
W niektórych fragmentach tekstu z oczywistych powodów nie piszę wprost. Dla lepszego zobrazowania niektórych zjawisk posługuję się opisem dualnej rzeczywistości oraz ziemską rachubą czasu, choć wszystko i tak dzieje się niedualnie w teraz. Niektóre zjawiska opisuję w możliwie najprostszy sposób, by były one zrozumiałe. Skupiam się głównie na liniach wzrostowych. Ci co mają tekst zrozumieć, pojmą bez trudu. Tekst warto czytać Sercem.
(1)
Na początek syntetyczne podsumowanie czerwca (i końca maja).
Czerwiec był drugim (po maju) miesiącem doładowania Przestrzeni kolektywnej bardzo silnymi energiami. Obserwowałam tutaj dwa typy energii: energię oczyszczającą oraz energię podnoszącą świadomość. Dotyczyło to zarówno przestrzeni kolektywnej, jak i pojedynczych ludzi (procesy kolektywne oraz indywidualne przeplatały się, podobnie jak procesy oczyszczania i podnoszenia świadomości).
W czerwcu Przestrzeń była bardzo stabilna (w porównaniu do wiosny 2023), z tendencją do trwałego wzrostu wibracji. Czerwiec domknął też potężny cykl procesów, który towarzyszyły Ludzkości od marca 2020. Dosłownie zamknęliśmy za sobą drzwi tego co stare.
Skrótowo na poziomie energii wyglądało to tak:
23.05 – 31.05 – mocne doładowanie wysokimi wibracjami. W tym 31.05 silny rozbłysk klasy M4.2 (poprzedzony nieco słabszymi, ale też mocnymi rozbłyskami klasy M1.0 oraz M1.4).
01.06 – 05.06 – całkowita zmiana w energiach. Bardzo stabilne i mocne energie dające odczucie przebijania się ponad własne ograniczenia (przypominało to wykluwanie się ze skorupy). W tym czasie aktywowany był wzorzec „ruszenia z działaniami w teraz”, zgodnie z kreacją serca. To manifestacja procesu „stawienia się do życia”, który sygnalizowałam w raporcie czerwcowym. Na poziomie ciała dawał o sobie znać głównie układ trawienny (szczególnie 02.06) i oddechowy (szczególnie zatoki). Wielu ludzi w tym czasie miało też bardzo żywe sny.
Wieczór 05.06 (czas środkowoeuropejski) – 06.06 – dopływ energii oczyszczających. Szczególnie do czakry gardła (to przygotowanie do procesu aktywacji gardła, o którym napiszę w dalszej części raportu na lipiec). Z tego powodu mocno odczuwalne było gardło, tarczyca, ale też boląca głowa, zatoki, oczy.
07.06 – 09.06 – seria rozbłysków słonecznych, z czego 07.06 miał miejsce bardzo silny rozbłysk klasy M4.7, zaś 09.06 kolejny – nieco słabszy, ale też silny – rozbłysk klasy M2.5. Jednocześnie pojawiły się dość mocne zakłócenia w polu kolektywnym (kolejna próba łączenia linii czasowych). Z tego powodu wielu ludzi mogło mieć bardzo żywe sny z postaciami z innych linii czasowych. Możliwe też były problemy w komunikacji z istotami z innych linii czasowych. Już 08 .06 zaobserwowałam duży skok w kolektywnym polu świadomości. Na poziomie indywidualnym można było zauważyć dużo energii, wyraźne odmłodzenie ciała, mniejsze łaknienie, mniejszą potrzebę snu, podwyższoną witalność i żywotność. Zaś w przypadku ciał jeszcze nie w pełni przystosowanych ospałość i zmęczenie oraz zwiększoną potrzebę snu.
10.06 – 14.06 – dopływ kolejnej porcji energii mającej na celu aktywację Kryształu Serca u pierwszej grupy istot z linii wzniesienia (w dniu 15.06). U ludzi z przystosowanymi już ciałami do przepuszczania taki silnych dawek energii odczuwalny by wzrost witalności i wydolności organizmu. U ludzi z linii środowej mogło pojawić się zmęczenie, poczucie senności, osłabienie, zawroty głowy, obrzęki nóg, poczucie ociężałości. Jednocześnie 14.06 zauważyłam silne zakłócenia w polu kolektywnym, nagłe spadki energii, poczucie „braku mocy”.
15.06 – dopływ krystalicznych energii co pola kolektywnego, które przyniosły od 18.06 aktywację Kryształu Serca. Ludzie, których akurat dotyczył ten proces (pierwsza grupa istot z linii wzniesienia) mogli w tym czasie odczuwać naprawdę silne pieczenie w klatce piersiowej. Połączone z gorącem ze środka klatki piersiowej, które rozlewało się następnie po całym ciele. Aktywacja była procesem, który ostatecznie zakończył się 21.06. Dodatkowo 20.06 miał miejsce najsilniejszy od wielu miesięcy rozbłysk klasy X1 i kilka nieco słabszych rozbłysków klasy M (w dniach 16, 18, 19 oraz 21.06). Aktywacja Kryształu Serca przyniosła odczucie przeskoku kwantowego do kompletnie innej częstotliwości. Wejście w najwyższy poziom mocy oraz potężny przepływ energii przez ciało. Interesujące jest też, że stan ten jest już stabilnym stanem trwałym. W przyszłości aktywacje te obejmą też pozostałych ludzi na linii środkowej. O aktywacji tej piszę w więcej w dalszej część niniejszego raportu.
Aktywacja Kryształu Serca spowoduje też, że w niedalekiej przyszłości istoty, które nie będą w stanie połączyć się z energią Źródłową przez własne serce nie będą w stanie utrzymać w zasileniu swojego pola. Pole to będzie też wykazywało się coraz większą niestabilnością. Konsekwencji można tylko się domyślać.
Tyle podsumowanie czerwca, a teraz przechodzę do tego, co przyniesie lipiec. Przed nami bardzo interesujący miesiąc.
(2)
W lipcu będziemy dokładnie po połowie cyklu, który rozpoczął się w marcu 2020 i zakończy się w lutym 2027 (o przejściu w 2027 piszę już od kilku lat – zob. raporty archiwalne). Ostatnie trzy lata przyniosły szereg procesów oczyszczania z niskowibracyjnych wzorców (mierzenie się z Cieniem), zaś kolejne trzy lata to rozpoznawanie i uruchamianie istniejących potencjałów (praca z talentami, kreacja). To naprawdę ciekawy i znacznie lżejszy trzyletni okres, jaki mamy przed sobą.
Apogeum tego przejścia miało miejsce w dniach 18-21 czerwca, kiedy to bardzo silne schodzące energie przyniosły u pierwszej grupy istot z linii wznoszącej ukończenie całkowitej przebudowy ciał fizycznych (ze struktury węglowej do krzemowej) połączonej z aktywacją Kryształu Serca. U tej grupy istot dokonał się proces całkowitego przejścia do rzeczowości 5D. U ludzi tych możliwe stało się trwałe doświadczanie ciała świetlistego i pełne zespolenie na wszystkich poziomach energetycznych. Wejście w najwyższy poziom Mocy. W tym czasie doświadczaliśmy bowiem najwyższych dotychczas energii, które kotwiczyły się zarówno w przestrzeni kolektywnej, jak i w ciałach konkretnych ludzi.
Ludzie z całkowicie przebudowanymi ciałami do postaci krystalicznej będą od lipca doświadczać regeneracji ciał, trwałej poprawy witalności, trwałego dobrego samopoczucia, braku zakłóceń w ich polu energetycznym oraz ogólnej poprawy dobrostanu życiowego. To ich nowy stan istnienia. Wolny od starych programów, otwarty na dostęp do kompletnie nowych możliwości. To tak, jakby ludzie ci zaczęli zupełnie nowy życie w udoskonalonym ciele fizycznym, z czystą kartą i w pełni świadomi mocy własnej kreacji.
Zmieniło to zupełnie układ energii w całym polu kolektywnym. Mogę z pełną odpowiedzialnością napisać, że od 22.06 linia wzniesienia całkowicie wyodrębniła się i idzie już swoim dalej niezakłóconym torem. Spowoduje to szybkie zapadanie się linii upadającej. Zaś linia środkowa kontynuuje swoją dalszą ewolucję. Tutaj w nadchodzących tygodniach pojawi się masowe budzenie ludzkości. (Szczegółowo proces ten opisałam i wyjaśniłam w raporcie z sierpnia 2022 – Początek rozpadu dualnej rzeczywistości).
Schodzące w tym okresie energie były krystalicznie białe, z odcieniem złotego. Określiłam to jako wydarzenie energetyczne, które trwało dokładnie 3 dni (wspomniałam o nim skrótowo w odrębnym poście 18.06.2023). Wydarzenie to uruchomiło konsekwencje z Przestrzeni, adekwatnie do wcześniejszych działań. Dało też dostęp do kompletnie nowych możliwości w rzeczywistości materialnej. To namacalne „Stawienie się do życia”. I przejście na niezależne zasilenie prosto ze Źródła.
Na poziomie ciał fizycznych w dniach 15.06-21.06 można było doświadczać „poczucia tycia”. U niektórych ludzi dało to dosłowne zwiększone poczucie apetytu. To efekt dość nagłego powiększania się ciał energetycznych i próby dopasowania się do tego nowego stanu ciała fizycznego. Od 22.06 potrzeby jedzeniowe wyraźnie się zmniejszyły. Ustąpiło też poczucie ciężkości.
MAŁA DYGRESJA: Każdy mógł doświadczyć tego wydarzenia ze swojej osobistej perspektywy i własnego poziomu świadomości (powiązanego z linią czasową). Jedni byli już zakotwiczeni w sercu, inni nadal tkwili w umyśle, a jeszcze inni doświadczali tego z poziomu przyziemności. Każdy miał swoje osobiste doświadczenie, adekwatnie do wibracji i linii czasowej. I niezależnie od tego jaką anomalię pokazał Rezonans w Tomsku i co było tego przyczyną (domysłów nie brakuje), faktem jest, że weszliśmy do kompletnie nowego. To poziom wibracji odczuwalny w Przestrzeni oraz dziejące się procesy były dla mnie podstawą by wskazać, że takie zdarzenie zaistniało. To był punkt przełomowy w energetycznej historii ludzkości.
(3)
Lipiec przyniesie kompletnie zmianę w energiach. Rozpoczyna on proces osobistego bilansu działań. Proces ten potrwa kolejne pól roku (do stycznia 2024). To całkowity zwrot w kierunku przepływu energii.
O ile energie pierwszego półrocza związane były z tym, na ile ludzie przechodzili swoje wewnętrzne procesy (rozwój) i wdrażali w swoim działaniu efekty tych procesów (działania skierowane na zewnątrz), o tyle energie drugiego półrocza są swoistego rodzaju informacją zwrotną z Przestrzeni (skutki tych działań z pierwszego półrocza).
Można powiedzieć, że pierwsze półrocze odnosiło się do podejmowania działań, zaś lipiec i kolejne miesiące będą czasem zbierania efektów tych działań. Zgodnie z powiedzeniem: „co zasiałeś, to zbierzesz”. To czas wzięcia całkowitej odpowiedzialności za własne poczynania. Spotkanie z osobistą Prawdą.
Informacja zwrotna z Przestrzeni odnosi się do tego, w jakim stopniu zostały zintegrowane wewnętrzne procesy, a mówiąc najprościej: na ile człowiek wyszedł ze wzorców odnoszących się do czakry postawy (lęk, przetrwanie) i czakry sakralnej (chęć posiadania). I na ile wszedł we wzorce czakry serca (kreacja z poziomu czystych intencji). Oraz na ile stanął w Prawdzie przed sobą. A – w konsekwencji – na ile stanął do własnego życia (patrz raport z czerwca 2023 oraz poprzednie raporty z tego roku, w których szczegółowo opisywałam zachodzące procesy).
Lipiec (i kolejne miesiące) to czas weryfikacji, czy i na ile procesy z pierwszego półrocza zostały ukończone. Gdyby odnieść to do bardzo prostego porównani i linii czasowych, to linia wzniesienia oraz linia środkowa w kolejnym półroczu odbierze „zysk” – adekwatnie do zintegrowanych u siebie treści, zaś linia upadająca doświadczy „straty”.
***
MAŁA DYGRESJA: Proces osobistego bilansu działań, czyli spotkanie z osobistą Prawdą to właśnie Ujawnienie. Ujawnienie Prawdy. Wielu ludzi błędnie zakłada i poszukuje ujawnienia wyłącznie na zewnątrz (jako upublicznienie informacji na określone tematy). Tymczasem prawdziwe ujawnienie zachodzi po cichu wewnątrz każdego człowieka. To czas, gdy człowiek sam ze sobą mierzy się ze skutkami własnych działań.
Proces Ujawnienia potrwa aż do listopada 2023. To będzie czas wzięcia odpowiedzialności za dotychczasowe działania, sprawdzian na ile potrafi się stawiać granice, to także rozsypywanie się wszystkiego tego, co do tej pory opierało się wyłącznie na energii męskiej (patriarchat, systemy hierarchiczne, autorytet zewnętrzny, itp.). Z poziomu psychologicznego to oczyszczanie tematów związanych z relacją z ojcem.
***
W związku ze zmianą kierunku oddziaływania energii, lipiec może przynieść chwilowe poczucie zastoju, utknięcia, marazmu („nic się nie dzieje”). To zjawisko przejściowe, ponieważ już od sierpnia (a potem silnie jesienią), Przestrzeń u każdego człowieka będzie weryfikowała to, na ile jest on już w swojej Prawdzie i działa w oparciu o serce (osobistą kreację).
Informacja dla ludzi, u których po lipcu poczucie utknięcia nie zniknie: W tym przypadku warto wtedy sprawdzić za co nie wzięło się odpowiedzialności (bo te tematy będę blokować dalsze pójście naprzód).
Jednocześnie u wszystkich tych ludzi, którzy nie zmienili swoich wzorców i nadal będą działać w oparciu o wzorce czakry pierwszej i drugiej (w działaniach kierują się przyziemnymi pobudkami) Przestrzeń w najbliższych miesiącach w dość szybki i kompleksowy sposób zburzy wszystkie tego typu obszary.
Z kolektywnego punktu patrzenia celem tej pozornej destrukcji jest bowiem wejście ludzkości w działania oparte o wibrację serca. Tylko takie wzorce w kolejnych miesiącach i latach będą przynosiły skutki i będą miały możliwość trwałego istnienia.
Natomiast u ludzi, którzy są już w pełni zakotwiczeni w sercu i wiodą swoje życie w oparciu o osobistą kreację (czyli „stawili się do życia”) Przestrzeń jeszcze bardziej wzmocni tak wybrany kierunek działania.
(4)
Wejście w Przestrzeń serca uruchamia w lipcu (i w kolejnych miesiącach) dwa potężne i –w moim odczuciu – kluczowe kolektywne procesy dotychczasowej transformacji: (1) oczyszczanie energii seksualnej (zarówno kobiecej, jak i męskiej) a następnie (2) jednoczenie energii kobiecej i męskiej. Przy czym chodzi tutaj o bardzo głębokie i pierwotne wzorce tworzące dualizm, które współistnieją w każdym człowieku, niezależnie od płci (i z tej perspektywy traktuję ten wątek).
Dodam też, że procesy te będą dziać równolegle z jeszcze nadal trwającymi procesami oczyszczania i uwalniania z niskowibracyjnych wzorców.
Energie, które w czerwcu napłynęły do Ziemi i ciał ludzkich, spowodują w lipcu apogeum oczyszczania (do poziomu komórkowego) wszelkich zapisów związanych z ranami seksualnymi (zarówno w energii żeńskiej, jak i męskiej). Przy czym znaczenie więcej będzie uwalniać się ze strony energii żeńskiej. Uzdrowiona energia żeńska będzie mogła następnie wesprzeć zdrowienie tego, co męskie.
W dalej kolejności oczyszczenie energii seksualnej stworzy przestrzeń do zjednoczenia energii żeńskiej i męskiej we wzajemnym szacunku i miękkości.
Wewnętrzne procesy zdrowienia obszaru seksualnego, jakie w lipcu będą zachodzić w każdym człowieku to podstawa, by następnie móc je manifestować w przestrzeni zewnętrznej jako tworzenie (szczególnie od wiosny 2024 roku) absolutnie uświęconych związków pomiędzy kobietami i mężczyznami. Związki takie są oparte na miłości serca (uwaga, nie mylić tego z pożądaniem z czakry drugiej), wzajemnym wsparciu i wzrastaniu obojga partnerów. Jest w nich obecna wzajemna szczerość, lojalność i szacunek. W związkach takich to co żeńskie kreuje i prowadzi, zaś to co męskie zasila kreację i ochrania to co żeńskie
I o ile do tej pory relacje takie nazywano „wyjątkowymi”, o tyle już wiosną 2024 proces ten zaistnieje na skalę kolektywną.
(5)
Uzdrawianie energii seksualnej i tematów powiązanych z czakrą sakralną będzie też miało bardzo silny związek z uzdrawianiem czakry gardła. To kolejny proces, jaki rozpoczyna się w lipcu. Te dwie czakry współistnieją ze sobą. Energia sakralna (kreacja w materii) ma ścisły związek z manifestacją tej kreacji w materii (gardło). Widać tutaj prawidłowość, która pokazuje, że jeśli ktoś ma zablokowaną energię w czakrze sakralnej najczęściej też ma problemy z manifestacją własnej kreacji w życiu.
(6)
PODSUMOWANIE RAPORTU I WSPÓLNE DZIAŁANIA NA LIPIEC:
Cele dla pojedynczych Ludzi: (1) osobisty bilans dotychczasowych działań i zmierzenie się z osobistą Prawdą (która jest kluczem do skuteczności w działaniu), (2) kreacja opierająca się o czakrę serca.
Cele dla Kolektywu Ludzkiego: (1) relacje oparte o uświęcony związek kobiety i mężczyzny, (2) oczyszczanie energii seksualnej oraz czakry gardła.
Z miłością – Anna Architektura
Zachęcam też do zapoznania się w wcześniejszym cyklem raportów energetycznych dostępnych na stronie https://architekturaosobowosci.com/ Nie tylko niosą one informacje, ale przede wszystkim kotwiczą u ludzi nowe energie i pozwalają utrzymać wyższy poziom wibracyjny.
KONTAKT do mnie:
www: https://architekturaosobowosci.com/ (formularz kontaktowy)
e-mail: profil.architektura@gmail.com Anna Architektura
FB: Architektura Osobowości

Od covida mam problem z gardłem i tarczyca i generalnie można powiedzieć że od tego momentu utknąłem w miejscu w swoim życiu, kolejne raporty utwierdzają mnie w przekonaniu że nie nadaje na wibracji serca. Ktoś ma podobnie i czy może podpowiedzieć jak pójść do przodu bo staram sie utrzymywać nastawienie pozytywne ale frustracja zaczyna narastać….
Może dlatego że uwierzyłeś w tą ściemę i sam kreujesz negatywne emocje…
Od samego poczatku zorientowałem sie że to przedstawienie, to tak jakbym wpadł w pułapkę swojej świadomości…
To ciężko powiedzieć, być może to forma jakiegoś oczyszczenia i ta frustracja po prostu z Ciebie wychodzi bo ma wyjść raz na zawsze. Będzie dobrze, nic nie dzieje się przypadkiem, a wszystko ma jakiś cel i sens. Trzymaj się i głowa do góry!
ja od covida mam problem z kręgosłupem i układem nerwowym.
mimo to utrzymuję wysokie wibracje. da się, bo to moja decyzja.
poczuj, że nie jesteś ciałem, ale masz ciało. to jest klucz.
ono trochę przeszło. daj mu miłość i przytulaj każego dnia… i nie złość się, że nie jest w stanie wytrzymać więcej niż byś chciał. ja tak robię. i to działa :-).
Nie pomoże pozytywne nastawienie,jeśli masz w sobie destrukcyjne programy,które powodują tą chorobę,a na pewno takowe masz czy to z rodu,czy to z wcieleń. Trzeba to wyczyścić,a wtedy choroba mija samoistnie.Ja z gardłem miałam ogromne problemy.Tak w skrócie napiszę: czyściłam to z terapeutką Theta Healing. Ale jako mężczyzna może będziesz wolał z mężczyzną popracować.Znam dwóch takich,których mogę Ci polecić. To jest totalnie inne życie po takim oczyszczaniu,to jest wyzwolenie….
Prosze podeślij szczegoly na volven10@gmail.com
Ustawienia hellingerowskie mogłyby pomóc, tylko musisz znaleźć osobę która robi to w odpowiedni sposób. Nie wiem skąd jesteś, mogę natomiast polecić osobę z Poznania która się tym zajmuje.
Czy można prosić o namiar na tą terapeutke? Będę wdzięczna za podesłanie kontaktu ma maila brunio2005@interia.pl
Pani Jadwigo czy można prosić o namiar na tą terapeutkę z Theta Healing? Byłabym wdzięczna 🙂
Czy też mogę prosić o szczegóły na tictoc500@gmail.com? Pozdrawiam
Te problemy to nic innego jak oczyszczenie tych wlasnie narzadow. Mialam rowniez rozne problemy z gardlem. Dzis widze, ze byl to proces.. Dzis umiem powiedziec o wszystkim co mnie boli czy dreczy.. Wczesniej nie przechidzilo mi to przez gardlo…
Wdzięczność za Twoją pracę i pozytywne wiadomości Anno🙂❤️
Dziękuję za raport. Piękne procesy przed nami 🙂
Ten raport trafił w punkt. Dosłownie jakbym czytała odpowiedzi na pytania, które zadałam sobie w głowie. Jakiś czas temu czułam się świetnie, w ostatnich dniach natomiast gorzej. Dzisiaj wstałam rano i aż chce się żyć. Jedyne co, to mój partner wydaje się zbyt zakotwiczony w przyziemności, co mi samej przeszkadza w pozostaniu w wysokich wibracjach. Staram się do niego nie zniżać i blokować samej siebie. Z drugiej strony nasze uczucie jest bardzo mocne i trwałe, więc siłą rzeczy sytuacja nie jest dla mnie komfortowa, zwłaszcza, że bardzo wiele wie i wiele wyczuł z tych procesów, mimo, że o tym nie czytał. Ah, przyziemność…..
Ale tu jest wszystko tak,jak powinno być : Ty się zajmujesz duchowością,a on musi ogarnąć rzeczy przyziemne.Też byłam w pewnym momencie sfrustrowana przyziemnością męża,ale dotarło do mnie,że dzięki temu,że on się zajmuje tymi przyziemnymi rzeczami,do których ja kompletnie nie miałam głowy,to ja spokojnie mogę zająć się przestrzenią energetyczną i on mi w tym nie przeszkadza,co najważniejsze.A moje działania miały wpływ i na niego.Zauważyłam,że i on się wyciszył,że jest spokojniejszy,że jest wrażliwszy,że zaczął dostrzegać całe piękno w okół nas i wiele innych rzeczy się w nim zadziało,ą on nic nie robił, w tym zakresie tylko ja.Ja natomiast nie troszczyłam się o opłaty,o stan samochodu,o ciepło w domu,o opał na zimę i wiele innych przyziemnych rzeczy.Wszystko jest dobrze 🙂 To jest energia męska i żeńska,które się wzajemnie uzupełniają 🙂
Ja mam to samo… mój mąż dba o przyziemne sprawy, rachunki, dzięki temu ja mogę się skupić na pracy nad sobą, nad energetyką domu, nasza przestrzenią, nad prawidłowym rozwoju duszy naszego dziecka. Bardzo doceniam to co mój mąż robi
wow u mnie podobnie ja w swoich procesach a mąż w pełnym uziemieniu 🙂
Od dłuższego czasu czytam te raporty z zaciekawieniem, jednak rzadko zauważam zbieżność z moim życiem. Tym razem jest inaczej, czerwcowe procesy były dokładnie tym czego doświadczyłam, opadły „nakładki” z serca i zaczęłam czuć, to co tak długo starałam się przykryć. Dziękuję bardzo za Twoją wytrwałość w pisaniu tych raportów 💗
Niebo i Ziemia spotykają się w jednym CZŁOWIEKU. Niebo i Ziemia spotykają się też w Miłosnym połączeniu Mężczyzny i Kobiety. Kiedy jedno górnolotne drugie przyziemnym dla równowagi. Spotkanie Nieba i Ziemi to harmonia wszechwymiarowa. To ŻYCIE. To najcenniejsze co mamy.
Niebo i Ziemia spotykają się w róznych żyjących formach. Piekło zaczyna sie wtedy kiedy oddzielamy JE od siebie tworząc piekło oddzielenia- iluzyjny świat w którym bardzo staramy się „tu z Ziemi” sięgnąć tego czym i tak zawsze JESTEŚMY.
Jak pięknie napisane… Dziękuję ❤️
💚🤗
Z wdzięcznością Aniu iii przeżywam, ODCZUWAM osobisty profil mocy… Sporo przeczytałam, odczułam i leży obok i patrzę na niego iiiii dzieje się dzięki mojej świadomości … super że JESTEŚ -JESTEM
Aniu, czy mogłabyś napisać coś więcej o żywych snach? Miewam je od jakiegoś czasu i zgadzają się dokładnie z tym co napisałaś w tym raporcie. Czasami mam swoje odczucia i zapewne to jest najważniejsze ale co jeśli ich nie rozumiem? Czy jest coś co warto wiedzieć? Dlaczego się pojawiają i co mogą oznaczać? Czy pozwolić im być i nie drążyć? Pozdrawiam💛
Przez zgodność mam na myśli to, że występują dokladnie w tych dniach o których piszesz:)
Aniu nawiązując do fragmentu „niezależnie od tego jaką anomalię pokazał Rezonans w Tomsku” czy pomiar pulsu ziemi na całej Planecie będzie taki sam (pomiary są dokonywane w różnych częściach świata (nie znam stron, żeby zweryfikować)? i idąc za ta myślą dalej czy powinien nas interesować tylko odczyt z Tomska (mówię o regionie PL)?
Chciałam tez dopytać o fragment „O ile energie pierwszego półrocza związane były z tym, na ile ludzie przechodzili swoje wewnętrzne procesy (rozwój)”. Czy każda zmiana musiała mieć odzwierciedlenie na zewnątrz, a niektóre zewnętrzne zmiany, które zostały wymuszone (może z głowy, może przez zewnętrznych pseudo proroków, a może z chęci zmian/brak cierpliwości) nie zawsze są poprawne, słuszne i działają na naszą korzyść?
Dziękuje za kolejny raport.
Trochę z innej beczki. Jak Państwo teraz wejdziecie w bezpośredni link do obrazku z rezonansem to czeka na Państwa prawdziwa niespodzianka. Pozdrawiam.
A to niespodzianka. Ciekawe !!!
Dziękuję za czujność 🙂
To teraz wiem skąd moje pieczenie w sercu w niedzielę 18, i taki mój osobisty przełom akurat w tym dniu nastąpił, pozdrawiam, dziękuję, że jesteś 🥰
http://sosrff.tsu.ru/?page_id=7
Tu jest podgląd niezhakowany, hyba.
Bo hyba to żaba i pchła jak mówią hanyski.
Ja z kolei znalazłam stronę włoską. Wykres wygląda identycznie jak ten rosyjski.
https://www.disclosurenews.it/it/risonanza-schumann-oggi/
Nie wiem czy mają swoją aparaturę czy kopiują?
screeną podpisane, że ru
Dziękuję 🙂
Aniu bardzo dziękuję za raporty. Ja nie wiem dokładnie na jakiej jestem linii ale myśle, ze raczej nie na upadającej. Od czerwca zaobserwowałam w sobie bardzo duży spokój, jakby opuścił mnie lęk i wszędzie odczuwam wewnętrzną ciszę, nawet jak jestem w głośnych miejscach. 18.06 był dla mnie przepełniony spokojem, radością, cały dzień spędziłam leżąc na trawie i ciesząc się słońcem. Mieszkam na wsi i mam wrażenie, ze zakochałam się w przyrodzie od nowa, w zieleni, błękicie nieba, zapachu roslinnowsci, a ptaki śpiewają tak pienie i głośno jak nigdy wczesniej ( albo ja tego nie dostrzegałam). Ten stan utrzymuje się, ogromna radość i wdzięczność w sercu💖
Witam; Przeczytałem uważnie cały tekst, moje odczucia są całkowicie odmienne.
Ja to wszystko widzę inaczej i odczuwam inaczej. Może przyczyną jest mój wiek, jest on maksymalnie wysoki. Dużo zostało napisane o energiach, jak rozumiem chodzi o dobre Energie. Ja te energie po prostu używam, nie traktuję tego jako coś niezwykłego. Tak jak światło, jest ono i basta. Korzystam z tego światła, które mnie otacza. Zawsze było dobro i było zło, co wybieramy to tylko zależy od nas samych.
To „MY” panujemy nad naszym ciałem, mową i uczynkiem. Zachowujmy się dobrze i prawidłowo, a to samo nas spotka ze strony, nas otaczającego świata. Nie pozwalajmy czynić zła wobec naszych bliźnich, i dzieci. Nie dajmy sobie wmawiać głupoty, ani jej wykonywać posłusznie. Jeśli na swojej drodze spotkamy kwiatek?
To od nas tylko zależy, czy go zerwiemy, czy go podepczemy… Można go też ominąć, można go też podlać wodą… Życie tego kwiatka zależy w dużym stopniu od nas samych. To dotyczy także mrówki, muszki, pajączka. Pytanie; Czy potrafimy prawidłowo zareagować? To jest energia, która pochodzi od nas samych. Ta energia ma wpływ na nasze najbliższe otoczenie.
.Sam Schuman, opisał to dokładnie w swoich opisach. Można to zmierzyć i nad tym zapanować, mieć wpływ na wydarzenia otaczającego nas świata. Można to wykorzystać w pozytywnym, jak i negatywnym celu. To „MY” decydujemy, co zrobimy? To od nas samych zależy dalszy los świata? Jedynym problemem jest to, że tego nie możemy zrozumieć? Powstały różne kreacje naszego świata i otoczenia.
Prawdą jest to, że kompletnie nie panujemy nad tym zjawiskiem.
Chodzi o „zjawisko zarządzania”. A jest to na wyciągnięcie naszej ręki.
Podstawą jest „Wiedza” której nie posiadamy…
Pozdrawiam wszystkich.
Niewątpliwie jest tak dla Ciebie, jak jesteś o tym wewnętrznie przekonany. Jesteś Ty i są wszelkie energie z których umiejetnie korzystasz bo masz wiedzę jak.
Ale są tacy, którzy żadnej takiej wiedzy nie posiadają, zwyczajnie Są tymi wszystkimi energiami, które Są ŻYCIEM nawet o tym nie wiedząc. Są prostoduszni, kochający z Natury Swej Boskiej Boskie Życie w każdym przejawie, i radość ich nie opuszcza, chètnie pomagają bezinteresownie. Bedąc doskonałymi nawet tak o Sobie nie pomyślą i nie powiedzą.
Nie muszą się oczyszczać bo są czyści będąc tymi wszystkimi energiami w harmonii.
Nawet złość(gniew)okazują kiedy tak poczują, ale nie chowają urazy i nie knują za plecami. Oni są Dziećmi Bożymi.
Pani Aniu,jak ja Panią Kocham za te raporty…One mają taką niesamowitą energię 🙂 We mnie te procesy zadziewają się książkowo – jak Pani tu pisze,tak się u mnie działo dokładnie.Ja odczuwam,ale nie widzę,a Pani to widzi i pięknie opisuje.Wielka wdzięczność za Panią <3 <3 <3
Po pierwsze Aniu dziękuję za cudowny raport 🤎 wysyłam do Ciebie ogrom wdzięczności 🤎
Po drugie, mam prośbę …proszę niech znajdzie się tu dobra dusza, która zaproponuje mi pracę, chce wspierać ludzi w procesie uzdrawiania, od dziecka czuje głód tego. Założyłam własną działalność i tworzę szkolenia, ale niestety nie wystarcza mi na utrzymanie dzieci i kredytu.
Pragnę zrobić szkołę terapeuty uzależnień. To jedynie 1700 zł, ale nie mogę sobie na to teraz pozwolić. Może jest tu ktoś kto potrzebuje wsparcia w jakimś projekcie, który uwzględnia pomoc innym lub coś podobnego. Moje serce woła, tak bym się spełniła zawodowo z pasji. Wiem że tu jest mnóstwo osób, które właśnie pochodzą ze świadomego środowiska więc kieruje komentarz tutaj. Pani Anna akceptuje komentarze i pisze zawsze że mamy iść za głosem serca. To mój głos serca. Dodam że nawet wydałam książkę dla dzieci Twoje Moce Stwórcze, ale niestety nie mam tyle klientów by móc robić tylko to, muszę podjąć zadanie dodatkowe. Z góry wam dziękuję 🤎 i wysyłam światło. Stawiamy się do życia 🤎
Ciekawe. Czuć że to co chcesz robić idzie z serca. Ja mam podobnie w temacie edukacji ale brak jakiegokolwiek oddźwięku w materii (nic nie szło do przodu) spowodowało że odpuściłam. I mam takie poczucie, że wszystko musi się ułożyć tak aby to mogło płynnie się zadziać. A skoro się nie zadziewa to coś jeszcze blokuje – albo przestrzeń nie jest gotowa albo ja (my – chcący działać z serca). I tu się pojawia wpis w raporcie – blokada czakry sakralnej poprzez ranę seksualną to również blokada w sprawczości. Nie poddajmy się. Życzę ci powodzenia!
Dziękuję za odpowiedź naprawdę ❤️ może masz rację, po prostu poddaje się chwili i ufam ❤️
W razie kontaktu proszę pisać na adamekdaria94@gmail.com i dziękuję Pani Ani, że zaakceptowała mój komentarz ❤️
Pozdrowienia! Raport – ile on niesie. Jak kosmiczny kompas który wspiera nawigowanie przez zmiany.
Do 2020 może życie to wielkie pranie… Dosłownie czuję się jak w pralce. Czasem turbuje tak, że trudno złapać oddech a potem – to uczucie świeżości i lekkości. Potem kolejna pralka… :))) Jestem bardzo ciekawa czyszczenia ran seksualnych. To absolutnie mój temat choć już co najmniej jedno pranie przeszłam 😉 Życzę wszystkim wyprania takich przestrzeni. Jeśli da się jeszcze doszlifować, to już nie mogę się doczekać efektów.
Pralka to kołomyja. Kręcisz się wkółko przez wcielenia aż bedziesz czysta.
Dodam, że to co prawdziwie Serce dyktuje nie podlega egoumyslowi a jest to to czego pragnie Żyjaca dusza. Ona chce czynić sPRAwy boskie zgodne z harmonią wszelkich energii. Nie warunkują JEJ pinindze. Wyraża
Ducha Żywego poprzez czyny, działanie ciała. To wszystko. A jeśli akurat do czegoś będzie potrzebna mamona to ona się zjawi, ale nie jest to celem duszy i Serca. Jak sobie wyobrażacie? że wszechmoc Waszej Przyrodzonej PEŁNI bez mamony nie działa??? O wy małej WIARY! Tak, tu chodzi o niezachwianą Wiarę, czyli Pewność, czyli 100% wewnetrzne przekonanie.
Żeby ją uzyskać trzeba bez lęku umieć wszystko stracić. Wszystko. Włacznie z tym co potocznie nazywacie Życiem (iluzja oddzielenia Nieba i Ziemi wykreowana przez egoumysł nie jest ŻYCIEM).
Wtedy i tylko wtedy z Mar Swego umysłu wstajecie i stawiacie się do Życia.
Pralka to kołomyja. Kręcisz się wkółko przez wcielenia aż bedziesz czysta.
Kołomyję kończy uświadomienie Sobie i w Sobie odwiecznej, czyli Niebiańskiej czystości, czyli powrót do PRAWDY ŻYCIA – nierozłącznosci Nieba i Ziemi. Wiąze się to z pozbyciem się jakiegokolwiek lęku i nabranie pelnego zaufania do Swojej Niebiańskiej Najwyższej Istoty – Ojca, ktory Jest w Niebie. Tak to TY. Dlatego ON wie czego ci potrzeba zanim go o to poprosisz.
Dziękuję Ci za Twój komentarz 🙂 Dziś mam pranie ręczne 😉 Bez ogromnych turbulencji ale za to z ogromnym wyczuciem brudu który na mnie jest. Może to już na stałe nowe jakości…? Fajnie by było 🙂
Potwierdzam, choć u mnie, to pranie, już pod koniec 2017 roku było.
MarcinXw, a mógłbyś polecić kogoś z Poznania do ustawień?
Aniu, dziękuje za raport! Czytam każdy, jednak nie miałam okazji wcześniej wyrazić wdzięczności 🙂
Pewnie. Podaj mail to wyślę namiary 🙂
Dziękuje pięknie! 🙂
martyna.mocek@gmail.com
Czy do podejmowanych działań w pierwszym półroczu możemy zaliczyć afirmacje i wizualizacje i w drugim półroczu będziemy zbierać ich efekty?
Dobry wieczór!
Piękny raport:)
Chciałbym zapytać z jakich metod korzysta Pani podczas odczytu Raportów, czy takiej jak w profilu Psychologiczno-energetyczny oraz przy Osobistym Profilu Mocy? Czy są to Kroniki Akaszy czy jakaś inna metoda? 🙂
Dziękuje za raport! Zawsze czekam na niego z niecierpliwością, ale dopiero dziś piszę swój pierwszy komentarz.
Dokładnie od 31 maja czuję mocno i wyraźnie wibrowanie w okolicy czakry podstawy. Sądziłam, że będzie to poruszone w raporcie gdyż te energie nie dawały mi spokoju. Zadawałam sobie pytanie: „Jakiego procesu to dotyczy?” W dalszej części można przeczytać, że czekają na nas procesy oczyszczające energię seksualną. Czyżbym zaczęła odczuwać te procesy znacznie wcześniej? Podkreślę, że ta energia towarzyszyła mi od 31.05-21.06.
Zastanawia mnie również, że wcale nie odczuwałam procesu aktywacji Kryształu Serce, mimo iż wszystkie pozostałe „objawy” zawsze odczuwam na ciele fizycznym jak i energetycznie…
Witam serdecznie💚 …
Część z nas pisze o swoim samopoczuciu: dolegliwości, różne doznania, zrozumiałe i nie, mamy swoje przemyślenia i różne domysły. Główną przyczyną dolegliwości, jakie narastały przez ostanie lata, są fale energii 5 wymiaru/poziomu, które coraz bardziej napływały, co jakiś czas o coraz wyższych wibracjach i częstotliwości … i nadal spływają.
Dopóki ten proces nie zakończy się, trudno jest i będzie nam ocenić … „w którym miejscu jesteśmy”. Nie jesteśmy w stanie!
Druga sprawa …..
1.Podejmowanie działań i zbieranie efektów tych działań.
2. „Zamkniecie drzwi tego co stare”.
3. Aktywacja kryształu serca! (istoty, które nie będą w stanie połączyć się z energią Źródłową poprzez serce, nie będą w stanie utrzymać w zasileniu swego pola, które stanie się coraz bardziej niestabilne. Efekt wiadomy.
GARSTKA LUDZI WIE O TYM, co pani ANIA wie, pisze. Są bezradni, zmęczeni podstępnie utworzonym systemem zniewolenia, przez Istoty Upadłe, które już od bardzo.bardzo dawna nie są w stanie brać energii ze Źródła i od b.b. dawna sprytnie ciągną ją od NAS, poprzez wielorakie cierpienie!!!
WOJNY, CHOROBY I NIBY CHOROBY, TO ICH „dzieło””. ZA NISKO UPADŁY, przez chciwość, pazerność itd, itp.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie 💚
Czy kogoś tak często boli głowa?Tez czuję często takie lekkie oszołomienie.U lekarza byłam.Wyniki są o.k.
1 to ” co zasiejesz to zbierzesz”, inaczej spożyjesz zmaterializowane skutki, czyli to co ciałem sie stało za sprawą twojego słowa.
Tylko kto spożywa ciało(materialne skutki) będące obrazem Swojej zakotwiczonej w Sobie bezwarunkowej Miłości, czyli harmonii wszystkich energii w Sobie, a to oznacza nic innego tylko Pełną zGODność twojego słowa(zamysłu i czynu) ze SŁOWEM bez skazy – tzw. Chrystusem i materializację dzieł boskich – PRAWDY i ŻYCIA.
2, to ” kto przekładając swe ręce do pługa ogląda się za Siebie nie może być uczniem Moim
Tu chodzi o to ze wstecz są wyłącznie skutki przemijające, a należy pielęgnować wewnętrzną przyczynę bez lęków, w Pełnej harmonii z żyjącym.
Chodzi tylko o wyzwolenie się z systemu zniewolenia, a jego dziełem jest lichwiarska, kłamstwem wykreowana mamona, pinindze.
Bo co na to Wasze dusze, kiedy tą mamoną mierzycie jakis sukces?
Właśnie już wkrótce wróci do nas to co z nas wyszło.
Wszystko co czytam faktycznie miało miejsce, ale mam wrażenie, ze ja już wiele lat temu to przeszłam i wręcz umarłam i narodziłam się na nowo. Nie tylko mentalnie ale tez fizycznie, bo byłam w stanie śmierci klinicznej. Mam wrażenie jakbym była zupełnie inna osoba już od dłuższego czasu. I kompletnie mam inne prawdy i zasady które innym wydają się absurdalne. Działa u mnie telepatia i sny prorocze jeszcze lepiej niż kiedyś. Często mam bardzo żywe sny po których jestem bardzo zmęczona i często mam bóle w ciele, np we śnie wyciągałam lewa ręką dusze z miejsca, ktore moj przewodnik nazwał „studnia dusz”. Było bardzo realnie i wtedy obudziłam się z okropnym bólem tej ręki i towarzyszył mi ból i niemoc przez około tydzień po tym śnie. Ale prawda jest taka, ze jestem w tym wszystkim sama i mam wrażenie, ze już sama pozostanę do końca. Pamietam, ze jak chciałam umrzeć i płakałam to pojawiła się nademna biała postać bardzo wysoka i smukła i złapała mnie za serce i poczułam przeszywający ból i tak jakby pęknięcie tkanek i wtedy ból cały odszedł odemnie. Zrobiło mi się bardzo lekko. Zastanawiam się tylko kim była ta postać.
Od połowy czerwca, ok 13.06 do 22.06 miałam silny, niewyjaśniony ból pod lewa łopatka i promieniował na cała lewa rękę i czułam ból w klatce piersiowej- co to oznacza?
Moze aktywuje się czakra serca?
Tak jak Truman przepłynął przez morze strachu, aby dotrzeć do swoich iluzyjnych ograniczeń i przekroczyć je, tak CZŁOWIEK uświadomi Sobie, ze każda Jego działalność zawsze Jest Jego własną działalnością, Jego naturalnym stanem, cokolwiek czyni i nie potrzeba jej ” zakładać”.
Jakkolwiek czuję się dziś znów trochę zmęczona i trochę gdzie indziej, to minie :c). Czuję przed sobą niesamowitą falę potężnej zmiany :c) Jednak nie przeskakuję góry z dnia na dzień, jak to Aniu opisujesz, wszystko postępuje powoli, niezauważalnie, naprawdę trzeba spojrzeć wstecz, by zauważyć tę kolosalną różnicę jakości życia i mnie samej… Ale zmiana już jest potężna we mnie, a czeka na urzeczywistnienie duuuużo więcej :c). Ciało i umysł są zmęczone, ale szczęśliwe :c) Tulę nas wszystkich, którzy jesteśmy na tej niezwykłej wspólnej drodze :c) Dziękuję Aniu za kolejną porcję wspaniałych wiadomości :c)
zapisana notka czy sie daty pokrywają^^
20.06 mega dzien wznoszacy, haha pokrywa sie
Dawno mnie tutaj nie było. W ogóle miałam jakiś przestój. Przestałam zajmować się rozwojem osobistym, przytyłam, itd. Aż do połowy czerwca. Nagle poczułam ogromną chęć przebudowy każdego aspektu życia. Zarówno prywatnego, jak i „służbowego”. Faktycznie straciłam apetyt, straciłam chęć do spożywania cukru. Moją głowę zajęły procesy związane z rozwojem, zwłaszcza w pracy. Nakreśliłam nowe projekty, wpadłam na kilka genialnych pomysłów dotyczących przeorganizowania pracy, przebudowania procesów i? Dostałam zgodę na wdrożenie ich. Pojawili się zyskowni kontrahenci, szansa na awans itd. W życiu osobistym? Zmienił się kolejny raz mój sposób odżywiania, schudłam. Odcięłam praktycznie do zera kontakty z osobami które obniżały mój nastrój swoją energią. Nie zrobiłam tego drastycznie, nasz kontakt zwyczajnie zaczął umierać. Były partner przestał mieć na mnie emocjonalny wpływ. Mimo prób wpędzania mnie w poczucie winy. Wszystko jakby zaczęło dziać się obok. Przestałam go przepraszać i zastanawiać się, czy może jednak we mnie tkwi problem. Blokował mnie w rozwoju, zwłaszcza biznesowym. Nie odpowiadało mu, że mam możliwość rozwijania się i zarabiania. Każdy mój sukces był dla niego pretekstem do kłótni i wymawiania mi braku czasu. Nie akceptował mojego wyglądu (jestem atrakcyjną kobietą. Doszedł do momentu w którym próbował dyktować mi jak mam się ubierać. Był zazdrosny nawet o to, że na organizowanej przez nas imprezie rozmawiam z jego kumplami), moje dobre nastroje próbował zbijać swoim złym samopoczuciem i zmęczeniem. Długo próbowałam rozumieć, akceptować, dostosowywać się. I nagle to zaczęło przechodzić bokiem. Zauważyłam, że jego nastroje nie mają na mnie wpływu. A on? Zrezygnował, odszedł. Stracił nade mną kontrolę i zniknął. Spotkałam też ponownie swój bliźniaczy płomień. I tu również od początku miesiąca powrócił w mojej głowie. Pojawiał się, ale delikatnie. I właśnie w połowie miesiąca zaczął mi się śnić. Zaczęło być go nagle więcej gdzieś we mnie. I oto się pojawił. Fizycznie, przede mną. Po roku ciszy.
Janinko, rzucił mi się w oczy twój nick. Cały czas doskonale cię pamiętam 🙂 W wolnej chwili przeczytam co się u ciebie dzieje. Przypomniałam sobie rano o tej stronie, przeczytałam raport i moja kobieca ciekawość każe mi sprawdzić co tam piszesz 🙂
Pozdrawiam 🙂
po czym poznajesz, ze ktoś to twój bliźniaczy płomień ? jak się poznaliście skoro byłaś w związku ?
Zwykłe przebiegunowanie. Przecież ten symbol yin-yan wiróje, nie jest statyczny. Najpierw
On podniecony, niedopuszczony lata w obłokach uniesienia w obecności Onej pieknej, ponętnej jakze Ziemskiej.
Kiedy Różnica potencjałòw, napiecie sięga granic i następuje połączenie i pewien stan równowagi, to stan Jednosci, SYNtezy ekstazy, stan SYN Boży. Potem Ona lata w obłokach a On robi się przyziemny.
To normalne. Tylko że nie rozumiejąc tego On czując się niedoceniany dowartościowuje się okowitą, badź z innymi, a Ona stwierdza, ze On Ją hamuje. Tak dzieje sie w istocie kiedy jedno i drugie jeszcze nie odkryło w Sobie Niebiańskiej, niedoświadczalnej zmysłami Swej własnej ukrytej części, bez której nie byłoby i tej materialnej, zmysłowej.
Ojej, AB, jak dawno Cię nie było, też cały czas o Tobie pamiętam i wypatruję kiedy się odezwiesz :c) Czułam, że zostawisz partnera i połączysz się z bliźniakiem :c) Kwestia była tylko kiedy? :c) Fajnie, że już najgorsze za Tobą. Cieszę się, że napisałaś co u Ciebie :c).
U mnie bardzo poważne zmiany, zaskakujące mnie samą i wymagające nie lada odwagi w działaniu, ale wiedziałam, czułam, że muszę podążać tą „odlecianą” drogą. Idę całą parą z serca i zrobiłam totalną woltę :c) Sama siebie obserwuję z podziwem, że zaufałam sercu na maksa :c). Żyję już chyba praktycznie w 5D, w każdym razie staram się stosować zasady, które uznaję za takie właśnie. Trzeba naprawdę kompletnie puścić stare myślenie i żyć miłością i z miłością dla siebie i dla innych, dla wszystkiego i wszystkich. Jakbyśmy byli jednością, bo jesteśmy, co zaczynam czuć coraz głębiej, a wcześniej wiedziałam tylko teoretycznie. Nie zawsze jest to łatwe, mówiąc delikatnie, ale trzeba tworzyć nowe życie, nową rzeczywistość. Kiedy się odważyłam, okazało się, że wcale nie jest aż tak trudno jak się spodziewałam. :c)
Oczywiście cały czas się uczę i rozwijam, to przecież droga, idzie się wciąż wyżej i wyżej, widoki są coraz wspanialsze, a wspinaczka sprawia coraz więcej radości, staje się niemal czystą przyjemnością. Trzeba czasami przeskoczyć przepaść czy okrążyć nadmierną stromiznę, wszystko na miarę możliwości i gotowości, ale lęki powoli zanikają :c) wzrasta poczucie własnej mocy, jak ładnie o tym pisze Ania :c)
Kochana Ab, jak miło było znów Cię usłyszeć (odczytać). Dziękuję z całego serca :c) i 3mam kciuki za Ciebie i Twoje nowe życie :c)
Ja w 5 D nie jestem ,nadal oceniam ludzi – chociaż mam świadomość że nie powinnam
Nadal nie potrafię zapanować nad emocjami kiedy mnie ktoś zdenerwuje- I mam tego świadomość
Nadal pracuje i mam mało czasu na wypoczynek bo mam świadomość że w zimę będzie trudno,bo taka praca,a przecież syn na studia ,mąż schorowany itd
No i jak to ogarnąć.
Ciesze się każdym, dniem, zdrowiem ,pięknem tego świata, kocham naturę las i za wszystko codziennie wyrażam wdzięczność
Ale zyje w świecie materii,muszę zjeść i zapłacić rachunki
Lubię swoją pracę, chociaż nie lekka,nie potrafię tylko radzić sobie z emocjami, szczególnie tymi zaniżającymi
Jak sobie z tym radzić?
Bo jeśli nasze działania są zgodne z naszym sercem, stają się proste 🙂 nawet jeśli napotykamy trudności to ufność w sens naszych działań uskrzydla i zrzuca ciężar z naszych barków 🙂 super, że idziesz przed siebie 🙂
Jak to bywa z naszym losem, jest nieprzewidywalny i przewrotny. Nie wiem jeszcze dlaczego, analizuje i odkrywam sens tego spotkania. Po raz pierwszy w swoim życiu spotkałam się wczoraj z czystym złem. Do wczoraj nie wierzyłam, że coś takiego istnieje. Na mojej drodze stanęli ludzie, bardzo mili, grzeczni, kulturalni. Obiektywnie nie można było się do niczego przyczepić (znajomi partnera koleżanki zaprosili nas i pojechaliśmy na grilla). Wspaniały dom, kulturalny gospodarz, tzw ludzie sukcesu. Wszystko na tip top. Pierwszy raz czułam tak ciężka i niska wibracje. Czułam wręcz, że w tym domu, w tej przestrzeni mają miejsce jakieś rytuały. Nawet przyjazne psy miały w sobie coś demonicznego. I oni chyba czuli, że ja wiem. Wpatrywali się we mnie kiedy nie patrzyłam, respektowali i nie narzucali swojej gościny (nie byłam jedyna „nowa”), akceptowali odmowy. Czuć było że również chcą się trzymać z daleka. Nigdy wczesniej, a spotykam z racji zawodu i poznaje mnóstwo osób, nie czułam czegoś takiego. To było spotkanie czystej, negatywnej energii. Nie zabrudzonej, takiej gdzie człowiek w wyniku zdarzeń nisko wibruje. To była wibracja wykluta ze zła. Co ciekawe, jeden ze znajomych, który ze mną wracał do domu, jak tylko wszedł do samochodu, powiedział mi że czuł się dziwnie. Ze wszyscy byli mili i kulturalni i ugościli nas wspaniałe, ale coś kazało mu uciekać. Był wdzięczny, że chce odjechać szybciej niż reszta. Bał się. Do tej pory czuje się nieswojo. Jestem zmęczona. Spałam do południa co nie zdarza mi się nawet po nieprzespanej nocy. Mam dużą potrzebę sprzątania i oczyszczania przestrzeni, oraz siebie. Jakby moja równowaga została zachwiana.
AB, doskonale to ujęłaś :c): „Bo jeśli nasze działania są zgodne z naszym sercem, stają się proste 🙂 nawet jeśli napotykamy trudności to ufność w sens naszych działań uskrzydla i zrzuca ciężar z naszych barków”
AB, chciałam enterem dać nowy akapit, a tu wysłało, zapominam, że tak tu działa :c) Dokładnie tak jest. Teraz nie słucham racjonalności, słucham serca, intuicji i dokładnie czuję co jest właściwe a co nie. Przy myśleniu wikłałam się w długie wahania, analizy, dywagacje… teraz już się nie męczę, po prostu czuję i wiem. To jest cudowne, bo proste, gładkie, lekkie i łatwe, nawet jeśli całkiem nowe i spotyka opór z drugiej strony. Nie obchodzi mnie to już. Wiem czego chcę, idę odważnie swoją prostą drogą, nie zbaczam, nie lawiruję, wreszcie czuję, że JESTEM :c).
Tak, najlepiej po czymś takim wziąć prysznic, ten mentalno-wizualizacyjny od razu :c), a właściwie lepiej uciekać tak szybko jak się da, bez względu na to co ktoś pomyśli. :c)
Marzka, to proces, trwa, uzbrój się w cierpliwość i bądź na tyle uważna, by czytać wskazówki, znaki. :c) Już to zresztą robisz :c) W pewnym momencie zaczniesz inaczej patrzeć na wszystko i podejmować poważne w konsekwencjach decyzje. Cierpliwości :c).
Z czasem mniej się myśli, więcej działa, bo już się wie, czego się pragnie. I rośnie determinacja, a wraz z nią ODWAGA. I naprawdę nie ma się czego bać, nic się nie dzieje, nic, co dyktowała bujna, ale lękliwa wyobraźnia. Teraz wszystko inaczej działa, teraz się udaje :c) Takie jest moje doświadczenie, ale wiadomo, że każdy z nas jest trochę inny, więc i droga wiedzie trochę inaczej, dlatego żadne rady drugiej istoty nie pomagają. Sami dochodzimy do swoich konkluzji i działań. W doskonale odpowiednim dla nas czasie :c).
WYSOKA JAKOŚĆ jest wg mnie kluczem, zaczynamy w końcu – pogrążeni w martwocie i smutku już nie do zniesienia – wymagać :c) Wtedy ruszamy galopem do przodu.
3mam kciuki :c)
Pani Aniu, czy ogólny bezsens istnienia i myśli samobójcze to normalne w tym okresie? 🙁 Jestem już zmęczony….
Koszczejowe, sztuczne bogactwo. Marność i martwota lśniąca przepychem. Klony trochę się Wami pożywiły.
Ale Miłujacej się Pary nie tkną, podobnie CZŁOWIEKA, który jest jeden ale jest z Nim Ojciec, który Jest Niebie, czyli ma uświadomioną Swą wRODzoną jedność Nieba i Ziemi. Tacy są im udreką.
Mąż schorowany odzyska zdrowie=wewnętrzną i zewnętrzną harmonię. To dzięki Twojej Miłości wróci do Siebie, Swej Pełni i napnie łuk, a Ty rozpoznasz Go i staniecie się znowu Jedno. Wszechmogące.
Jak to? Jesteś świadomością w obserwowalnym 4D(przestrzeń i czas). Wyobraź Sobie, że obserwujesz
Siebie w tym stanie niejako od wewnątrz. Ta Ty, ktora obserwuje jest juz w 5D. Wyobraź Sobie, że obserwujesz Siebie z 5D jak obserwujesz Siebie z 4D. Jesteś już 6D. Wyobraź Sobie, że czynisz tak w nieskończoność, a nieskończoność to wieczność, dom Twego Ducha – Ojca, który jest w Niebie. To najpotężniejszy obserwator, który daje Ci-Swemu Dziecku to o czym jestes przekonana= nabrałaś takiej a nie innej Wiary na dany temat. W tym przypadku o tym, że musisz jeść, musisz płacić rachunki, a mąż schorowany. Zatem to masz. Jak to zmienić? Dokonać zmiany myślenia, czyli Metanoi(tłumaczą to jako pokuta co przez to rozumiemy?). Zmieniamy myślenie: Wyobraź Sobie że tu z 4D obserwujesz tą Siebie, ktora Cie obserwuje z 5D. Wyobraź Sobie że taTy z 5D obserwuje Siebie z 6D, a ta Ty z 6D obserwuje Siebie z 7D i tak w nieskończoność aż do obserwacji Swojego Ducha -Ojca, który Jest w Niebie, który jest Doskonałym Absolutem. A że to akt obserwacji kreuje rzeczywistość widzialną dostaniesz z powrotem doskonałość i wszechmoc. O co poprosisz? O pinindze?????O co poprosisz mając wszystko?
Aby wszelka nieGODziwość i klamstwo znikło z tego Pięknego Świata? Aby rozkoszować się DAReM ŻYCIA i go podziwiać w żyjącej przyRODzie? Tak!
To co w ten sposób dostaniesz dostajesz PRAWDZIWIE od Swej Najwyższej Istoty i tego zadna banda klonow, egregorycznych twarów Ci nie odbierze.
Pamiętacie film Rejs Marka Piwowskiego? Rozpoczyna się rejs ciekawych świata ludzi po rzece zdarzeń. Wykupili bilety a by doświadczyć cielesnych wrażeń. Tylko że na pokład wiozącego ich statku wsiadło dwóch sprytnych pasazerów na na gapę. Weszli możnaby rzec podstępem, powiedzmy na podstawie „letygimacji, czyli etyketki z koła ratunkowego- zabawki dziecięcej dmuchanej”.
Spryciarze przejęli inicjatywę i władzę nad pozostałymi.
Po latach dzieci Spryciarzy, ci na gapę, dalej ” władają” dziećmi prawowitych pasażerów. Statek plynie w nieskończoność jak czas. Jest taka piosenka Młynarskiego Dzieci Kolumba:
Chyba każdy z was odpowie
Kto to byli Kolumbowie
Jaki zapał mieli w sobie jaki gaz
Odkrywali nowe lądy
Obalali stare rządy
Znajdowali bystre prądy raz po raz
Potem w ogorzałych twarzach
Trochę przygasł i poszarzał
Przygód blask co kiedyś iskry z oczu niecił
Potem Kolumb z Kolumbową
Kupił szafę orzechową
No a potem
To już tylko mieli dzieci
Dzieci Kolumba dzieci Kolumba
Dziś już są dawno dorosłe
Przygód nie znają przed sobą mają
Drogi przetarte i proste
Szlak wiedzie jasny tędy i tędy
Nikt się nie waha ni chwili
Nawet na własne nie stać ich błędy
Starzy je dawno zrobili
Łatwiej im zbiera się na śmiech
Niźli na chęć do wielkich przemian
Bo spójrzcie sami jak tu ech
Stojąc na ziemi krzyczeć ziemia
Kiedy się darzy gdy miska pełna
W drzwiach tęgich kawał łańcucha
Głupcom się marzy fal biała wełna
I pod nogami łódź krucha
Chyba każdy z was odpowie
Kto to byli Kolumbowie
Jaki zapał mieli w sobie jaki gaz
Często tłukli się morzami
Dziurawymi szalupami
Częstowani kopniakami raz po raz
I ufali i wątpili
I bluźnili i wierzyli
Że im los ich piękny los to wszystko zlecił
Tak przemijał rok po roku
Wreszcie przyszedł święty spokój
Wtedy właśnie
Kolumbowie mieli dzieci
Dzieciom Kolumba dzieciom Kolumba
Niespieszno w drogę daleką
Wielka przygoda jak morska woda
Z wolna przez palce przecieka
Lecz chcesz czasami krzyk za plecami
Słyszeć że droga nie tędy
Jeszcze krew ciepła w żyłach nie skrzepła
I stać na własne cię błędy
I wtedy cichnie głupi śmiech
Ktoś wzniesie głowę ociężałą
I myśli sobie czasem ech
A może dla mnie coś zostało
Nadzieja świta i nieodkryta
Ziemia się w dali uśmiecha
Aż ci się wszystko zmieni w stół w miskę
W drzwi w tapczan w szafę z orzecha
W drzwi w tapczan w szafę z orzecha
W drzwi w tapczan w szafę z orzecha
Matrix cie więzi – mowi Morfeusz.
A JA mówi: Nic cię nie więzi, a tyko tak wygląda. Bo widzisz zmysłami projekcje umysłu przekonanego oszustwem spryciarzy, zaraz na samym początku, kiedy przodkowie kupili bilet na rejs, że masz tanczyć tak jak grają dzieci spryciarzy i grać w ich ulubione gry: monopol, mamonę, religie, wirusy, grypy.
A zatem:
Bój się i pracuj i płać spryciarzom
CZY WRESZCIE POWIESZ: TO WSZYSTKO JEST MOJE I PRAWOWITYCH PASAŻERÓW A WY BEZ BILETÓW RAZEM Z CAŁYM WASZYM BĘKARCTWEM ZA BURTĘ WYNOCHA.Juz teraz, to nie proces’ to TWOJA ŚWIĘTA DECYZJA, WOLA, ktora musi sie spełnić.
Aniu, czy aktualnie wystepujace duże zawroty głowy często powiązane z dużym zmęczeniem to wynik jakichś globalnych procesów? Mam takie ostatnio. Słyszałam o kilku innych osobach, że też takie mają.
Moniko, ostatnimi dniami można obserwować nasilone zawroty głowy, ale też (a raczej nadal problemy trawienne). Z tego co widzę, to na poziomie organizmu zmiany zachodzą m.in. w nerwie błędnym.
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie.
Dawno już nie miałam zawrotów, natomiast napada mnie ostatnio znów zmęczenie, senność, czasami napady głodu :c) Dzisiaj b. słabo spałam, zasnęłam praktycznie o 5 rano. A k. 18tej nagły spadek energii, b. wibrujące, zmęczone ręce…. może ktoś odczuwa podobnie?
Największe prace energii natomiast nadal b. mocno czuję w stopach.
Pod koniec czerwca śledziłam rezonans schumanna i tam się cuda działy, osobiście zaczęłam mieć wtedy bóle w klatce i serce mi wariowało, przy okazji czuję się nieswojo na głowie, zawroty, otępienie lekkie,dziwne uczucie w żołądku.
Magdaleno.Mam tak samo.Od kilku dni
Boli głowa na szczycie,lekkie zawroty i takie oszołomienie.
Ja tez mam „dziwną” głowę.Takie lekkie splątanie.Ból na szczycie głowy,gorące czoło.
Niech w Polsce jest powiedzmy 40 mln ludzi. I wszyscy robią tak: jednego dnia każdy daje 1zł Staśkowi. Stasiek ma 40mln zł a pozostali o 1 zł mniej. Nieodczuwalne tak?
Następnego dnia wszyscy łacznie ze Staśkiem dają 1 zł Józkowi, sąsiadowi Staśka. Stasiek ma 3,99mln
Jozek 4mln a reszta łącznie o 2 zł mniej. Ale przyspieszmy rozważania. Kiedy zabawa zatoczy pelne koło, pełny cykl, wszyscy są w punkcie wyjścia. Są z powrotem na poczatku. Sumarycznie nic się nie zmieniło. Wniosek: odbierając od Siebie Chwałę(energię) nie przysparzamy, czyli nie wzrastamy, nie wznosimy się.
Ale ciekawie wygląda zatoczenie pelnego cyklu(koła) energetycznego.
Okazuje się, że koniec jest taki sam jak początek(o tym nauczał Jezus- oczywiscie Słowianin).
Że pierwsi będą ostatnimi a ostatni pierwszymi.
I jaki uznasz Swój początek taki „będzie” Twój koniec. Jeśli uznasz się dobrym drzewem nie wydasz złych owoców.
W cudzysłowie „będzie”, bo on Jest jednoczesnie początkiem w tej samej chwili.
To cecha koła, początek i koniec są tym samym. To CZŁOWIEK decyduje jaki jest Jego początek i Kim Jest.
Aby umysł pojął(bo Jednoczesności, bezczasu, wieczności, chwili obecnej nie kuma, bo w w/w umysł nie istnieje) powiem: CZŁOWIEK RODzi się i umiera w tej samej nanosekundzie aby w następnej nanosekundzie ponownie uRODzić się i umrzeć i tak dalej.
W każdej tzw. Chwili Swego istnienia na kole życia możemy zmienić wewnętrzne przekonanie o Swoim początku, np. uznać Swoją przyRODzoną doskonałość – doskonałość Ojca, który jest w Niebie.
Wszystkie traumy i choroby znikają. Czyńcie to w ukryciu, nie mówcie o tym nikomu. Wtedy działa niezawodnie.
Co przekłada się na:
Do przodu żyj, z wesołą miną spotykaj swój kolejny świt
By szybko dzień pechowy minął, nawijaj mu swingowy rytm
Ta ba, ta ba, ta ba, ta ba, ta bardzo przenikliwa myśl
Da ba, da ba, da ba, da ba, da barwę twoim dniom
Więc już od dziś do przodu żyj
Żyj kolorowo, marzenia najbarwniejsze miej
Do przodu żyj, a daję słowo napotkasz mnie na drodze swej
A ja już o to się postaram ze wszystkich sił
Byś kolorowo żył, byś kolorowo żył
(Tup-pa-ru-du-du-du-di-da-pi-pi)
Do przodu żyj, żyj kolorowo, marzenia najbarwniejsze miej
Do przodu żyj, a daję słowo, napotkasz mnie na drodze swej
I przyznasz mi, że przeżyć warto tak choć parę chwil
By życie miało wdzięk, by życie miało styl
By życie się z myślą zaczęło rymować upartą
Że warto właśnie tak żyć, kolorowo żyć
(Pup-pa-ra-ru-di-ru-di-o-uo!)
Pamiętacie słowa opisujące tą neutralną MOC ożywiajacą: nadłamanej gałązki nie dołamie, tlącego knota nie dogasi. Moc wszystko ożywia i niczego nie zmienia, bo w bezczasie jest początkiem i końcem jednocześnie. Alfą i omegą.To wcielona na Ziemi Moc Niebiańska w CZŁOWIEKU słucha Jego Woli.
Nie dajcie manipulować Swą Wolą. Bądźcie Sobą, z Sobą w zGODzie.
Dziękuję JAN za odpowiedzi na pewne moje wątpliwości 🙂
c.d. Koło to tez kołomyja. Ta przestrzeń jest cykliczna i koło musi się dopełnić. Co mogło się stać w przykładzie ze Staśkiem i Józkiem?: kiedy tacy ” obdarowywani”(„wybrani”) połapali się że bez pracy, czyli dawania z Siebie będą musieli w końcu cyklu(w końcu czasu) wszystko oddać, usilnie mieszają aby cykl gry przerywać(wojny, zarazy, pandemie, inflacje, …). Ustanowili siebie zarządcami pozostałych, wymyślili mamonę. Ale rzadzą tylko tymi, którzy pozwalają na to z poczucia strachu i jakiegoś grzechu wcześniej wpojonego im w umysły i powodującego zatrucie ich czystych do tej pory przekonań(Serc).
Koło musi się dopełnić. Wystarczy oczyścić Serce. Oczyszczenia dokonuje tylko wewnętrzny Chrystus.
Co się wtedy dzieje kiedy rozpoczęty w PRAWDZIE cykl dla CZYSTEGO rusza(zastój to śmierć)? Ostatni, który w zastoju pracował dając z Siebie, kiedy Jego cykl ruszył BO stał sie w Swym Sercu CZYSTY,( przestał się bać, wyzbył się lęku, umarł dla przekonania o Swej „niedoskonałości”), takim jakim był na początku „otrzymuje od wszystkich po 1 zl” i tak ostatni staje się pierwszym. Opisywany powrót do Domu Ojca, do SIEBIE. Z żebraka staje się natychmiast Królem i dziedzicem mienia Ojca.
Treści z Raportów od kiedy je czytam, całkowicie się sprawdzają w moim życiu.. Działają jak utwierdzenie co do właściwej drogi którą idziemy 😉
Janino,
Nie jesteś odosobniona że zmęczeniem. Od jakiegoś czasu ludzie dookoła mówią mi „wie pani, nie mam energii. Ciągle jestem zmęczony i wszyscy dookoła mnie też. Cos dziwnego się dzieje.” Gdybym miała to jakoś umiejscowić w czasie, to strzelałbym w połowę maja. Ja też przechodziłam ten stan. I pewnie jeszcze nie raz go przejdę 🙂 takie okresy wzmożonego zmęczenia, trudności ze wstaniem. Aktualnie mam problem z zaśnięciem i tylko rozum każe mi się kłaść. No i wróciły bardzo żywe sny. Mam wrażenie, że głowa radzi sobie z resztkami stresu. Snia mi się ludzie których fizycznie nie ma już w moim otoczeniu, a wpływali negatywnie na moje samopoczucie, próbowali podcinać mi skrzydła kiedy je rozwijalam. Myślę, że ma to związek z oczyszczaniem. Umysł odtwarza i pozbywa się stresu.
Z ciekawostek:
Rok temu poznałam moja imienniczkę. Ona urodzona w Wielki piątek, ja w Wielkanoc. Ona w depresji, pogrążona w żalu, uwiązana z toksyczna matką, zamknięta z dwójką dzieci w domu. Cień człowieka. Nie zrobiłam nic szczególnego, po prostu przy niej byłam, motywując ja (czasem drastycznie) do drobnych zmian w życiu. Posprzatalam jej mieszkanie, zmusilam do wyrzucenia grafów (po prostu zapakowałam syf do wora), rozmawiałam z nią, zabrałam na wyjazd bez dzieci (przez 12 lat nie spędziła bez nich ani jednego dnia!). Początkowo myślałam, że to nie ma sensu. Dzisiaj widzę jak rozkwita. Dba o siebie, o dom, zaczęła spędzać czas sama ze sobą. Jej głowa jest spokojniejsza, leki wyciszone. Zostawiła alkohol, zaczęła odżywac. Od początku czułam, że to moje zadanie. Nawet te dary urodzenia są symboliczne. Z cierpiącej matki Polki, stała się cudowna, pewna siebie kobieta. Rozwija się i rozkwita.
A zostawiam tutaj to jako historię dla tych, którzy myślą, że nic już ich nie czeka. Dla tych którzy stresują się, że „pociąg 5d odjedzie bez nich”. Spokojnie, źródło jest częścią nas. Wszyscy jesteśmy jednością. Jeśli przyjdzie moment, coś lub ktoś podniesie wasza samoświadomość, a dalej już pójdzie. Droga zaczyna się od zgody na siebie. Po zakochaniu się w sobie w pełni, uznaniu wad i zalet za swoje i dobre, przyjdzie czas na rewolucję 🙂
AB, to co zrobiłaś dla tej dziewczyny to wcale nie jest mało :c) to duuużo. I chwała Ci za to :c)
Apokryf Ewangelia Filipa
1. Hebrajczyk(klon) rodzi Hebrajczyka i ten drugi może zostać prozelitą. Prozelita zaś nie rodzi prozelity.
Ci zaś, Którzy przyszli z Prawdy, takimi Są od samego początku. Rodzą oni innych Ludzi Prawdy(CZŁOWIEKÓW), ci ostatni muszą się jedynie w Niej odRODzić(przypomnieć Sobie).
Żyjąca Matryca – film wart obejrzenia
https://www.google.com/search?q=living+matrix&oq=living+matrix&aqs=chrome..69i57.12668j0j7&client=ms-android-samsung-gj-rev1&sourceid=chrome-mobile&ie=UTF-8
Los tylko sprawia wrażenie nieprzewidywalnego i przewrotego dopóki nie połączymy w Sobie Nieba i Ziemi, dopóki nie uczynimy lewego prawym a prawego lewym będziemy odczuwać „swój los”( to wyłącznie twór umyslu, bo wszystko Sobie Sami kreujemy świadomie lub manipulowani) jako ” dziejący się niejako na przekór. A to dlatego, że nieświadomi Swej Pełni, Swej doskonałości W Chwili JUŻ, dostrzegamy w Sobie coś do poprawienia, a wtedy otrzymujemy tego czegoś więcej bo temu dajemy Swoją uwagę(Chwałę).
Poza tym tak właśnie jak opisałaś jesteśmy po to, aby podtrzymywać ogień(Chrystusowa Świadomość, Świadomośc bycia Jednym ze wszystkim co ŻYJĄCE) aby zapłonął tak jak w Twojej koleżance😍
Janku prosimy o nie spamowanie bo nie można tego czytać…. Dzięki.
Ok.
Tylko mam pytanie: to ile was w Gosi?
A czemu piszesz w liczbie mnogiej? Gosiu?
Nie czytaj zwyczajnie
Uprzejmie proszę o wypowiadanie się za siebie, a Panu Janowi przesyłam dużo wdzięczności za ogrom bezcennych informacji. ❤️
Kochani… Od kilku tygodni chodzi za mną temat węży lub żmiji. Wciąż słyszę opowieści o nich … Albo że kogoś ugryzła, albo że była. Sama chyba pierwszy raz w życiu widziałam żmije na drodze. Śniła mi się też jednej nocy. Co żmija może chcieć mi przekazać. Raczej odczuwam ja jako zagrożenie. Już zaczynam się bać wyjść do lasu. Tylko proszę nie piszcie że odpowiedź jest we mnie bo właśnie nie potrafię do niej dotrzeć od 3 tygodni. 😉
https://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini.html
Temat węża. Wąż – symbol mądrości. Mądrość Pełna(Jasna strona Mocy) nie służy wykorzystywaniu, Mądrość, która skusi do użycia jej w celu wykorzystywania to przebiegłość(ciemna strona Mocy – „sukces” szybszy, łatwiejszy i złudny bo pozbawiony Łaski(po czesku Laski= Miłości)
Słowiańskie plemię Prusowie, żyli na podmokłych terenach w zgodzie z przyrodą i miedzy innymi z wężami, żmijami.
Należy zawsze pamiętać: świat widzialny i ” dotykalny” zmysłami jest światem przemijajacych skutków.
Przyczyną Są zawsze Nasze Myśli i eMOCje z nimi związane.
Dziekuję, i cieszę się że masz uszy do słuchania( czyli gotowość na przyjecie tego co i tak w Tobie Jest).
Wdzięczna 🙂
Wpisz sobie w google ” Zwierzęta mocy wąż” i przeczytaj co Ci to zwierzę chce powiedzieć. Nie przypadkowo pojawiło się na Twojej drodze 🙂
Danke an alle und besonders an AB für Eure Mitteilungen über Euer Befinden. Auch mir geht es so. Eigentlich weiß ich , dass es in diese Zeit gehört, aber nach einer bestimmten Zeit kommt dann doch der Zweifel und dann tut es sehr gut, wenn man lesen kann, dass es anderen auch so geht :-). Vielen Dank an alle und vor allem an Anna, die dieses Forum zur Verfügung stellt!
Dziękuję wszystkim, a zwłaszcza AB, za wiadomości o tym, jak się czujecie. Czuję się tak samo. I chociaż wiem, że to należy do tego czasu, po pewnym czasie nadal mam wątpliwości i wtedy dobrze jest móc przeczytać, że inni czują to samo. Dziękuję wszystkim i Annie za udostępnienie tego forum 🙂
Piękne miałam dzisiaj sny. To jest tak jak pisał JAN. Same obrazki (materia) to tylko iluzja. Ale odczucia które im tworzyły były cudne, spokojne, ciepłe. Były wakacje, wybór pokoi na odpoczynek (przygoda, ciekawość, wyzwania, podekscytowanie), były przyjęcia, nowi przyjaciele, zabawa (dziecięca radość, beztroska, uśmiech, przynależność). Uczestniczyłam w budowie budynku z ludźmi bardzo zaangażowanymi, chętnymi do pracy (satysfakcja, ciekawość, nowe). Ale się działo, prawda? I wszystko jednej nocy. Cudownego dnia wam życzę ♥️
Latam wysoko, ale i trzymam się bardzo mocno ziemi, zawsze taka byłam :c) Teraz jest oczywiście inaczej, wcześniej dwie pierwsze czakry determinowały moje poczucie nieszczęśliwości. Na szczęście ten proces mam już za sobą i mogę się cieszyć prawdziwą harmonią i równowagą. :c) Nowe życie :c) znacznie bardziej mi się podoba.
Porzuciłam stopniowo cały bagaż lęków, niepewności, potrzeby kontroli, schematów myślenia. Nauczyłam się nowych zasad, w tym przede wszystkim dbania o siebie, stawiania granic i wymagań, ale też otwartości, zaufania, akceptacji i odwagi. Wysoka jakość życia zawsze była dla mnie kluczem do szczęścia, tyle że wcześniej nieosiągalnym. Inny czas, inne procesy, inne energie. Inna świadomość :c).
W nowej rzeczywistości żyje się lżej, radośniej, spokojniej i łatwiej. Cały czas przyglądam się wszystkiemu z szeroko otwartymi oczami. Nie wszystko jest jeszcze jak w bajce, ale bez emocji i lęków, sprawy się po prostu spokojnie załatwia ze zrozumieniem i empatią dla drugiej strony. Wiele spraw i ludzi mnie zadziwia i to pozytywnie. :c) Warto przez to przejść. Nie warto rezygnować i zostawać w tyle. Ta droga wymaga dużo samozaparcia i wytrzymałości, ale damy radę. Determinacja i wiara w siebie oraz totalna niezgoda na powrót starego bardzo pomaga :c) Zresztą pomoc z „góry” jest niesamowita i można na niej polegać, tyle że działają z wyższego planu i o tym też warto zawsze pamiętać ;c). Chylę czoło :c) i 3mam kciuki za nas wszystkich :c)
Wyrażanie SIEBIE, wyrażanie CZŁOWIECZEŃSTWA, wyrażanie BOGA to SYNonimy.
Kto myśli inaczej niech jeszcze szuka, aż znajdzie.