalanie,podtrzymywanie ogniska domowego, podlewanie ,kolejne kroki ,Ty dla mnie a Ja dla Ciebie i i potem dla Nich . Między Sercem i Umysłem jest dar Mowy Słowa Wychwalaniu Moc która niesie przesłanie. ,,Mój wdech jest Twoim Wydechem ,Mój Wydech jest Twoim Wdechem ” lub ,, Mój oddech jest Twoim oddechem , Twój oddech moim” Zieleń to co odżywia karmi nasze Płuca ,i Płuca to co otula nasze Serca, przyjmuje i oddaje. Wielki Duch Życia wdech nie walczy z wydechem a wydech z wdechem . Oddech to co Tworzy łączy nas w Jedność bo ,,My w nim Jedno Jesteśmy” Ciebie i Mnie nie mam więcej niż Ty a Ty więcej niż Ja. Reszta to wiele różnych talentów i możliwości. I Ja potrzebuję oddechu Przestrzeni od Dzieci i Żony i Ona One ode mnie dla Równowagi . Pozdrawiam
Fascynacja oddechem we mnie rozrosła się totalnie, a wydech – nie otrzyma nawet nazwy, tak potężną moc posiada! Być może dlatego nie istnieje żadna maszynka do zastąpienia metody ratujacej życie – usta-usta, bo do tego potrzebny jest Żywy człek mający umiejętność łączenia.
Poeci wszak pocałunek nazywali miejscem, które łączy Niebo i Ziemię.
No posiada. Kłaniam się i pozdrawiam 😉🌷