
W niektórych fragmentach tekstu z oczywistych powodów nie piszę wprost. Dla lepszego zobrazowania niektórych zjawisk posługuję się opisem dualnej rzeczywistości oraz ziemską rachubą czasu, choć wszystko i tak dzieje się niedualnie w teraz. Niektóre zjawiska opisuję w możliwie najprostszy sposób, by były one zrozumiałe. Skupiam się głównie na liniach wzrostowych. Ci co mają tekst zrozumieć, pojmą bez trudu. Tekst warto czytać Sercem.
(1)
Na początek syntetyczne podsumowanie sierpnia (i końca lipca).
Miniony okres przyniósł bardzo duży – kolektywnie – przeskok w wibracjach Przestrzeni. Ten podniesiony poziom energii będzie miał przełożenie na procesy, jakie czekają nas jesienią (i o których będę pisała z wyprzedzeniem w kolejnych raportach). Natomiast szczegółowo ostatni miesiąc wyglądał następująco:
20.07 – wielu ludzi tego dnia odczuwało fizyczne zmęczenie i senność (pomimo braku obiektywnych powodów). Był to efekt przeładowania ciał spływem energii w poprzednich dniach (zob. poprzedni raport energetyczny).
21.07 – 24.07 – to był okres dużego chaosu w Przestrzeni (chaos rozumiem jako stan przeorganizowania pomiędzy dwoma stanami statycznymi). Na poziomie subiektywnym można było odczuwać przyspieszenie czasu, problem ze „zdążaniem” z różnymi działaniami (poczucie braku czasu), ale też ogólne rozbicie i ból głowy. Dodam, że subiektywne przyspieszenie czasu to efekt dużej liczby procesów zachodzących jednocześnie w Przestrzeni.
25.07 – 31.07 – doświadczaliśmy pięknej energii Miłości Bezwarunkowej połączonej z wibracją duchowego rozumienia rzeczywistości (25.07). W moim odczuwaniu była to miękka żółta energia z elementami różu i fioletu. Energia ta dosłownie „ładowała” Przestrzeń i ciała fizyczne. Jej skutki utrzymywały się przez ponad trzy dni, aż do rana 28.07 (czas środkowoeuropejski). Po południu 28.07 zaobserwowałam natomiast mocne zakłócenia pochodzące z linii 3D, które jednak dzień później zostały zneutralizowane przez dopływ następnej porcji wysokowibracyjnej energii (połączonej z mocnym rozbłyskiem X1.57). W tym okresie zarówno rezonans Schumanna, jak i indeks KP wskazywał na obecność silnych energii w polu naszej Planety.
01.08 – 08.08 – był to intensywny okres związany z energiami mentalnymi podnoszącymi świadomość. Wielu ludzi w tym czasie odczuwało to (z przerwami) jako bardzo mocny nacisk na czakrę korony (promieniujący aż do czakry gardła), podniesione ciśnienie śródczaszkowe, napór na zatoki, trzecie oko. To był intensywny czas transformacji ciał mentalnych u ludzi (co ma przełożenie na procesy wrześniowe – patrz dalsza część raportu). Wtedy też miały miejsce dwa rozbłyski słoneczne klasy X (05.08 oraz 08.08), zaś rezonans Schumanna wielokrotnie pokazywał kilkugodzinne białe wskazania.
09.08 – 19.08 –w tym okresie, na skutek schodzących systematycznie energii krystalicznych dokonał się proces kotwiczenia Wzorców Roli (więcej na ten temat zob. poprzedni raport), co zaowocowało dużym przeskokiem kwantowym całej Przestrzeni. Wielu ludzi w tym okresie mogło odczuwać silny napór na czakrę korony promieniujący aż do czakry splotu słonecznego (włącznie z uczuciem rozsadzania serca i piekącym gorącem na splocie słonecznym). Dodatkowo w okresie 14.08 – 17.08 doświadczaliśmy mocnego ładowania energetycznego ciał fizycznych, co przełożyło się na realny wzrost energii i witalności. Symboliczną manifestacją tego etapu były też gwałtowne zjawiska atmosferyczne w różnych częściach świata (burze, wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi, porywiste wiatry).
20.08 – przyniósł uspokojenie energii i ciszę w Przestrzeni (właściwe było to już odczuwalne wieczorem 19.08 – czas środkowoeuropejski). Wielu ludzi doświadczało tego dnia podniesionego poziomu energii i większego poczucia sprawstwa.
(2)
Wrzesień jest miesiącem przejściowym i zamyka pierwszy trzymiesięczny okres związany z procesami energetycznymi skierowanymi do wnętrza (więcej szczegółów zob. poprzednie raporty energetyczne). Jest też miesiącem przygotowawczym do zupełnie nowych energii, które zaczną manifestować się od października i będą obecne w Przestrzeni praktycznie do końca roku 2024 (więcej o tym napiszę w kolejnym raporcie).
We wrześniu rozpoczyna się będzie proces Głębi, Oznacza to, że procesy, które miały miejsce w lipcu i sierpniu otwierają we wrześniu dostęp do znacznie głębiej ukrytych (i dotąd nieuświadomionych) wzorców. Wielu ludzi we wrześniu po raz pierwszy doświadczy prawdziwej wewnętrznej mądrości (wiedzenia bez udziału umysłu). To zrozumienie i jednoczesna akceptacja z poziomu Serca, pozwoli automatycznie wejść także w wyższy (kolejny już) poziom Osobistej Mocy. A to z kolei przyniesie znacznie bardziej konstruktywne zachowania w codziennych sytuacjach.
MAŁA DYGRESJA: Do dużej (w efekcie) zmiany w życiu potrzeba często minimalnie zmienionej reakcji początkowej na określoną sytuację. Ta minimalna zmiana może być właśnie związana z innym rozumieniem rzeczywistości i reakcją świadomą, nie zaś – jak dotychczas – odruchową. Generuje ona kompletnie inną odpowiedź Przestrzeni (ponieważ inny jest poziom wibracji nadawcy). To z kolei wpływa na inny dalszy przebieg interakcji z Przestrzenią i zmianę w efekcie końcowym.
To głębsze (z poziomu indywidualnego) spojrzenie na różne życiowe okoliczności (pracę, relacje, codzienne sytuacje) pozwoli w efekcie wygenerować też znacznie bardziej konstruktywne (z poziomu kolektywnego) podejście do pojawiających się sytuacji. Ta zmiana spowoduje też, że linia upadająca straci sporą część dotychczas uzyskiwanej energii, która pochodziła właśnie z tych odruchowych i niskowibracyjnych reakcji ludzi. W praktyce zamanifestuje się to z jednej strony silniejszymi próbami pozyskania takiej energii, ale też od września zaobserwować będzie można przyspieszone odchodzenie wielu istot z tej linii.
(3)
Proces Głębi, który spowoduje prawidłowe (bo opierające się o Prawdę) ujrzenie i zrozumienie pierwotnych wzorców leżących u podstaw określonych sytuacji/relacji uruchomi też we wrześniu kluczowy proces, jakim jest bardzo silna wewnętrzna motywacja i działanie w kierunku zmiany. To zasadnicza odmiana po wielu miesiącach, kiedy to spora grupa ludzi mogła odczuwać zniechęcenie czy nawet frustrację wynikającą z braku efektów zmian (zarówno indywidualnych, jak i kolektywnych).
Działania opierające się o Prawdę w połączeniu z silną motywacją dadzą automatycznie szybkie efekty, które zasadniczo podniosą subiektywne odczucie sprawczości, uruchomią dostęp do poczucia wewnętrznej mocy i wpłyną na dalszą motywację do działania. We wrześniu czeka nas więc spory ruch w Przestrzeni w tym zakresie.
Dodam też, że proces wewnętrznej motywacji i działanie w kierunku zmiany bardzo mocno jest też wspierany przez ludzi będących Wzorcami Roli, którzy tworzą i utrzymują przestrzeń energetyczną na dostatecznie wysokich wibracjach (więcej na ten temat zob. Raport energetyczny z sierpnia 2024).
Dobra wiadomość jest taka, że wrzesień to bardzo dobry czas na zabieranie się za tematy, które do tej pory – mimo wielu starań i chęci – nie wychodziły, a wymagają zmiany. Dla wielu ludzi będzie to długo oczekiwane potwierdzenie ich sprawczości w życiu, co spowoduje skokowy przyrost Mocy. Dotyczy to nie tylko przestrzeni indywidualnej, ale też kolektywnej (tworzenie rozwiązań służących ludziom i aktywna współpraca ludzi w tym zakresie).
MAŁA ALE WAŻNA DYGRESJA: Jest zasadnicza różnica pomiędzy posiadaniem określonych umiejętności i potencjału, a świadomością i przekonaniem, że tak jest. Z moich obserwacji wynika, że wielu ludzi, pomimo posiadanych talentów i darów (w pełni gotowych do zamanifestowania) nie manifestuje ich tylko dlatego, że nie ma świadomości, iż je posiada i/lub nie wierzy, że potrafią to zrobić. W tym kontekście uwaga na kodowanie wzorca ofiary.
Ten skokowy przyrost mocy zaowocuje (szczególnie pod koniec września i w kolejnych miesiącach) znacznie większą lekkością w działaniu. Wspominana wielokrotnie przeze mnie w poprzednich raportach „bezwysiłkowość” stanie się od września codziennością dla znacznie szerszej grupy ludzi.
(4)
To lepsze i głębsze widzenie zakrytych do tej pory sytuacji i wzorców spowoduje też, że od września coraz więcej ludzi zacznie prawidłowo wybierać to, co faktycznie im służy. Będą w stanie prawidłowo (w oparciu o Prawdę) zobaczyć i zrozumieć. I znowu – dotyczy to bardzo różnych obszarów życia. U jednych będzie to powrót do zdrowych nawyków życiowych, u innych obszar relacji (wychodzenie z relacji niesłużących), rodziny, albo pracy lub miejsca zamieszkania.
Ten wybór właściwego kierunku związany jest też z procesem stanowczości i stawiania granic. Także, a może przede wszystkim – energetycznych (wspominałam o tym już w poprzednich raportach). Jednak we wrześniu ludzie, którzy jeszcze nie „odrobili tej lekcji” będą doświadczali bardzo konkretnych sytuacji uczących (albo „wymuszających” – zależnie od stopnia opanowania tej sztuki) stawiania granic. Oznaką, że w tym obszarze jest jeszcze coś do przepracowania będzie najczęściej poczucie przytłoczenia i/lub wyczerpania (nie tylko fizycznego).
W początkowej fazie stawienia granic może to u części ludzi wywołać konflikty z otoczeniem lub subiektywne poczucie osamotnienia (jako efekt odłączenia się od dotychczasowych wzorców/ludzi/sytuacji). Jednak jest to stan krótki i przejściowy, który także może być dobrym sprawdzianem na ile człowiek potrafi wytrwać przy swoich wyborach.
(5)
Wrzesień będzie także miesiącem pozwalającym ze znacznie większą uważnością skupić się na osobistych procesach wewnętrznych. Tym bardziej, iż lipiec i sierpień były miesiącami pokazującymi, na ile dotychczasowe działania (z pierwszej połowy roku) opierały się na Prawdzie (przyniosły bezwysiłkowy efekt).
Zależnie od linii czasowej reakcje będą różne. Ludzie, którzy wybrali dalszą ewolucję będą mieli okazję przetransformować do warstwy świadomej kolejne warstwy tego, co do tej pory było ukryte. A dzięki temu zyskają też dostęp do kolejnych warstw swoich możliwości i talentów. Schodzące we wrześniu energie będą bardzo wspierały ten proces.
W przypadku linii upadającej lub ludzi z linii środkowej, którzy nadal opierają się zmianom, wrzesień może być dość nieprzyjemnym miesiącem powodującym nasilenie lęków i sytuacji destruktywnych w życiu (Przestrzeń z większą intensywnością pokaże to, co wymaga transformacji do wyższych poziomów świadomości, a co nadal jest wypierane). Zawsze jednak – w każdym momencie – jest tutaj możliwość wyboru i dalszych działań w kierunku wzrostowym.
Procesy indywidualne związane z transformacją osobistej strefy nieświadomej przełożą się też na wymiar kolektywny. I przyniosą w efekcie – od października – dalsze ujawnienia tego, co było ukrywane. Najogólniej mówiąc – chodzi szczególnie o brak transparentności finansowej i relacyjnej w działaniach i działania na szkodę ogółu.
Znowu – nie jest to temat nowy, ale od września przebierze na intensywności i widoczności w przestrzeni publicznej (stanie się widoczny dla większej grupy ludzi).
(6)
Wrzesień to także bardzo dobry miesiąc na budowanie różnego rodzaju relacji i zacieśnianie współpracy (wokół konkretnych celów). Ciekawe jest to, że w wielu przypadkach będą to relacje i współpraca z ludźmi już znanymi, ale takimi, z którymi – pomimo chęci – do tej pory nie udało się takiej relacji zbudować (z różnych powodów).
W wielu przypadkach nie było to możliwe, ponieważ dopiero teraz Przestrzeń przynosi energie uruchamiające proces dyplomacji. Wspiera on łączenie się i wspólne działanie pomimo różnic. Szczególnie wartościowe są tutaj działania mające swoje mocne osadzenie w rzeczywistości materialnej (związane z tworzeniem konkretnych rozwiązań do praktycznego zastosowania w życiu).
MAŁA DYGRESJA: Wibracje dyplomacji spowodują we wrześniu dużo większą łatwość nawiązywania różnego rodzaju relacji i wysyp pomysłów na wspólne działanie. Istotne jest natomiast bycie uważnym i działanie zgodnie z własną strategią energetyczną i autorytetem decyzyjnym (zob. profil psychologiczno-energetyczny). Jest to potrzebne, by prawidłowo kierunkować własną energię. Nie zabraknie bowiem we wrześniu różnego rodzaju „rozpraszaczy” energii (uwagi), sztucznie tworzonych inicjatyw celem pozyskiwania energii od ludzi. Dotyczy to także obszaru „rozwoju” duchowego. Warto więc mądrze wybierać to, co zasila się własną energią.
(7)
Wrzesień (a konkretnie jego trzecia dekada) przyniesie także proces wspierający dobrostan ludzi w szeroko rozumianej sferze „szczęśliwego życia”. To bardzo dobry czas na celebrację życia i cieszenie się tym, iż wcielenie na Ziemi pozwala doświadczać życia poprzez materialne ciało. Dla jednych więc będzie to dosłowne smakowanie życia poprzez dobre jedzenie, a dla innych bardzo dobry czas na rozwinięcie własnych pasji kulinarnych (przykładowo). We wrześniu Przestrzeń wesprze wszystkich tych, którzy dbają o własny dobrostan na poziomie ciała lub ludzi wykonujących zawody skierowane na dobrostan ciała innych (praca z ciałem, tworzenie zapachów, kulinaria, wszelkie kreacje artystyczne, także poprzez dźwięk, obraz, czy inną formę ekspresji).
Jeśli więc czytając ten tekst ktoś poczuje powołanie w tym kierunku, to wrzesień jest bardzo dobrym okresem na zajęcie się właśnie tymi tematami. A dla wszystkich tych, którzy już odkryli swoją pasję i powołanie w tym kierunku, wrzesień pozwoli jeszcze bardziej „rozwinąć” skrzydła w tych obszarach. Czego wszystkim Nam z całego serca życzę.
(8)
PODSUMOWANIE RAPORTU I WSPÓLNA KREACJA NA WRZESIEŃ:
Cele dla pojedynczych Ludzi: (1) odwaga we wdrażaniu zmian do własnego życia , (2) stawianie granic i działanie zgodnie z własną strategią energetyczną i autorytetem decyzyjnym, (3) dostrzeganie i pielęgnowanie tego co opiera się na Prawdzie w życiu człowieka.
Cele dla Kolektywu Ludzkiego: (1) rozumienie szerszego kontekstu i zmiana tego, co nie służy ludziom jako ogółowi, (2) dalsze wypełnianie przestrzeni nowymi wzorcami zachowań opartymi o Wolność, Odpowiedzialność osobistą i Miłość Bezwarunkową (wibracje 5D), (3) utrzymywanie wewnętrznego spokoju (także w procesie ujawniania).
Z miłością – Anna Architektura
Zachęcam też do zapoznania się w wcześniejszym cyklem raportów energetycznych dostępnych na stronie https://architekturaosobowosci.com/ Nie tylko niosą one informacje, ale przede wszystkim kotwiczą u ludzi nowe energie i pozwalają utrzymać wyższy poziom wibracyjny.
Profil psychologiczno-energetyczny: https://architekturaosobowosci.com/profil-psychologiczno-energetyczny/
Osobisty Profil Mocy: https://architekturaosobowosci.com/osobisty-profil-mocy/
KONTAKT do mnie:
www: https://architekturaosobowosci.com/ (formularz kontaktowy)
e-mail: profil.architektura@gmail.com Anna Architektura
FB: Architektura Osobowości


Dziękuję Aniu ♥️
pierwszy 😉
Mając na celu utrzymanie wysokich wibracji tekstu i pozostając w szacunku do Czytelników oraz Komentujących, forum jest moderowane. Nie są publikowane komentarze zawierające spam, hejt, treści reklamowe, wpisy propagujące agresję, zawierające komentarze niepowiązane z tematyką strony, zawierające linki do innych niezweryfikowanych stron oraz pochodzące od istot wspierających własnymi komentarzami – świadomie lub nie –linię upadającą.
zwięźle jak nigdy dotąd – dobry znak :).
Aniu jestem Ci bardzo wdzięczna za wszystkie raporty 🙂
Pozdrawiam z MIŁOŚCIĄ 🙂
🙏🙏🍀💗
Informacje zawarte w Pani raportach pomagają mi i dają dużo motywacji do świadomej pracy nad sobą. Jestem pełna podziwu dla pani wiedzy i dziękuję za dzielenie się nią z nami. Ogrooooomne dzięki!!!!
Pięknie Aniu wdzieczność i serdeczności na każdy dzień
Dziękuję…….jakoś lekko mi się tym razem czytało…..już kilka tysięcy razy, a może i więcej byłam w takim stanie, że chciałam się poddać, a jednak czekam na każdy kolejny raport i próbuje stawić się do życia po każdym upadku. Nie wiem skąd nagle pojawia się we mnie siła i energia gdy wydaje mi się, że nie zostało już nic. Coś mnie ciągnie w górę nawet gdy wygrywa ego w głowie, nawet gdy o siebie nie dbam, czuję gdzieś w głębi, że Bóg czeka na mnie. Mam nadzieję że zdążę się ogarnąć.
Ukochane Dziecko nie musi sie ogarniać ani zasługiwać na to by BYĆ DZIECKIEM bo JEST NIM ZAWSZE.
TATO/MAMO KOCHAM CIĘ. ŻADEN SZTUCZNY TWÓR CHOREGO oszukanego ego i jego projekcji jakiegoś zniewalajaceEGO, zmuszająceEGO do czegokolwiek wbrew urodzeniowej NATURZE ŻYCIA DOSKONAŁEGO WOLNEGO DZIECKA- CZŁOWIEKA z tym nie wygra.
Po przeczytaniu zaczęło mi się chcieć, dziękuję!
Ostatnio zaczął mną targać (raczej pozwalam się targać, wiem) Cień, o którym właśnie czytam sobie w swoim Profilu Mocy. To niesamowite, że właśnie teraz pojawiają się sytuacje, które to wyzwalają, wcześniej tego nie było. A teraz są tak masowe, że jestem już zmęczona – uzdrawianiem siebie, w ogóle jestem zmęczona życiem. Z drugiej strony, kiedy medytuję, otwiera się jakieś inne spojrzenie na to wszystko – jakby moja świadomość była świadomością jakiejś wyższej, mądrzejszej istoty. Owszem, nie jest mi obca perspektywa obserwatora – żeby nie spoufalać się ze swoimi emocjami i patrzeć z dystansem, ale to jest coś jeszcze innego, taki jeszcze intensywniejszy spokój, pełen miłości i takiego… ciepła. Coś nowego i coś tak pięknego, że ciężko to oddać słowami…
Trochę podnosi na duchu ten raport, może przetrwam i nie zwariuję. Dziękuję 🙂
To co określiłaś Olu tak: „ale to jest coś jeszcze innego, taki jeszcze intensywniejszy spokój, pełen miłości i takiego… ciepła. Coś nowego i coś tak pięknego, że ciężko to oddać słowami…” to nie część ŹRÓDŁA bezwarukowej MIŁOŚCI, Światłości, Boga. To CAŁE ŹRÓDŁO bezwarunkowej MIŁOŚCI, CAŁA ŚWIATŁOŚĆ, CAŁY BÓG, gdyż określone tymi słowami w każdej fraktalnej skali JEST NIEPODZIELNĄ CAŁOŚCIĄ- PEŁNIĄ I OŻYWIA WSZYSTKO, PORUSZA WSZYSTKIM, JEST WSZYSTKIM, dlatego nie ma wrogów. Umysł od Boga oddzielony- oządzanie i podział na wrogów i przyjaciół to jego twór, jego tworem była niePRAWDZIWA matryca niezGODności z PEŁNIĄ, macierz niegodziwosci i pożądliwosci. Wyjście z tej matni dwoistosci to Pokochanie Sercem.
Dziękuję Janie, aż mi się oczy lekko spociły 🤗 Miewam przebłyski bezwarunkowej akceptacji, może i miłości do wszystkich ludzi. No ale sama jestem ludziem i jeszcze trochę potrwa, zanim to przejdzie w stały stan. Mam wrażenie, że dużo się we mnie zmieniło na dobre, a teraz zaliczam 10 kroków wstecz. Pewnie nie jestem w tym sama 🙂 Jeszcze raz dziękuję za te słowa
Życie z wiedzą (po przebudzeniu), że każda żywa istota (począwszy od źdźbła trawy, człowieka i każdej energii tu na ziemi i w niekończącej się przestrzeni) jest częścią Super Świadomości, Źródła bezwarunkowej Miłości, Światłości lub jak kto woli Boga; jest prawdziwą ulgą, szczególnie dla tych istot, które doświadczyły przebudzenia nie poprzez tylko szukanie Prawdy ale poprzez ból i cierpienie w szczególności. Można naprawdę pozazdrościć (w dobrym tego słowa znaczeniu o ile zazdrość może być dobra jeśli nie jest konstruktywna) tym wszystkim, którzy doszli do tej wiedzy/świadomości poprzez wnikliwe poszukiwania. Dlatego ważne jest by uczyć się Kochać nie tylko tych którzy nas Kochają (to proste) ale właśnie tych, którzy nas krzywdzą, ignorują, nie zauważają… Dlaczego? Dlatego że Wiesz więcej, widzisz więcej, czujesz więcej i słyszysz więcej, no i dlatego że wszyscy jesteśmy częścią tego samego Źródła Światła.
Z miłością do wszystkich/wszystkiego
Dan
Aniu, dziękuje za Twój dar którym się dzielisz 🙂
Czy zdarza Wam się zapominać słowa?Mówię jakoś wolniej i czasem szukam słowa.
Mi się zdarza – przez całe życie jestem trochę zapominalska, ale od kilku tygodni jest to strasznie nasilone i zapisałam się do neurologa, bo i otoczenie się już trochę niepokoi. Mam nadzieję tylko, że nadal mam mózg jeszcze i nigdzie się on nie wybiera… 😉
Cześć towarzysze podróży, znowu do was przybywam, z szczerym zapytaniem. A mianowicie, czy byłyby tak łaskawe wypowiedzieć się osoby, które zakupiły od Aneczki profil? Dość intensywnie zastanawiam się nad tym — jak to wpłynęło na was? Wiecie, mam taką znowuż zagwozdkę — w jakim celu jest profil skoro mamy się wsłuchać w serce? Co on wam realnie dał/daje? Mam tylko dobre intencje zadając to pytanie. Zapewne jest też kilkoro innych z nas co to rozważają (zakup w sensie) i być może, nie, z pewnością! pomoże to im jak i mi w decyzji.
Dozgonna jak zawsze wdzięczność dla was.
Kłaniam się
Wydaje mi się że musisz zdecydować sam. Ja czułam że go chce a mojego męża raczej namówiłam i on bardzo opornie go czyta, inaczej pracuje nad sobą, co nie znaczy że gorzej. Mi profil bardzo pomógł zrozumieć dlaczego od malego spotykają mnie pewne rzeczy, które czyniły moje życie trudnym i samotnym, i mimo prób unikania pewnych sytuacji i ludzi zawsze się powtarzały. Jak przeczytałam o tym w profilu, to pomyślałam Boże przecież to ja i mimo, że nie czytam go systematycznie to czuję, że jest mi łatwiej, bo gdzieś we mnie już działa to co przyjęłam, wiem że dostałam też dary które mogę w sobie otworzyć. Moje życie jest spokojniejsze, zaczęłam być świadoma przyczyny walk, które toczyłam. Nie wiem czy każdy profil jest taki ale w moim jest kilka miejsc dla mnie trudnych, wiem że tak jest, wiem że to ja ……ale jednak trudno mi o to przyjąć. Na pewno odkąd go mam bardzo, choć nie wiem kiedy zmienily mi się priorytety, nawet ten po co mi był ten profil:) na początku zależało mi bardzo na poprawie sfery finansowej, potem na byciu na linii wznoszącej a teraz chciałbym się rozwijać i znaleźć swoją drogę.
Przecież wiesz co prawdziwie myślisz i jakie tym myślom towarzyszą emocje, uczucia(dla oczu, uszu, węchu, smaku, dotyku jest to niewidzialne w Tobie). Jest między powyższym a tym jakie dla ciebie jest, a wlaściwie wydaje się być to co widzisz, słyszysz, wąchasz, smakujesz, dotykasz, czyli tym co na zewnątrz Ciebie- nierozerwalny związek.
Tym nierozerwalnnym związkiem, tym połączeniem, SYN tezą, SYNEM JEST CZŁOWIEK- TY. TWOJE Imię duchowe, imię duchowe CZŁOWIEKA to JA. Sam Siebie nazywasz JA. JA JEST ŻYCIEM. Jak wygląda dla TWOICH zmysłów obraz TWEGO ŻYCIA? Nie jesteś zadowolony z tego co wydaje się widzisz? Nje jestes zadowolony z tego co slyszysz? Uzależniłeś stan Swego myślenia, emocji i uczuć od zmysłów?
Masz poczucie rzeczywistego braku? I lęk z tym powiązany? Do tego stopnia, że zamiast rozpoznać Siebie i to nierozerwalne połączenie JAM JEST, ktorym jestes zawsze i już przestać się bać, wydajesz z Siebie ostatnią energię jaką otrzymało JA na podróż do SIEBIE SAMEGO, którą pod namową zamieniłeś na mamonę, na lekarzy, na przewodników duchowych, na to by dowiedzieć się kim jesteś? A wystarczy KOCHAĆ bez jakichkolwiek kalkulacji i tej MIŁOŚCI do JA JESTEM ŻYCIEM oddać wszystko- całego SIEBIE. WTEDY SERCE DZIAŁA BEZ PRZESZKÓD. CZEGO WSZYSTKIM ŻYCZĘ.
Bycie dalej do przodu kupiłaś za mamonę??? Taki zryw serca? Zrozumiałe to co piszesz. I głeboki sens w tym. Tak powstaje iluzja wzrastania i podążania do przodu w zmaterializowanej iluzji bycia kims oddzielnym od PEŁNI, która JEST WSZYSTKIM. Materializują ci się Twoje przekonania i to napisalem. Można je zmienić za DARMO.
Jedną z dostępnym terapii za darmo jest Natura🙂Jej zmienność, obecność w Niej, obserwacja, zdolność rozróżnianie stanów, warstw. Wystarczy wiatry, deszcze, huragany, mżawki, pory roku, zwierzęta, roślinność, pożary, powodzie, układ korzeni jako ukl. krwionośny, przypływy i odpływy jako ukl. oddechowy, wschody i zachody, mrozy i upały ………. odwzorować na sobie. Makro na mikro. Ale to tylko wybór oddziela nas od odsłonięcie prawdy o nas.
W zasadzie większość nadal lubi się bawić w zdobywanie i poświęcanie.
Chyba sobie wydrukuje ten komentarz:) Jak siedzę w ogrodzie i patrzę na rośliny pojawia się takie wow, bez dodatkowych myśli. A jak tam nie chodzę to jest jakoś trudniej.
Agresja jaką czuć to z tego co Gocha sama napisałaś. Rozumiem, że można mieć taki punkt widzenia, nie znaczy jednak, że jako jedyny słuszny. Jeśli Tobie pomaga zdobywanie wiedzy odpłatnie, chapeau bas!
Można też wprowadzić rozróżnienie między wiedzą a mądrością, ta druga nie istnieje nigdzie do kupienia, i tylko ta, sprawia, że rozumiesz kim jesteś.
Mnóstwo paplaniny jest w temacie pobierania energii, tłumaczenia skutków tej utraty, itd. A przecież w świecie energii nic nie znika, nie umniejsza się a jedynie zmienia „poziom” odczuwania, i bycia. I to wyłącznie wedle naszych decyzji. Jeśli jesteśmy kompletni, spójni z Jednym, i w Jednym, a w od czuwaniu i doświadczeniu podzieleni na różnorodne możliwości bycia Tym Jednym, to czego może nam ubyć? I kto może to zawlaszczyć, umniejszać, osłabić? Ten, któremu z kolei i inny może zrobić dokładnie to samo, powtarzalnym będąc w nieskończoność? A jeśli dopuścisz, że nikt nigdy niczego zabrać Tobie nie jest w stanie, jak się z tym poczujesz? Będziesz miała pewność, czy wiarę, która najszybciej odparuje? Zwłaszcza gdy kolejny sprzedawca wiedzy okrzyknie wynalazkiem całkiem inne prawdy?
Zrozumienie, mądrość, pojawia się w ciszy, bez poszukiwań, a nawet po odsunięciu od siebie tego co się nazbierało. Każda księga, nieskończenie droga czy uznana za wybitną jest krokami kogoś innego niż nasze, może wskazywać kierunek ale nikogo nie napełni mądrością autora, bo gdy tak się stanie, będzie nasladownictwem a nie indywidualną ścieżką.
Jan ma bardzo wysoki pułap zrozumienia. Jeśli nazwać to wymądrzaniem, będzie w tym prawda 🙂 Czym innym zgoła byłoby Jego wy_glupianie. Wtedy byłoby łatwiejsze do strawienia?
Jeśli Gocha skrupulatnie, do ostatniej literki, zdejmiesz z siebie wiedzę, którą nabyłaś, to co wyoglądałaś ałaś, wyczytałaś, i wysłyszałaś, to co zostanie pod tym wszystkim? Myślałaś choć raz? Czułaś?
Wiedzieli tyle ile pozwalał wiedzieć egregor, i na ile korzystać.
Nie chodziło mi o cynizm w odpowiedzi. Dużo jest paplajacych głów, w mediach zwłaszcza, różnego typu, po kilku kierunkach i setkach przeczytanych ksiąg i odbytych kursach a czy świadczy to o mądrości? Czy najprostsza zielarka która studiowała Naturę, możliwe że niepiśmienna, jest gorsza od akademickiego medyka? Bo nie przeczytała żadnej książki ani nie kupiła kursu?
„Każdemu podług jego wiary” mówi jedno z praw hremtycznych, a pewne chińskie przysłowie ” dbaj o to, aby Twoje naczynie pozostało puste, tylko w puste naczynie można wlać nowe” (czy jakoś podobnie, cytuje z pamięci).
W każdym razie, jeśli wierzysz, że musisz za coś płacić, tak będzie.
Każdy z nas widzi świat przez pryzmat swoich przekonań, a świat jest lustrem, którym każdy z nas się odbija. To po naszej stronie jest uświadomić to sobie i świadomie z tym pracować.
Jeśli pozostaniesz otwarta, czasem będziesz za coś płacić- bo tak zdecydujesz a czasem nie, obecnie dzięki internetowi jest mnóstwo wiedzy za darmo, choćby ten portal. Chodzi o wolny wybór, tylko wtedy to zadziała prawidłowo … niestety, nawet najdroższy psycholog nie włoży nowego do głowy nabitej starymi przekonaniami…
Z miłością 🙂
Na dziś śmiało stwierdzam, że żadne toksyczne związki nie istnieją. Wprowadzono taką definicję by skategoryzowac kata i ofiarę, a oni zazwyczaj doświadczają siebie naprzemiennie. I nie oznacza to że tym kimś są. Kiedyś mogłam nazwać to lekcją, ale dziś zmieniło wartość, bo i lekcje nie istnieją. Jest zabawa umożliwiająca odkrycie prawdy podczas jednoczesnego jej zakrywania. Przez nas samych🙂
Moje małżeństwo, w dawnej definicji a dzisiaj modnej było relacją z narcyzem, który w momencie załamania skorzystał z furtki samobójczej. Dziś całe to zdarzenie, okrzykniete dramatem jest jedynie wdzięcznością za przywróconą wolność.
Żadna miłość nie zawiera toksyn. Nasze odczucia, jeśli podyktowane fałszywą wiedzą, owszem.
Ja Gochę rozumiem, też korzystałam z terapii. Ktoś kiedyś powiedział, że nie da się rozwiązać problemu z poziomu myślenia, na którym on powstał. A bywają takie stany/poziomy, z których ciężko wyjść samemu
Tak. Te stany to sądzenie(odnoszenie się do skutkŏw odbieranych przez zmysły) po zmaterializowanych już w materii skutkach, kiedy zapomnieliśmy źe ich przyczyną zawsze bez wyjątku JESTEŚMY. Widzimy i odczuwamy to jako realny świat a wnioski jakie wyciąga, troszczący się o przetrwanie umysł są takie że wszystko wokół nam zagraża i żeby przetrwać musimy z przeciwnościami walczyć. W ten sposób umysł CZŁOWIEKA tworzy świat z wizją gniewnego boga, atakujących zycie wirusòw, bakterii grzybòw pasozytów i miłościwie ratujących nas od gniewu boga kataniarzy tudzierz przewodników duchowych którzy już wiedzą ze ów bóg jest fałszywy podobnie jak ich podopieczni, którzy już nie wierzą w kit kościoła, od ktorych owi przewodnicy turystyczniwyrywają(to jest dobrowolnie oddawane-prawo karmy! ze zwyklej niewiedzy i strachu) kasę/energię, a od wirusów bakterii grzybów chorób – lekarzy, terapeutów oczywiście za kasę.
Rozumiem GOcha bez trudu. GOcha jeszcze może nie rozumieć tego co najprostsze ze sama tworzy to co przeżywa.
Ten świat tworzony w ten sposób przez zatroskany umysł CZŁOWIEKA dzieje się dła tegoż CZŁOWIEKA jako Żywo. Dlatego nie sposób aby ktoś mógł go przekonać ze może być wszystko zupełnie inaczej postrzegane i doświadczane przez tego CZŁOWIEKA tylko dlatego że ten CZŁOWIEK tak rozkaże wszechswiatowi i takim JUŻ w tej oto chwili TERAZ(bez oczekiwania na skutki) stanie się.
Janie a gdy ja już dotarłam do momentu, że wiem że jestem odpowiedzialna za materializowanie się moich myśli i uczuć, że sama tworze swój świat, że nikt tego za mnie nie zmieni, a mimo to najczęściej zachowuje się znowu jak robot wyuczony reakcji i patrzę się na siebie z boku i nie mam siły tej siły zatrzymać, leci jak odtwarzany film. Reakcje jak wciśnięte guzikiem. mówię JA JESTEM i płacze i przychodzi cisza, ukojenie a potem znowu przycisk i film leci.
To juz niczego się nie bój, dziecko.
Zgadzam się Janie! Tylko każdy ma jakiś tam swój pułap i w różnym tempie dochodzi do takich wniosków. Terapia była czasem, kiedy pierwszy raz dotknęłam tematów, o których piszesz. Właśnie próbuję przestawić się na jakieś trochę spokojniejsze fale, bo tworzę sobie niestety ogromny stres. Ale chociaż wiem, w którą stronę mniej więcej iść, żeby to sobie poukładać – dzięki aniołowi, który mnie terapiował 😊 Ech, żeby tylko ta praktyka trochę łatwiejsza była… Cieszę się, że mogę wesprzeć się wpisami takimi jak Twoje
Mnie natomiast nurtuje od dawna pewna sprawa. Jak to jest ze wszyscy nas uczą że im większa swiadomosc tym większa odpowiedzialność i tym większa etyka…zgodziłabym się bo rozumiem że tak się dzieje że zle emocje do nas wracają zle myśli również wpływają negatywnie zgodnie ze swoją natura na nasze życie…Ale w takim razie co z nierzadami? Albo z kierującymi nimi „mozgami”? Zgodzimy się chyba wszyscy ze są bardziej rozwinięci niż rasa ludzka ale nie przeszkadza im to w zloczynieniu i jest to zło przez duże „Z” nasze ludzkie ciemne sprawki to przy tym pikuś…może więc ktoś mi udzieli odpowiedzi jak to się dzieje czy ich prawa kosmiczne nie obowiązują? Będę wdzięczna za jakiekolwiek wyjaśnienia…
Prawa ŻYCIA obowiązują zawsze, bez jakichkolwiek przerw.
Kto JUŻ UŚWIADOMIŁ SOBIE ŻE JEST Z TEGO PRAWA ZRODZONY – CZŁOWIEK/JA TYM PRAWEM JEST, a wtedy znika z JEGO MYŚLI TAKI POGLĄD NA SWIAT JAKI STWORZYŁ MU ZATROSKANY O PRZETRWANIE UMYSŁ/CZŁOWIEK ZA ŻYCIA WSTAJE Z MAR, KTÓRE SAM SOBIE W UMYŚLE STWORZYŁ/nie ma nad NIM ŻADNEJ WŁADZY/TO powrót do ŻYWYCH/ tej wladzy o której piszesz i o którą pytasz. Ta władza isnieje
dla CZŁOWIEKA, który jeszcze na tych MARACH LEŻY/STRACH, LĘK, OSĄDZANIE ZAJMUJĄ JEGO MYŚLI I NA NICH COKOLWIEK USIŁUJE BUDOWAĆ. TWÓR TEN W TAK TWORZONYM ŚWIECIE KARMI SIĘ STRACHEM CZŁOWIEKÓW, TO ENERGIA NA ICH BEZKARNE W TYM TYLKO FAŁSZYWYM LECZ REALNYM TWORZE DZIAŁANIE. Z TEGO ZAPĘTLONEGO BŁĘDU, CZYLI O-BŁEDU WYCHODZI SIĘ TYLKO SAMEMU, TYLKO TĘDY KTÓRĘDY W TEN OBŁĘD SIĘ WESZŁO, TYLKO POPRZEZ SIEBIE POPRZEZ ISKRĘ PRAWA ŻYCIA/BOGA W SOBIE. UMYSŁ UDZIAŁU W TYM NIE BIERZE. TYLKO SERCE. TO PONOWNE NARODZENIE Z DUCHA.
Ta fikcyjna władza, zawsze kłamie mówiąc: patrzcie na to, widzicie? to jest baaaardzo dla was groźne, śmiertelnie groźne, bójcie się tego./kiedy tego cósia boicie się, cóś materializuje się wam jako zywo/ Ale na szczęście wasza, dbająca o was władza ma dla was rozwiązanie, ktòre no niestety trochę kosztuje, bo ponieślismy pewne koszty, aby rozkminić cósia i zrobić antidotum.
Im większa świadomość tym większa odpowiedzialność – też się z tym zgadzam. Mam jednak opory odnośnie definicji etyki, i do czego ma służyć wedle tej definicji. Etyka wymaga najpierw osądu, co słuszne i prawe a co nie. A jeśli podział, na dobro i zło jest tym, co nas więzi najmocniej?
Kim byłby Ten, Który Jest Wszystkim, który by potępiał kogokolwiek za niecny czyn? Musiałby najpierw sam osądzić, a to wierutna bzdura bo w MIŁOŚCI, tej jedynej Doskonałej, takich zasad nie ma.
Jeśli mamy możliwość być wszystkim czym i kim zamarzymy w doświadczeniu to ogranicza nas tylko wybór tegoż albo zaniechanie.
Między prawem do Życia a prawem do wolności doświadczenia jako istota wcielona nie ma znaku równości. Życie jest wieczne, wcielenie juz nie, choć niektórym i na tym zależy 🙂
Człowiek zaskarbił sobie prawo do narzekania, że gdzieś ktoś postępuje niesłusznie względem jego przekonań i wyborów….. A co z mrówką którą depczemy w trawie całkiem nieświadomie, co z komarem, który chce się napić tego, co go odżywia, co z kurczakiem któremu skręca się łeb by wylądował na czyimś półmisku, co z owadami, które wpadają w sidła rosiczki, co z jelonkami w szponach lwa, co z partnerem modliszki odgryzającej mu tułów? Czy oni zgadzają się na taką niedolę, skarżą?
Kat krzywdzi ofiarę, ofiara nie chce być krzywdzona, kto zważy, i jak, której ze stron wola ma być nadrzędną? I dlaczego zachowanie życia które i tak się nie kończy ma być ważniejsze niż decyzja tego, który postanowił je tak naprawdę na niby odebrać?
Wiem, że brzmi to okrutnie i nie trzyma się przyjętych zasad duchowego wzrostu. Może one wcale nie mają racji bytu dopóki nie uwswiadomimy sobie, że to nasza moc zawiaduje zdarzeniami. Okrutnicy będą istnieć dopóki będziemy ich umacniać chociażby niezgodą na ich działania. Gdybyśmy wyobrazili sobie, że każda myśl jest strzałą , a na niej grot skierowany albo przed siebie, albo w naszą własną stronę, mimo że wysłana na zewnątrz jedna i druga, byłoby łatwiej zawiadowac mocą. A mocą tą jest EMOCJA, czyli Energetyczna MOC JAźni.
To najważniejsze i najcenniejsze paliwo tej rzeczywistości. Emocja może zniszczyć i może stworzyć, w zależności od ukierunkowana jej, co nie oznacza że istnieje tu podział na dobre emocje i złe. Dlatego wizualizacja poparta czuciem które wytworzy dana emocja jest kreacją, wszystkie inne są nieruchome, bez tegoż paliwa. Media, rządy i nierzady, na głowie stają by te emocje w nas wzniecać. Wcale nie chodzi o strach🙂
Ten, kto niecnie rządzi jest tylko kontrastem dla nas by wiedzieć nade wszystko jakich wersji siebie nie wybierać, albo za jakimi ślepo podążać
Zadam Wam pytanie, i niech każdy we własnym sercu rozezna:
Jak wielką świadomością jest ta, która wybrała tu do doświadczenia ogromną, ślepą nieświadomość, by być kontrastem dla tych którzy dzięki niej będą mogli odkryć olbrzymi potencjał własnej świadomości?
I dzięki temu zanika główny podział, na ślepych jako gorszych, i przebudzonych – lepszych. Bo nie nam ważyć kto robi większą, trudniejszą, pełną goryczy i nienawiści innych, robotę. I jakim staje się bodzcowaniem dla naszych zmian. (Tutaj odnoszę się do odpowiedzialności względem świadomości!- bo jeśli kat od zawsze wiedział, że jego czyn poddany będzie ludzkiemu osądowi aż tak boleśnie, to jego odpowiedzialność sprawiła, że i tak wyraził zgodę, mimo ze znał konsekwencje, znał również uzysk nie związany z tą rzeczywistością)
W ogóle uważam, że poziom świadomości określić można w zupełnie innym wymiarze niż ziemski. Tak, tak, Hawkins mógł się pomylić, albo chodziło o coś zupełnie innego 🙂
JEST taki przypadek, kiedy Prawo ŻYCIA=WOLNOŚCI- swobodnemu wybieraniu i doswiadczaniu i żadna nieGODziwość nie ma do takiego CZŁOWIEKA dostepu/niegodziwosci nie ma w wymiarze Ducha/- to wąska ścieżka i ciasna brama. Dostępna indywidualnie po przebudzeniu(przebudzenie to nie odkrycie, ze coś tu nie gra, a pewność, że wyłącznie CZŁOWIEK w Pełni tworzy Swój świat,Swój przejaw= NIKT INNY ZA TO CO STWORZYŁ SOBIE NIE JEST ODPOWIEDZIALNY TYLKO W PEŁNI ON SAM) Kiedy miedzy PRAWEM ŻYCIA a tym co wybieramy jako doswiadczenie nie ma równości to CZŁOWIEK JEST DUCHOWO MARTWY. TU AKURAT MOŻE PRZEBIERAĆ I WYBIERAĆ W ILUZYJNYM DOSWIADCZANIU, WZRASTANIU, UPADANIIU I OKAŻE SIĘ DALEJ TKWI W ILUZJI, TO SZEROKA DROGA I SZEROKA BRAMA – WIEDZIE NA MANOWCE.
Wszelkie rozprawy o czymkolwiek w obszarze iluzji/szeroka droga/ są jednakowo iluzją prawdy i iluzją nieprawdy. Można rozprawiać, spierać się i zgadzać i … zawsze wynikiem – manowce-zatracenie.
Janie, możliwe, że Życie definiujemy inaczej. Życie a życie jako wcielenie tylko, bo On w nas i nami Żyje wiecznie przecież.
We mnie znaku równości nie ma w tymże porównaniu a martwą duchem nie jestem bo On wszak też wiecznie Żywy.
Jeśli jednak oceniłeś mojego ducha martwym, nie będę zaprzeczać Twoim odczuciom🙂Bo kimze jestem by wiedzieć lepiej niż Ty sam dla i za siebie
Czy zadeptana choć raz przez Ciebie mrówka, straciła życie? Ilu z nas zatem martwych wedle Twoich przekonań? I zapewne nie był to wybór na to wcielenie ale jedynie zdarzenie.
A co z nami, matkami, które zabijają miliony robali we własnych ciałach, i dzieciątek? One nie chcą żyć? A zaistniały na tej planecie
Tak. Nie ma lepszych i gorszych. Pierwsi będą ostatnimi, a ostani pierwszymi.
Gosiu, jestem w miejscu, gdzie jeszcze przede mną jest długa droga i praca nad sobą do wykonania. Nie mi radzić komukolwiek. Doszłam do jakiegoś kresu, byłam w ciąży, miałam dwójkę małych dzieci, jedno chore, w domu miałam hospicjum dla dziadka, problemy finansowe i toksyczna rodzinka. Od małego nauczona bycia winną za wszystko. Pamiętam dzień gdy myjąc podłogę zastygłam w bezruchu czując taką pustkę, beznadzieję, jakby mnie sparaliżowało, chciałam to skończyć. Wybrałam monolog do Boga. Postanowiłam się nie poddać, nie napisze że potem było już z górki bo nie było ale zaczęłam spotykać ludzi, którzy mi pomagali wykonać małe kroki, niektórym zapłaciłam, oni zarabiają pomagając innym, po to są pieniądze. Zapłaciłam za oczyszczanie domu (kiedyś bym w to nie uwierzyła), zapłaciłam za profil i esencje, które wspierały moje wyczerpane ciało. Kupiłam nasiona i pracowałam w ogrodzie, tak, że rano ledwo chodziłam. Pomogli mi zrozumieć, że moja rodzina jest toksyczna, manipuluje mną, a ja nie jestem im nic winna, sama nie potrafiłam do tego dojść. Inni ludzie są nam potrzebni ale zawsze musisz wiedzieć, że nie wszyscy. Najbardziej pomogli mi tacy, którzy dali wskazówkę a potem kazali radzić sobie samej, wtedy mnie to wkurzało a teraz dziękuje im za to. Odmawiałam hipnozy, czy jakichś czarów bo Bóg mówił mi to nie ta droga, uważaj. Janie ja często nie rozumiem Twoich wpisów, od niedawna czytam je po kilka razy i wracam do niech. JA JESTEM zaczęłam powtarzać w ciszy z intencją i coś się dzieje ze mną. Dziękuje i mam nadzieję, że kiedyś zrozumiem wszystko o czym piszesz. Gosiu ja kiedyś też stad uciekałam ale wracam i mam nadzieję, że też wrócisz. To dobre miejsce. Bardzo pomaga przytulenie siebie samej. Ściskam
U mnie w rodzinie ludzi wykształconych uważało się za takich, którzy mają prawo narzucać tym mniej wykształconym swoje prawdy. Jak obserwujemy co się dzieje w świecie to u wielu to tak działa. Ludzie czują się gorsi, bo są niej wykształceni a tak naprawdę kształci nas samo życie. Ja zostałam oddana na wychowanie niewykształconej babci, która ciągała mnie na każdą msze. Reszta rodzinki, nie pozwalała mi się nawet odzywać bo byłam z babcią wyśmiewana jako głupki a oni byli Ci wykształceni. Gdy skończyłam studia to usłyszałam od nich, że teraz to można ze mną rozmawiać. Wykształcenie nie ma nic wspólnego z mądrością, często nawet przeszkadza, jeżeli ktoś uważa, że wykształcenie pozwoliło mu poznać jakieś lepsze prawdy. Prawda jest w nas i tylko tam ją w końcu znajdujemy. Nie ma jej w żadnej książce, choć na pewno pomagają nam wskazywać różne drogi. Ja wielu lekcji nauczyłam się od ludzi bez wykształcenia. Co do profilu i tarota czy horoskopów to nie stawałbym tego obok siebie. Jedno dodaje nam energii, drugie zabiera.
Imię Ada podłączone jest pod program w ludzkich umyslach za pomocą mantry/piosnki ADA TO NIE WYPADA, TAK BYĆ NIE MOŻE TRUDNA RADA. KIEDYŚ RODZICE NADAWALI DZIECKU TAJNE PRAWDZIWE IMIĘ, KTÓREGO NIKT INNY NIE ZNAŁ, TO CHRONIŁO przed takimi „niewinnymi” manipulacjami, nieświadomymi ale jednak. Ktoś wykształcony, ukształtowany, uformowany, sfofmatowany nie może czynić rzeczy spoza tej uformowanej klatki. Niewyksztalcony zawiera w sobie każdą możliwość i czyni RZECZY. Ci wykształceni nazwą to CUDEM, dla ich wykształconych umysłów niewytłumaczalnym i niemożliwym.
gdy zaczęłam powtarzać za Janem w ciszy JA JESTEM to poczułam jakiś dziwny stan, takie tu i teraz. Kiedyś przez chwile czułam jakby do mojego serca płynęła miłość, to było coś niesamowitego, wtedy nie ma myśli tylko jest uczucie, wydawało mi się że kocham wszystko:) było tak jakoś błogo, jakby istniała tylko miłość. Gdyby tak to mogło trwać..:)
Na studiach najlepsze było to, że niebędąc jeszcze dorosłym człowiekiem – taki twór między dzieckiem a dorosłym – idziesz do dużego miasta w wielki świat – sam na pożarcie i musisz sobie radzić- przynajmniej tak to wygląda gdy wywodzisz się z małej hermetycznej społeczności – gdzie czujesz się dziwnie bo każdy każdego zna i jakby każdy znał twój ruch! Mi to otwarło umysł osobiście – obcowanie z różnymi ludźmi – przeróżni ludzie byli w akademiku od różnych ras, kierunków studiów i każdy był inny – to naprawdę uczy tolerancji – nawet bardziej niż sama nauka – uczy życie w kampusie studenckim – gdzie spotykasz ludzi z całego świata , kraju i widzisz – że świat nie zamyka się na twojej małej społeczności – w której się urodziłeś i w której cię już upupili i myślą że cię znają – pozwala stworzyć siebie na nowo – mówi się że podróże kształcą – ale ja myślę że takie coś kształci bardziej – gdzieś w jednym miejscu możesz poznać różnych ludzi z całego swiata! Myślę, że tak samo kształcą takie dłuże pobyty w jakiś społecznościach – dłużej niż 2 tyg – mieszkasz w jakimś innym miejscu niż twoje z którego się wywodzisz – ale nie w all in clusive z basen i że nigdzie nie wychodzisz poza teren hotelu- tylko takie gdzie mieszkasz wśród tamtejszych ludzi – to też kształci i to bardziej niż sama sucha nauka z książek – bo tak mieszkając zmieniasz perspektyw e
Piękna dyskusja się tutaj wywiązała, jestem za nią wdzięczna. Co do zdania” JA JESTEM”. Można też mówić „JA ŻYJĘ”. Energetycznie także jest mocne i pomaga w scentrowaniu się. Szczególnie, gdy pojawia jakiś dziwne poczucia przytłoczenia czy wręcz zapadania się. Serdeczności – Anna
Janie tą piosenkę śpiewali mi od małego, CODZIENNIE.
Gosiu ja na terapie trafiłam chcąc dostać L4:) byłam na kilku spotkaniach, takich grupowych z Panią psycholog. To nie było dla mnie. Pani dr dla każdego miała książkową nazwę na jego problem, wiedziała lepiej. Podziękowałam. Nigdy nie pytałam nikogo o jego wykształcenie. Czytałam książki ludzi po szkołach jak i tych, którzy porzucili szkoły szybko i bez sentymentu, a mimo to doświadczyli pięknego rozwoju swojej osoby. Nie wiem, jakie wykształcenie ma Ania, która tworzy profile, nie wiem jakie ma JAN, nie wiem jakie miała Pani Dorotka, która w ciemnych momentach pomogła mi jako pierwsza. To ona powiedziała mi, że kiedyś pomógł jej profil. Tu spotkałam JANA, z którego wiedzy chciałabym skorzystać. Pisałam tu wcześniej dużo bzdur, narzucałam innym swoje prawdy ale na takim etapie byłam. Nie wiem, gdzie będę jutro. Chciałabym być tu i teraz ale o dziwo z tym jest mi najtrudniej.
Możliwe dlatego nie zwracam uwagi na to kto jakie studia skończył.
„Pisałam tu wcześniej dużo bzdur, narzucałam innym swoje prawdy ale na takim etapie byłam.”
Kto wie, może kiedyś nastąpi dla Ciebie takie TERAZ w którym Twe szczere pełne MIŁOŚCI i harmonii ŻYCIA pragnienia urzeczywistnią się natychmiast(bo czasu już nie będzie). Wtedy to co piszemy obecnie też może wydać się bzdurami, ale to nie bzdury. Wszystko pisałaś z dobrą intencją w Sercu i na dany moment rozpoznania PEŁNI W SOBIE, byłaś na szczycie Swych mozliwosci percepcyjnych i kreacyjnych.
GOcha bzdur rownież nie pisze, a ukryte intencje działań ŻYJĄCY WSZECHŚWIAT widzi jak na dloni.
Dla klamców nie ma już tu miejsca.
wykształcenie zdobyli bo musieli inaczej by ich nie dopuścili do konstruowania rakiet- bo tak działają rządy – ale to ich wewnętrzna inteligencja i mądrość nimi kierowała w badaniach- jakie prowadzili! Wykształcenie to skutek i wymóg życia w społeczności ziemskiej bo nie mamy zaufania do ludzi bez papierka i autorytetu! Wierzymy- że autorytet musi mieć papier już mamy tak zakodowane! Znałam nauczyciela biologii, który był najbardziej lubianych nauczycielem w historii szkoły i najwięcej osób – zachęcił do nauki biologii , a który nie miał magistra i ukrywał to – ale skończył studia – wyuczył się przez 5 lat tego co go tam nakazywali uczyć i tylko nie podszedł do obrony pracy magisterskiej – czyli formalność – pisanie mgr wiesz jak wygląda są pewne wytyczne i jest to praca odtwórcza z małą ilością badań własnych – które też się analizuje ! Ale najważniejsze w pracy magisterskiej jest dobrze użycie cytatów i parafraz ( musisz zmienić czyjeś swoje na swoje/ bo zarzuca ci plagiat) dla mnie trochę takie dziwne i musisz cytować innych, którzy już te badania – które ty prowadzisz też prowadzili! Ok takie są metody pracy naukowej we współczesnym świecie – miej świadomość – ze metodologia badań dzisiaj ma swoje ograniczenia i zawsze je będzie miała – nie zbadasz niż pozazmysłowego i nie udowodnisz czy to istnieje czy nie- bo pracy naukowej nie napiszesz o uczuciach – emocjach i przeczuciach i o snach – a także nawet nie o jednorazowym wydarzeniu- przykładowo widziałaś coś dziwnego tylko ty nie było świadków i nawet jeśli to się zdarzyło i coś oznacza – to musiałoby zobaczyć to conajmniej 100 osób – jakaś większa ilości żeby nauka to uznała za fakt! Myślisz, ze tylko to co naukowe jest prawdziwe bo więcej niż jedna osoba to widziała! A co jeśli świat jest b skompilowany niż metodologia nauk przewiduje? Co jeśli może być miliardy wszechświatów lub poziomów na których funkcjonujemy lub są światy w naszym świecie, ktore nakładają się ? Nauka nie wie 99 procent o świecie – a ludzie mówią”że wierzą nauce” nauka to wieczne kwestionowanie i badanie świata bez końca i nawet łamanie zasad metodologii naukowych gdy przyjdzie trzeba i mode faktycznie ta metodologia nie zawsze będzie ograniczać naukowców bo ktoś kiedyś wpadnie na pomysł by z niej takiej sztywnej metodologii zrezybiwx bo ograniczenia pole badań …
Wykształcenie to nie podpisany przez kogoś papierek, przecież ta zielarka uczy się całe życie zbierając te zioła, chyba nie dyskwalifikuje jej wiedzy mieszkanie w chacie z bali? Zielarze to są ludzie z ogromną wiedzą.
Kiedyś na studiach prof. wszedł do sali i mówi, będziecie sie tu uczyć historii ale pamiętajcie, że my tak na prawdę nie wiemy jak ona wyglądała. Wszystko jest czyjąś interpretacją, a czy tak było na prawdę to możemy się tego nigdy nie dowiedzieć.
Rozwój jest bardzo dobry, po to tu jesteśmy ale jednak nigdy nie wiesz, kto Cię uczy i czyj punkt widzenia przyjmujesz. Przecież nauka już wie, że drzewa się ze sobą porozumiewają, że roślina reaguje na to co myślisz, że jak damy w miejsce konfliktów odpowiednią liczbę osób potrafiących czuć miłość sercem konflikty uspokajają się, że potrafimy sami się wyleczyć. A powiedz to Pani w szkole.
Najważniejsze są intencje z jakimi się uczymy, czy dla dobra ogółu czy władzy nad „prostymi” ludźmi, pieniędzy. Piszesz „prości” ale przecież oni, też się uczą i rozwijają każdego dnia. Nie ma gorszych i lepszych, każdy coś wnosi, ważne z jaką intencją, wtedy się zaczyna jazda.
Ja nauczyłam moje dzieci czytać i pisać, a nie jestem po studiach pedagogicznych, rzuciłam je na pierwszym roku, jak zobaczyłam co tam się dzieje.
Gdy złamałam palec poszłam do chirurga a gdy miałam problem z lękami nie wzięłam leków a zaczęłam nad sobą pracować i się oczyszczać, gdy przewlekle bolał mojego męża bark to lekarz zalecił branie leków a moja znajoma, która interesuje się akupunkturą wyleczyła go igłami. Na kręgosłup jeden lekarz zalecił operacje a fizjoterapeuta dwa masaże i problem się skończył.
Podczas ciąży moje dziecko miało arytmię, były tam jeszcze dwie matki z takim przypadkiem, w szpitalu przepisali mi leki, które sprawdziłam i mogły dziecku bardzo zaszkodzić. Gdy zadawałam pytania Ordynator zapytał czy jestem z wykształcenia lekarzem. Uciekłam z tego szpitalu, a ordynator biegł za mną po schodach krzycząc, że moje dziecko umrze. Będąc już w innym szpitalu dowiedziałam się, że niestety jedna z matek, które tam zostały straciła swoje dziecko bo lekarz popełnił błąd.
Potem szczepiłam moje dziecko na wszystko, bo wykształceni tak kazali, aż okazało się że moje dziecko ma NOP, proponowano kolejne leki, leki za lekami a moje dziecko coraz mniej mogło jeść i było w coraz gorszym stanie. W końcu powiedziałam dość, zaczęłam ją leczyć w wyśmiewany przez wykształconych sposób….. tym co dała Matka Ziemia a nie lekarze. Dzisiaj je wszystko, jest zdrowa.
Jeden z najpiękniejszych wpisów 😍
Kiedy przychodzi do CZŁOWIEKA PRAWDA, że JEST umiłowanym dzieckiem OJCA Niebieskiego i Matki Ziemi i że ONI. nienahalnie, ale zawsze dbali o Swoje Dziecko i nigdy GOnie opuścili i oddali MU wszystko co sami mieli za DARmo, z samej MIŁOŚCI do NIEGO, WTEDY NIEOPISYWALNE WZRUSZENIE PRZYWODZI GO DO ŁEZ. NIERAZ z krotkimi przerwami można płakać przez 2 tygodnie.
Też polecam z daleka od medycyny Rockefellerowskiej.
Tylko to co naturalne jest zdrowe, smaczne i moralne, czyli normalne.
G0cha – to są tylko Twoje przekonania, które manifestują się w Twoim życiu, jeszcze bardziej zamykając Cię w pułapce Twoich przekonań.
Znam ludzi, którzy pokończyli prestiżowe uczelnie i pisali profesjonalne programy szyfrujące do poczty i żyli dobrze, ale tak sobie, prawdziwy sukces przyniósł im banalny kanał na YT- rzecz, w której nie mieli ani wiedzy, ani doświadczenia, ale zastosowali prawo przyciągania … mogę podać link jeśli nie wierzysz, że takie rzeczy się dzieją.
Wszechświat ma obfitość wszystkiego, dla wszystkich, teraz, problemem jest to, że my, pogrążeni w iluzji, tego nie dostrzegamy.
Zamiast więc ciągle gdzieś biec, intelektem szukać rozwiązania, może wystarczy się zatrzymać i posłuchać?
Okazje i rozwiązania często są tuż obok….. tylko są przez nas ignorowane.
a „Jeśli uczeń jest gotowy, to mistrz się znajdzie”
🙂
„Jak wielką świadomością jest ta, która wybrała tu do doświadczenia ogromną, ślepą nieświadomość, by być kontrastem dla tych którzy dzięki niej będą mogli odkryć olbrzymi potencjał własnej świadomości?
I dzięki temu zanika główny podział, na ślepych jako gorszych, i przebudzonych – lepszych. Bo nie nam ważyć kto robi większą, trudniejszą, pełną goryczy i nienawiści innych, robotę. I jakim staje się bodzcowaniem dla naszych zmian. ”
Anka, to Świadomość Chrystusa-JA JESTEM DROGA, PRAWDA I ŻYCIE.
Wiemy kto jak i gdzie, wykorzystując wizerunek CZŁOWIEKA posiadającego Świadomość CHRYSTUSA, ktory pokazał KIM JEST CZŁOWIEK w SWEJ PEŁNI i SWĄ Jednorazową OFIARĄ i POWSTANIEM Z MAR TWYCH pokazał otworzył przejście, bramę do takiej własnie ŚWIADOMOŚCI, która JEST ŻYCIEM, obrzędowo wpaja CZŁOWIEKOWI w jego umysł nieGODziwość i poczucie winy. OFIARA była jednorazowa, raz na zawsze odbierajaca władzę nad CZŁOWIEKIEM wszelkim egregorom. Kocioł za pomocą przeksztalcenia ŻYWEGO ŻYJĄCEGO CHRYSTUSA W CZŁOWIEKU w egregora czci zewnętrzny wizerunek TEGO, KTÓRY MÓWIŁ:KORZYSTNE JEST DLA WAS MOJE ODEJŚCIE BO WTEDY WLEJĘ W WAS DUCHA PRAWDZIWEGO.
TO oprogramowanie sprawia, że szukamy(nota bene TEGO,czego nigdy nie zgubiliśmy), umysł szuka. W książkach, w religiach, w świątyniach zbudowanych ludzką reką, w tarotach, kabalach, w tabelach, w wiedzy w pismach, niejednokrotnie płaci za to.
W Pismach MNIE szukacie a do MNIE W SWYCH WNĘTRZACH NIE PRZYCHODZICIE, Do JA JESTEM w SOBIE.
UMYSŁ TEGO NIE ZNAJDZIE, NIE ZNAJDZIE TEGO, CZEGO CZŁOWIEK NIGDY NIE ZGUBIŁ. ŻADNE TECHNIKI NIE DOPROWADZĄ DO WEWNĘTRZNEJ PRAWDY DO JAM JEST. KTO WIERZY, ZE JUŻ JEST GODNYM, JEDNO Z DOSKONAŁYM ŻYCIEM(jak nauczał Jezus), CAŁE TE POSZUKIWANIA UMYSLOWE ODSUWA NA BOK, A WTEDY SAMO ŻYJACE W CZŁOWIEKU JAM JEST CZYNI CZŁOWIEKA CZYSTYM, ZDROWYM I W OBFITOŚCI, BEZ STARAŃ UMYSŁU.
Janie, pięknie opisujesz rzeczywistość, która już teraz, w zasadzie od zawsze, jest dostępna do odczuwania dla każdego a tak niewielu potrafi czuć. Pewnie, że nie chodzi o poszukiwania ale o przypomnienie, zsunięcie zasłony którą samodzielnie, na własne potrzeby założyliśmy. Kojarzy mi się to z baśnią o Królowej Śniegu, i tak postrzegam większość ludzi, że szkielkiem w oku, a slyyne szkiełko i oko…….. 🙂Zaprogramowane od dziecka.
Moim życiem, albo inaczej, udawaniem że żyję kiedy byłam martwa, czytałam setki książek, jeśli nie tysiące, licząc od genialnej czterokatki, mogę udowodnić, że prędzej czy później, gdy umysł chce trzymać lejce do udawanego życia, przekraczamy go! Gdy okazuje się że każda ścieżka okazywała się tą coraz bardziej zapętlającą nas w matni poszukiwań, aby tym samym oddalać od zauważenia, że wszytko już jest, Nim w nas, nami w Nim, że Jam Jest! Gdy okazuje się ponad wszelką wątpliwość, że to co myśleliśmy że jest zewnętrznym (On) jest wewnątrz, a tak naprawdę, gdy wszystko jest Nim, w Nim, i z Niego pochodzi, żadne „zewnętrzne” nie istnieje, a jeśli tak myślimy, to dalej tkwimy w iluzji, bo to nadal oddzielanie.
I gdy mówili nam przypowieści o burzy na morzu i jej uciszaniu, nikt nie powiedział Prawdy, że o umysł chodzi, by wyciszyć, ale nie niszczyć bo zniszczyć się nie da. Ale by Sece ze swym czuciem prym Życia ujęło.
Skutkiem czego odrzucało mnie od każdej księgi, tym bardziej, że w czasach w których żyjemy, nikt nie pozwoliłby na ujawnienie tak prostej Prawdy, nikt nie spisałby drogi do niej, bo najpierw trzeba odrzucić każdy najmniejszy programowalny bajt starego życia, martwego i czyniącego z nas sługi. I, co można zauważyć, wszystko dostrzegslne wtedy prawdziwie, straszliwie w oczy kole, przechylając opinię o nas na szalę szaleństwa.
Podobnie jest z wyDechem, tym co przenosi i daje Życie, i z tego Tchnienia jest to co Żywym w nas. A łatwiej napawać się wielkością wdechu, który jest tylko pompą🤔
Wszystkie odpowiedzi są w Was … ale żeby je usłyszeć musicie wejść w ciszę … w ciszę samego siebie. Wtedy przestaniecie szukać odpowiedzi na zewnątrz Was w zaprogramowanych umysłach innych ludzi udowadniających Swój punkt widzenia dla zaprogramowanego umysłu.
Umysł postrzega rzecz tak jak ją „odkrył” np. kwantowość materii, nieoznaczoność.
Np. Rozwarzania umysłowe Schredingera na temat kota w pudełku, czy on tam jest żywy, czy nieżywy, że dopóki tego ktoś nie sprawdzi, to kot może być w dowolnym stanie.
Pieknie.
Tylko, że CZŁOWIEK ŻYWY MA PRZYRODZONĄ CECHĘ TAKĄ, ŻE JEŚLI BEZ ZAGLĄDANIA DO PUDEŁKA BĘDZIE WEWNĘTRZNIE PEWIEN=WIERZY, ŻE KOT ŻYJE TO WSZELKIE MOCE I SIŁY SPRAWIĄ DLA UKOCHANEGO DZIECKA TAKI OBRAZ MANIFESTACJI JEGO WIARY, ŻE WSZYSTKO WOKÓŁ TAK ZMIENI SIĘ/ZELAND VADIM NAZYWA TO SCENOGRAFIĄ W PRZESTRZENI WARIANTÓW/ ze w świecie widzianym, odbieranym przez Niego kot będzie ŻYWY. TAK KOTA MOŻNA OŻYWIĆ, nawet, gdy naukofcy w tv powiedzieli, że zajrzeli i był martwy. Linie z przestrzeni wariantów(linie czasowe jak nazywa je ArchAnia) rozdzieliły się na taką, w której CZŁOWIEK WIERZY /PILNUJE SWEGO PRZEKONANIA ZASIANEGO W SERCU, DBA O NIE, PIELĘGNUJE JE TYM WEWNĘTRZNIE JEST I TAK JUŻ POSTĘPUJE I TE RZECZY, W KTÓRE WIERZY MANIFESTUJĄ SIĘ I NA TAKĄ, W KTÓREJ CZŁOWIEKA JEST NIEPEWNY/BRAK MU WIARY/A JEGO PRZEKONANIE ZALEŻY OD TEGO CO ZOBACZĄ JEGO ZMYSŁY.
Napisałeś przestań się bać dziecko…..tak przyjęłam te słowa jako prawdę, bo to jest prawda, wiem, że od wszystkiego oddziela mnie tylko/aż strach. Gdy mu się przyglądam rośnie, dusi mnie, przytłacza, zabiera oddech, gdy go szukam w ciele przenika mnie, jakby opanował każda cząstkę mnie, czuje go wszędzie. Gdy tak rośnie mówię mu że go przyjmuje ale on dalej rośnie prowadzi mnie do paniki, odpuszczam obserwowanie i w końcu uciekam. Odchodzi gdy jestem wykończona i zaczynam się modlić. ostatnio organizm reaguje na wszystko szybciej, jakbym była cała chora a ja wiem, że te bóle, guzy, plamy, drętwienia to wszystko jest strach. Mówię mu uwalniam cię, nie jestes mi już mi potrzebny a on i tak ze mną zostaje by zaatakować kiedy indziej. Ja już nie szukam odpowiedzi poza sobą, jednak na razie władzę ma lęk i mimo, że czuję w sercu że został mi jeden krok, czuję ciepła nadzieję to nadal nie wiem jak go wykonać. Gdy dostałam że świata przypływ miłość , o którym pisałam strach opuścił mnie na miesiące. Mogłam spać, czułam że żyje ale wrócił …. Nie wsiądę do autobusu, windy, nigdzie skąd nie mogę nagle zacząć biec. Dawno nie śniłam, dawno dobrze nie spałam ale wczoraj śniło mi się że pływam a potem woda zapaliła się czystym pięknym ogniem, z jednej strony była woda a z drugiej ogień a ja na to patrzyłam.
Adulko, powiem Ci na własnym przykładzie, kiedy złamała mnie moja (dziś już wiem, że wymyślona) malość, i myślałam, że lepiej jest odejść z tego świata niż cierpieć męki, intuicyjnie postanowiłam, nie tylko zaprosić i przyjąć tego rosiewajacego we mnie zniszczenie gościa, ale też zezwoliam temu czemuś przeniknąć przez każdą cząstkę mnie. Stałam się jakby sitem odcedzajacym to co prawdziwie mną i to co sztucznie stworzone. To, co mialo się scalić ze mną, wykonalo robotę, to co miało się spalić poprzez mnie – spaliło. Oczywiście, że największy był strach, że może to być coś mrocznego i zatriumfuje zmieniając mnie doszczętnie! Jednakże w tej samej chwili zwątpienia przyszło też zrozumienie, że żadnego mroku nie ma, innego niż tylko część Boskiej Doskonałości tej Prawdy domagającej się uświadomienia, że nic nigdzie nie może być czymś, co zagraża, sprawia ból i wywołuje iluzję cierpienia. To, co wprowadzalo mnie w takie odczucia, było programem który na pierwszym miejscu wymagał rozpuszczenia. Był to test na ile potrafię zaufać bez zezwalania wszelakim strachom na dyktowanie jak mam się czuć. Na drugi dzień doświadczyłam cudu ponieważ wszelkie boleści zniknęły, poczułam na Nowo chęci do Życia, bez lęków, że coś na tej drodze okaże się jeszcze kolcem raniącym stopy. Unikając bólu wprowadzamy siebie w stan walki, a ta z kolei tylko umacnia choć wymazana jest z centrum uwagi.
Ból nie jest bólem jeśli za taki nie zostanie uznany, podobnie cierpienie cierpieniem.
Są dni kiedy pojawia się zwątpienie, nie stałam się jeszcze odpamietaną w całości, ale te kolce przyjmują z radością, bo wskazują uparcie, co jeszcze odsłonić – przeze mnie samą zasłonięte, obojętnie w jakim wcieleniu i żyjącej postaci 🙂To, co tzw mroczne, uznaliśmy za wydzielone i ono najbardziej potrzebuje miłości. Zyskalo nawet piękną nazwę jako integracja cienia. Jeżeli Prawda wchłonie wszelkie nieprawdy, to wynik jest jasny🙂
Zaprogramowano nas być czuć się niewystarczająco dobrym, mądrym, pięknym, wspaniałym. Brak wszczepiono nam jeszcze zanim matki pomyślały o potomstwie. Jesteśmy czymś więcej niż zbiorem programów. Mimo to, hucznie namawia się do wybierania zawodów przyszłości jako tych, które nadal bazować będą na brakach w człowieku, a ludzkość zmieni tylko narzędzia bo człowiek pozostanie niezdarny w jakiejkolwiek sferze.
I tu pytanie do Ani Architektury, jak pokazać ludziom, że warto stawiać na odsłonięcie Mocy w człowieku zamiast nieustannie pracować nad czymś, co wymaga uzdrowienie, obojętnie w jakiej warstwie, duchowej, umysłowej czy fizycznej. Jeśli intencja zmian, mimo że nie wychodzi z braku ale na nim się skupia, nie przyniesie tychże upragnionych zmian. Wiadomym jest, że konwencjonalna medycyna zawodzi, ruszył więc napływ duchowych i ezo- uzdrowicieli, gdzie stawki niejednokrotnie przewyższają te u „zwykłych” lekarzy……. A nadal miliardy ludzi nie radzą sobie ze sobą i światem, będąc tego świadomymi lub nie. Dlatego jest we mnie spory opór wobec zarabiania na ludzkich ulomnościach, tym bardziej, że z lekkością większym zaufaniem obdarzamy innych niż samych siebie. Kto inny, jak nie my, wiemy o sobie więcej i lepiej? Czy to nie kolejne zrzucanie odpowiedzialności i pójście na łatwiznę, bo wreszcie ktoś zdejmie z nas ciężar?
A gdyby tak, od małego budować w każdej Istocie pewność, że nikt i nic, nie jest Jej w stanie zniszczyć, umniejszyć, dokopać, zniewolić, odrzucić, podzielić, oddzielić, zatruć, oszukać, uleczyć, bo na żadnej niwie chora być nie może? Jak sprawić by Jego w nas Doskonałość była aktywna tu i teraz?
Doskonałość nie wymaga ulepszeń i zmian
Anka polubiam to co napisałaś. Ciebie polubiam.
„Jak sprawić by Jego w nas Doskonałość była aktywna tu i teraz?”
Kiedy nie masz niczego w postaci zgromadzonych dóbr materialnych a mimo to dzielisz się z potrzebujacymi oddajac im wszystko/bo jedno ze wszystkim jesteś/ i siadasz na ostatnich miejscach i nie pragniesz dla siebie, bo będąc wszystkim nie odczuwasz braku.
A wszystko to TY, którym JA JESTEM PRAWDA DROGA I ŻYCIE.
Zatem kiedy CZŁOWIEK, ktory JUŻ rozpoznał w SOBIE SWOJĄ BOSKĄ DOSKONALOŚC nabrał wcześniej przekonania w Swym wnętrzu, że cokolwiek w NIM nie JEST z JEGO DUCHA JEST OBCE, JEST OBCYMI PROGRAMAMI, KTÓRE WBIŁY SIE W JEGO PODŚWIADOMOŚĆ I TARGAJĄ NIM rzekomo bez możliwości JEGO, Tego CZŁOWIEKA KONTROLI, taki CZŁOWIEK nie jest jeszcze gotów. Jeszcze trudy dnia codziennego(lepszy wróbel w garści niż gołąbek na dachu) wpływają na JEGO PRZEKONANIA BARDZIEJ NIŻ to że w PEŁNI PANUJE NAD SWOIM PRZEJAWEM.
STĄD RAZ WPADA W WODĘ RAZ W OGIEŃ. TAKĄ PRZYPADŁOŚĆ WYGANIA SIĘ MODLITWĄ I POSTEM.
Czuje takie wibrujące cieplo na podeszwach stóp od paru dni. Calkiem przyjemne. Zaczęło się od jednego punktu na lewej stopie, a teraz na obu. Ktoś ma lub miał podobnie? Co ciekawe, jak dotykam ręką, to temperatura stóp jest normalna.
Tak. W zeszły roku zaczęło się u mnie w podobny sposób: najpierw odczuwałam te wibracje w stopach oraz dłoniach, a obecnie już w całym ciele. Takie przyjemne pulsowanie wewnątrz, a nawet nazywałam to takim przelewaniem energetycznej lawy- jakkolwiek to brzmi. Niekiedy także przybiera na sile i łaskocze 😀 także jest zabawnie, ale ciałko czuje się teraz często tak lekko jakby się unosiło. Dzięki temu zrozumiałam jak niesamowitą Świątynią jest ciało, którego niegdyś nie doceniałam <3
Wszystkie odczucia są indywidualne, choć cudowne dla każdej z osób. Na ten moment życia i bycia tutaj. Najważniejsze i istotne jest jak czują się nasze serca. Bo choć bywa dualne (z miłości można również zabić) to jest świątynią, tej jedynej, niezaprzeczalnej prawdy Wszechświata. Budzimy się. Wychodzimy z ciemności. „Odtwarzamy” na nowo nasze czucie, o którym zapomnieliśmy na wieki, a może dlatego, żeby móc doświadczyć całej gamy uczuć. Żeby wreszcie zrozumieć, że jesteśmy kreacją. Wszystkiego. Nie ma żadnych onych. Przez myśli, uczucia i czyny stworzyliśmy Świat taki, jakim go widzimy. I nie jest to ocena, bo ja również go tworzyłam. Myślę, lub bardziej kieruje się moim czuciem, że już czas żeby nastąpiła ewolucja, bo doświadczyliśmy wszystkiego co możliwe było. A przestaliśmy ufać, że Miłość jest w stanie prowadzić przez życie z lekkością. Sama tego doświadczam. Jeśli tylko zapomnę lub zamknę serce (choć na chwilę) to pojawia się trud wszystkiego co robię. Jeśli tylko wrócę to wszystko wokół nabiera blasku i świeci . Jakby jakaś cudowna siła, szeptała JESTEM . I prowadzę. Mam takie zdanie, które kiedyś przeczytałam „MIŁOŚCI, UŻYJ MNIE.” I wtedy wszystko we mnie się rozświetla. Uwielbiam raporty Ani. Uwielbiam Wasze komentarze, bo to znaczy, że nie zginie …Miłość i Człowiek. Jakkolwiek będzie wyglądał . ❤️
Jak się czujecie przez te dni?
Jakieś dawne dolegliwośći mi się odezwały.Fizycznie trudno.
Pani Anno.Czy 5 września był otwarty portal 5D?
Cytat „Z moich obserwacji wynika, że wielu ludzi, pomimo posiadanych talentów i darów (w pełni gotowych do zamanifestowania) nie manifestuje ich tylko dlatego, że nie ma świadomości, iż je posiada i/lub nie wierzy, że potrafią to zrobić.” – konie cytatu. Jest jeszcze jedna grupa ludzi. Są to ludzie, którzy są świadomi swoich talentów, a także posiadanych darów, ale nie chce z nich korzystać lub ich używać.
Kochani.Coś się dzieje w przestrzeni? Od soboty żółąde, jelita, nie mogę jeść-taką pełność czuję.I to stara moja dolegliwość.
Czy ktoś z komentujących doświadczył może takiego bycia wzorcem roli?
Hej Aniu czy zamierzasz zamieścić w przyszłym raporcie cos odnośnie powodzi w PL? i czy nie zasilać tego energią? Wsparłam zbiórki ale nie wiem co o tym myśleć, nie wywołuje to we mnie strachu
Ania odczuwa energie/energię i ich/jej fluktuacje/fluktuację – zmiany, wzajemny wpływ kiedy oceniać w kategoriach iluzyjnego upływu czasu i tak opisuje bo inaczej umysł- wytwór czasu tego nie pojmie. Jest to w zasadzie wgląd w bezczasowy stan energetyczny WSZYSTKIEGO.
WSZYSTKO W SWEJ NATURZE JEST CZYSTE I HARMONIJNE,W RÓWNOWADZE. TO CO JEST BRUDNE I NIEHARMONIJNE OD POCZĄTKU ULEGNIE ANIHILACJI. WSZYSTKO CO ZABRUDZIŁO SIĘ, WYPADŁO Z HARMONII POD WPŁYWEM BŁYSZCZĄCEGO BRUDU W PIĘKNYM OPAKOWANIU I W PRZEPYCHU ALBO ULEGNIE ANIHILACJI ALBO OCZYŚCI SIĘ I POWRÓCI DO WSZYSTKIEGO, CZYSTEGO I HARMONIJNEGO.
Przestrzeń też jest energią.
NIE PYTAJ ANI, TELEWIZORA, KSINDZA. PYTAJ SWEGO CZYSTEGO SERCA, ONO JEST ODPOWIEDZIĄ.
ANIA WCIĄŻ I WCIĄŻ POWTARZA, ABY TO CO PISZE/BO PISZĄC, MÓWIĄC NIE DA SIĘTEGO PRZEKAZAĆ/CZYTAĆ SERCEM.
W TEJ PRZESTRZENI NIE MA MIEJSCA NA KŁAMSTWO.
A PRAWDA JEST W CZYSTYCH SERCACH.
TYLKO czyste Serce prawdę w sobie nosi, tam udaję się w każdej chwili mojego życia w Tu i Teraz.
Dlatego jestem zdrowa, szczęśliwa, radosna i bogata w bogactwo z tego i nie z tego świata, bo w moim sercu mieszka ŹRÓDŁO WSZECHRZECZY.
Mój jedyny prawdziwy PRZYJACIEL.