
W niektórych fragmentach tekstu z oczywistych powodów nie piszę wprost. Dla lepszego zobrazowania niektórych zjawisk posługuję się opisem dualnej rzeczywistości oraz ziemską rachubą czasu, choć wszystko i tak dzieje się niedualnie w teraz. Niektóre zjawiska opisuję w możliwie najprostszy sposób, by były one zrozumiałe. Ci co mają tekst zrozumieć, pojmą bez trudu. Tekst warto czytać Sercem.
Marzec dobitnie pokazał nasilenie zjawisk, o których pisałam w raporcie marcowym w odniesieniu do ostatecznego oddzielania linii czasowych. Przede wszystkim nastąpił pierwszy namacalny etap planetarnego wzniesienia czyli proces skanowania rzeczywistości falą specyficznego światła w celu zainstalowania w każdej istocie trwałej i niezmiennej już teraz sygnatury określonej linii czasowej. Nastąpiło to zaraz na początku drugiej połowy marca. Osoby sensytywne mogły to wyraźnie odczuć w swoim ciele (więcej pisałam o tym w raporcie marcowym).
Ponieważ nadal jeszcze żyjemy w dualnej rzeczywistości, więc proces wznoszenia był także – dla przeciwwagi – równoważony przez niskowibracyjne zdarzenia. Nieprzypadkowo działania u naszych sąsiadów poprzedziły instalowanie tych trwałych sygnatur linii czasowych u pojedynczych ludzi. Zresztą o nasileniu tych pozornie nielogicznych działań też wspominałam już w poprzednich raportach.
Jak pewnie już zauważyliście, patrzę całościowo na procesy, z potrzebą ich zrozumienia, bez oceny. I tak też staram się opisywać je w bardziej zrozumiały dla odbiorców sposób. I taka też jest intencja w tej części raportu.
Wiele osób jeszcze w lutym pytało mnie o sytuację u sąsiadów. Chcę tutaj jeszcze raz podkreślić, że w przestrzeni nie było i nadal nie ma (także i w tym momencie) potencjału na rozszerzenie tej sytuacji na Polskę. W ciągu najbliższych tygodni sytuacja powinna się „rozpuszczać” i stopniowo (jeszcze wiosną) po prostu się „rozejść” (tak jak równie nagle na dwa dni przed tymi zdarzeniami zanikła najpopularniejsza dolegliwość ostatnich dwóch lat). Słowo „rozejść” jest tutaj najbardziej adekwatne.
Celem tych zdarzeń – na poziomie całej Matrycy – była przeciwwaga dla pierwszego etapu wzniesienia ludzkości. A także chęć zaniżenia poziomu energetycznego ludzi. Po pierwsze po to, by pozyskać dodatkową porcję niskowibracyjnej energii dla ciemnej strony. A po drugie po to, by wpłynąć na to, jaką sygnaturę konkretnej linii czasowej otrzyma dany człowiek. Trzeba pamiętać, że celem niskowibracyjnych istot jest zatrzymanie jak największej liczby ludzi na linii czasowej 3D. Każdy taki człowiek jest bowiem energetycznym żywicielem dla ciemnej strony.
Dodam też, że realny obraz zdarzeń u naszych sąsiadów jest daleko odbiegający od tego, jaki został wykreowany i jaki w swoich umysłach nosi wielu ludzi. Nie dotyczy on tylko spraw międzynarodowych, ale toczy się na szczeblu międzyrasowym i ponadplanetarnym. Dotyczy kontroli nad naszą Planetą.
Pochylam się w pełni nad historiami pojedynczych osób, które doświadczyły w swoim życiu tej sytuacji. Jednak patrzę na zjawiska i procesy, które stoją ponad tym. Bo dopiero ich ujawnienie i zrozumienie może przynieść realną zmianę. Ujawnienia w tym zakresie jeszcze przed nami. I będą one zaskakujące dla wielu.
Ponieważ wczesną jesienią czeka nas drugi etap planetarnego wzniesienia, więc – dla przeciwwagi – pod koniec wakacji scenariusz lękowy (tyle, że w innym miejscu lub dotyczący innych kwestii) zostanie wygenerowany ponownie. O tym etapie będę pisać z wyprzedzeniem w kolejnych raportach.
Wydarzenia u naszych sąsiadów to swoistego rodzaju sprawdzian dla każdej istoty, na ile prawidłowo odrobiła lekcje z ostatnich dwóch lat. Lekcja dotyczy łatwowierności i dobrowolnego oddawania własnej energii. To także sprawdzian tego, na ile ktoś ma już zakotwiczoną we własnym sercu wibrację Prawdy i na ile jest skierowany do własnego wnętrza (a na ile nadal poszukuje informacji w otoczeniu i generuje niskie emocje przy zetknięciu z wydarzeniami zewnętrznymi).
Dodam, że na pozamaterialnym planie naszej Planety końcówka marca była też bardzo intensywna (zresztą pierwsza połowa kwietnia też będzie podobna). W związku z rozsypywaniem się Matrixa niskowibracyjna strona coraz bardziej zaczęła eskalować działania, by do tego nie dopuścić/by to opóźnić. W przestrzeni pozamaterialnej wyczuwalne jest bardzo duże energetyczne napięcie, jakby eskalacja pomiędzy dwoma układami sił ponadziemskich. Taka „cisza przed burzą”.
Pewnie wiele osób zwróciło też uwagę na inne niż dotychczas Słońce, anomalie temperaturowe (choćby na Antarktydzie) i niespotykane o tej porze roku zjawiska atmosferyczne powiązane ze Słońcem.
Z jednej strony ma to związek z roztapianiem się energetycznej powłoki nad Ziemią, ale jednocześnie z usilną próbą zastąpienia jej czymś innym, równie blokującym. Ale też technologicznie i świadomie aranżowanym już kolejnym tematem na rok 2023 służącym kolejnemu pozyskiwaniu energii od ludzi, jakim mają być tym razem (po popularnej dolegliwości oraz sytuacji między sąsiadami) zmiany klimatyczne.
Zdarzenia marcowe rozpoczynające definitywny proces rozdzielania linii czasowych przyniosą w kwietniu z jednej strony nasilenie polaryzacji pomiędzy istotami i zdarzeniami będącymi na odrębnych liniach. Ale też jednocześnie spowodują nasilenie spójności i jedności pomiędzy istotami i zdarzeniami będącymi na tej samej linii czasowej. Chodzi o (1) proces zewnętrznego oddzielenia oraz (2) proces wewnętrznej integracji.
Dokładnie identyczne zjawiska każdy będzie mógł obserwować też w swoim życiu. Chodzi konkretnie o coraz większą polaryzację i oddzielanie tego, co już przestało służyć oraz wewnętrzną integrację w ramach tego, co jest zgodne z kierunkiem Serca. Wiąże się to z coraz większą odwagą w wyrażaniu własnego zdania (ale też poszanowania odmienności zdań innych) oraz podejmowania decyzji i działań w kierunku manifestowania własnych potencjałów.
Aktualnie można wyróżnić trzy grupy ludzi wibrujące rożnymi częstotliwościami:
- Istoty, których dominującą wibracją jest lęk i pozostają one we wzorcu ofiary. Ich cała uwaga jest skierowana na zewnątrz. Funkcjonują one głównie w przestrzeni wzorców właściwych dla pierwszej i drugiej czakry. Pierwsza czakra to lęk o przeżycie, lęk o przetrwania, lęk o terytorium, lęk o najbliższych – generalnie: walcz albo uciekaj, ale zrób coś, żebyś przeżył. Zaś druga czakra to warunkowanie zewnętrzne, kara i nagroda, wzorzec „co powiedzą inni”, itp. Istoty z pierwszej grupy nie są energetycznie samowystarczalne i pochłaniają energię innych.
- Istoty, u których dominującą wibracją jest przejawiana gotowość i aktywność w działaniu, choć mogą one doświadczać wahnięć w odczuwanym poziomie energii, samopoczucia, także emocji. W tej grupie spadki energetyczne mają jednak charakter przejściowy. Osoby te są samowystarczalne energetycznie. Mogą natomiast być podane (gdy tracą uważność) na zakłócenia energetyczne płynące z przestrzeni oraz od ludzi z pierwszej grupy. Docelowo istoty te – po podniesieniu świadomości – przejdą/przechodzą do trzeciej grupy.
- Istoty, które wcieliły się tutaj po to, by kotwiczyć w przestrzeni wibrację Serca (Miłości Bezwarunkowej) i podnosić poziom wibracji u innych. Tutaj głównym motywem działania jest wsparcie dokonujących się właśnie zmian globalnych. Istoty te stabilizują energetycznie przestrzeń oraz pomagają istotom z drugiej grupy w procesie ich przebudzenia.
Kwiecień to drugi miesiąc manifestującego się planetarnego wzniesienia. Właściwie już w ostatnim tygodniu marca do naszej Planety zaczęła dopływać bardzo intensywna fala światła, które uruchomiła (3) proces intensywnych zmian w obrębie ludzkiego DNA. Fala ta i jej skutki będzie jeszcze obecna cały kwiecień, nawet do początku maja.
Osoby sensytywne mogą teraz czuć swoje ciało odmiennie niż zwyczajowo. Dość powszechne mogą być objawy przeziębienio-podobne (nawet grypopodobne) jednak bez gorączki (lub co najwyżej ze stanem podgorączkowym). Ale też duża potrzeba snu (i jednocześnie głęboki uzdrawiający sen). Lub poczucie ogólnego (fizycznego) zmęczenia, przy ogólnym dobrym samopoczuciu psychicznym. Odczuwalny jest także intensywny spływ energii przez czakrę korony i trzeciego oka do serca. W tym czasie warto zadbać o odpoczynek, prawidłowe nawodnienie organizmu i kontakt z przyrodą.
Na fizycznym poziomie procesy te w kolejnych tygodniach przyniosą większą odczuwalność lekkość w ciele energetycznym i fizycznym, ustabilizowanie samopoczucia i brak lęku, poczucie skupienia na swoim wnętrzu, subiektywnie odczuwaną mniejszą potrzebę snu (sen stanie się bardzo regenerujący stąd zmniejszy się potrzebna liczba godzin snu). U wielu osób nadchodzące tygodnie mogą też przynieść znaczący wzrost zdolności ekstrasensorycznego postrzegania i pełne odczucie bycia istotą duchową w ludzkim ciele (napiszcie jak jest u Was w zakresie takiego postrzegania, będę wdzięczna za komentarze).
Zmiany w obrębie DNA dadzą też ludziom w najbliższym czasie możliwość odbierania większej ilości informacji. To właśnie to zwiększone odbieranie informacji przyniesie w najbliższych tygodniach bardzo duży skok świadomości, ale też da bardzo silny potencjał do osobistych zmian i pozostawienie tego, co już przestało służyć.
W przestrzeni materialnej zamanifestuje się widoczną dużą falą przebudzenia (proces budzenia nowej grupy istot potrwa jeszcze całą wiosnę). Szczególnie będzie to dotyczyło osób z drugiej grupy, które w swoim potencjale mają działania wartościowe dla innych ludzi i dla przestrzeni.
Wiele osób właśnie w kwietniu zacznie dostrzegać niespójności w dotychczasowej percepcji rzeczywiści. Zacznie też zauważać fałsz przekazów medialnych oraz spojrzy poza materię (poczuje głęboką wewnętrzną potrzebę zrozumienia kim jest i po co tutaj jest).
Już wspominałam o tym w poprzednich raportach, ale każdy człowiek ma (o ile ma w tym wcieleniu) swój własny zegar przebudzenia. Nie wszyscy są gotowi na zmianę w tym samym czasie. Nie da się – choć bardzo by się chciało – przebudzić kogoś na siłę. Przebudzenie jest bowiem efektem wewnętrznego procesu inicjowanego przez spływające kody światła kompatybilne z kodami danej osoby. Choć oczywiście niejednokrotnie nagłe zdarzenia zewnętrzne też to przebudzenie poprzedzają (o dwóch odmiennych ścieżkach rozwoju człowieka: poprzez czakrę podstawy i poprzez czakrę trzeciego oka pisałam w poprzednich raportach).
W kwietniu kontynuowany będzie również (4) proces ujawniania Prawdy. Wibracja Prawdy będzie sukcesywnie przeszkadzała w realizacji planów niskowibracyjnych struktur. Te dopływające fale Światła zaczną coraz intensywniej wzmacniać wszystko to, co wysokowibracyjne i opierające się o wyższe wartości (dobro wspólne) oraz rozbrajać to, co jest niskowibracyjne (opierające się o jednostkowy zysk kosztem innych). To jest naprawdę doskonały czas, by pójść za własnym Sercem i rozpocząć działania zakotwiczone wokół wysokowibracyjnych jakości.
Z tego powodu wielu ludzi, którzy nadal jeszcze nie podjęli decyzji o zmianach będą z jednej strony doświadczać coraz bardziej dolegliwie tego, co w ich życiu wibruje w oparciu o fałsz (czyli nie służy osobistemu rozwojowi). A z drugiej strony będzie rosła w nich wewnętrzna gotowość i odwaga, by podjąć decyzję i pójść za sobą.
Globalna Matryca Rozwoju Świadomości jest tak przejawiona, że każdy człowiek, w ramach własnego Mistrzostwa Osobistego posiada talenty i dary, których urzeczywistnienie na planie materialnym daje dostęp do pełnej obfitości życiowej. Doskonały czas na osobiste zmiany – szczególnie w sferze zawodowej – jest teraz i wyłącznie od gotowości danej istoty zależy, na ile z tego potencjału skorzysta.
Przebudzenie kolejnych ludzi powoduje, że coraz więcej istot uświadamia też sobie, że we współczesnym świecie i życiu podstawą walutą wcale nie jest pieniądz. Jest nią osobista energia. Z tego powodu, na koniec raportu kwietniowego chcę też przypomnieć podstawowe zasady energetycznego BHP, szczególnie istotne teraz i w najbliższej przyszłości.
Dopływająca w kwietniu (oraz początkach maja) potężna dawka Świata będzie miała charakter doładowujący i wzmacniający ludzi, także na poziomie fizycznym. Bardzo istotne natomiast jest na ile człowiek jest w bezpośrednią połączeniu ze Źródłem, a na ile pomiędzy sobą, a Źródłem ma (za własną zgodą i na własne – choć nie zawsze w doczesnym życiu uświadomione – życzenie) „pośredników”, istoty i różnego rodzaju niskowibracyjne egregory korzystające z jego energii.
Jeśli bowiem człowiek ma bezpośrednie i wyłączne połączenie ze Źródłem, wtedy cała energia trafia tylko do niego. Jeśli jednak jest inaczej – energia tak w pierwszej kolejności zasila to co „pomiędzy”. Dlatego tak ważne jest uwalnianie i odcinanie się od wszelkich energetycznych, niskowibracyjnych zależności, na które kiedykolwiek wyraziło się zgodę. Warto o tym pamiętać, szczególnie teraz.
O ile rok 2020 był czasem rozmrażania starych wzorców, rok 2021 był czasem nauki i próbnego testowania nowego sposobu myślenia i działania, o tyle rok 2022 to już końcowy egzamin dojrzałości. Który zdaje się tylko raz i nie bardzo jest możliwość poprawy. Dlatego tak istotne jest świadome i rozważne kierowanie własną energią. Trzeba bowiem pamiętać, że energia idzie za uwagą.
Pierwszą pułapką są zewnętrzne informacje. Szczególnie związane z tym, co na bieżąco dzieje się w świecie zewnętrznym. Nie chodzi tutaj o ignorowanie rzeczywistości, ale o nie oddawanie temu co zewnętrzne (szczególnie w obszarze zdarzeń) swojej uwagi i energii. Tym bardziej, że informacje te niewiele najczęściej mają wspólnego z realnym biegiem zdarzeń i wibracją Prawdy.
Coraz więcej osób – wraz z dopływającymi falami światła – odczuwa coraz większą niechęć kierowania własnej uwagi na zewnątrz, bo wewnętrzną Prawdą czuje, że w ten sposób obniża swój poziom energii. A to – kolektywnie – także powoduje zniżenie energii ogółu. Kierunkiem jest tutaj własne wnętrze.
Drugą pułapką są modne ostatnio w Internecie medytacje grupowe. W wielu przypadkach służą one pozyskiwaniu od uczestników ich energii, która to energia nie trafia tam, gdzie jest to deklarowane. Warto pamiętać, że szczególnie teraz „kolektywna” energia jest w cenie.
Chcę być tutaj dobrze zrozumienia. Nie kwestionuję potęgi kolektywnej intencji, gdy medytuje grupa wysokowibracyjnych istot (np. szamanów, z których każdy dokładnie wie co robi i po co to robi, jest przytomny energetycznie, bez podpięć, wszyscy znają się dobrze, a pole jest w pełni zabezpieczone przed ingerencjami z zewnątrz). Odnoszę się wyłącznie do internetowych medytacji grupowych. Moim celem nie jest też ani zachęcanie, ani zniechęcanie do tego typu aktywności, a jedynie zwrócenie uwagi na świadome podjęcie decyzji w tym zakresie.
Być może przy podjęciu decyzji co do własnego udziału w takim wydarzeniu internetowym pomoże poniższa lista pytań kontrolnych. Jeśli na którekolwiek z pytań odpowiedź brzmi „nie” lub „nie wiem” to nie ma gwarancji gdzie trafia energia osoby medytującej. Przy podejmowaniu decyzji o uczestnictwie warto też odpuścić myślenie życzeniowe typu: „ufam, że osoba prowadząca wie co robi”, „prowadzący powiedział, że jesteśmy bezpieczni”, „prowadzącego znam z mediów alternatywnych”, itd. Oto te pytania:
- Czy znam wszystkich uczestników tej medytacji? Czy wiem, jakie struktury energetyczne stoją za każdym z tych uczestników?
- Czy znam poziom wibracji każdego z uczestnika (czy jest to wibracja prawdy czy wibracja fałszu)? Wystarczy bowiem, że jedna osoba z całej medytującej grupy wibruje w fałszu i już stanowi doskonały punkt dostępowy dla niskowibracyjnej strony do energii całej medytującej grupy.
- Jaką mam pewność, że moje pole energetyczne po połączeniu z pozostałymi uczestnikami będzie chronione? Jaką mam wiedzę na temat zachowań energetycznych pozostałych uczestników medytacji? (np. nieuprawniony pobór energii od innych, podrzucanie innym ciemnej energii, itp. – to tylko pojedyncze przykłady).
- Jaką mam gwarancję i wiedzę na temat możliwości utrzymania i zabezpieczenia pola przez prowadzącego? (warto oddzielić deklaratywność, nawet w dobrej wierze czy nieświadomości prowadzącego od rzeczywistych jego możliwości).
- Jaką mam wiedzę na temat genotypu duchowego prowadzącego, jego struktury energetycznej i struktur energetycznych, które stoją ponad nim i być może wpływają na określone zachowania prowadzącego? (należy rozróżnić wizerunek antenowy od stanu realnego).
Trzeba też pamiętać, że jeśli medytacja grupowa (choć w tym wypadku dotyczy to także praktyk indywidualnych, w tym tworzenia intencji) jest w intencji czegoś, co przez uczestników odczuwane jest jako brak, to powoduje utrwalenie tego braku. Dzieje się tak, ponieważ nadal jest to tkwienie w ego-umyśle (o procesie kreacji z poziomu umysłu i poziomu serca pisałam raporcie marcowym).
Najbezpieczniejsze (w znaczeniu gwarantujące wysłanie energii zgodnie z osobistą wolą) dla medytującego są medytacje indywidualne, w bezpośrednim połączeniu ze Źródłem. Oczywiście znaczenie ma wola masy krytycznej ludzi. Ale znowu – jako niezależnie medytujące osoby, z których każda jest w swoim osobistym i BEZPOŚREDNIM połączeniu ze Źródłem.
Względnie bezpieczne mogą być medytacje z w pełni rozpoznanymi osobami (ale w zamkniętej grupie z prawidłową ochroną pola medytujących). I wreszcie znaczenie skuteczniejsze też od działań „w intencji” (gdzie nadal jest to kreacja z ego-umysłu choć w oparciu o wyższe wartości) jest po prostu stanie się tym, w intencji czego się medytuje (kreacja z poziomu Serca). Zamiast więc medytować w określonej intencji, skuteczniej (dla Przestrzeni) jest zadbać o to, by dokładnie taką wibrację mieć po prostu w swoim sercu (być tym, czego medytacja dotyczy).
Zachęcam też do zapoznania się w wcześniejszym cyklem raportów energetycznych dostępnych na stronie https://architekturaosobowosci.wordpress.com/Nie tylko niosą one informacje, ale przede wszystkim kotwiczą u ludzi nowe energie i pozwalają utrzymać wyższy poziom wibracyjny.
KONTAKT do mnie:
www: https://architekturaosobowosci.wordpress.com/ (formularz kontaktowy)
e-mail: profil.architektura@gmail.com Anna Architektura


Pani Aniu, skanowanie światłem jeszcze trwa czy już się zakończyło?
Jeszcze jest
Aniu mam takie pytanie pamiec ….mam w ostatnim czasie luki pamieciowe ….. mąż czasem zadaje pytanie a ja nie jestem w stanie przypomniec sobie co robilam rano czy wczoraj czuje pustke w glowie jakby wymazana – co daje znac w tem sposob?
. Odnosnie fali swiatla czuje duzy naplyw swiatla pulsowanie korony i trzeciego oka i rozne bole w ciele ……
Mam dokładnie taką samą sytuację! Czuję, że dosłownie żyję z dnia na dzień, moja pamięć ciągle się resetuje… To czasem nawet rani bliskie mi osoby bo nie pamiętam wszystkiego, o czym mi mówią. Bardzo szybko zapominam też stresujące sytuaacje i wszelkie cierpienie z nimi związane. Rano się budzę i jest tabula rasa, nowy człowiek. Do tego czasem dochodzą problemy z usytuowaniem się w czasie – potrzebuję dobrej minuty, żeby sobie przypomnieć jaki mamy miesiąc.
Jeśli chodzio grupy ludzi to jestem między druga a trzecią
Aniu🙏 Pięknie dziękuje za Twoje informacje💚
Po zabieyz 3 marca i rozmowie z Kimś kto odcinał mi zbędne mi rzeczy w końcu nie odczuwam fizycznego bólu. Pomału wychodzę z głowy do ciała. Po przeczytaniu raportu kwietniowego czuję że kilka snów jakie miałam były ważne, ale ich treść mi umknęła.
Witam . Chciałam się podzielić moimi doświadczeniami z.ostatniego.czasu …Jeszcze nie tak dawno miałam sen że zmieniam linie czasowa na przyjemniejsza dla mnie , w tym śnie również się teleportowałam ..poza tym po tym śnie kilka dni po ..miałam jakieś wizyty istot różnych niezbyt przyjaznych we śnie ..ale dali spokój ..przez około 3 tyg czułam ogromne zmęczenie fizyczne wręcz wyczerpanie . Ale co ciekawe właśnie czuje się coraz lepiej psychicznie i czuję się jakoś tak lżejsza , większą radość mam mimo tego zmęczenia . Czuje że chciałabym coś tworzyć , choć jeszcze nie wiem co . Może namaluje obrazy ..jeszcze niedawno temu zaczynałam malować ale z poziomu umysłu myślałam że nie umiem , ale jednak mnie ciągnie do tego . poza tym ostatnie dni mam ochotę być sama ze sobą , nie umiem cały czas komunikować się z ludźmi . Dobrze mi ze sobą lepiej niż kiedykolwiek .miło odbieram swoją przestrzeń ..🙂pozdrawiam
Marta. Maluj:) mnie w zeszłym roku wezwały obrazy i kolory. Kupiłam podobrazia, farby i dźwięk pędzla na płótnie głębokie metafizyczne przeżycie. Niewytłumaczalne. Kompletnie nie mam talentu i nie przeszkadza mi to😂😂😂 poczujesz wolność
A jeśli nie odczułam żadnego skanowania? Co to oznacza? Czy poza sensytywnoscia jest to znak przynależności konkretnej grupy?
Beatko! Potwierdzam – dźwięk pędzla na płótnie to niesamowite przeżycie. Nie zawsze wiedziałam co wyjdzie, jak malować, ale samo malowanie, tworzenie, słyszenie tego procesu dawało niesamowitą satysfakcję. Pozdrawiam Was cieplutko ISKIERKI 🙂
taaaak:)
A ja od ok miesiąca śpię po 4 do 6 godzin na dobę. Ale jestem wyspana. Chodzę spać o 21. Potem nad ranem długo medytuje, bo sprawia mi to ogromną frajdę. Jem też sporo mniej. Jestem w dobrej formie fizycznej i psychicznej. Żadnych chorób, żadnych lęków. Mam wrażenie lepszego wyczulenia na swoją intuicję, fajne to. Ogólnie do przodu 😀 Pozdrawiam serdecznie ❤️
Hej. Miałam podobnie w ubiegłym roku. Wcześniej nigdy nie byłam mocna w rysunkach, malowaniu, ale nagle poczułam potrzebę malowania. Niektóre „dzieła” wyszły całkiem nieźle, a frajdy miałam przy tym co niemiara. Ostatnie rzadziej maluję, ale nie zarzucam całkowicie tej nieoczekiwanej „nowinki” 😉
O jak fajnie. Widzę że nie jestem odosobniona. W tamtym roku wzięło mnie na rysunek i malowanie i nawet całkiem mi to wychodzi. Pierwsze obrazy szególnie były namalowane z ogromnej potrzeby . Śniłam po nocach że je maluje. Potem było rysowanie przez kilka tygodni ( nawet mi to wychodzi) ale ostatnio trochę odpuściłam.
Czyli ta tzw. dualna rzeczywistość, o której piszesz, istnieje? ..i powinienem wziąć sobie te wszystkie opowieści o indywidualnym sprawcy, cechach, czasie i przestrzeni do serca, traktować jako rzeczywiste?
Pozdrawiam i dziękuję Cudownie że Jesteś
Mieszkam w bloku w wielkim mieście i z tego powodu zawsze mi było „ciasno”. Ale ostatnio zaczęło być mi ciasno w moim własnym ciele. Nie potrafię tego dokładnie wyjaśnić – czuję się jak w za ciasnym kombinezonie. Ciekawa jestem, czy ostatnio ktoś ma podobne odczucia..?
Witaj, tak. Ja też czułam kilkakrotnie, że nie mieszczę się w swoim ciele. Przyjaciele ciągneli mnie wtedy za ręce i nogi. Bardzo polecam:)
Czy to ty Andrzeju, który zadania z kreski rozwiązywałeś odręcznie w podręczniku?
Witam, ja w ostatnim tygodniu czułam zagęszczenie energi na trzecim oku, czułam też wtedy się bardzo zmęczona ale miałam świadomość tego że schodzi wysoka energia, bolała mnie też głowa a ja nie mam tendencji do bólu głowy. I znajomi moi Ci co widzą albo czują mówią że mam bardzo wysoka energie.
U mnie psychicznie dużo lżej,w końcu policzyłem się z przeszłością.Fizycznie muszę się oszczędzać,czuje sporą senność,śpie więcej i mam dużo snów wszelkiej maści.Czasem wkurzam się na ludzi,którzy łykają wszystko,jak pelikany i muszą kraść energie od innych.Drażni mnie to mimo,że bezpośrednio nie mam z tym zbytnio styczności.Dzięki za raport i pozdrawiam.
Bardzo dziękuję za te cenne informacje i wskazówki.
Pozdrawiam,
Marta 💚
Witajcie. U mnie od połowy marca jest przeogromna potrzeba snu. Zdarza mi się spać w ciągu dnia, albo kłaść się po 19:00.
Wyostrzył mi się słuch. Ten zmysł nie był moją mocną stroną, a teraz słyszę każdy szmerek w lesie. Dzięki temu czuję się tak, jakbym poznawała las (świat) na nowo. Łażąc po lesie czuję się częścią przyrody.
Aniu! Dziękuje 😍
Dziękuję za bardzo ciekawy raport. Podzielę się swoimi spostrzeżeniami. Od jakiegoś czasu poszukuję odpowiedzi na pytanie dlaczego Polacy przy takim potencjale osobistym mają tak trudne życie w Polsce. Zobaczyłam misterną siatkę, nad którą pracowały grupy ludzi. Każde jej oczko to dużo ich pracy. Początki jej sięgają różnych dat, różnych miejsc na Ziemi. Przyglądając się jej bliżej dostrzegłam, że oplata ludzi, którzy są do niej podłączeni. Z jednej strony, a z drugiej ta sieć nie pozwala im rozwinąć swojego potencjału, jak również stworzyć spójnej świadomości ku najwyzszemu dobru wszystkich zainteresowanych. Ciekawie się zrobiło kiedy jej dotknęłam. To była pulsująca energia, żywa i ten niepokój wśród twórców.
Potem miałam ,,wizytę” mało przyjemnych typów.
Widocznie chcieli mnie przestraszyć, ale cóż… źle wybrali. Kiedy dotknęłam jednego zostało z niego Nic. Drugi odpuścił i uciekł w popłochu.
JESTEŚ PRAMATKĄ
Ale to ciekawe! 🙂
Cześć, czy mógłby ktoś mi doradzić, jaką technika uwalnianie od negatywnej energii rodu jest najlepsza? Odczuwam wiele trauatyzmow I blokad pochodzących od mojej rodziny ( kontaktu nie trzymam z nimi od kilku lat, bo powodowało to u mnie poważne choroby). Dzisiaj wiem, że to nie moja energia, ale jest jej tak dużo, że trudno się jej pozbyć. Pracuję że sobą sama w firmie medytacji, wizualizacji, odpuszczania, uwalniania, pracy z podswiadmoscia wg traum, le mam wrażenie że tego jest tak dużo, że każdy centymetr mojej egzystencji jest wypełniony 😅. Wiele już w sobie uleczyłem w temacie ciała, ale teraz kiedy jestem świadoma a energia ziemi tak wysoka, dużo bardziej odczuwam dyskomfort.
Zostańcie w pięknej energii, pozdrawiam. Kasia
Polecam kod emocji przemetoda
Ród. ROD. Z RODu Swego zRODzona Jesteś. Jesteś Jego Owocem. Uznałaś że Ród zły? Złe Drzewo nie przynosi dobrego owocu.
Jedyna droga skuteczna: POKOCHAĆ SIEBIE W PEŁNI RAZEM Z TYM Z KOGO ZRODZIŁAŚ SIĘ. TAK ZLIKWIDUJESZ KARMĘ SWEGO RODU.
KTO SIĘ OCZYSZCZA I DUCH NIECZYSTY WYJDZIE Z NIEGO, BŁĄKA SIĘ PO MIEJSCACH BEZWODNYCH(POZA MATRYCĄ) I ZNAJDUJE SOBIE PODOBNE(Prawo Rezonansu) I GORSZE I NIE ZNALAZŁSZY DOMU WRACAJĄ I ZASTAJĄ GO CZYSTYM I PRZYOZDOBIONYM I WCHODZĄ. I STAJE SIĘ STAN TEGO CZŁOWIEKA GORSZYM NIŻ POPRZEDNIO( to m.in. efekt jojo, powrót do nałogu).
Idż. Wybaczone są grzechy Twoje(wszelka niehARmoniczność, strach, obawy, traumy, karma), bo bardzo UMIŁOWAŁAŚ( wprowadziłaś ŁAD, hARmonię ŻYCIA w SWOJĄ ISTOTĘ= otworzylaś się na PEŁNIĘ, KTÓRĄ JESTEŚ.
UŚWIADOMIENIE W SOBIE ŻYCIA, JEDNOŚCI Z NIM- BOGIEM Uwalnia od WSZELKICH uwarunkowań zewnętrznych, traum osobistyh, RODowych. Wszystko inne to zasilanie pośredników(złodziei i zbójców), obcych egregorów. To koorwamac daje hoojom iluzyjną bezkarmość.
Kasia polecam 3 ton Christiny von Draien tam jest najlepszy rozwód kwantowy wg mnie
Punkt Zero, mozesz podac tytul ksiazki? Dziekuje , Pokoj Milosc Harmonia dla Wszystkich
Chciałam się podzielić moimi odczuciami, przez 2 tygodnie, przełom marca i kwietnia czułam zagęszczenie na 3 oku i ogromne zmęczenie. Później znaczenie przeszło ale pod względem psychicznym miałam rollercoster. Takich rozkmin i zanegowania rzeczywistości razem z własną osobą, już dawno nie miałam. Miałam też odczucie ataku energetycznego podczas oglądania filmiku z jedną oświeconą panią. Natomiast od ponad tygodnia już wszystko się ustabilizowało ale czuję energie. Gdy oglądam lub czytam coś w telefonie, czuję gdy coś ma negatywny lub fałszywy przekaz a gdy coś jest na wysokich wibracjach. Niektórych rzeczy już nie jestem w stanie oglądać lub czytać.
Twoja historia o araku przypomniała mi zdarzenie z przeszłości. Bylam z ciekawości na spotkaniu z „przewodnikiem” duchowym mojego ex. Mają grupę medytacyjna w starej, buddyjskiej tradycji. Przywitałam tego czlowieka i poczulam jego strach. Jakby się mnie bał. Unikal mojego wzroku, w ogóle się do mnie nie zwracal. Sama medytacja była ok, zwlaszxza ze ja nie stosuje żadnej konkretnej techniki, robie to intuicyjnie, wiec to była nowość. Ale potem była rozmowa z grupa. Nic mi się tam nie zgadzało. Bardzo waska sciezka i usilna próba znalezienia oswiecenia. Naszpikowana nakazami. Słuchając tego mialam wrazenie jakby uczestnicy i on sam byli więźniami sztywnej teorii, ktora zakłada system zero- jedynkowy. Musi byc tak, nie może być inaczej. Jakby wszechświat nie byl nieskończony i doskonaly w fakcie, że po prostu jest. To było specyficzne doświadczenie, a nawet jak probowalam rozmawiac z tym czlowiekiem, bez żadnego ataku, on jakby unikał konfrontacji. Czulam sie tam jak intruz chociaż byl poinformowany i chętnie zaprasza gości.
Miałam podobne wrażenia z buddyzmem. Chodziłam regularnie na otwarte medytacje dla wszystkich i na początku było ok, po dłuższym czasie zaczynałam tez uczestniczyć w warsztatach gdzie tez były „pogadanki” itp zdziwiło mnie wtedy ze jednak to nie jest takie otwarte umysłowo towarzystwo a system, który ogranicza i porównuje się do innych systemów – oczywiście wypadając lepiej … zraziłem sie tez towarzystwem zafiksowanym ślepo na wszystkim i ten ślepy szacunek do ich założeń / myślałam ze jest większy luz i brak fanatyzmu / – rozmowy w grupie były niby – „wypowiedz sie jak myslisz „ ale prawidłowo można myśleć tylko w jeden sposób jaki oczywiście przyjmował ten system . Mam sporo wdzięczności za to czego sie nauczyłam tam odnośnie uważności, ale po 2 latach stanęłam przed ściana i poczułam ze mi to już nie służy. Moje doświadczenia sa subiektywne i nie dotyczą wszystkich wspólnot buddyjskich – tak czy siak nie czuje już potrzeby na system jakikolwiek – sama mogę doświadczać rozwoju bez zbędnych rytuałów i otoczki filozoficznej – z czasem odkrywam czym mniej tego tym bliżej żrodla ✨🥰
Mag, miło, że ktoś tez to zauwayl. Uwazam, ze buddyzm jako idea ma w sobie wiele wartosci I otwartości. Ze względu na praktykę mojego ówczesnego partnera poznalam wiele starych opisów (analizował je wnikliwie). Na poziomie przekazu byly one dla mnie trafne i spójne tez z moimi przekonaniami, jednak ich interpretacja jego i jego „mistrzow” byla zupełnie inna. Zaskakujące i ciekawe bylo to jak skrajnie rozne rzeczy można wyczytać z tego samego opisu. Dla mnie teksty zachęcały właśnie do poszukiwania, do rozwoju i „wlasnej sciezki”, dla niego wskazywały jedna droge do celu. Kazda próba merytorycznej rozmowy kończyła się stwierdzeniem „mistrz mowi inaczej, więc jest inaczej”. Oświecenie, które można osiągnąć jedna droga, nie wiedząc wlasciwie jak ono wyglada, praktyka i rygor. Tak to pamiętam. I usilne dążenie do szczęścia rozumianego jako brak stresu i cierpienia, co dla mnie jest absurdem. Stres sam w sobie nie jest niczym złym i nie odbiera szczescia. Z kolei teksty same w sobie z kolei jako źródło inspiracji i zachęcenie do własnej ścieżki. W nich nie było niczego fanatycznego. To ludzie którzy stawiają się w pozycji nauczyciela związali ze sobą jego i grupę. Zaszczepili w nim wieczny strach i poczucie winy pt „jesli zejdziesz ze ścieżki, nigdy nie osiągniesz celu. Droga jest jedna. Nie szukaj i nie analizuj. Tylko ja znam prawdę, a ty się mylisz”.
Swoją drogą teksty byly dla mnie ciekawostka poniewaz rozmawiając z nim, opisywalam swoje odczucia w czasie medytacji, czy skupienia. I okazywało się, że zna przekazy, teksty mnichów ktorzy opisywali identyczne odczucia. I wiesz co? Chociaz ja sama z siebie nigdy nie czytałam takich rzeczy, nie szukalam, zawsze kończyło się to próba udowodnienia mi że zmyślam poniewaz medytuje intuicyjnie, bez żadnej techniki i nie żyje zgodnie ze ścieżka. A to oznacza, że nie mogę osiągać stanu jak jakis opisany mnich. Chociaż dla mnie byl to sygnal- dróg jest nieskończenie wiele, wazny jest spokoj, zaufanie i wiara w kreacje.
Hej, hej! Jeżeli chodzi o mnie to od tygodnia, może trochę dłużej czuję się „okropnie”- tzn., swędzenie skóry ale to bardzo intensywne, odwodnienie organizmu jakby na poziomie naskórka (ogólnie mam sporo wody w sobie, więc stały dla mnie poziom jest zachowany), grypowe objawy: silne osłabienie, katar sienny, kaszel, niestrawność w żołądku, brak apetytu.
Energetycznie rozchwiana, bo jakby duchowo czuję że stabilnie stoję i jakby kotwiczę się w energiach, które ze mną rezonują, natomiast cieleśnie poprzez objawy j.w czuję się słabo.
W temacie podziału na grupy- początkowe 3. Na pewno przechodzę proces weryfikacji „co rezonuje, a co nie”, bo moje emocjonalne reakcje diametralnie zwiększyły się do bardzo spontanicznych, i pochodzą z Serca, więc Dusza ma swój głos na pierwszym miejscu. Jakby nie jestem w stanie opanować Jej reakcji, które wyrywają się na bieżąco bez mojej świadomej kontroli (nie mówię tutaj o kontroli, aby blokować; chodzi mi o np bardziej łagodnej wersji, aby otoczenie nie doznało szoku -> mam bardzo silną osobowość, więc moje emocje potrafią zmieść wszystko z powierzchni ziemi w kilka sekund…., to bardzo żywiołowy stan…).
No. Także tak.
Dzieje się. (Lata pracowałam nad tym, aby okiełznać swój dynamiczny charakter, a teraz mimo świadomości i wrażliwości energetycznej, nie jestem w stanie zapanować nad sobą).
W nocy bezsenność, w dzień senność.
Nadwrażliwość w zmysłach powonienia, smaku, słuchu i dotyku.
Zobaczymy co dalej- Niech się Dzieje! 🙂
Ciekawe ze piszesz o swędzeniu… ja tez od jakiegos miesiąca mam tak nienaturalnie to nasilone, ze momentami zwariować idzie 🙈😅 i to na całym ciele a wysypki i zaczernień brak i uczuleń tez nigdy żadnych… 🤔
Taki jakby „atak” przychodzi nagle..trwa kilka minut i znika… i jest tego kilka dziennie
I jeszcze potrzeba snu… czasem o 20:00 usypiam a o 5:00 budzi mnie budzik… a dzień był spokojny w „rutynowym” rytmie… A wszystko przy wysokich wibracjach (nawet wiadomości nigdzie nie śledzę bo tv nie oglądam a radia nie słucham)
To prawda, mnie również niesamowicie swędzi ciało, mam suchą skórę. Zastanawiam się o co konkretnie chodzi z tą skórą. Dodatkowo wzmożona senność i ból głowy, ale nie mocny tylko wrażenie przeciążenia na głowie, Pozdraiwam
A ja zastanawiam się o co chodzi. Mam ciagle wahania i fizyczne (Chociaż nigdy nie chorowalam) I psychiczne. Ze skrajności w skrajność. Mam bardzo realne, nieprzyjemne sny. Jestem w nich spokojna, bo jakby mnie to nie dotyczy, Mam tak przekonanie jakby ktoś wyświetlał mi film, ale obrazy sa negatywne, jakby ktoś chciał zaszczepić we mnie lek. W czasie pozytywnym,chociaż może być to smieszne czuje jakbym wewnątrz siebie miala sile mitycznych zwierzat- smoka lub Feniksa. Nie jest ona po to by siać zniszczenie, ale po to by neutralizować negatywna energię. Mam tez niejasne przekonanie, że moim powołaniem jest empatia i ochrona. Zadna wielka sila, ale jakby coś kierowało mnie w stronę podnoszenia ludzi, ich sfery duchowej, pewności siebie i budowania świadomego ja. Czulam to jeszcze na długo przed zaznajomieniem tematu, teraz się to nasila. W przeszlosci, przez swoje egocentryczne podejście nieswiadomie skrzywdziłam bliskich ludzi. Nie rozumiałam wtedy ze to ich skrzywdzi. Dzisiaj to naprawiam. Nie mam poczucia winy, rozumiem, ze w tamtym momencie robilam to na co pozwalała mi moja swiadomosc, jednak dzisiaj chce to naprawić by ludzie nie karmili się negatywnymi emocjami. I zastanawiam się z czego wynikają skrajnosci- z jednej strony mam duże poczucie połączenia ze źródłem, ze swoim „centrum”. Zrozumialam tez, ze kazdy jest w rzeczywistosci takim sednem. To my jesteśmy centrum wszechświata, każdy dla siebie, poniewaz kreujemy swój świat. Ze źródło to nie oddalone miliony km centrum wszechwiata, a my i nasze wnętrze. Każdy jest swoim Panem, swoim stworzycielem i swoim źródłem. Zauwazylam tez, że na jakiś miesiąc wstecz moja duchowosc znacznie się obniżyła. Przestałam medytowac, pojawił się stres i właśnie ta huśtawka. Mam wrazenie, że ona się normuje. To może wydawać się nieprawdopodobne, ale w okresie poczucia własnego ja i źródła z objawów przenoszenia pojawiały sie: swiatlo ktore widzialam praktycznie non stop. Fioletowo-granatowa plama na wysokości czoła i perłowo różowa posiwata nad głową. Co ciekawe, nasilało się w czasie rozmow z innymi lub w czasie skupienia. Wyostrzyla się wtedy intuicja. W czasie medytacji lub relaksu- widzenie mimo zamkniętych powiek. Mgliste, ale realne, jakby raczkująca umiejętność. Czasem jakbym obserwowała „inny wymiar” I tamtejszych, często niefajnych mieszkańców. Zero strachu. I umiejętności „zamrazania” czasu. W czasie medytacji potrafiłam zawiesić się w przestrzeni, czas, mysli przestawały istniec. Po prostu bylam duchowym bytem. I o ile czasem zastanawiałam się czy to halucynacje albo sobie wmawiam to wraz z nagłym wzrostem poziomu stresu, powoli zaczelo to zanikać. Mimo prób odtworzenia nie bylam w stanie osiagnac efektu. Coś jakby mnie zablokowało. Od kliku dni cały czas pojawią się na mojej drodze liczba 3, podobno oznacza zmiane No i poczucie siły feniksa w sobie. Zauważyłam że swiatlo (te sm8eszne plamy tez) powoli wraca, a ja odnajduje spokoj. Mam duza potrzebę zmian, potrzebę ruchu. Powrotu do biegania, medytacji. Tylko kolejny raz jestem chora. Bylam na początku miesiąca, teraz znowu. Nie mowiac juz o moim dziecku ktore mialo dobra odpornosc. Od dwóch tygodni jej temperatura jest całkowicie rozregulowana, ma 38* a po 30min (bez podania lekow) 36,6. I tak skacze w ciągu dnia. Stala się też bardzo wrażliwa, ma duza potrzebę pomocy innym, zadaje duzo pytań. Potrzebuję wiecej troski i bycia ze mną niz zwykle. W kwestii temperatury oczywiscie nie mogę tego bagatelizować i wykonam wszelkie badania, ale jest to zastanawiające zwlaszcza, ze fizycznie ona czuje się świetnie. Tylko jak mama- zasypia duzo wcześniej niż zwykle…
Te „choroby” to NAturalne PROcesy BIOLOGICZNE.
TAK ODCZUWAMY OCZYSZCZANIE SIĘ, ZDROWIENIE.
Dzis właśnie, okolo godziny 18ej, powiwdziałam moim gościom z sasiedniego kraju, że czuje iż to wszystko , co się u nich dzieje, jeszcze wiosną się skończy(takie jakieś przeczuczie).
Aniu💙🙏☀️
Dziękuję za wpis. Od 22 lutego boli mnie gardło i jestem osłabiona. Wyniki wymazu prawidłowe żadnych bakterii etc. Nie wiem jak mam to odczytywać zawsze byłam bardziej racjonalna i 'mózgowa’ niż czuciowa i wrażliwa. Chciałabym dowiedzieć się więcej o zmianach DNA, samoleczeniu etc. Czy ktoś z Państwa może coś polecić? Dziękuję
Polecam srebro koloidalne w sprayu, dostaniesz w każdej zielarni. Zdrowia życzę
Otacza NAS Żyjąca Zieleń Drzew, Traw.
Po drugiej stronie lustra ALICJA widzi ich barwę jako fioletową.
Inaczej: w fotografii barwnej negatywem zieleni jest fiolet i odwrotnie.
Fioletowa czakra Korony to połączenie z Duchem.
Towarzyszy ON Nam w Materii jako żywa ŻYJĄCA Zieleń.
Jestem wdzieczna za te ważne informacje, tym bardziej, ze pokrywaja sie w zasadzie z wgladami, jakich doswiadcza piekna Istota Dorota z „Wglady Duchowe”. Od lutego rozstaje sie systematycznie z roznymi sprawami , osobami i rzeczami ( zrezygnowalam z Facebooka, z Sygnalu , z wielu grup, tematow i kontaktow. Umiejszam liczbe przedmiotow woko siebie. Dzieje sie to bardziej spontanicznie, niz wg planu, taki zew z wewnatrz. Oczywiscie wszystko to na na rzecz bliskosci z sama soba. Doswiadczam zmeczenia i sennosci w ciagu dnia, ale i fajnego dobrostanu wewnetrznego.I …. to jest troche dziwne, od jakiegos czasu czuje, ze wewnatrz tej skorupki ( cialo ) mieszka potezna, majestatyczna Istota, ktora czasami przechadza sie po rozleglych krajobrazach , klania sie wszystkiemu , a i jej odklaniaja sie kwiaty, drzewa, zwierzeta ….. taka piekna basn we mnie mieszka 🙂 wysylam Wdziecznosci i pozdrowienia …… pieknej wiosny w sercu …..
Ja też chciałabym się podzielić komentarzem. Absolutnie czuje się na granicy grupy 2 i 3 przy czym 3 tylko w sytuacjach gdy mam otwartego rozmówcę 🙂 sama nie czuje misji niesienia swiatła. Odkrywam za to smak kreowania nowych struktur. Widzę w wyobraźni nową szkołę,.. nowe inicjatywy… wspierające się matki, rodziny… aż mnie dziwi że jeszcze tego nie ma na szerszą skalę 😉 sama dostałam szansę stworzyć pewną strukturę co dodało mi skrzydeł. Co do 3 oka… Pięknie i krótko opisała jego moc i rolę Irina Liszczuk na YT. Jak znajdę to zamieszcze w komentarzach. Mam co do jednej rzeczy wątpliwość… Czy stosujecie jakiekolwiek techniki uwalniania, transformacji, oczyszczania rodu itp? Czuje coraz bardziej jakby to było nie potrzebne… Jakby się samo rozpływało po samym zauważeniu -tylko kwestia czasu i wiary że to możliwe… (Chyba że to już moje mistrzostwo😉).
Ciekawe. Otacza nas tak dużo kłamstw. Jestem inżynierem stąd może zależy mi na znajomości praw natury. Większość jest wyssana z palca. Ostatnio myślę o tym jak dużo pracy będzie trzeba włożyć w odkrycie na nowo praw rządzących światem. Chcę być wśród tych, którzy będą je poznawać i przekazywać tę wiedzę.
Pani Anno, dziekuję za kolejny ciekawy raport.
Ja osobiście czuje sie spokojna i odczuwam inna, lżejsza energię/przestrzeń wokół siebie. Ostatnio mam jednak ”objawy” pod postacia kaszlu, jakby podwyższonej temperatury, suchość w gardle i ciągła potrzeba nawadniania organizmu, lekkie bóle w dolnej części (minęły) pleców. sensacje żołądkowe. Trochę mnie to zaskoczyło, bo myślłam że symptomy LAS mam już za sobą, a jednak nie. W zeszłym tygodniu bardzo intensywnie odczuwałam ból w prawej półkuli ( po self-healing session) chyba przez dwa dni. Kilka dni temu, kiedy czułam się dosyć niekomfortowo (kaszel, osłabienie) poprosiłam Źródło, Boską Matkę-Boginię i moich Duchowych Rodziców o pomoc w uzdrowieniu. Po ok 15 minutach moje ciało sie oczyściło (zwymiotowałam) sorki ale tak było, a potem w to samo popołudnie może dwie godziny później przez letter box w drzwiach frontowych mojego domu, kurier wrzucił opakowanie Hemp Seeds, które nie było zamówione, ale przyszło na konkretny adres. I to były odpowiedzi na moją prośbę. Bardzo szybkie i konkretne odpowiedzi.To jest jednocześnie dowód na wyższe wibracje i odpowiedź Źródła.
Oczywiście nie tłumaczę nikomu symptomów LAS, bo ludzie, których znam nie biorą na poważnie ”rewelacji” o energii z Kosmosu i całym procesie.
Poza tym, mentalnie i Sercem jestem już w Polsce chociaż nadal mieszkam w UK. Moje odczucia diametralnie zmieniły się rok temu chociaz kiedy emigrowałam z Polski, nie miałam zamiaru już tam wracać. Teraz jest inaczej.
W ogóle mam odczucia bycia w innej przestrzeni chociaz nadal mieszkam w tym samym domu i biorę udział w życiu jak do tej pory. Robię i idę tam gdzie czuję prowadzenie. Dzisiaj też miałam dziwne odczucia co do czasu i przestrzeni.
Od 2017 roku namacalnie wiele sie zmieniło w moim życiu. Odczułam wtedy nieodpartą potrzebę uzdrowienia energetycznego, jakby coś mnie tam pchało i od tego zaczęło się dziać. 2018, 2019, 2020, 2021-transformacja, poodpadały pewne osoby, pokończyły się sytuacje, pewne osoby wróciły po niewidzeniu się od 40 lat i to było jak powrót i spotkanie tych samych Dusz co moja. Jakbysmy nigdy się nie rozstawały, niesamowite odczucie i wiele innych sytuacji.
Poza tym ja wyczuwam energie wokół siebie, nie widzę ich. Widzę w snach, zawsze widziałam.
Co do masowych medytacji, to jestem na NIE. Nie biorę w nich udziału. Piszę o wielkich masowych medytacjach i każdych grupowych.
Pokój Miłość Harmonia dla Wszystkich
Pani Aniu, czy fizyczne odczuwalnie wibracji (subtelne drgania) w jamie brzusznej jest efektem skanowania?
Kilka tygodni temu takie wibracje zaczely sie w moim ciele od czakry podstawy i z czasem zaczely sie wznosic w ciele az do czakry serca.
Ogolnie nie chorowalam. Obecnie tylko mniej spie.
Jak zaczal sie ten „cyrk” 2 lata temu to dostalam od razu informacje „zaczelo sie”.
Nie czuje leku z powodu tego co sie dzieje na skale swiatowa.
Tylko w 2021 mialam calkowity reset w zyciu prywatnym, takze do tej pory sie jeszcze „zbieram”.
Długo zastanawiałam się nad tym pytaniem, ale to do mnie wraca. Uznałam, że najwyższa pora i ktos moze mi odpowiedzieć. Jakiś czas temu (około 2lata wstecz) przypadkowa osoba postawiła mi tarota. Jako osoba która absolutnie nie wierzyła w takie rzeczy, zgodziłam się. Poniewaz nie wiedziałam jak to się robi poprosiłam zeby mi pomogła. Na początek stworzyła prosty uklad. Mialam pomyśleć o jakiejś osobie. Pomyślałam o zupełnie przypadkowej relacji, która otworzyła mnie na kontakty damska męskie, więc raczej trudne do odgadnięcia. Kiedy mialam przełożyć karty wypadły dwie (w układzie powinny być trzy), dziewczyna wzięła je i poinformowała, że znajomość miala mnie tylko oteorzyc na nowe, że nie ma dalszej perspektywy i stąd te dwie karty (trzy karty miały oznaczać przeszłość, teraźniejszość i przyszlosc). Miala racje, powiedziala cos o czym doskonale wiedziałam. Traktowałam to jak zabawę, bylam tam z moją przyjaciółka. Powiedziała, że ta przyjazn zniknie. Śmiałyśmy się, kilka miesięcy później już że soba nie rozmawiałyśmy przez glupie nieporozumienie, chociaż wczesniej byłyśmy nierozłączne i każdy problem przepracowywalysmy. No i do sedna: mówiła o moim partnerze ktorego nie znała, tak samo jak mnie. Wszystko się zgadzalo: skupienie na wnętrzu, szukanie drogi oswiecenia poprzez osamotnienie (praktykuje stara, buddyjska tradycje). Powiedziała tez że ja służę mu do jakiegoś rodzaju przejścia, ale nie podała konkretu. Ta informacja dlugo mnie przy nim trzymała, mimo że obiektywnie ranił mnie psychicznie na każdym kroku. I to, co nie daje mi spokoju i wraca do mnie: kiedy powiedziałam mu o tym, mimo że był spokojny i sytuacja go bawiła, ja poczulam jakby gniew. Mialam wrazenie jakby był czystym, wkurzonym i bardzo silnym złem. Momentalnie musialam wyjsc zeby ochłonąć. Jakbym poruszyła temat który aktywował w nim ogromna, negatywna energię chociaż jego głos, mimika i wszystko inne na to nie wskazywały. To było skrajne i dziwne doświadczenie. Wyszlam z mieszkania zeby przywrócić się do porządku. Nigdy wcześniej, ani później czegos takiego nie czulam. Energia byla totalnie obca dla mnie, silna i negatywna. Kompletnie nie zgrywala się z tym czlowiekiem. I myślę sobie, czy to możliwe, że po prostu czulam co w nim mieszka? POzornie to on, nie ja jest tym wysokoduchowym:
Zyje bez mediów, bez używek, nie je miesa, spędza duzo czasu na rozwoju osobistym, zawsze (podobno) mowi prawdę. Jednoczesnie nie potrafi kochac, a może to ja tego nie rozumiem? Zawsze siebie stawia na pierwszym miejscu,nie ma problemu żeby odmowic pomocy ponoć bliskiej osobie i to tej najwazniejszej- emocjonalnej (np. Zmarła bardzo bliska mi osoba, chciałam zeby przyszedl do mnie wieczorem bo nie chciałam byc sama. Odmówił bo czytał ksiazke). Jego postawa jest niespojna z jego czynami. Odeszlam bo psychicznie ciągnęło mnie to w dół. Ale wracajac do głównego pytania: co z tą energia która wtedy poczulam? To wspomnienie do mnie wraca, ale nie potrafię na takim ludzkim, logicznym poziomie tego wyjasnic
Ab, to jest prostsze niż Tobie się wydaje i sama już odpowiedziałaś sobie na pytanie.
Twój znajomy to typ psychopaty i z pewnościa nie stoi po stronie Światła. Jest egoistyczny, zimny, wyrachowany i jest negatywna energią sam w sobie.
” … kiedy powiedziałam mu o tym, mimo że był spokojny i sytuacja go bawiła, ja poczulam jakby gniew. Mialam wrazenie jakby był czystym, wkurzonym i bardzo silnym złem. Momentalnie musialam wyjsc zeby ochłonąć. Jakbym poruszyła temat który aktywował w nim ogromna, negatywna energię chociaż jego głos, mimika i wszystko inne na to nie wskazywały. To było skrajne i dziwne doświadczenie.”,- TY go rozpoznałaś, ale to tamta sesja z Tarotem popchnęła Ciebie do poszukiwania Prawdy i Prawda o Twoim partnerze wypłynęła na wierzch, poczułaś ja swoja Aurą i swoim ciałem. To, że ktoś praktykuje duchowe techniki, albo modli sie ciągle czy medytuje nie oznacza, że jest po stronie Światła i Prawdy. To TY jesteś Światłem, a on potrzebował Ciebie jak wampir energetyczny potrzebuje energii do swoich egoistycznych celów.
Tacy, m in., jak Twój znajomy organizują grupowe/masowe medytacje ( nie wszystkie oczywicie), żeby przekierować Światło innych tam gdzie tego potrzebują, a ludzie w swojej naiwności ślepo za tym idą, bo przecież lider jest tak bardzo ” uduchowiony ”, rozumiesz teraz?
Skoro potrafisz wyczuć energie, to idź w tym kierunku i rozwijaj się. Ufaj swojemu pierwszemu wrażeniu, nie słuchaj opinii innych i nie kieruj się tym. Tamta sesja z Tarotem nie była przypadkowa, a służyła ocuceniu Ciebie z ułudy, w której żyłaś i spowodowała to, że się Przebudziłaś.
Twoja rozmowa ze znajomym była punktem zwrotnym i pokazała Tobie jak wygląda ciemność. Mogłaś zignorować odczucie ciemnej energii i pozostać tam, ale Ty wybrałaś ŚWIATŁO i poszłaś w swoim kierunku. Trzymaj się tego.
Ps. Sytuacja z koleżanką też chyba ma coś na rzeczy. Może doszło miedzy wami do sprzeczki/kłotni bo koleżanka i Ty nie jesteście już kompatybilne energetycznie i rozstanie musiało nastąpić dla Waszego wspólnego dobra, a Twojego z pewnością.
W moim przypadku, wziąwszy pod uwagę ostatnie dwa lata gdzie doszło do zerwania pewnych znajomości i sytuacji, Energie wytworzyły takie okoliczności w moim życiu, że ja sama zerwałam to co istniało w moim życiu i od dawna powinno być zerwane. Energie ” zorganizowały ” dla mnie takie okoliczności, że zrobiłam to w chwilę.
Ufaj sobie.
Pokój Miłość Harmonia dla Wszystkich
Mila:) w punkt:). Powiedziałaś coś kluczowego: żadnych pośredników. Żadnych egregorów. Tarotów, numerologii, wróżek itd. Ufać i słuchać wnętrza. Pracować z polem serca, słuchać sygnałów z ciała. Czysto i prosto żyć. Wszystko jest w nas.
Wspaniałości dla Was kochani
Miła, bardzo dziękuję za ten komentarz. Splot zdarzeń powoduje, że mam czas uporać się z tą energia raz na zawsze. Nie ma przypadków. Moj zjazd energetyczny to efekt obciwanua z tym czlowiekiem jeszcze tydzień temu był moim facetem, robilam wszystko zeby mu pomóc, a dostawałam zimno u odtrącenie. Zero wsparcia. Kazda rzecz ktora była w moim życiu dobra byla przez niego umniejszana. Elementy, ze w czasie medytacji on przywołuje mnie i emocje jakie w nim wytwarzam. Zrozumialam, że to zabiera moja energię i pomyślności. Klient odwołał spotkanie, to znak. Jade powiedzieć mu ze ma zakaz korzystania z mojej energii. Czuje ze właśnie tak mam postąpić. Dziękuję! Nic nie jest przypadkowe
Ekran sobie sama załóż. Zero kontaktów. Bo każdy kontakt z nim to on ma jedzonko😂😂😂
🙂
Beata, Tarot był potrzebny AB dlatego spotkała ” nieznajomą” Tarocistkę. Tak żadnych pośredników, ale Tarot nie jest pośrednikiem, to jest sczytywanie z pola energii, nic więcej. Dobra numerolog powie tak dużo jak dobra tarocistka, bo liczby sa energią również. Runy, to też energie. Nie bójcie sie tego, korzystajcie jesli macie potrzebę.
Tak należy ufac sobie, bo ja jestem dla siebie najlepsza przyjaciółką.
Wszystkiego Najlepszego
Pokój Miłość Harmonia dla Wszystkich
Beata, nie zgodzę się. Czulam, że ta konfrontacja jest mi potrzebna, że musi to usłyszeć, że słowa staną się materia i będą silniejsze niż samodzielna ochrona, jakby wzmocniona bariera. To już za mna i po analizie zauważyłam kilka faktow:
Powiedziałam mu o tym na co on zaczal sie bronic przed moja prośba. Najpierw tłumacząc że nie robi nic zlego, że wyzwalam w nim pozytywne emocje i tyle, że nie ma w tym niczego co może mi szkodzić. Powtórzyłam, że niezaleznie od intencji ja ją odrzucam. Wtedy zaczal tłumaczyć, że miliony ludzi na swiecie łączy się że mna np poprzez mette, czyli życzenie dobra wszystkim istotom żyjącym i nie jestem w stanie tego zatrzymać. Wyjaśniłam mu, że nie jest przypadkowy, a jego działania obniżają moja energię i odrzucam kazda jego ingerencję q moja duchowosc i moja energię. Stwierdził, że nie może mi tego obiecać poniewaz nie ma wpływu na to, ze przychodzę do niego w czasie medytacji. Stwifdzilam, ze ok, ale ja jasno wyrażam swoją wole, że tego nie chce i od tej pory kazde jego działanie w moim kierunku będzie nieskuteczne z czym sie zgodził. Widzialam w nim gniew i strach. I wiesz co? Kiedy już wsiadałam do samochodu wybiegł za mna i wykrzyczał mi, ze go ranie i jestem su*ka. Że on chce mojego szczesia a ja to odrzucam. Dla mie byla to próba wzbudzenia poczucia winy poniewaz on wie, że bardzo dbam o sferę emocjonalna bliskich mi osób i o budowanie samoświadomości. Odebrałam to jako próbę wpłynięcia na mnie i odwołania. Wyjaśniłam mu, że nasze światy są zupełnie różne, że działamy na innych polach, on jest logiczny, ja emocjonalna. I że absolutnie nie chce go krzywdzić, ale troszcze sie o siebie. Że życzę mu jaknajlepiej, ale nie mogę pozwalać sobie na o bnizanie mojej swiadomosci i wartości. Nie mowil już nic. Widać było po nim, że zdał sobie sprawę, że nie jestem już dla niego „pokarmem”. Czuje ze bylo to potrzebne. Co ciekawe, rano wyszlam ubrana całą na czarno. On nie zwraca uwagi na takie rzeczy, a bezczelnie zapytal, czy stroj jest celowy i to ochrona przed nim. Powiedziałam tylko, że opaskę rano mialam różowa, ale coś mnie pokusiło i zmienilam na czarna 😉
hmmm to Twoja droga:) ciekawe czy będzie ciąg dalszy. Dalszy taniec energii. Wielka serdeczność 🙂
AB, pamiętaj o BHP, otocz połącz się ze Źródłem, otocz kolumną Światła, a jego jak tylko zobaczysz otocz Fioletowym Plomieniem, żeby przetransmutować/ ”spalić” negatywne energie.
Jeśli chcesz to zakończyć, to zrób to spokojnie, bez emocji, bez strachu i bez agresji do niego. Wez kogos ze soba, jakas silna osobowosc.
Albo w ogóle sie z nim nie spotykaj, bo i po co skoro Prawda została już objawiona?
Pokój Miłość Harmonia dla Wszystkich
Ja od kilku tygodni czuje sie lepiej niz kiedykolwiek. W moim ziemskim zyciu zaszlo duzo zmian i mialam bardzo stresujacy okres – samodzielna przeprowadzka do nowego miasta, zakonczenie 8 letniego zwiazku, niepewnosc dotyczace mieszkania i pracy. Zostalam totalnie rzucona w niepewnosc, dwa razy nie wiedzialam gdzie bede mieszkac za tydzien. Zaczelam nowa relacje, w ktorej zostalam zostawiona w najmniej spodziewanym momencie. Wszystko sie wywracalo, same klody pod nogi. Ale ku mojemu zdziwieniu, nigdy nie czulam sie tak lekko. Ciagle mam ochote tanczyc i spiewac. Czuje, ze „frune”. Mimo, ze oddalilam sie troszke od duchowych praktyk i nawet skupilam bardziej na ziemskich przyjemnosciach, czuje ze to moja droga bo doswiadczam teraz rzeczy i emocji, ktorych do tej pory nie znalam. Moja baza ziemskich doswiadczen sie poszerza. Nie boje sie o swiat, o wojne, o klimat, WIEM I CZUJE ze wszystko jest tak jak byc powinno. Nie ma w mojej glowie miejsca na zle wiadomosci, nie daje im ZADNEJ energii. Siwa tanczy, zniszczenie jest forma kreacji.
A ja od jakiegoś czasu czuję się zmęczona. Więcej śpię. Zaczęły się bóle głowy,nudności. Mój organizm odmawia przyjmowania niektórych pokarmów które do tej pory jadłam. Takie odczucie ciężkości jakby mój układ pokarmowy odmówił trawienia i się zatrzymał. Są wtedy mdłości, czasem wymioty po zjedzeniu nieodpowiednich pokarmów. Czasem kontem oka widzę jakieś postacie, dziwne kolory na niebie, chmurach. Ostatnio silniejszy ból głowy i wrażenie bycia gdzieś indziej jakbym oglądala film. Odczucie że nic co jest wokoło mnie nie dotyczy mnie, jak film.
Prosiłaś Aniu o wnioski:
1. Słońce jest inne, można się dłużej na nie patrzyć już nie tylko przy wschodach i zachodach ale i w czasie dnia poprzez gałęzie sosnowe i świerkowe (później będzie można przez liście drzew liściastych). Pytanie jest tylko takie czy słońce jest inne czy nasze ciała się zmieniły?
2. Bardzo intensywny spływ energii poprzez ogólnie całą głowę. Już nie odróżniam nawet spływu przez czakrę korony i trzeciego oka. Dla Mnie to się już wszystko połączyło. Łamanie w kościach, bóle głowy i inne nietypowe bóle w całym ciele. To jest u Mnie już od początku lutego, gdzie nigdy takich bólów nie miałem.
3. Kompletny brak komunikacji z ludźmi ogarniętymi propagandą medialną. Już nawet staram się unikać wymiany zdań. Strasznie energia schodzi z ciała w czasie takich przygód.
4. Przy patrzeniu w słońce widać ETER. Falowanie powłoki eterycznej. Kiedyś widziałem tylko powłokę eteryczną drzew, teraz można dostrzec falowanie całej przestrzeni.
5. Intuicja się wyostrza.
6. Ogólnie ciągnie Mnie na łono przyrody. Zwierzęta (psy, koty) chodzą za Mną. Nawet dzika zwierzyna podchodzi bliżej.
Dzięki za raport. Pozdrowienia. Jurek.
Podobno wiele ludzi ma odejść,w jaki sposób do tego dojdzie?Chodzi o szczepionki? O rozbłyski na słońcu? Pytam,bo większość moich znajomych przyjęła preparat i mają się dobrze,więc stąd moja ciekawość.
Też zadaje sobie te pytanie . Wiedzę to w ten sposób że bedzie ogromna zmiana klimatu , powodzie , Amerykę zaleje , potężne trzęsienie na tym rejonie , reszta upały i większość wulkanów się obudzi . Temat szczepień moim zdaniem tez ma kluczowa role w tym moje źródła informacji mówią o 4 latach życia wyszczepionych . Czuje u ogromnej liczby ludzi smierć niestety dosyć mocno . Ale widzimy że żyjemy dusza będziemy kolejnym cudnym wcieleniem , ciało jest tylko do momentu zurzycia . Odżywiamy się źle stad bedzie ogromna zmiana za dobre 50 lat
Też jestem tego ciekawy. Niestety przed przebudzeniem przyjąłem preparat i pozostaje mi liczyć i wierzyć, że dzięki energiom i połączeniu ze Źródłem oczyszczę/oczyściłem się z tego.
Mysle, ze nie ma znaczenia co i kiedy przyjąłeś. Ważne jest to jak się czujesz teraz, to kim czujesz, że jesteś, stan twojej swiadomosci. Bo skoro wszystko jest nasza kreacja to przeszłość nie ma znaczenia. Liczy sie tylko ta chwila i to co myślisz. Twoje przekonania moga cie wznosić albo przygniatać. Mysle, ze kreujesz sobie niepotrzebny strach.
KLUCZOWY FRAGMENT RAPORTU
każdy człowiek ma (o ile ma w tym wcieleniu) swój własny zegar przebudzenia. Nie wszyscy są gotowi na zmianę w tym samym czasie. Nie da się – choć bardzo by się chciało – przebudzić kogoś na siłę.
CZYLI dla tych którzy się przebudzili i wzniesli dopoziomu serca będzie cudowna linia czasowa. Dla reszty będzie kiepsko…
Najgorzej mają ci co wiedzą a ich dusza nie wybrała wzniesienia. To takie zycie z diagnozą… zostało ci tyle a tyle, w dodatku na koncu czeka Cię meczarnia.
A taki scenariusz jest możliwy?
Jak nie widzisz wiecej, nie slyszysz wiecej, nie czujesz wiecej, nie zalapalas/es ze struna swiatla wlasnie przechodzi… ale jestes np na tej stronie i masz inne postrzeganie swiata to jaki scenariusz widzisz dla takich osob?
Słyszałam że ma być kilka fal przebudzenia na przestrzeni kilku najbliższych lat. A co potem to niespodzianka. Każdy ma swój czas. Nie wydaje mi się więc, że jeśli teraz ktoś nie czuje „motyli w brzuchu” a wszedł na odpowiednią drogę, to nie ma szans. Ma szansę KAŻDY i w każdym momencie, bo każdy pochodzi od światła a czas jest względny. Tak to widzę.
powiedziałabym ze ten kto „czuje motyle w brzuchu” jest tam gdzie go „nie powinno” być;) zerowanie dobra rzecz
@Alice A jaki scenariusz widzisz dla osób, które starają się zaniżać wibracje innym strachem? Dużo ludzi zapomina, że 5D to nie wymiar fizyczny, a stan świadomości. To czym rezonujesz to do Ciebie przychodzi. Patrząc na to czym się kierujesz, jak działasz, jak myślisz, łatwo jest stwierdzić czym kieruje się Twoja dusza, bo czujesz to w sercu.
Polecam nie słuchać takich zastraszaczy, bo każdy może się domyślić do czego to prowadzi.
Angelo nie miałam zamiaru nikomu zanizac wibracji. Odnioslam się do tego, że nie jest możliwe obudzenie się na zawołanie. Skoro każda dusza ma plan KIEDY się wybudzi to nic z zewnatrz nie ma to wpływu.
A skoro ktoś się nie wybudzi to się nie wzniesie.
Kilka zmian, które zauważyłem u siebie…
1. Postrzeganie czasu wielowymiarowego.
Czas, o ile coś takiego istnieje, w rzeczywistości jest po prostu przepływem energii życiowej na ścieżce życia danej istoty. Widzę to tak, że mam przed sobą różne potencjały. Niektóre są wysokowibracyjne, inne nie prowadzą do niczego rozwijającego. Czas „płynie”, kiedy wykonuję krok w kierunku realizacji jednego z potencjałów.
W zależności od poziomu świadomości danej istoty, liniowy ziemski czas różnie wpływa na istotę. Do pewnego poziomu czas ziemski jest dalej być albo nie być dla planów i działań. Następnie wchodzimy w przestrzeń, gdzie czas ziemski w zasadzie nie ma znaczenia, ale jednak ciało się starzeje, budynki i urządzenia się niszczą i tak dalej, więc jakaś cząstka nie-nieskończoności do pewnego stopnia nas goni. Docelowo aktywacje w ciałach świetlistych i DNA powodują zmiany w rejonie przysadki i szyszynki, co z kolei usuwa starzenie się i śmierć. To, czy nasze marzenie zrealizujemy w 100 lat, czy tydzień nie ma w tym stanie znaczenia.
A jak widzę czas ziemski? Odczuwam go jako abominację. Jest to coś sztucznego, stworzonego w tak zwanych wrogich celach przez istoty będące bardzo głęboko w iluzji separacji od Źródła. Liniowy czas ziemski to fala stojąca ustawiona poprzecznie do naturalnego przepływu energii życiowej.
2. Postrzeganie siebie wielowymiarowo.
Nagle przypomina mi się, na przykład, rozmowa, którą miałem może godzinę temu, ale jednocześnie nie miałem prawa jej odbyć, bo w tym czasie robiłem co innego. A jednak pamiętam treść, miejsce, czas, czasem również rozmówcę. Nie jest to rozmowa na poziomie duchowym. Parę razy się zdarzyło, że ta „dziwna konwersacja” działa się równolegle do rozmowy, którą z kimś prowadziłem. Widzę to jako migawki „siebie” z równoległych lub alternatywnych Wszechświatów lub linii czasowych, ale czuję też, że może to być nie do końca uświadomiona i ogarnięta bilokacja.
3. Więcej odwagi, lekkości. Coraz bardziej przestaje mi zależeć na osiągnięciu czegokolwiek w świecie zewnętrznym i coraz bardziej skupiam się tylko na tym, żeby mieć ciszę i spokój, bo jest to wszystko, czego na ten moment pragnę. Może kiedyś będę dokonywał „wielkich dzieł”, cokolwiek to znaczy. Póki co, jedyne w czym chcę być najlepszy i w ogóle naj naj naj, to bycie sobą i podążanie za swoim Duchem.
Om Shanti Shanti Shanti
Teraz jest dobra energia i myślę że pomimo nadchodzących zdarzeń będzie dobrze 🙂
I ja dziękuje serdecznie za ten wspaniały raport. Też odczuwam jak wy co się dzieje, kilka tygodni temu byłam pewna, że naprawdę zwariowałam, ale przypomniałam sobie, że jednak nie. To co się dzieje z nami to jazda bez trzymanki, ale jest super. I wspaniale wiedzieć, że po tej stronie lustra jest nas co raz więcej.
Witam
Jestem młodą i nową osobą w temacie nowego życia.Doznaje dziwnego samopoczucia uporczywe bo nigdy nie choruje a od dwóch tygodni coś mi jest a mogę robić wszystko fizycznie i psychicznie . W jaki sposób mogę sie dowiedzieć czy mam kontakt bezpośredni ze źródłem ? Czuje też innych (obcych) którzy pojawia sie i ujawnia w ciągu miesięcy, czuje ogromna zmianę klimatu w Polsce szczególnie i mocno czuje wybuch Enty od dobrych 4 lat . Mam okropne prorocze sny , spotkanie z obcymi tez sie mi śniło . Dodam że od siebie jako człowieka zaczęłam żyć na owocach i warzywach , przechodzę tego roku coraz bardzkiej na wysokowibracyjne jedzenie tylko surowe . Czy jak ma ktoś podobnie ?
dziekuje bardzo za raport energetyczny. Jestem nowa na tej stronie i nurtuje mnie kilka spraw. Czy posługiwanie sie energia w ten sposob ma cos wspolnego z chrzescijanstwem? Czy źrodlo oznacza słowo Bóg? Czy takie podejście do tej sprawy jest powrzechne wśród ludzi wierzacych? Te kwestie bardzo mnie nurtuja od pewnego czasu, z góry dziekuje za pomoc.
Aktywacja worteksu energytycznego.
Jestem Światłem – wiecznie płynącym Życiem 🙏🏻❤️
Niektóre rzeczy zaczynają się zazębiać.W marcowym raporcie było o planie skłocenia Słowian i nawet nie tyle co chodzi o wojne,co o napływ Ukrainców do Polski i przywileje dla nich z tego tytułu.Ciekawe jak się sytuacja dalej będzie rozwijała.
Zazębi Ci się wszystko czego dociekasz, co wewnetrznie czujesz. JESTEŚ w końcu DROGĄ, której nazwa brzmi: JA JESTEM.
TO DLATEGO WYNIK BADANIA JEST ZGODNY Z OCZEKIWANIAMI BADACZA. JUŻ DAWNO TO ZOSTAŁO ODKRYTE, ZATEM MIE MA SENSU BADANIA CZEGOŚ CO SAM KREUJESZ. ALE ” NAUKA” I NAUKOFCY WCIĄŻ BADA.
Wiesz Mila:) moja miła:) tez tak myślałam z tarotem – korzystałam a i owszem:). Ale pojawiła się mi się informacja, że odpowiedz na każde pytanie mamy w sobie. Wystarczy wejść w siebie. Że tarot numerologia itd to kolejne egregory, które ciągną naszą energię. I zaczęłam prace z polem serca. No zaskakujące odpowiedzi przychodzą. Zaskakujące bo byłam przyzwyczajona do odpowiedzi z głowy.
Ostatnio trafiłam na Monikę Rajskà która mówi ze za każdym razem jak szukasz odpowiedzi na zewnątrz – u ludzi bądź innych kanałów- trafiasz na swoją nieciągłość.
Oczywiście moba miła nie przekonuje Cię chciałam tylko rzucić Ci inne światło na ten temat.
Serdeczności dla Ciebie i wszystkich tu
Beata, ja również nie chcę Ciebie do niczego namawiać ani przekonywać. Ja znam opinie na temat Tarota. Co więcej, niektórzy uważają, że nawet uzdrawianie energetyczne jest złe. Jak niby ludzie mieliby znajdować odpowiedzi w sobie skoro większość
NIC NIE WIE na swój temat? Ludzie nie rozumieją co sie do nich mówi, nie rozumieją faktów mających przed nosem, z uporem maniaka wierzą we wszystkie kłamstwa, bezdyskusyjnie wierzą religiom i ich duchowym przywódcom. Ci przywódcy nie maja interesu w tym, żeby ich wyznawcy interesowali się czymkolowiek po za religijnymi dogmatami i tym co guru naucza. Właśnie dlatego przypieli ”łatkę ” Tarotowi i pracy z energiami. Każdy znak, każde słówo można użyć w dwojaki sposób, albo dla Dobra albo dla zła.
Ludzie nie słuchają swojej intuicji, czyli sygnałów od Duszy i Źródła, dlatego Tarot może im pomóc zrozumieć ich własną sytuację życiową, albo czyjąś energię, czyjeś zamiary. Może podpowiedzieć w jakim kierunku się udać. Wg. mojej opinii, niewiele jest ludzi kierujących się swoją intuicją i znakami wysyłanymi przez Źródło. Większość nie ogarnia rzeczywistości, w której zyje. Ludziom wydaje się, że chodzenie na mszę, albo branie udziału w medytacjach czyni z nich uduchowionych, a tak przecież nie jest.
Tarot nie kradnie energii tak jak robi to egregor, … a kto kradnie w dużych skupiskach ludzi? Jeśli rozejrzysz sie dookoła, to na pewno zobaczysz w jakich miejscach sie To regularnie organizuje.
Też słucham Moniki Rajskiej.
Pozdrawiam
Pokój Miłość Harmonia dla Wszystkich
Dziękuje moja Mila za Twój punkt widzenia:-) i że Ci się chciało odpowiedzieć Beacie:)
Wielkie serdeczności
Kto zRODzony Ten JEST, BYŁ, I POZOSTANIE PEŁNIĄ. Wystarczy zachować SPOKÓJ. On wynika z PEWNOŚCI(czyli WIARY), że tak właśnie JEST.
ROZWÓJ DUCHOWY? TO DOCHODZENIE DO TEJ PEWNOŚCI ŻE JUŻ JESTEŚ. MOZE TO NAWET TRWAĆ AŻ PÓŁ SEKUNDY PRZEZ KTÓRE CHODZISZ W KÓŁKO KILKA WCIELEŃ W ILUZJI ŻE ŻYJESZ I ŻE GROMADZISZ JAKIEŚ NIEZBĘDNE DO ŻYCIA KLAMOTY.
tak
Aniu, stoję nad garnkami i gotuje dla mojego ciała posiłek. I taka fala wdzięczności dla Ciebie przyszła. Wiesz, że wszystko co pisałaś w moim Profilu mocy się zadziało we mnie. Czuje swoje cienie, dary i Siddhi. Nic bez siebie w jedności nie istnieje. Równo rok temu dostałam Raporty od Ciebie i wyruszyłam w najważniejszą podróż w tym wcieleniu. Piękna i zaskakująca podróż. Poznawanie siebie by siebie porzucić.
Dziękuje i błogosławię
A u mnie raczej radość, z małą domieszką zmęczenia. Mam w sobie jakieś niewytłumaczalne przekonanie, że to co powstanie będzie przepiękne. Miałam momenty wyczerpania, ale raczej w styczniu i lutym. Teraz dopada mnie często senność. I od dwóch dni sny. Dziś ogromne morze i kladka po której stąpalam. Wokól mnówstwo ludzi. Wdziałam kobietę, która wpadła do wody. Wskoczyła za nią dziewczyna, ale nie uratowała jej, tylko dziewczynkę, która wcześniej już tam tkwiła. Sen przedziwny. Wczoraj wracając do domu obserwowałam ludzi i przez chwilę wydawało mi się, że widzę ich awatary, a między nimi coś jak istoty (niewidoczne dla nas) ale świetliste.Jasne. Zdarza mi się też ostatnio (mam bardzo jasne biuro), że siedzę przy biurku i nagle, jakbym stała z boku. I patrzę na siebie jak na kogoś, kto siedzi i mnie nie widzi. Czuję siebie tak głęboko we wnętrzu. Jakby otwierała się niesamowice jasna przestrzeń. To są takie krótkie chwile. Te doświadczenia wydają się takie irracjonalne. Mam momenty, że zastanawiam się, co się ze mną dzieje. ALe ufam, że to jakiś kierunek. I od jakiegoś czasu jest we mne tyle radości. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za raporty.
Ciekawy sen. Czas przejscia i oczyszczenia – symbol kladki i morza (slona woda).
Uratowanie dziewczynki zamiast kobiety moze byc symbolem wewnetrznego dziecka.
Tylko z energia czystego, niewinnego i niezaprogramowanego dziecka mozemy przejsc dalej.
Kasia niesamowite. Dziś o świcie zobaczyłam ile ziemscy ludzie mamy zabrudzeń, programów, sadzy. Jak bardzo naturalny stan jest zmodyfikowany.
Serdeczności dla wszystkich
Jest nawet taka piosenka Boney M o garnkach i powrocie DOMU.
GARY GOŁ HOŁM🙄
Jakiś Człowiek uświadomił Sobie w Sobie, ze JEST PEŁNIĄ, czyli że JEST BUDDĄ. Nie zakładał żadnego buddyzmu systemowego – zrobili to ci którzy chcieli na tym zarobić przyciągając uWAŻNOŚĆ Waszej nieuswiadomionej ale zawsze PEŁNI – szczerzy Kowale.
Inny urodził ze ŚWIADOMOŚCIĄ PEŁNI, NAUCZAŁ O NIEOGRANICZONYCH MOŻLIWOŚCIACH CZŁOWIEKA, o KRÓLESTWIE PEŁNI, KTÓRE JEST W KAŻDYM CZLOWIEKU I JAK DO NIEGO WEJŚĆ I TAM BYĆ KRÓLEM ŚWIADOMYM I ODPOWIEDZIALNYM.
NIE ZAKŁADAŁ ŻADNEJ INSTYTUCJI SYSTEMOWEJ W TYM CELU.
ZROBILI TO CI SAMI miszczowie dojenia CZŁOWIEKA Z JEGO CHWAŁY.
SŁOWA: KTO UWIERZY ŻE JA JESTEM OZNACZAJĄ: POWIEDZ, POMYŚL JA JESTEM I UWIERZ W TO.
Kiedyś pewien fryzjer zadał pytanie osobie na fotelu: kto to jest, syn mojego ojca a nie mój brat?
– nie wiem
– Ja , powiedział fryzjer.
Osoba z fotela zadała to pytanie mężowi
– kto to jest, syn twojego ojca ale nie twój brat?
– Ja
– a nie, bo fryzjer.
Takie pojęcie o tym ma większość liczebna, na szczęście chodzi tu o jakość, nie o ilość.
Tak , od kilku dni Odczuwam Piękne wznoszące energie , a od kwietnia i maja ( 30 kwietnia i 16 maja ) nastepują zaćmienia Księżyca i Słońca , pod czas których występują efekty torsyjne tzw. grawitacyjne anomalia . zaćmienia emitują fale zakodowanej SPÓJNEJ ENERGII ( perkusyjnej ) , KTÓRA przenika Ziemię i działa na ludzkość. SPÓJNOŚĆ Otwiera Szysznkę i wywołyje swoisty rezonans w komórkach ludzkich. Tworzy się silniejsze pole jeszcze bardziej skondensowanej ENERGII. Efekt synergii i WZAJEMNEGO WZMOCNIENIA 🙂 🙂 🙂 Dlatego bardzo warto SKUPIĆ się , wyciszenie , przebywać na ŁONIE NATURY , kontemplować Miłowanie. SERCE. Odczuć , że jest się OCEANEM , by zakotwiczać nowy czas na planecie Matce Ziemi .
To co się teraz dzieje mogło się wydarzyć w 2017r ? bo mam takie same odczucie spać się chce i czuć energetyczne wzrosty i spadki.Teraz to rozumiem ale wtedy w 2017 nie wiedziałem co to jest byłem troszke wystraszony.Widziałem też na niebie z innymi co byli obok mnie na niebie słup światła bez dźwieku po chwili sie otwarły skrzydła i wiedziałem że to jest kadyceusz.Reszta co sobie dopowiedziala to widziala jedna osoba mowila ze helikopter tłumaczyłem tej osobie że helikopter inaczej wygląda a po drugie nie ma dźwieku.Zjawisko bardzo ciekawe ale w pamięci zostało.
Dziękuję za raport.
rok 2017 był ROKIEM CUDÓW , to właśnie na poziomie subtelnym zwyciężyła Miłość. Widziałam ZNAKI na Niebie : Płomień Miłości , Koronę z GWIAZD i wiele wiele – już teraz nie pamiętam. Wszystko odczuwało się już na ZIEMI. Że już u nas na poziomie fizycznym się TEŻ UrzeczyWistni. co na górze to i na dole . co wewnątrz to i na zewnątrz . Urzeczywistni się Lekkość Miłowanie Łagodność Harmonia -UGRUNTOWANIE na MATCE ZIEMI. TERAZ To się DZIEJE 🙂 🙂 🙂
Ja od ponad miesiąca czuję, od czasu do czasu, takie krótkie „wbijanie w ziemię”, które znika po chwili. Akceptuję to czując, że są to procesy, które obecnie zachodzą 🙂
Wdzięczność <3 – Wiosna pełna Kochającego Światła w Sercach – Wiosna już zakwita wokół – Obfitości od Wszechświata i serdeczności Wszystkim !
A co z medytacją prowadzoną – nagraniem? Czy rozpatrujemy to też jako medytacja z kimś?
Energia nie zna czasu ani przestrzeni. Wszystko dzieje się zawsze w wiecznym Tu i Teraz.
Zdarzyło mi się na początku drugiej połowy marca zobaczyć kilka razy przemieszczające się kolorowe plamy w powietrzu. Jedna z takich plam była żółto niebieska i znajdowała się nad moją głową, po chwili zmieniła barwę na zieloną. Patrzyłam na to z lekkim niedowierzaniem, zastanawiając się czy to jakieś złudzenie optyczne. Dodatkowo zauważyłam, że promienie słońca często jakby wibrują w powietrzu. Od dwóch miesięcy mam też nieustający pisk w uszach. Pozdrawiam serdecznie 🙂