
W niektórych fragmentach tekstu z oczywistych powodów nie piszę wprost. Dla lepszego zobrazowania niektórych zjawisk posługuję się opisem dualnej rzeczywistości oraz ziemską rachubą czasu, choć wszystko i tak dzieje się niedualnie w teraz. Niektóre zjawiska opisuję w możliwie najprostszy sposób, by były one zrozumiałe. Skupiam się głównie na liniach wzrostowych. Ci co mają tekst zrozumieć, pojmą bez trudu. Tekst warto czytać Sercem.
(1)
Na początek syntetyczne podsumowanie marca (i końca lutego).
Marzec był pierwszym miesiącem z zupełnie nowymi energiami. Energetycznie rozpoczął kolejną warstwę procesów w Przestrzeni. Syntetycznie wyglądało to tak:
22.02 – 25.02 – jedno z silniejszych doładowań energiami ostatniego czasu i aż trzy (22.02) potężne rozbłyski słoneczne (dwa klasy M oraz jeden bardzo silny klasy X6.37). Celem tych energii było spowodowanie kolejnego przeskoku energetycznego pola kolektywnego do wyższych częstotliwości. Na poziomie indywidualnym odczucia były zależne od stopnia przetransformowania wewnętrznych procesów. Na linii wzniesienia mogło to być więc odczucie dużej lekkości i takiego przyjemnego łaskotania od środka spowodowanego silnym przepływem energii (doładowywany był głównie splot słoneczny) połączonego z odczuciem gorąca od środka. Na linii środkowej ludzie mogli zaś doświadczać jeszcze przejściowego dyskomfortu w ciele (niepokój, rozdrażnienie, poczucie rozbicia). Od 24.02 można było odczuwać silny nacisk na klatkę piersiową i zwiększoną potrzebę kaszlu (uwalnianie starych programów).
26.02 – 27.02 – ta potężna fala energii z 22.02 spowodowała silne zakłócenia zarówno w polu planetarnym, jak i w polach indywidualnych. Tego dnia można było doświadczać dużej awaryjności sprzętu technologicznego, zakłóceń w pracy GPS, połączeniach telefonicznych. niestabilności Internetu, urządzeń zdalnych, itp. Na poziomie odczuć u wielu ludzi mógł pojawić się lęk, niepokój, ogólne rozbicie, chaos, itp.
27/28.02 – w przestrzeni kolektywnej zaobserwowałam bardzo silne zakłócenia w polu kolektywnym, wykreowane jednak przez samych ludzi (w dniach 26.02-27.02). Z tego właśnie powodu, gdy pojawiają się energie destabilizujące Przestrzeń (ale skierowane na jej transformację ku nowemu) tak ważna jest świadoma kreacja rzeczywistości (o kreacji pisałam w Raporcie na sierpień 2023). Jednocześnie w tym czasie nastąpił faktyczny przeskok energetyczny (zainicjowany rozbłyskami 22.02) i przyspieszenie procesu kreacji. Rezonans Schumanna prawie cały dzień pokazywał czarne wskazania.
29.02 – 08.03 – rozpoczął się okres stabilizacji tego nowego poziomu energetycznego w polu planetarnym, polu kolektywnym ludzi, jak i w polach indywidualnych. Szczegółowo proces ten wyglądał następująco:
- 29.02 – 01.03 – wielu ludzi mogło odczuwać bardzo duże ciśnienie w okolicach zatok, po bokach głowy i z tylu, na karku. Do tego silny napór na czakrę korony (było to spowodowane wejściem większych energii do pola indywidualnego). Celem tych energii była aktywacja procesu zapominania (umysłem) po to, by docelowo przejść na rozpoznawanie rzeczywistości Sercem (w czasie rzeczywistym). O tym procesie – który będzie jednym z głównych tematów kwietnia – napiszę więcej w dalszej części niniejszego raportu.
- 02.03-03.03 – Przestrzeń została doładowana wysokimi energiami, które przyniosły wzrost witalności i poprawę ogólnego samopoczucia.
- 04.03 – aktywacja w polu planetarnym i kolektywnym pięknych energii wzrostowych na kolejne trzy lata (2024 – 2026). Są to energie, które będą tłem wszystkich procesów zachodzących przez najbliższe trzydzieści sześć miesięcy. Przyniosły one przedsmak wibracji i możliwości, jakie są już dostępne dla ludzi. Na poziomie pól indywidualnych celem tych energii było wzmocnienie osobistej motywacji do ruchu ku przodowi. Ku życiu. Choć wieczorem (czas środkowoeuropejski) zaobserwowałam próbę sztucznego obniżania tej wibracji. Można to było także zaobserwować to jako punktowe spadki (do zera) aktywności słoneczne. Część ludzi w tym czasie mogła dlatego poczuć spadek energii życiowej. Był to jednak incydent krótkotrwały, bez wyraźniejszych skutków w kolejnych dniach.
- 05.03 – 06.03 – nastąpiła korekta z Przestrzeni i doładowanie bardzo silnymi energiami, które u wielu ludzi mogły powodować napór na czarkę korony oraz splot słoneczny, nudności, ociężałość, zmęczenie, senność, zawroty głowy, odczucie nienaturalnego gorąca oraz odczucie piekących oczu. Część ludzi w tym okresie mogła doświadczać ekstrasensorycznego odbioru rzeczywistości (widzenie/odczuwanie ponad fizyczną rzeczywistością). Dla części istot były to pionierskie doświadczenia w tym zakresie sprzyjające ich przebudzaniu się.
- 07.03 – 08.03 – do przestrzeni dotarły piękne krystalicznie energie. Przyniosły one znacznie mniejsze odczucia przeładowania energetycznego (w stosunku do okresu 05.03-06.03), choć mogły powodować nieostrość w widzeniu. Za to dały jasność myślenia i zwiększoną szybkość przetwarzania informacji (lepsze skupienie, koncentracja, bezbłędność działania). Ukoronowaniem były energie 08.03, dzięki którym mogliśmy doświadczać odczucia pełnego zakotwiczenia w wibracjach 5D.
09.03– 12.03 – to był czas, gdzie rzeczywiście można było napawać się wibracją 5D (pełne bycie w teraz połączone z dostępem do praktycznie natychmiastowej kreacji). Na poziomie odczuć z ciała – u części ludzi – możliwe były dolegliwości skórne (pieczenie skóry, gorąca skóra, szczególnie rąk i nóg). Na poziomie fizycznym skóra mogła dawać skrajne objawy: u jednych stan nadmiernego wysuszenia (szczególnie wewnętrzna część dłoni, włosy, twarz) lub na odwrót: przetłuszczenia (twarz, włosy). Było to związane z przepuszczaniem przez ciało zwiększonych dawek energii. 10.03 miał miejsce silny rozbłysk M7.4, co jeszcze wzmocniło odczucia energetyczne w ciele. Szczególnie mocno można było doświadczać tych krystalicznych częstotliwości 12.03 (przypomnę, że częstotliwości te są dość ostre, mocne, przejrzyste, trochę przypominają piękny słoneczny ale bardzo mroźny dzień). Wielu ludzi w tym dniu mogło odczuwać silne wibrowanie skroni, napór na czubek głowy, do tego mocno odczuwalny tył głowy i górną część pleców, włącznie z cierpnięciem tych obszarów ciała. Do tego punktowe kłucia w górnej części klatki piersiowej schodzące nawet do kręgosłupa oraz słyszalne – pomimo ciszy na zewnątrz – dźwięki w uszach).
13.03 – 15.03 – rozpoczęło się – na skalę kolektywną – oczyszczanie energii emocjonalnych (a konkretnie uwalnianie ich z pamięci komórkowej). Wielu ludzi w tym czasie (jeśli ten obszar wymagał u nich transformacji) mogło dosłownie doświadczać wyrzutu skrajnych emocji w różnych sytuacjach, do tego bardzo żywych snów z ludźmi z przeszłości (tam, gdzie emocje te były do tej pory zablokowane). Na wszystko to nałożyło się jeszcze odczucie ogólnego rozbicia i trudności w precyzyjnym wysławianiu się. Zaś u ludzi, którzy procesy te ukończyli wcześniej, szczególnie 13.03 przyniósł mocne doładowanie czakry trzeciego oka. Tutaj gościły wysokie energie czystego umysłu. Od 14.03 można było dość mocno odczuwać ociężałość i kłucia w dolnej partii ciała (od bioder w dół, szczególnie „ciężkie i gorące nogi”). A 15.03 mogło odzywać się mocno serce (kłucia wynikające z uwalniania c.d. emocji i wspomnień), do tego ponownie odezwał się układ nerwowy (zawroty głowy, ciężka głowa) i układ trawienny (połączony z układem nerwowym).
16.03 – w godzinach popołudniowych (czas środkowoeuropejski) miał miejsce dość mocny rozbłysk M3.4. Jego celem była dalsza transformacjach energii emocjonalnych – tym razem z pola kolektywnego (po tym, jak zostały one w poprzednich dniach uwolnione z pól indywidualnych). Miała też miejsce aktywacja procesu pójścia za sobą (o tym procesie napiszę w dalszej części raportu). Na poziomie percepcji indywidualnej można było zaobserwować odczucie gorąca w całym ciele, połączone z naporem na czakrę korony i trzeciego oka, do tego zatoki, włącznie z odczuciem zapchanego nosa. A także serce i splot słoneczny). Wielu ludzi w godzinach przedwieczornych poczuło nagłą potrzebę snu.
17.03 – 19.03 – zejście silnych energii, z rozbłyskiem M6.7 (18.03) których celem jest uruchomienie procesów, o których piszę w niniejszym raporcie na kwiecień.
(2)
Kwiecień jest miesiącem, w którym bardzo intensywnie będą aktywowane u sporej części ludzi (którzy już są na to gotowi w swoich osobistych procesach) ich osobiste Ścieżki Serca (patrz też profil psychologiczno-energetyczny i Osobisty Profil Mocy). Ścieżka Serca ma dwa wymiary. Z poziomu duchowego związana jest z realizacją Planu Duszy na dane wcielenie. Zaś z poziomu ziemskiego odnosi się do wypełnienia tutaj własnego przeznaczania w działaniach w rzeczywistości materialnej (w tym działań w obszarze zawodowym).
Ścieżka Serca jest też czynnikiem kluczowym, by mógł powstać kolektyw ludzki. To ona pozwala połączyć w działaniach ku wspólnemu dobru tak wielu ludzi o indywidualnych i odmiennych od siebie ścieżkach życiowych.
O procesie przechodzenia ludzkości z poziomu stadnego do poziomu kolektywnego (i o zmianie w obrębie kolektywnych ścieżek przeznaczenia) pisałam już kilka lat temu (patrz raporty archiwalne z 2019 i lat kolejnych). Teraz wspomnę tylko, że poziom stadny (działania z poziomu pierwszej i drugiej czakry) to stan opierający się o lęk i brak wolności osobistej (wzorzec ofiary, autorytety), odgórne zarządzanie (systemy i istoty planujące za ludzi), wypaczoną energię męską (przemoc, hierarchia) oraz równanie do jednego ustalonego wzorca (tłumienie przejawów indywidualizmu). W poziomie stadnym kluczowe jest przetrwanie kosztem innych. Zaś poziom kolektywny to stan opierający się o wolność i odpowiedzialność osobistą (wzorzec brania za siebie pełnej odpowiedzialności), współpracę między ludźmi opierająca się o otwarte serce (bliskość i Prawda w relacjach, Ścieżka Serca), prowadzenie poprzez energię żeńską, która honoruje energię męską (intuicja wybierająca kierunki, wspierana przez umysł, który pomaga wdrażać te kierunki) i pełen przejaw indywidualizmu (każdy podażą własną Ścieżką Serca i nie „ciągnie” innych na swojej energii). Priorytetem są tutaj działania dla wspólnego dobra, ale z zachowaniem własnej suwerenności energetycznej.
Poziom kolektywny wymaga więc najpierw wysoce zindywidualizowanych jednostek, które wchodzą ze sobą we współpracę, gdy łączy je wspólny cel (z poziomu wyższych wartości). Jednocześnie jednostki nie oddają swojej energii zasilając innych, którzy nie chcą/nie potrafią stawać do własnej mocy. Krótko mówiąc: skończył się już czas karmienia własną energią tych, którzy z jakiegoś powodu nie są w stanie korzystać z własnego źródła energii (działają poza własną strategią energetyczną).
Żeby pogodzić tak wiele istnień, z tak różnymi ścieżkami, bez użycia przemocy, działań odgórnych i związanych z tym strat energii, potrzebne są właśnie osobiste Ścieżki Serca. Pozwalają one łączyć się we współpracy tym, których cele zmierzają w tym samy kierunku (w danym momencie). A wszystko w łagodny i harmonijny sposób. Ścieżka Serca odwzoruje czystą Matrycę Energetyczną w materii. A ponieważ Matryca ta jest w doskonałej harmonii i równowadze, dlatego Ścieżka Serca w bezwysiłkowy sposób pozwala przejawić jej część (poprzez Matrycę Indywidualną) do przestrzeni materialnej.
Aktywacja Ścieżek Serca w kwietniu (jako efekt procesów które opisywałam w raporcie z marca 2024) wyłoni też kolejną grupę ludzi wspierających innych w ich transformacjach. Ci „liderzy” zmian tym razem pojawią się już nie w przestrzeni rozwoju duchowego (jak to miało miejsce do tej pory), ale w innych obszarach życia społecznego (samorządność, zdrowie, finanse, ochrona środowiska, technologie, szkolnictwo, nauka, itd.). Jeśli więc ktoś czuje własne powołanie w tych kierunkach, teraz jest najlepszy czas, by stanąć do zadań w materii. Przestrzeń wspiera bowiem wszystkich tych, którzy zechcą zadziałać z poziomu serca dla wspólnego dobra.
(3)
Drugim istotnym procesem, który rusza z pełną mocą w kwietniu (jego przedsmak był już widoczny w marcu) to proces oczyszczania pamięci mentalnej. W tym momencie zachodzi on na poziomie indywidualnym. Ale w przyszłości przełoży się też na poziom kolektywny.
Rozdzielenie się linii czasowych już do tej pory spowodowało kilka zjawisk:
- Odsunięcie z przestrzeni życiowej człowieka wszystkich tych ludzi, którzy znajdują się na innej linii czasowej. Najmocniej widoczne to jest pomiędzy linią wzniesienia, a linią upadającą.
- Rozdzieleniu uległy też wydarzenia, które wcześniej były połączone (przed rozdzieleniem linii). Oznacza to, że część wydarzeń nie jest aktualnie dostępna dla ludzi z określonej linii czasowej (wibracja człowieka jest wyznacznikiem wibracji wydarzeń, które go spotykają).
- Rozplątaniu uległy też wydarzenia z przeszłości (których energetyczne kotwice znajdują się na innych liniach czasowych). Z tego powodu mogą zacierać się u ludzi te wspomnienia, które nie są zgodne z ich linią czasową.
Największe przejawy ww. zjawisk widać na liniach skrajnych (wznoszącej i upadającej). Na linii środkowej przebieg tych zjawisk jest w tym momencie stosunkowo najbardziej łagodny, ale z czasem (wraz z podnoszeniem osobistej wibracji) i tutaj zjawiska te będą stawać się bardziej wyraźne (choć dalej zależne od poziomu wibracji danego człowieka).
UWAGA: Do opisu powyższych zjawisk – żeby lepiej je zrozumieć – używam pojęcia czasu jako liniowej sekwencji wydarzeń, którą rejestruje umysł. W rzeczywistości jednak wszystko dzieje się w teraz.
Wszystko to – w połączeniu z transformacją układu nerwowego, jaka ma miejsce aktualnie – powoduje, że można obserwować u siebie luki i zaniki pamięci. Może to przejawiać się na wiele sposobów. Część ludzi może mieć poczucie, że niektóre wydarzenia i inni ludzie w nich uczestniczący, ich bezpośrednio nie dotyczą (to tak, jakby oglądać film, którego nie jest się uczestnikiem, tylko obserwatorem).
Część ludzi może zaobserwować u siebie zupełny zanik niektórych wspomnień lub wiedzy pozyskanej pierwotnie umysłem (zaczyna się to najczęściej od zapominania imion, nazwisk, miejsc, itp.).
Proces oczyszczania pamięci mentalnej może też manifestować się w trudności wypowiadania się (zanik słów potrzebnych do wyrażenia określonego wydarzenia z przeszłości). Z tego powodu u niektórych mogą pojawić się problemy z wysławianiem się lub nawiązywaniem wypowiedzią do konkretnych sytuacji (nawet z niedalekiej przeszłości), o ile uczestniczyli w czymś z sąsiedniej linii czasowej (przypominam, że u niektórych ludzi możliwe są jeszcze przeskoki pomiędzy liniami). Czasem nawet może to być dosłownie odczuwalna „dziura w głowie”.
Docelowo proces ten prowadzi do oczyszczenia całej pamięci kolektywnej z wydarzeń niezgodnych z wibracją danej linii. W praktyce oznacza to że za jakiś czas poszczególne linie będą miały zupełnie inną pamięć wydarzeń, także historycznych. Po pierwsze dlatego, że inne wydarzenia będą kreowane na różnych liniach, po drugie dlatego, że zmianie ulegnie percepcja wcześniejszych wydarzeń wspólnych (historycznych), a po trzecie dlatego, że w różnym stopniu na różnych liniach będzie przebiegał proces ujawnienia.
Proces oczyszczania pamięci mentalnej ma jeszcze jeden – dużo ważniejszy cel. Chodzi o całkowite przestawienie się na bycie wyłącznie w teraz i pełne połączenie z Sercem, poprzez które możliwe jest łączenie się z polem energoinformacyjnym (UWAGA: za prawidłowe rozumienie tego, co dociera odpowiada trzecie oko). Oznacza to, że w przypadku, gdy dana informacja jest potrzebna, to zamiast poszukiwać jej na zewnątrz umysłem lub szukać jej w swojej mentalnej pamięci (jako informacji nabytej wcześniej), teraz wystarczy połączyć się z Sercem, by taką informację przywołać w czasie rzeczywistym. Na tym polega różnica pomiędzy wiedzą pozyskaną z zewnątrz, a mądrością płynąca z wnętrza człowieka. Ta pierwsza jest ograniczona i określona, ta druga zaś jest bezgraniczna i żywa (w znaczeniu, że zmienia się w czasie rzeczywistym wraz z tym, jak ewoluuje świadomość całego pola kolektywnego).
(4)
Aktywacja Ścieżek Serca spowoduje także, że od kwietnia coraz więcej ludzi zacznie ufać swoim wewnętrznym odczuciom (płynącym z ciała). To zasadnicza różnica pomiędzy podążeniem i podejmowaniem decyzji umysłem (który jest przejawem typowego działania poza własną strategią energetyczną), a Ścieżką Serca (patrz profil psych-energetyczny).
Linia wzniesienia jest już bardzo stabilna w tym zakresie, natomiast największe wahnięcia (pomiędzy sercem a umysłem) występują aktualnie na linii środkowej. Linia upadająca zaś konsekwentnie podąża ścieżką ego-umysłu (działanie poza własną strategią energetyczną).
WSKAZÓWKA PRAKTYCZNA: Z uwagi na to, że aktualnie linia środkowa w największym jeszcze stopniu wykazuje przeskoki pomiędzy liniami (podążanie za Sercem versus podążanie za ego-umysłem) warto zwrócić uwagę na sytuacje, w których doświadcza się jednocześnie dwóch ambiwalentnych stanów. Z jednej strony ciało daje określone odczucia („czuję, że…”), zaś umysł zaczyna kwestionować to, co płynie z ciała („a może to co czuję nie jest prawdziwe?”). W takim wypadku ZAWSZE prawidłowe informacje daje ciało i za nim warto podążać. To czas zaufania do siebie samego. Zaś zaufanie do własnych odczuć pozwala ustabilizować się na własnej Ścieżce Serca.
(5)
Po marcu, kwiecień jest drugim miesiącem skierowanym na działania w materii. O ile marzec był takim czasem „rozruchu”, i nie wszyscy jeszcze weszli w realne działania w materii, o tyle kwiecień nie zostawia już przestrzeni na bierność. Zresztą wiosna 2024 (marzec-maj) ma kluczowy wpływ na to, jak będzie odczuwana i doświadczana druga połowa tego roku. Zatem im większa gotowość do zmiany teraz, tym więcej lekkości, synchroniczności i poczucia wolności w drugiej połowie roku.
Na poziomie indywidualnym dotyczy to konieczności zmian w obszarach, które do tej pory były „odkładane na później”. U jednych może to być praca, u innych ciało fizyczne i zdrowie, a u jeszcze innych relacje lub miejsce zamieszkania. Mogą to być także drobniejsze sprawy „do załatwienia”, ale odkładane na „później”.
Wszystko to, co wymaga zmiany, ale do tej pory było odkładane na później w kwietniu stanie się bardzo dolegliwe. Po to, by to dostrzec i właśnie tam skierować swoją energię. Energia ta często mogła być do tej pory uwięziona pod postacią wypartej lub jawnej złości (zgodnie ze wzorcem, że: „coś nie jest takie jak chcę, a ja nic z tym nie robię, choć mam na to wpływ”). Dodam, że złość, zgodnie ze skalą poziomów świadomości Hawkinsa wibruje co prawda poniżej progu Odwagi, która jest pierwszym poziomem wibrującym w Prawdzie i ma 200 jednostek (złość ma 150 jednostek), ale jeśli jest skierowana na konstruktywne działanie, powoduje wyjście z lęku i motywację do opuszczenia własnej strefy komfortu. Często jest też pierwszym krokiem do powiedzenia „NIE” i postawienia granic. Zatem w konsekwencji może przynieść właściwy skutek. Ważne natomiast, by była kierunkowana na działania, zgodnie z wewnętrznym odczuwaniem, nie zaś agresywnie w stronę innych ludzi.
WSKAZÓWKA PRAKTYCZNA: Warto zadać sobie pytanie „Co potrzebuję zmienić w moim życiu?”, „Gdzie potrzebuję skierować uwagę i energię?”, „Co wymaga dostrzeżenia i ja mam na to wpływ?”.
Dobrym papierkiem lakmusowym jest tutaj ciało, ponieważ ono kumuluje w sobie wszystko to, co do tej pory nie zostało przepracowane. Zatem w przypadku różnych dolegliwości warto sprawdzić, jakie wzorce uwiezione w ciele za tym stoją. I co wymaga uwagi, a do tej pory było pomijane.
(6)
Masowe budzenie się ludzi, destabilizacja obszarów wymagających zmiany i opuszczanie własnych stref komfortu, połączone w ogromnymi procesami, jakie przechodzi aktualnie także nasza Planeta, będą powodowały w kwietniu i kolejnych miesiącach dość duży zewnętrzny chaos.
UWAGA: Chaos nie jest stanem nieuporządkowania. To stan przeorganizowania pomiędzy dwoma stanami statycznymi w celu ustanowienia nowego porządku.
Warto mieć świadomość, że powiększający się chaos na zewnątrz będzie wzmacniany przez mainstream, którego celem jest zaniżanie wibracji kolektywnych. Do tego dochodzą jeszcze procesy intensywnego oczyszczania i uzdrawiania się naszej Planety, co z kolei zaowocuje w najbliższym czasie zwiększoną aktywnością sejsmiczną i dużymi anomaliami pogodowymi.
Dlatego tym bardziej istotne jest, by świadomie kierować własną uwagę na pozytywną kreację rzeczywistości. Tutaj kluczowe jest kierowanie energii do własnego wnętrza, do Serca. To jest jedyne miejsce, gdzie można odnaleźć spokój i ciszę. I kreować konstruktywnie. Kluczem jest więc stabilizowanie wibracji i kotwiczenie – poprzez własną świadomą kreację – nowych jakości w Przestrzeni. Z tego powodu bardzo istotne jest to, na co kierowana jest własna uwaga (jak przebiega proces kreacji – warto zajrzeć do Raportu z sierpnia 2023).
(7)
Temat ciała poruszałam w poprzednim raporcie, jednak w kwietniu obszar fizyczny nabiera jeszcze większego znaczenia. I to nie tylko ze względu na to, że ciało pokazuje, co jeszcze – na poziomie wzorców – wymaga przyjrzenia się i uwolnienia. Ale dlatego, że w okresie transformacji ciała ludzkie stają się bardzo wrażliwe. Z tego powodu warto więc w tych kolejnych miesiącach zadbać o nie ze szczególną troską.
Część ludzi będących w tzw. „rozwoju własnym” może mieć poczucie, że –z jednak strony „są w wysokich wibracjach” – a z drugiej strony nie do końca ma to przełożenie na stan ciała fizycznego. A konkretnie, że są dni, kiedy ciało fizyczne przejawia dobre samopoczucie i stan witalny, a za chwilę daje objawy bólowe i spadki energii/wydolności.
Te wahnięcia wynikają z kilku przyczyn. Po pierwsze z dużego procesu transformacji ciał fizycznych, który to proces dotyczy każdego człowieka na naszej planecie (choć adekwatnie do jego poziomu świadomości i linii czasowej). Proces ten ma na celu odgęszczenie struktur fizycznych po to, by móc łączyć się z innymi, wyższymi częstotliwościami energetycznymi uruchamiającymi pełną Moc człowieka. Póki jednak ta Moc nie jest uruchomiona, ciała ludzkie mogą być bardzo wrażliwe i podatne na najdrobniejsze zakłócenia (z pola kolektywnego czy od innych ludzi). W tym wypadku jest to stan przejściowy.
Po drugie złe samopoczucie może wynikać z tego, że pojawia się zbyt duża dysproporcja pomiędzy wibracją osobistą, a wibracją pola kolektywnego (szczególnie w dniach, kiedy pojawiają się w nim zakłócenia obniżające wibrację).
Po trzecie złe samopoczucie z ciała często jest informacją, co jeszcze jest nieprzetransformowane. I co blokuje swobodny przepływ energii. Przypomina to taki haczyk, który trzyma i nie pozwala ruszyć energetycznie dalej. Przyczyna ta jest dość powszechna u ludzi, którzy poszli w jednostronny „rozwój” duchowy (zadaniowo – poprzez różne praktyki – nastawiali się na „podnoszenie wibracji”, jednak zapomnieli o przepracowaniu własnego Cienia i zrównoważenia praktyk duchowych z życiem także w materii).
I po czwarte wreszcie złe samopoczucie może tez być informacją, że nadal zasilamy swoją energią coś zewnętrznego (często z linii upadającej). Warto więc sprawdzić kogo i co ciągniemy na swoich „barkach”. Szczególnie w przypadku ludzi, którzy pojawili się tutaj by pomóc w procesie przebudzenia, warto zwrócić uwagę na ile silne i obciążające jest poczucie „misji ratowania ludzi i świata”. To jest niskowibracyjny program Ratownika, który warto uwolnić ze swojego pola.
(8)
Kwiecień to także preludium do dużego procesu, jaki zamanifestuje się pod koniec czerwca 2024 i będzie związany z rozszerzonym dostępem do własnych możliwości (m.in. chodzi o pamięć tego kim się jest, świadomość galaktyczną, doświadczenia kontaktu z innymi wymiarami, ekstrasensoryczne postrzeganie, świadome śnienie, itd.). Proces ten swoją kulminację będzie miał w energiach maja. Więcej będę o tym pisała w raporcie na czerwiec, teraz tylko wspominam. Zresztą tematy te będą istotne w kolejnych 10-15 latach związanych z całkowitą przebudową świata jaki znamy.
Proces przywracania pamięci siebie to skutek (1) aktywacji własnej Ścieżki Serca, (2) zatarcia się pamięci ego-umysł, (3) wejścia w proces tworzenia się świadomości kolektywnej (Cywilizacji Ludzi).
To czas, kiedy Przebudzenie do własnej ścieżki zaczyna powoli być normą społeczną. Przed nami więc piękne procesy i będę o nich pisała z wyprzedzeniem.
(9)
PODSUMOWANIE RAPORTU I WSPÓLNE DZIAŁANIA NA KWIECIEŃ:
Cele dla pojedynczych Ludzi: (1) aktywacja własnej Ścieżki Serca, (2) oczyszczenie pamięci indywidualnej, (3) zaufanie do odczuć płynących z ciała i własnej intuicji.
Cele dla Kolektywu Ludzkiego: (1) formowanie kolektywu ludzkiego (Cywilizacji Ludzi) w oparciu o Ścieżki Serca, (2) kolektywna stabilizacja energii i świadoma kreacja w czasie chaosu.
Z miłością – Anna Architektura
Zachęcam też do zapoznania się w wcześniejszym cyklem raportów energetycznych dostępnych na stronie https://architekturaosobowosci.com/ Nie tylko niosą one informacje, ale przede wszystkim kotwiczą u ludzi nowe energie i pozwalają utrzymać wyższy poziom wibracyjny.
Profil psychologiczno-energetyczny: https://architekturaosobowosci.com/profil-psychologiczno-energetyczny/
Osobisty Profil Mocy: https://architekturaosobowosci.com/osobisty-profil-mocy/
KONTAKT do mnie:
www: https://architekturaosobowosci.com/ (formularz kontaktowy)
e-mail: profil.architektura@gmail.com Anna Architektura
FB: Architektura Osobowości


Wdzięczność Aniu za kolejny raport. Dziękuję 💛 Aneta
🩷🩷🩷 pięknie dziękuję za kolejny raport
dziękuję❤serdecznie pozdrawiam.
Wielka wdzięczność za ten raport i za wcześniejsze 💓 Jak zwykle znalazłam tu wiele odpowiedzi na pytania, które gdzieś mi chodziły po głowie 🙂 Jak to wspaniale,że Pani tu Jest 🥰
Dziękuję z całego serca ❤️❤️❤️
♥️💫
Uwielbiam czytać Twoje raporty Aniu. Ciało daje mi bardzo wyraźne znaki od jakiegoś czasu, w lutym była to głowa, koniec lutego i marzec to gardło i szyja i też katar sienny. Z gardłem borykam się od lat i ostatnie miesiące był juz spokój, cieszyłam się ze konflikt rozwiązany, że coś puściło, ale nadal trochę jednak odczuwam, chociaż aktualnie odczucie słabnie. Dziękuję <3
Z serca dziekuję za ten raport. Czytam je od 2019 roku, ale nigdy aż tak bardzo ta informacja nie rezonowała ze mną! Okazuje się, ze to jednak jeszcze nie skleroza! 🙂 Zapominanie imion, słów itd. – to wszystko przeżywam od jakiegoś czasu. I powrót do siebie, wiedza, która sie bierze – nie wiem skąd! Wow! Jakas magia się dzieje… jeszcze raz dziękuję!
O stawianiu granic i własnym Cieniu. Duch i Materia to zawsze Jednia. Ale mówiono że Świat materii jest Lustrem w którym Duch CZŁOWIEKA widzi swoje indywidualne Materialne odbicie – Swój Cień. W Lustrze tym widzi też inne Cienie. Do tego stopnia zaabsorbował Swoją uwagę grą tych Cieni ze utożsamił się tylko z nimi, zapominając, że Jego i tylko Jego Cieniem kieruje tylko i wyłącznie Jego Duch. Duch czysty, Duch Żywy i Żyjący, JAM JEST. Utożsamianie się tylko z Cieniem i grą Cieni to otwarcie puszki Pandory, wpuszczenie strachu, nieharmonijnosci w Przestrzeń. Powstał obszar zrakowaciały, niezGODny z PRAWDĄ ŻYCIA.
Ważne jest odnalezienie Swojego Cienia w świecie Cieni przez Swojego Ducha JAM JEST(odnalezienie Siebie rozpoznanie Siebie) i rozpoznanie że kiedy do Twojego Cienia w lustrze podchodzą inne cienie które ubrały się w.grze cieni w sutanny, togi, mundury policmajstrów, insygnia władzy straszą Twoj Cień karami, pieklami, mandatami, urzadzają całą tę szopkę z troszczeniem o ciebie i świat, Ty JESTEŚ Cieniem, który podlega władzy Tylko i Wyłącznie Własnego, zGODnego z PRAWDĄ ŻYCIA DUCHA, JAM JEST. Żadnych dlugów wobec tych systemowych cieni nie ma CZŁOWIEK. OTO CZŁOWIEK ŻYWY, KTÓRYM JESTEŚ. WIĘC JUŻ NIE LEKAJ SIĘ O JUTRO. Taka to granica(PIECZA) wokół Twojego Cienia w którym JAM JEST ŻYCIEM.
🫧
dziękuję Aniu :* , na planie fizycznym od kilku dni katar i kaszel, czakra gardła daje znać, żeby mówić to co serce podpowiada, a umysł się oczyszcza z tego co niepotrzebne ( ból zatok). Do tego decyzje podejmowane z serca „odsiewają” z pola tych ludzi, którzy nie są jeszcze gotowi, aby przyjąć taki wariant działania. oboje z partnerem mamy takie same objawy, radiestezyjnie sprawdziłam, że dotyczą energii, stamtąd pochodzą; czekałam na Twój raport, żeby to potwierdzić. wdzięczność ogromna za Twoją misję/pracę/ścieżkę i za Ciebie 🙂
Aniu, muszę jeszcze dopytać – jak to jest z tymi wspomnieniami i emocjami? Czy ostatnia „moda” na masowe oczyszczanie/uzdrawianie rodowe jest jeszcze potrzebna? Czy naprawdę złe „występki” naszych kochanych przodków mają wpływ na nas i nasze dzieci, wnuki? Wewnętrznie czuję, że jest to nieistotne, kiedy z serca wypływa miłość i głębokie zrozumienie…
Raport sztos♥️
„Wszystko to, co wymaga zmiany, ale do tej pory było odkładane na później w kwietniu stanie się bardzo dolegliwe. Po to, by to dostrzec i właśnie tam skierować swoją energię. ”
Nie bardzo rozumiem ten fragment.Zazwyczaj jak się kieruje uwagę na jakiś problem lub brak w życiu to tylko się go wzmacnia.
Ktoś może rozwiązał jakiś problem w ten sposób?
Skierowana tam energia potrzebna jest na uzdrowienie i przetransformowanie danego obszaru do powyższego poziomu świadomości. Krótko mówiąc: zamiatanie pod dywan i nie zauważanie tego, co wymaga zmiany już przestaje działać. Przestrzeń nie daje już miejsca na brak odpowiedzialności.
Dziekuję ARCHANIU❤
Ta transformacja to metoda „przyjmuje,przyjmuje” czy po prostu trzeba to przeoddychać?
Na poziomie wzorca tak, ale teraz jest już czas działania w materii. I tam kierowania swojej uwagi i energii. Realnej zmiany. Mówiąc obrazowo: jeśli w mieszkaniu jest bałagan to nie tylko potrzeba zmierzyć się z faktem, że on jest, ale potem jeszcze go posprzątać. Adekwatnie do gęstości warstwy. Zatem kurzu nie oczyszcza się szałwią i mantrami tylko odkurzaczem 😉
JA czuję to tak, że już nie chodzi przeróżne „techniki” co robić żeby kobieta cię pokochała, tylko realnie pokochać JĄ szczerze, bezwarunkowo. Czyli niezależnie co Materia ci pokaże w ciele, czy jako zdarzenia reagować Miłością z poziomu Serca= być Miłością. Przywrócić Serce Taffiti – Viana, Skarb Oceanu.
Anno,Janie,ale jak pracować z materią jeśli coś w teorii nie istnieje?
Przykładowo – ktoś chce zmienić swój obszar związkowy,ale nie spotyka odpowiedniej osoby to nie może pracować nad wzorcem w praktyce.Albo chce zmienić coś w życiu,ale okoliczności się nie pojawiają.
Tak dopytuje bo chce zrozumieć na chłopski rozum,zresztą komuś z czytelników też może taka wiedza pomoże.
Niestety nie da się opowiedzieć umysłowi o tym jak żarliwie kocha Serce, co sprawia, że kocha, dlaczego kocha, bo żadnej logiki w Miłości Prawdziwej nie ma, jak czyni prostymi wszystkie pokręcone rzeczy, jak sprawia, ze wtedy przybywa sił.
Dorzucę przykład… schematyczna „grzeczna dziewczynka” już nie wystarczy że pomedytuje że staje w swojej obronie. Przestrzeń zmusi ją do zrobienia tego. Będzie trzeba uruchomić odwagę i opr np. szefa za np. mobing. Konsekwencje mogą być różne ale jak popłynie w materii energia prawdy i odwaga, nic jej nie grozi :). Tak dla zobrazowania.
Chodzi tylko o Twój własny Cień, który poprzez lewy umysł, znajacy tylko świat cieni (świat skutków) podległy upływowi czasu został uwikłany w tzw. problemy(ich ułudę): uwarunkowania, zależności, niewolnictwo względem innych cieni, badż ułudę panowania nad innymi cieniami. Jesli w Twoim Cieniu tkwią jeszcze takie zamiatane pod dywan brudy przekonań to one zostaną wyciągniete i przemienione oczyszczone przez uwazność JAM JEST DOSKONAŁYM ŻYCIEM – TWOJE OŻYWIAJĄCE ŚWIATŁO WEWNĘTRZNE, CHRYSTUS W TOBIE. TO OCZYSZCZA SIĘ NIE POPRZEZ USUWANIE A POPRZEZ OTULENIE MIŁOŚCIĄ.
Jak uwolnić ze swojego pola program Ratownika?
Dać sobie z tym luz. Ratowanie kogoś kiedy każdy odpowiada sam za siebie? Wszyscy są już uratowani. Aby wejść w tą przestrzeń potrzeba,aby każdy wlasnoręcznie wszedł w Swoją czystą głebię Serca w PEŁNIĘ MIŁOŚCI. Pokochał bezwarunkowo Siebie i całe przejawione Życie.
Przyszła do mnie odpowiedź zanim od Ciebie dostałam🙂 Dziękuję🙏
Stając w swojej własnej energii, w epicentrum swego własnego pola, ono dużo pokaże. Już nie „wpychając” się na nie swoje miejsce (parkingowe). Puszczając (pompatyczne) obrazy fałszywego altruizmu i wszystko co podlinkowane do niego. Fałszywego, bo wspierać innych można tylko wtedy kiedy sami stoimy na swoim miejscu ( ). Karmiąc – Siebie. Przywracając do Życia – Siebie. Ucząc się w Źródle czym jest Miłość. Uwalniając zniekształcenia – bycie potrzebnym to nie znaczy bycie kochanym, naprawdę na miłość muszę zasłużyć, czyżbym? Jaki brak w sobie kompensuję tym nadmiarem? …. 💮
Może skończmy ta teansformacje i uwalnianie, siła woli. Od lat kierujemy energie w „naprawe”, może zacznijmy myśleć że już jest „czysto” i po tej całej transformacji i tak się stanie.
Drzewo figowe to fałszywy świat cieni wykreowany przez lewy umysł, ktory zapanował nad Sercem.
Powiedzcie temu drzewu figowemu, wierząc że JUŻ(W TERAZ) tak się stalo, aby przesadziło się w Morze(Morze wszelkich morzliwosci), a ono to zrobi.
„Na poziomie fizycznym skóra mogła dawać skrajne objawy: u jednych stan nadmiernego wysuszenia (szczególnie wewnętrzna część dłoni, włosy, twarz)”.
Czy to minie? Dłonie i twarz nam odwodnione, mimo tego, że dbam o nawodnienie organizmu.
U mnie zadziało się to z dnia na dzień, nie wygląda to dobrze
Czy ktoś miał dzisiaj nagły spadek energii? U mnie tak się zadziało, przed południem zrobiło mi się słabo, głowa jakby przestała pracować i najchętniej bym się wtedy położyła, ale że byłam w pracy, to nie było takiej możliwości. Po około dwóch godzinach wszystko wróciło do normy. Tylko ja tak miałam, czy u kogoś też coś podobnego wystąpiło?
Miałam bardzo podobnie. Wypiłam dwa kubki wody z solą kłodawską i pomogło. Choć najbardziej to chyba pomógł spokój 😉
Zresztą dzisiejszy dzień odczuwam jako inny, jakby zamieszany. Widziałam całą plejadę „dziwnych” ludzi. Nie wiem jak to opisać, bo niby normalni, ale jacyś tacy inni.
Eli, Halina miałam podobnie aż sięgnęłam po kawę, od której mnie jakis czas odrzuciło. Senność minęła po południu, wyczułam wówczas spokój. Zaś tak od 15 dzień okazał się bardzo konstruktywny – udało mi się załatwić sprawę, która się wlokła. Pojawił się też dodatkowy optymizm, jakby jam jest juz wiedziało ze jest tak jak powinno. I zamierzam w dobrą stronę czego nam wszystkim życzę:)
Dawno nie pisałam, bo unikam ekranów, powodują bóle głowy. Natura, las, woda są moimi sprzymierzeńcami :c). Dziękuję za każdy raport Aniu, wspierają :c). Jak do tej pory wciąż nie mam w realu kontaktu z nikim, kto mnie rozumie, więc nadal od czasu do czasu zaglądam do netu. Tym razem szczególnie dziękuję Ci za info nt. zjazdów formy fizycznej. Zastanawiałam się dlaczego wciąż je odczuwam, teraz otrzymałam rezonujące ze mną odpowiedzi. Dziękuję :c) Całuję ciepło Ciebie i nas wszystkich, w drodze ku sobie, ku pełni, zrzucających kolejne warstwy kurtyny :c)
Od jakiegoś czasu mocno
” kopie „mnie gdy dotykam albo łapie za klamkę od samochodu.
Jest to tak mocne ,że aż iskrzy a ja krzyczę że strachu.
Nie wiem dlaczego tzk się dzieje
Myślę że odczuwasz przeładowanie energetyczne, a na to świetne jest chodzenie boso po trawie. Ewentualnie tulenie się do drzew lub wchodzenie do naturalnych cieków wodnych. Polecam!:)
Elektryczność statyczna. Materiały na ubrania to włókna naturalne, sztuczne(rajstopy) pomieszane ze sobą, do tego ozdoby plastikowe, bursztynowe kiedy poruszamy się to sie elektryzuje do kilku tysięcy woltów, a buty na gumowej podeszwie izolują od ziemi. Kiedy dotykamy czegoś o znacznie innym potencjale elektrycznym przeskakuje iskra. Ta nierozladowana elektryczność Zakłóca przepływ energii Życia w Człowieku, wplywa na nastrój, samopoczucie. Ale co teraz nie zakłóca? Wszystko teraz sieje sztuczną(nienaturalną) energią: wifi, sieć komórkowa, instalacje i urządzenia elektryczne, haarp.
Las, rzeka, jeziora, natura.
Jak długo potrwa proces oczyszczania układu nerwowego? Jakie będą rezultaty tego procesu? Ludzie będą spokojniejsi, mniej impulsywni? Czy chodzi o jakiś update w odbieraniu i przetwarzaniu informacji na poziomie komórkowym? Aniu, co ten proces konkretnie ma na celu? Przytulam❤️
Z poziomu indywidualnego rożnie to przebiega u różnych ludzi, zależnie od poziomu świadomości i linii. Na poziomie kolektywnym ten etap transformacji zamknie się do maja-czerwca br. Ale trzeba pamiętać, że jest to warstwa znacznie szerszego procesu, który przebiega fraktalnie, w kierunku ciał świetlistych.
A ja mam takie pytanie – niedawno gdzieś czytałam, że po tych wszystkich zmianach inaczej nam będzie bić serce. Troszeczkę szybciej niż w tej chwili, co w trakcie zmian może nas dezorientować, bo będziemy mieli wrażenie, że to stres lub lęk. I ja faktycznie czasem mam inny rytm bicia serca. Czy ktoś z Was natknął się też na taką informację? Albo odczuwa podobnie? 🙂
Ciekawa jestem, jacy będziemy już po zmianach 🤗
Wszystko co Żyje, czyli Jest zGODne z harmonią PRAWDY ŻYCIA, Żywym pozostanie, bo jest nieprzemijające i Jest Dobrem ponad dwoistoscią.
Wystarczy wybierać „mniejsze zło” a „powtórek z rozrywki” nie zabraknie.
To sekret kontroli energii. Bo nie tylko możesz, ale w każdej chwili w jedynie istniejącej TERAZ tworzysz zdarzenia kwantowe. Zdarzenia kwantowe takie jak przeskok elektronu z wyższego stanu energetycznego na niższy nie są procesem w czasie, jest to natychmiastowe bezczasowe. Wszystkie zdarzenia kwantowe są takie. Jesli coś nie będzie miało znaczenia za 5 lat to znaczy że NIE JEST PRAWDĄ (czyli Życiem, to MARtwych fikcja, kłamstwo od samego początku. Jeśli coś się skończyło to znaczy że się nigdy PRAWDZIWIE nie zaczęło -Edward Stachura) JUŻ NA POZIOMIE TWORZENIA ZDARZEŃ KWANTOWYCH. A to oznacza że to coś nie ma znaczenia nie tylko za 5 lat, ale za sekundę. Nigdy nie ma znaczenia! Nigdy nie JEST z GOD ne.
Z DEDYKACJĄ DLA NOWO RODZĄCYCH ZDARZENIA KWANTOWE ŁADNYCH PAŃ I PRZYSTOJNYCH PANÓW, bo właśnie tak poprzez NAS wszystko DZIEJE SIĘ.
ŻYJCIE PRAWDĄ.
Ja tak właśnie czasem odczuwam i rzeczywiście brałam to za jakiś niczym nieuzasadniony lęk, niepokój.
To jest prawdziwa informacja.
To wszystko jest tak wielowymiarowe, że przechodzi ludzkie pojęcie – dziękuje za odpowiedź. Aniu, dopytam – bo wczorajszy wieczór i noc była dla mnie trudna. Czy przy tej aktywności słonecznej, aż tak może wariować nerw błędny? Aniu, odpowiedz – czy to są naturalne procesy, czy jakaś manipulacja?
I skąd ta zmiana na bardziej płynne pożywienie? Jakaś zmiana w strukturze układu pokarmowego?
Dziękuję bardzo 💚
Wdzięczność Aniu za kreowanie nowej jakości algorytmów dostępnych już w przestrzeni wraz z przekazem wibracyjno-informacyjnym.
Dziekuje Aniu.cos niesamowitego .ta tragisch.u mnie suchosc skory na nogach.dziwny objaw.nigdy tak nie mialam. Po za tym przebywajac wsrod ludzi odczuwam bardzo intensywnie ich zle intencje.czuje gorac w klappte piersiowej serce wali .czuje Pole serca i to jest fajne.wiem co do mnie nalezy i jak sie zachowac.
Dziekuje za ten Rapport.
Dzień dobry. Jestem dość świerzą osobą na tym profilu. Czy może ktoś mnie pokierwować gdzie doczytam jak aktywować ścieżkę seca?
Dotychczasowy twój świat się zawali. Nie bedziesz rozumiana przez nikogo nawet swoich bliskich.
Kreacja w fikcji, w kłamstwie przestanie działać, a oczyszczanie ze starych programów ciało odczuje boleśnie i dotkliwie. Jednak warto iść za czystym Sercem. To chcesz czerwoną czy niebieską pigułkę?
To rzeczywiście niezwykła przygoda wielowątkowa, kompletna. Wyruszamy, a droga sama rozwija się pod stopami, jak dywan…
Piękny raport. Cały we mnie gra, zdanie po zdaniu, obraz za obrazem, odczucia w ciele Dziękuję. Podobnie dzieje się w spotkaniach z profilami.
Kochani, czy coś się teraz dzieje w Przestrzeni? Czy też macie takie spięcia w ciele (zwłaszcza w szyi, grzbiecie i splot słoneczny)? Ja mam takie fale codziennie, że spina się również przełyk i nie da się przełykać pokarmów? Klika razy dziennie zatrzymuje się, żeby się zrelaksować, inaczej rozkręciłoby się to mega…
Ja mam! Ja mam to, chociaż to w przełyku to tylko ze śliną mam czasem „problem”. I też kark, szyja, ramiona, a przy tym prądy czasem aż do głowy. I chyba się dzieje, bo od przedwczoraj kilka razy dziennie czuję mrowienie w różnych częściach ciała, często z poczuciem ciepła, takie doładowania energetyczne. Ale ego ma używanie, bo panikuje, jak szalone 🙄 też gdybym siebie nie uspokajała to by się rozkręciło 🙈
Marta, dziękuję za komentarz♥️
Wyszłam pochodzić boso, żeby zeszło ze mnie to napięcie i myślałam o treści kwietniowego raportu, o emocjach i o książce na temat nerwu błędnego (zamrożonych traumach w ciele itp.) i poszło… Przez łzy, aż blokował się przełyk i sztywniały mięśnie na szyi i karku… Czuję nagromadzony strach z tyłu głowy, który próbuję uwolnić. Takie tam moje „skarby” w plecaczku na swojej ścieżce💫 Tak bardzo kocham życie i ludzi – cały czas mi to wybrzmiewa! Rok temu na urodziny Anna przysłała mi Osobisty Profil Mocy – czuję, że teraz coraz bardziej wybrzmiewa moja ścieżka♥️
W trakcie 3 lat straciłam ukochanego zwierzaka, dwóch ojców i przyjaciółkę. W międzyczasie budowałam dom, o którym od zawsze marzyłam. Kiedy w nim zamieszkałam, odizolowałam się od tv, social mediów, treści związanych z chorobami i wojnami… Również oddaliłam się od ludzi, którzy powodowali u mnie dyskomfort w emocjach. Izolowałam się tak 2 lata… Teraz bardzo brakuje mi życia wśród ludzi, bo jestem osobą bardzo towarzyską z natury – ale zauważam, że muszę na nowo wyćwiczyć się w reagowaniu na bodźce emocjonalne. Gdy usłyszę, że ktoś choruje czy ma jakieś problemy z pracą, czy np. w związku – załącza mi się mechanizm ucieczkowy, żeby nie czuć ich bólu…
Na brak zajęć nie narzekam, ale w jakiś dziwny sposób wpakowałam się w życie „za szybą”🤨 Mam odczucie, że „sprałam” sobie mózg tym wszystkim, czego nie powinnam, co jest szkodliwe – im większa wiedza, tym gorzej! I tu zauważam to, o czym wspomniała Ania – zaczynam zapominać rzeczy, które wpojono mi na studiach medycznych – całą wiedzę np. z mikrobiologii, immunologii – mam takie odczucie z głębi, że to wszystko trochę nie tak – że ta wiedza jest w niewłaściwy sposób interpretowana. Te wszystkie dyrdymały i straszaki… Mam dość osób „wszystkowiedzących” z YT i ich prawd… Chcę zwyczajnie po swojemu i zrzucić te kajdany, które nam ponakładali! Marzę o tym, żeby powstał w końcu ten CHAOS – byśmy mogli na nowo „umeblować” naszą piękną PLANETĘ i „bawić” się w tę zarąbistą GRĘ!
Pozdrawiam wszystkich TRANSFORMERSÓW🥰
*ale naskrobałam, chyba zawstydziłam Jana😎😉
Z „wszystkowiedzącymi”, łącznie z pozostalymi jest tak: każdy ma rację, bo każdego z osobna wewnętrzne przekonania są jednocześnie tym co jemu i tylko jemu dzieje się, manifestuje, urzeczywistnia, materializuje.
Opowiadają o tym bo to coś się dla tego konkretnego kogoś się sprawdza. Nie wiedzą jednak, że to samo co im się sprawdza nie sprawdza się komuś o innych przekonaniach, a jeśli ktoś jest poszukujący PRAWDY i szuka jej nie w Sobie a słuchając tych krórym się to coś akurat sprawdza(a dotyczy to dosłownie wszystkiego) i zastosują to wbrew Sobie robią Sobie krzywdę.
Zatem fałszywi prorocy to wszyscy bez wyjątku z zewnątrz, którzy nie dostąpili jeszcze daru łaski Świadomości Chrystusowej.
Co do poukładania na nowo chaosu po Swojemu. Wszystko już jest poukładane, zGODne z PRAWDĄ ŻYCIA. Chodzi o wejście Swoją Świadomością i percepcją w tą doskonałość. Czyli narodzić się ponownie w tym, bo nic starego, nieharmonijnego, dwoistego tam nie ma. To przestrzeń bezwarunkowej(absolutnej) MIŁOŚCI czystego SERCA. Ten przeskok właśnie się dzieje. Pragnienie PRAWDY w Sercu samo do tej przestrzeni doprowadzi.
Kasia 🤗
Za szybą. Pozornie to tak odczuwa dotychczasowy umysł. Dotychczasowe pojmowanie, percepvja. Podróż Nasza ku PRAWDZIE jest przecież do wewnątrz do głębi Siebie, do czystej doskonałości, która każdego Człowieka zrodziła z Ducha Żywego i Materii (Wody)Żywej.
Prawda Janie♥️
Mam-miałam podobnie jak ty, po swojemu 😉
Kasiu 💚 dziękuję za Twój komentarz (ten długi) 💚 dopiero dziś mam zasoby, żeby na spokojnie Tobie odpisać 🤗
Ja od ok 5 lat siedzę w domu – najpierw zagrożona ciąża, L4 i leżenie, potem urodziłam, pierwszy rok synka „po staremu”, ale mocno wkręciłam się w ekologię i prostotę. Potem jak po nitce do kłębka, dotarłam do ogólnie pojętej duchowości. Przebudzenie. Druga ciąża. I podobnie jak Ty, „sprałam” sobie mózg tymi zakazami, nakazami i czasami jestem zmęczona samym rozważaniem, co mam zrobić, żeby to była najlepsza decyzja 🙄 muszę pilnować swojego logicznego umysłu, żeby nie panoszył się i zostawiał miejsce na spontaniczność i dla Serca 🤭 a co do emocji innych ludzi, to też Cię rozumiem. Jak człowiek od dziecka nie był nauczony tej odporności czy dojrzałości emocjonalnej, to później trudno rozróżnić w dorosłym życiu, jak reagować, żeby nie szkodzić sobie ale i innym.
Bywa trudno, bywa, że miotam się jak ryba na piasku, ale mimo wszystko, kocham Ziemię, kocham ludzi, naturę i cieszę się, że jestem tu w tym czasie 💚 i cieszę się, że są osoby, które mnie rozumieją 💚 że mamy internet i możemy rozmawiać, nie znając się osobiście czy nie będąc obok siebie 💚
Witajcie 👋 Czy ktoś z Was zaobserwował na swoim ciele zwiekszone pojawianie się ciemnych jakby plamek, jakby pieprzyki ale płaskie. Zastanawiam się czy to także może być objaw transformacji ciała…
U mnie przed laty pojawiła się jakby cała „konstelacja” plamek na przedramieniu. Takie zbiorowisko, powstałe nie wiadomo skąd i kiedy, a teraz mam wrażenie jakby było mniej wyraźne. Nie wiem czy ma to związek z transformacją. Ogółem istnieje pogląd, że plamki takie związane są z problemami z wątrobą, ale ja miałam ją badaną kilka razy i nie wyszły żadne anomalie. Zatem może jest coś na rzeczy z tą transformacją.
Mnie zastanawia kwestia widocznych pod skórą żył. Ania jakiś czas temu pisała na ten temat w raporcie, że u niektórych może się coś takiego pojawić. Kiedyś nie miałam ich aż tak wyraźnych, a teraz są widoczne w wielu miejscach. Pytałam nawet lekarza, czy to żylaki, a on powiedział, że mam cienką skórę i dlatego widoczne żyły. Kojarzy ktoś coś odnośnie tego tematu? Albo ewentualnie w którym raporcie tego szukać, bo ja nie mogę sobie przypomnieć o co chodziło, a jestem ciekawa.
Ja od jakiegoś czasu mam bardzo widoczne żyły pod skórą. Zawsze miałam je widoczne na nadgarstkach i zgięciach łokciowych, ale teraz widać je też na dłoniach, na wewnętrznej stronie przedramion, na szyi. Mój mąż troszkę się dziwił, ale mi to w jakiś sposób się podoba 😅
I faktycznie, Ania pisała o tym, w którymś raporcie. Jak znajdę, w którym to dam znać 😁
Hello Eli. Ja mam kapkę ten temat plamek ogarnięty bo sam mam ich całe mnóstwo. Organizm w ten sposób wyrzuca naturalnie toksyny z organizmu, ale te take „grube” które nie mogą wyjść z potem. Pamiętam że jak to czytałem kolejne zdanie uspokajało – by być spokojnym gdyż tak sobie organizm naturalnie radzi i wszystko jest dobrze. Wiec ja mając tego multum, jak dałem sobie z tym spokój – to otrzymałem… spokój (: Czego i Tobie życzę.
Od rana szybko pracuje serce.wczoraj duzy ból jelit.Ktoś maiał tak?
Mnie piecze cała głowa, czuje jakby nacisk , pulsuje ciało i piszczy w uszach. Wczoraj do południa czulam ogromna lekkość i radość a dzisiaj czuje się bardzo ospała i bez sił.
Niestety (chociaż już mi głupio tu wypisywać) również wczoraj zarąbisty flow, a dziś ucisk w głowie, szumy w uszach i teraz od 45 minut łupie serce jak oszalałe… Aż trudno przyjąć, że to nam wyjdzie na zdrowie…
Kasiu, ostatnie zdanie, które napisałaś – podpisuję się pod nim wszystkimi kończynami 😅
Ja dziś spokojnie dość, tylko znowu takie „impulsy” w głowie miałam + piszczenie w uszach, a wieczorem zaczęło mi się ciepło i takie „kręcenie”, wibrowanie w przestrzeni między czakrą serca i splotu słonecznego.
Przyjmujcie kochani, przyjmujcie to, bo zatrzymać tego i tak nie możemy😋 w grudniu jak mnie przeczołgała energia to chciałam to zatrzymać, aż przyszło zrozumienie i już mi się odechciało 😁 i choć w głębi siebie odczuwam spokój, że wszystko jest dokładnie tak, jak miało być, to czasami mojego ego panikuje, bo nie wie, jak długo to potrwa ani co będzie na końcu tych zmian 🤔 taki jego urok 🙃
Spokojnej nocy 💚
Spokojnej nocy Marto 💚
Drodzy, może trochę dziwne pytanie, ale szukam wskazówek, gdzie się da, a tutaj trafiłam na tyle cudownych porad na różne okazje, że postanowiłam spróbować.
Jak można pomóc osobie chorej na Parkinsona? W jakikolwiek sposób pomóc, zwłaszcza na sztywnienie kończyn i problemy z równowagą. Drżenie kończyn również zresztą. Leczenie konwencjonalne oczywiście trwa, ale wiadomo, że to za mało.
Sama dotąd znalazłam raptem co nieco w medycynie germańskiej, ale to w sumie szczątkowe informacje. Będę wdzięczna za jakiekolwiek informacje i inspiracje 🙏
5. Działanie opóźniające wystąpienie chorób neurodegeneracyjnych, takich jak choroby Alzheimera i Parkinsona. Zawarty w cynamonie aldehyd cynamonowy i epikatechina zapobiegają powstawaniu splątków neurofibrylarnych, co przekłada się na opóźnienie wystąpienia choroby Alzheimera – tę właściwość przyprawy odkryli naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego, a wyniki swoich badań opublikowali na łamach Journal of Alzheimer’s Disease. Z kolei uczeni z Centrum Medycznego Uniwersytetu Rush w USA odkryli zdolność cynamonu do odwracania biochemicznych, anatomicznych i komórkowych zmian w mózgu osób cierpiących na chorobę Parkinsona. Za tę właściwość odpowiedzialny jest benzoesan sodu, który powstaje z cynamonu w wątrobie na skutek procesów metabolicznych.
Moze to bedzie Ci pomocne 🙂 Pozdrawiam
Dodam ze najlepszy jest cynamon cejloński 🙂
Będziemy próbować na pewno, to jest kolejna „kosmiczna” informacja – życiu bym nie skojarzyła cynamonu z tego typu przypadłościami! Naprawdę cudowne jest, że ludzie tutaj tyle wiedzą, ta społeczność to prawdziwa skarbnica, dziękuję 🤗
Hej! Dzień dobry:) Jak od rana Wasze ❤️🔥? Mój avatar jak leży, to jest w miarę – jak zaczynam chodzić, to serce jak zwariowany pingpong. Przy skłonie, czy szybkim obrocie – bardzo silne zawroty. Nie nadaje się od rana, żeby wsiąść do auta…
Aniu, czy możesz sprzedać nam jakieś info? Co jest grane?
Ja nadal w miarę spokojnie, ale czuję się turbo zaskoczona, bo 11 marca miałam miesiączkę, a dziś zaskoczyła mnie drugi raz 🧐
Owszem, mój cykl nie jest normalny, bo nadal pokarmiam córeczkę piersią, ale i tak 🧐
Za szybko napisałam, ciesząc się ze u mnie spokojnie 🙈
Uciski, naciski, impulsy, „wirowanie” w różnych miejscach w ciele, ciepło, dreszcze ale bez uczucia zimna, chwile osłabienia, a ego szaleje, straszy chorobami czy innymi „gorszymi” stanami.
Wspieram wszystkich 💚
Marta, jest grubo z aktywnością naszego 🌞 – rano był spory rozbłysk. Podobno ma być za chwilę trochę dłuższy okres spokoju:)
Ja się wspomagam osteopatą i medytacją. Motor aż się rwie do działania, a tu muszę wręcz leżeć i nic nie robić;) Na mój „chłopski” rozum i czujące serducho – jest jak Ania pisze – schodzą silne energie, wręcz aż wgniatają jakby ktoś na głowie usiadł, czuć ciągle na sercu jakby „dotyk”. Mam sporo blokad w ciele i wydaje mi się, że nie mam przez to dobrego przepływu energii.
Emocje stare jakieś się przypominają, jeść się nie chce:)
Przydałby się jakiś poradnik przetrwania😘
Kasiu, to o energii, uciskach i dotyku – dokładnie tak czuję, także z serca dziękuję za te słowa 💚 i popieram zapotrzebowanie na poradnik przetrwania 😂 chociaż MÓWI SIĘ, że wszystkie potrzebne odpowiedzi mamy w sobie 🤭🌟
Życzę Tobie możliwości leżenia i odpoczywania, i to bez wyrzutów sumienia 😁😘
Nowa Germańska Medycyna to prawidłowe zrozumienie działania energii w Człowieku z karmicznymi zapisami lęku(lęk powstał tylko w mentalnym oddzieleniu biologicznego, kwantowego komputera, jakim jest ego umysł, od HARMONIJNEJ PEŁNI ŻYCIA) służące przetrwaniu fałszywego ja, tego z czym Człowiek jeszcze identyfikuje się jako oddzielna osoba a przez system zniewolenia uznany za zaginionego co potwierdza najpierw akt urodzenia wypisany wielkimi literami(prawo morskie), ale „odnalazł i uratował i i dał ci pracę” kapitan statku(system) któremu masz służyć i słuchać jego rozkazów, bo jesteś jego niewolnikiem i dłużnikiem, wszak odnalazł cię, zaszczepił, wykształcił w szkołach, dał pracę, zaszczyty,, kiedy jesteś mu posłuszny. Tak Czlowiek przez pokolenia brnął w tą fikcję oddzielenia uznając to za godne życie.
A co w takim stanie czuje Dusza Człowieka? Oddzielona od ŹRÓDŁA na różne sposoby próbuje obudzić cielesny egoumysł, pokazać mu PRAWDĘ, że JEST, ŻYJE, NIGDY SIE NIE ZGUBIŁA, KARMI SIĘ PRAWDĄ, MIŁOŚCIĄ, JESTEM TOBĄ I W TOBIE KRZYCZY DUSZA,(nie na zewnątrz!!!) I DA TOBIE WSZYSTKO, TYLKO ZACZNIJ PRAWDZIWIE ŻYĆ a nie tkwić iluzji jakichś bogactw, wymarzonych domów i wzrastania w świecie fikcji, a kiedy już bez zasilania od ŹRÓDŁA, od DUCHA ŻYWEGO, od CHRYSTUSA, od pokarmu słabnie wycofuje się z ciała. Parkinson to jeden z licznych symptomów wycofywania się Duszy – utraty sił Życiowych.
Iluzja systemowej opieki medycznej na nic się zda. Wiecej da wyciszenie od zgiełku systemu(post), przebywanie na łonie natury, chodzenie boso, słuchanie śpiewu ptaków, wybaczenie sobie, wybaczenie innym, pokochanie swej Duszy, dostrzeźenie Duszy w drugim CZŁOWIEKU i pokochanie jej. Nie istnieje dobrobyt w iluzji oddzielenia, w systemie niewolniczym prawa morskiego, dla ktorego jesteś nic nie wartą martwą istotą.
Wyjście z iluzji to nowonarodzenie z Ducha i Wody, a Dusza wtedy uzdrowi wszystko.
Janie, dziękuję 💚
Dziękuję, zdaję sobie sprawę, że potrzeba tu czegoś więcej, niż kolejne tabletki (które zresztą dają skutki uboczne), tylko nie jest mi łatwo dotrzeć do alternatywnych metod. Może faktycznie poszukam specjalisty od medycyny germańskiej, trochę dobrego o niej słyszałam. I pokażę mamie tę odpowiedź, jeszcze raz dziękuję 🙂
Olu, Twojej mamie objawy złagodzi szałwia- okłady i picie naparów. Przyczyną tej choroby u Twojej mamy jest to że za dużo na siebie brała. Ważne jest żeby nauczyła się odpuszczać – niech sobie powtarza: odpuszczam to, zostawiam to. Choroba jest też po to żeby zwolnila bo ona jest już bardzo zmęczona.
Brido, Tobie również dziękuję, tę odpowiedź przekażę. I będzie o czym myśleć, bo masz rację z tym, że potrzebuje pouwalniać sporo rzeczy… Chyba i ja muszę, bo to wszystko zaczyna mnie powoli przytłaczać. Chciałabym odrobić jej lekcje, żeby nie musiała już cierpieć. Choć wiem, że to bez sensu podejście… 🙂
Bardzo też pomaga świeża pokrzywą – zbierana już pod koniec kwietnia – i koniczyna. Można je zaparzać i pić albo zmielić na proszek. Poza tym witamina d3 koniecznie z k2 mk7 i glutation, który jest najsilniejszym utleniaczem. Dla mnie osobiście panaceum na wszelkie niemal dolegliwości jest woda utleniona – pita wg Nieumywakina do 30 kropli dziennie rozpuszczone w 2 łyżkach zimnej wody. Można nią tez nacierać zwłaszcza w miejscach bolesnych. Poczytaj „Woda utleniona na straży zdrowia’. Poza tym jak najczęstszy kontakt z naturą działa cuda. Dużo optymizmu i wytrwałości z serca
Emuszko, jeszcze dziś kupujemy witaminy i herbatki ziołowe, a potem sama będę ją zbierać te rośliny, bo będzie ich mnóstwo na działce na wsi. A wspomnianą przez Ciebie książkę mama posiada, trzeba będzie odkurzyć. Ściskam Cię serdecznie 🤗
Olu jeżeli masz działkę rozejrzyj się, jak budujesz dom dokładnie zbadaj okolice. Najczęściej rośliny lecznicze same do nas przychodzą tylko w swojej nieświadomości ich nie dostrzegamy. W samozdrowieniu kluczowa jest uważność i przekonanie że rośliny działają cuda. Poza tym dobrze jest eksperymentować, nie jesteśmy przecież cięci z metra i każda z istot jest nieco inna i może reagować inaczej. Bardzo dobre skutki daje połączenie fitoterapii z pracą duchową. Życzę cierpliwości i odwagi, zdrowie wraca samo wystarczy zadbać o równowagę serca ducha i umysłu
Emuszko, narzeczony dostał w spadku siedlisko, na szczęście jest na skraju niewielkiej wsi. Powietrze czyste, jest dość cicho, brak zanieczyszczenia światłem w nocy, cudownie się tam czujemy. Póki co jest tam właśnie mnóstwo pokrzywy, koniczyny, parę innych ciekawych roślin, sama też próbuję siać to i owo, dobrze się w tym czuję. Martwi mnie trochę, czy odległe o kilkadziesiąt metrów od łąki pole nie zadziała szkodliwie na nasze zioła, warzywa i owoce, bo prócz gnojówki i obornika coś tam jeszcze rozrzucają, może uda mi się dowiedzieć, czy to w miarę naturalny nawóz… Gdyby się okazało, że coś niedobrego rozchodzi się w glebie, oczywiście odpuszczę zbieranie tam i będę szykować roślin w jakiejś dalszej, pewnej okolicy. I tak, niebawem dowiem się trochę o ziołach więcej i będziemy eksperymentować.
Na pracę duchową próbuję mamę namówić, była nawet na ładnych kilku sesjach uzdrawiania relacji z przodkami, w ogóle rodzinnych konfliktów, i to niestety na tyle. Nie jest chętna do medytacji, no i w ogóle jest zniechęcona do głębszej pracy. Chyba myślała, że odbębni kilka spotkań i to wystarczy… Często myślę, że chciałabym zamienić się z nią miejscami.
Ale pokazuję jej wszelkie odpowiedzi z tego forum i może coś to da 🙂 Dziękuję 😊
Zastanawiam się czy cale nieszczęście nie wynika z ciągłego wyboru między dobrem a złem. Może prawdziwa wolność to brak wyboru a pomiędzy dobrem a złem jest prawda.
Osobiście myślę, że jest w tym sporo racji, bo przez ciągłe wybieranie, tkwimy w procesie analizowania, czyli w ego umyśle. Kiedyś czytałam, że jak ma się już „dobry kontakt” ze swoją Duszą, ze swoim Sercem, to wybory podejmuje się szybko i intuicyjnie, bez rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze. A to daje wolność 🙂
Poradnik przetrwania. To konkretny Człowiek nadaje energiom, a to m. in. odbierane zmysłami wszelkie bodźce, wartość i znaczenie, a wtedy takim Jest dla Niego. NADAĆ MOŻNA ZNACZENIE:
WSZYSTKO CO MNIE SPOTYKA JEST DLA MOJEGO DOBRA. TO AKT ODDANIA STERU SERCU I DUSZY.
Ja zaobserwowałam odwrotnie. Im większą aktywność Słońca im więcej rozbłysków tym lepiej się czuję, więcej energii wszystko lepiej funkcjonuje.
Aneta:) zazdro🤩
Jak mam energii za dwóch, jak już się porządkuje po tych rozbłyskach:)
Widzieliście jak ładnie teraz wygląda Rezonans Schumanna?
Cześć wszystkim 🙂
Jeśli ktoś z Was czuje się jakby był podłączony do zbyt mocnej baterii to ja też tak mam 😅
Serce wariuje, brzuch „wibruje” od środka, energia „masuje” mi plecy (dosłownie miałam takie uczucie), jestem z jednej strony pobudzona, a z drugiej przychodzi osłabienie. Mogłabym nic nie jeść, tylko pić wodę.
Dobrego dnia 💚
Marta, w sobotę miałam podłączone super turbo, czułam wspaniałe uniesienie, przypływ miłości i ogromny przeskok fraktalny. Sprzątam w domu, ale bez uczucia dużego wysiłku. Biorąc prysznic przed snem, czułam jakby obrzękniętą głowę, osłabienie. Pomyślałam sobie, że to zmęczenie ale też rozwiązanie psychosomatyczne…
Położyłam się z radością serca i spokojem do łóżka i poczułam tak mocne osłabienie mięśni, że zaczęłam omdlewać… Miałam wrażenie, że umieram. Skończyło się pogotowiem i dobą na SORze z objawami tężyczki. Miałam niedobór magnezu i sodu. Myślę, że przez pobudzony układ nerwowy ostatnimi czasy i częste drżenia, a sód – piję dużo wody (mam ogromne zapotrzebowanie na nią, szczególnie wieczorem). Wyrównali mi elektrolity i dostałam lek na zawroty głowy, które są duże i utrzymują się teraz stale. Takze tak😎
Kasiu,, jesli nie podnosilaś swych parametrów witalnych żadnymi dopalaczami to znaczy, że dostałaś siłę z Mocy ,Ducha, poprzez ozywiajacą ciało Duszę. Ciało poznało akademicką medycynę, którą zostało związane od strony Ziemi(co zwiążecie na Ziemi jest związane w Niebie). Aby się rozwiazać potrzeba w Pełni zaufać Duchowi i Duszy. Tylko tak można poznać, czyli doswiadczyć PRAWDY. Nic na siłę, Kasiu.
To musi być 100%, Calkowite zaufanie Duszy. Teraz obawy, strach przed śmiercią zwyciężyły.
Zjadłem muchomora, mialem objawy dziwne, poczytalem o truciźnie w muchomorze i koniecznosci natychniastowego udania się do szpitala. Mimo to bez strachu nie uczynilem tego. Zaufałem Duszy. Przekroczyłem wzburzone Wody, Duch, Dusza może wszystko, to On, Ona ożywiają cialo i wszystko co żyje.
Moglem to uczynć, bo nie czułem, żadnego lęku. Było mi wszystko jedno. Kiedy uczynicie wszystko Jednym ….. . Tak, że tak.
Janie, tak właśnie się czułam – jakbym osiągnęła poziom transcendencji♥️ Nie czułam lęku przed umieraniem, czułam duży spokój – ale jak są dzieci potrzebujące mamy, to włącza się mechanizm, żeby zadziałać – stąd ten szpital. Leków żadnych nie biorę i nie brałam. Ten na zawroty, który dostała – nie działa, więc odpada! Są one ogromnie silne, nawet jak leżę..
Ściskam mocno♥️
Kasiu,
Jak chodzi o zawroty głowy to sprawdź czy nie masz blokad na plecach, szczególnie między łopatkami a kręgosłupem. Możesz sobie pomóc sama przy pomocy piłeczki tenisowej i ściany.
Dobrego dnia 🌞
Dziękuję Halinko, chodzę do osteopaty. Czuję w kręgosłupie ogólnie jakąś sztywność. Ponadto wzrok mi się pogorszył, ostrość widzenia. Ogólnie to mam takie objawy jak przy początkach SM… Nie chciałbym niczego sobie wkręcać, bo dużo się dzieje – ale dziś to już kompletnie ciężko mi się poruszać. Te zawroty kompletnie nie przechodzą, nawet jak leżę.
Chociaż w sobotę wyraźnie odczuwałam energię bezkresnej miłości i błogostan, miłość ogromną i zrozumienie do wszystkich i wszystkiego wokół. Ufam, że zaraz mi to wszystko minie🙏💫
Kasia, tak, dziękuję ☺️
Tylko musiałam zrobić sobie przerwę od internetu. Mój mąż zwrócił mi uwagę na to, że przez te świąteczne dni, Schumana sprawdzałam po kilkanaście razy dziennie i trochę „zbzikowałam” od tego ciągłego sprawdzania 😅
No i odkleiła mi się kolejna warstwa z ego, przyszło zrozumienie, a dziś (choć nie podejrzewałam tego), zalała mnie fala przebaczenia i miłości do mojego taty. Także puszczam póki co czytanie, sprawdzanie, porównywanie, bo przez to zgubiłam bycie w TERAZ, czekając ciągle na coś, co być może „wydarzy się później” 🙄
A Ty Kasiu? Jak się masz? 💚
Fizycznie ciut lepiej (chodzę na wlewy magnezu, ozonu i innych przydatnych „witaminek”). Wewnętrznie jestem spokojna, jednak sił kompletnie brak – od ponad 10 dni w większości leżę – czuję się jakbym była pijana (choć w sumie nigdy nie byłam 🤩). Zbyt mocno odbierałam te intensywne energie, ciało ciągle drżało i picie wody w nadmiarze… Marta, zjadaj ładnie witaminki – od czasu do czasu trochę dobrej soli do wody😘 Ta tężyczka to trochę niemiłe doświadczenie. Trzy semestry nauki psychobiologii, ale nie umiem do końca odnaleźć powiązania.
Najbliżej mi do tego, co napisał mi Jan – to była super turbo MOC, której ciało trochę nie pomieściło (za słaby przetwornik mocy, czy jakoś tak tam). Czuję się zupełnie odmieniona, ale jednoczenie ma jakieś „tępe” odbicie spojrzenia w lustrze. Przytulam Was ♥️💚
U mnie zaczęło się od objawów przeziębienia, łącznie z zatokami (z podniesioną temperaturą), a ostatnie 2-3 dni czuję bóle w okolicy brzucha.
Dzisiejsza noc jest jakaś trudna, wybudzanie, uczucie gorąca i ostatecznie znów ból brzucha.
Wybudzanie dotyczy nie tylko mnie, moja mama także nie śpi. Czyżby coś szczególnego działo się w przestrzeni?
Czy czują Państwo coś na kształt przesunięcia energii w sobie? Uczucie gorąca, wybudzenia, kłucia czy porażenie karku, to coś znajomego (choć zadziwiająca jest precyzja dopasowania dat z raportów do moich własnych odczuć)…. to natomiast, jest coś zupełnie nowego, trudno mi to opisać słowami, jakby dusza zmieniła miejsce w ciele…. poczucie ogromnej mocy pomieszane z zażenowaniem ze swojego dotychczasowego postępowania.
U mnie trochę inaczej. Po ciężkiej nocy i poranku czułem się jakbym się gotował od wewnątrz,frustrowała mnie obecna sytuacja i pętla w,której się znalazłem.
No i miałem coś w rodzaju olśnienia,wszystko co jest mi potrzebne i potrzebne będzie jest dostępne – wtedy poczułem ulgę.
To chyba jest ten sygnał o,którym była mowa w raporcie.
Ja również dzisiejszy dzień odczuwam jako dziwny, czuję się jak nutka przeskakująca na pięciolinii to w górę to w dół we względnym spokoju. Tęsknie do nowego życia i jednocześnie świadomość kotwiczy mnie w wiedzy, że to co jest teraz to wszystko co mam. 🙂
Oprócz standardowego przesunięcia Duszy, które spowodowane jest nagłą zmianą( nagłe gorące 3 dni, jazda z otwartym oknem lub nadmuchem z klimy), nazywamy to , że owiało, zawiało, Dusza zyskała w tych dniach połączenie z Duchem Żyjacym i wreszcie ma siłę wołać o PRAWDĘ i daje znać do egoumysłu, że bez niej jest ślepy i trochę zabrnął nie w te stronę..
Cialem poruszają mięśnie. Np. palcem wskazującym. Kiedyś złamałem i był usztywniony miesiąc. Po miesiącu, mięsnie są ściegna są, mózg jest i „mówi” zegnoj sie paluszku, a om nic. Ani drgnie.
To co porusza mięśniami? Dusza. Wyprowadziła się z obsługiwania tego palca bo była niepotrzebna. Nie pozwólcie Duszy wiprowadzić się. Miłujcie Ją.
Dla mnie całe 4 dni świąt były dziwne, a im dalej, tym trudniej.
W czwartek mega niespodziewanie dostałam drugą miesiączkę (po dwóch tygodniach od pierwszej), która trwała „aż” 2 dni (owszem, pokarmiam jeszcze 1,5 roczną córeczkę, więc hormony nadal nie są stabilne, ale i tak). Tego dnia też przyjechała moja mama z Poznania (i była u nas do niedzieli). Cały dzień czułam się trochę słabo, jakbym miała zwolnione ruchy i czułam doładowanie w serce.
Piątek był lepszy, ale cały czas mi „wirowało” w przestrzeni między czakrą serca a splotu słonecznego.
Sobota znowu słabiej.
W niedzielę też, że nawet jak na spacer poszliśmy to ja wróciłam szybciej. Serce mocniej dawało się we znaki i im bardziej ono „wirowało”, „wibrowało”, szybciej pulsowało, tym więcej lęku w sobie czułam, do tego stopnia, że jak rodzice już pojechali, to prawie całą drugą połowę dnia spędziłam płacząc i bojąc się niewiadomo czego.
(Owszem, niedawno zaczęłam słuchać muzyki solfeżowej + robiłam (intuicyjne) oczyszczanie rodu, więc zwalałam to na uwolnione emocje).
Poniedziałek podobnie. Wszystkie te dni bardzo mało jadłam, bo czułam ucisk na żołądku.
Dopiero dziś jakoś wszystko zelżało, choć nie zniknęło. Jak ćwiczyłam rano jogę, to mimo początkowego poczucia słabości, czułam że moje ciało jest mocne.
No i mój kryzys egzystencjonalno-osobowościowy przed Trzydziestką, trwa 🤘😒
Marta, masz się lepiej już?
❤️💚
Janie, niedawno czytałam pewien artykuł Sylwi od duszy i ona w nim pisała, że woli jak dusza lata w kosmosie, bo wtedy ma trochę spokoju. Jak wchodzi do ciała, to dzieją się mocne rzeczy i spokoju nie ma.
Ja nie wiem jak to jest, powtarzam tylko.🙂 Niektórzy twierdzą, że ciało jest za małe, by pomieścić duszę i że ciało mieszka w duszy, a nie dusza w ciele. Jeszcze ktoś inny twierdził, że czasem dusza stoi obok ciała, do niego nie wchodząc i wtedy człowiek jest jakby odłączony od swojej energii.
Może moja gdzieś z boku stoi i dlatego mam taki słomiany zapał, a z urodzeniowych obliczeń jakoby wynika, że mam tyle energii, jakbym była podłączona do prądu. A to że karma winna temu, że jest inaczej podobno…😉
Nie wiem jak to tam, jakieś prowadzenie mam, a czy to Wyższe Ja, Dusza, czy sam Najwyższy, to mi jeszcze nie objawiono.😀
Czy mając 40 lat jest sens przejmować się przyszłą emeryturą? Czy za 20 lat systemu tego nie będzie?
Wg mnie to osobnicza kwestia sumarycznego wyboru, odpowiedzialności oraz zaufania
Kochani, ja wczoraj miałam bezwład mięśni – z wielkim trudem poruszała nogami, miałam trudności z utrzymaniem szczoteczki do zębów i otwartej buzi… Te wszystkie ostanie drgania ciała, jazdy z nerwem błędnym, silnym mrowieniem w splocie słonecznym plus napad tężyczki i duży niedobór magnezu i sodu… Wczoraj poratował mnie osteopata przed pójściem do szpitala! Uregulował mi układ nerwowy, ale zwrócił uwagę pod koniec zabiegu, że mam podczep energetyczny na splocie słonecznym🤨 Poradził mi „higienę” tego miejsca… Wychodząc od niego czułam się coraz lepiej, a wieczorem znów włączył mi się motorek i zrobiłam dużo rzeczy w domu. Dziś rano znów zawroty głowy i znów nadaktywność w splocie… Aniu, napisz coś do nas – jeśli potrafisz nam to wszystko jakoś wytłumaczyć. Umysł zaczyna mi podpowiadać, że może nie jestem we właściwym miejscu…
Było sobie kiedyś takie TERAZ w którym posiadałem Moją bla-bla wiedzę(a w sumie cudzą bla-bla wiedzę- cudzołożyłem – łożyłem Swoją uwagę i energię życiową tracąc ją na to co przyszło do Mnie z zewnątrz i zasilając cudzy dobrobyt Moim kosztem). Bla bla wiedza, ogólnodostępna o wirusach, zarazkach, systemie odpornościowym, podstawowych chorobach i co robić jak cie bierze(tylko co? bierze kiedy sam kreujesz wszystko co Ciebie Człowieku dotyczy?). I kiedy „brało” to buch witamina C, buch rutinooskorbin na odporność( a z tylu głowy lęk,bo przecież kupa pracy i nie ma czasu na choroby). Buch wziewny anybiotych bo w gardle drapie, zatłuc łobuza póki malutki. I co? 3 tyg. chłop nietomny na koniec silne antybiotyki i dlugie dochodzenie do normy. Wszystkiemu co „pomaga” z zewnątrz bo tam szukasz ratunku bo wygrywa lęk spowodowany objawami i blabla wiedzą oddajesz Swoja energię stając się tego niewolnikiem. Od kiedy WIEDZA o tym KIM JAM JEST RZĄDZI, objawy TERAZ pojawiajace sie znikają tak szybko w następnym TERAZ jak sie pojawiają. Bo nic nie analizuję za pomocą blabla wiedzy, a TERAZ JEST CZYSTĄ DOSKONAŁOŚCIĄ. To nazywa się czuwanie w UWAŻNOŚCI TERAZ(w którym małe ego nie istnieje).
ŻYCIE trwa tylko chwili TERAZ. Przeszłość i przyszłość realnie nie istnieją. To iluzyjne twory egoumysłu( ojej co mi zrobili, ojej co mi zrobią),lecz zanieczyszczajace Żyjącą Doskonałą PRAWDĘ – JA wszystko nowym i DOSKONAŁYM czynię TERAZ. Procesy oczyszczania zachodzące w czasie to fikcja. Wejście w wewnetrzne TERAZ to natychmiastowy przeskok.
Zerknijcie teraz na rozbłyski słoneczne ☀️ Pierwszy raz widzę taki wykres, ale też obserwuje od niedawna, więc się nie znam;) Ktoś potrafi zinterpretować?
Specjalne Technologiczne osłabianie rozbłysków.
A kiedy przyjdzie na Ciebie czas i przejdziesz do ŻYCIA, czyli BYCIA w Świętym, doskonałym, harmonijnym TERAZ, to nie po to byś się z tego powodu chlubił, ani dla zysku. Świecisz Światłem tak aby wszyscy je widzieli za DARmo, bo i DARmo je dostałeś.
Czy ktoś z Was też traci apetyt na wszystko? Od stycznia nie tknęłam mięsa od tak przyszedł wstręt i nie mogę. Obecnie prawie nie mam apetytu na nic. Najchętniej jadłabym tylko musy owocowe takie dla dzieci. Układ trawienny się transformuje?
Pamiętam lata temu czytałem o wizji(wglądzie) dziecka takiej, ze kiedy jego matka otworzyła lodówkę i zobaczyla ze zdziwieniem, ze na półkach była tylko woda, dziecko powiedziało, nie dziw się mamo, już niedługo tylko wodę pić będziemy. Zasilanie w energie znów powróci do pierwocin – do zasilania z Ducha.
Jakaś pani w jakimś radiu opowiadała o mądrościach chińskich usystematyzowanych na podstawie wielowiekowej obserwacji cyklów przyrody. Tak powstała ajurweda, feng shui. Słuchałem z zaciekawieniem o połączeniu przyrody i Czlowieka, o energiach porach roku. Wszystko niby się zgadzało, ale pani fachowiec od tych spraw uparcie twierdziła, że doskonałość to może i jest ale w innej galaktyce. Kiedy powiedziała, że data.i godzina urodzin Człowieka determinuje.Jego los, na co i kiedy zachoruje i kiedy umrze – WYŁĄCZYŁEM.
Stwierdzam z całą PEWNOŚCIĄ, że mądrość ta powstała na podstawie obserwacji skutków juz przejawionych bez wiedzy, źe to CZŁOWIEK=BÓG jest przyczyną. Mądrość i blablawiedza owszem sprawdzająca się dla nieprzebudzonych. I tylko to w co CZŁOWIEK uwierzy Jemu i tylko Jemu stanie się.
Taka Jest WSZECHMOC MYŚLI CZŁOWIEKA UKIERUNKOWANEJ, SFOKUSOWANEJ NA JEGO DOSKONAŁOŚCI. ŻYCIE CZŁOWIEKA JEST NIEODGADNIONĄ KSIEGĄ PRZEZ NIEGO PISANĄ W CHWILI TERAZ
Czy też macie w nocy nagłe przyspieszone bicie serca, mimo spoczynkowej pozycji. Ja tak miałam wczoraj, nigdy nie miałam problemów z sercem. Wczoraj tak ok 5 nad ranem. Czy były wczoraj silne rozbłyski?
Nie wiem. JA w nocy zwykle śpię. Od urodzenia serce moje wystukuje przeróżne rytmy od marsza, polki galopki po jazz i swing. Super. Kocham Swoje Serce. Działa śpiewająco.
Jakiś ewentualny problem wymyslał kiedyś ten mundrol egoumysl napakowany blebla wiedzą. Wtedy bywało kiepsko. Ale w końcu zgłupiał i już nie wymyśla żadnych problemòw na żaden temat.
Też tak macie? Bez rozblysków?
Pieśń Duszy 🙂
Też miewałam tak, że serce dudniło mi jak koń w galopie (nawet leżąc w łóżku), a innym razem zastanawiałam się, czy to moje serce jeszcze bije, bo nie czułam go w ogóle.😉 Nic wtedy nie wiedziałam o żadnych rozbłyskach.
No i też pamiętam jak około roku 2015, a może wcześniej miewałam kłujące bóle w całym ciele, które pasowały do czegoś takiego jak „fibromialgia”. Po pewnym czasie przypomniałam sobie o tej dolegliwości, że coś takiego w ogóle miałam, bo zniknęło to można powiedzieć z dnia na dzień. Wówczas nic nie wiedziałam o żadnej transformacji, planetarnych zmianach i tego typu rzeczach.
A tak już całkiem niedawno, ostatnio może z rok temu w nocy obudził mnie potężny błysk i jakby porażenie prądem od głowy do stóp. Dwa razy tak miałam. Jakiś pomysł, co to mogło być?🙂