
W niektórych fragmentach tekstu z oczywistych powodów nie piszę wprost. Dla lepszego zobrazowania niektórych zjawisk posługuję się opisem dualnej rzeczywistości oraz ziemską rachubą czasu, choć wszystko i tak dzieje się niedualnie w teraz. Niektóre zjawiska opisuję w możliwie najprostszy sposób, by były one zrozumiałe. Skupiam się głównie na liniach wzrostowych. Ci co mają tekst zrozumieć, pojmą bez trudu. Tekst warto czytać Sercem.
(1)
Na początek syntetyczne podsumowanie stycznia (i końca grudnia).
Styczeń przyniósł bardzo mocne procesy, choć był znacznie bardziej jednorodny w odniesieniu do schodzących energii niż listopad i grudzień. Przyniósł tez największy – od ponad dekady – rozbłysk klasy X5 (01.01), który uruchomił procesy transformacji energii męskich. Syntetycznie poprzedni okres przedstawiał się następująco:
22.12 – 24.12 – trzydniowy okres po przesileniu zimowym 21.12 rozpoczął procesy zewnętrzne (związane z manifestacją tego, co było integrowane przez ostatnie pół roku w procesach wewnętrznych – pisałam o tym w poprzednich raportach). W nocy około 02:00 (czas środkowoeuropejski) 24/25.12 ostatecznie zakończyła się przebudowa ciał fizycznych u pierwszej grupy istot z linii wzniesienia. Dosłownie w przestrzeni kolektywnej można było to odczuć jako poziomą falę rozchodzącej się energii przez wszystko co istnieje. W tym czasie wielu ludzi mogło doświadczać żywych snów, a także silnych energetycznych „przeciążeń” (także bólu), szczególnie odczuwalnych w czakrze korony i trzeciego oka. Dodatkowo ciało fizyczne mogło dawać stany grypopodobne, dreszcze i ogólne osłabienie/zmęczenie (w tym dużą potrzebę snu). Rezonans w tym czasie pokazywał białe wskazania.
25.12 – 06.01 – do przestrzeni kolektywnej dotarła kolejna porcja kodów świetlnych aktywujących – poprzez pole kolektywne – przebudowane właśnie ciała krystaliczne u ludzi z linii wzniesienia. Dodatkowo w tym czasie aktywowane też były krystaliczne struktury naszej Planety oraz połączenia z tymi strukturami pól ludzi z aktywnymi ciałami krystalicznymi. Dosłownie „krystaliczność Przestrzeni” była wyczuwalna na wielu poziomach. O ile do tej pory ciała ludzi były przebudowywane na poziomie fizycznym, o tyle w tym okresie odbywało się „wgrywanie i synchronizacja nowego oprogramowania” by ciała te mogły przejawiać w pełni swoje możliwości.
MAŁA DYGRESJA: Za przebudowę ciał fizycznych odpowiadały schodzące energie o charakterze żeńskim oraz finalnie archetypowa energia PraMatki Gai, zaś za aktywację tych ciał – energie męskie, z energią archetypowego PraOjca (o tych dwóch typach energii pisałam w poprzednich raportach). Proces „synchronizacji oprogramowania” z nowymi strukturami fizycznymi u wielu ludzi mógł przynieść dość gwałtowne zmiany. Najczęściej dotyczyły one nagłych dolegliwości fizycznych z ciała (tak manifestowały się tematy, które wymagały ostatecznie oczyszczenia i uwolnienia, a do tej pory nie były domknięte) oraz psychiki (np. stany lękowe, wyolbrzymione reakcje, zaburzenia emocjonalne, itp.). To był naprawdę mocny czas. Szczegółowo przedstawiał się następująco:
- 25.12 – 27.12 –tutaj odczuwalna była duża lekkość i spokój w Przestrzeni ,takie wytchnienie po trzydniowym okresie 22.12-24.12. Choć na poziomie ciał fizycznych wielu ludzi mogło odbierać to jako „pierwsze dni po chorobie”, czyli już dobre samopoczucie, ale duże jednocześnie osłabienie organizmu. To był też czas żywych snów, często z bardzo wyraźnym przesłaniem. Część ludzi miała w tym okresie możliwości widzenia poza iluzją Matrixa. W procesach to, co oczyszczone żeńskie prowadziło to, co nieoczyszczone męskie w kierunku uzdrowienia.
- 28.12 – 30.12 – w Przestrzeni pojawiło się duże napięcie. Z jednej strony była to typowa reakcja ciała na zbliżający się rozbłysk (niepokój przed opuszczaniem strefy komfortu – najczęściej odczuwalny w splocie słonecznym). A z drugiej strony w przestrzeni kolektywnej zaobserwowałam w tym okresie nasilone działania blokujące procesy Wznoszenia się (w większości wywołane przez samych ludzi nieświadomymi i niskowibracyjnymi kreacjami).
- Noc Sylwestrowa 31.12 – 01.01 i kolejne dni – miał miejsce gigantyczny i najsilniejszy od ponad dekady rozbłysk klasy X5. Zresztą nie przez przypadek w raporcie z poprzedniego miesiąca umieściłam zdjęcie takiego rozbłysku. Był on wyczuwalny już na dwa tygodnie wcześniej. Do naszej Planety dotarł 02/03.01. Był tak silny, że w okresie 03/04.01 Rezonans Schumanna przez ok 30 godzin wskazywał brak jakiegokolwiek odczytu (czarno). Z jednej strony rozbłysk uruchomił liczne procesy w energiach męskich (które będą wiodące w kolejnych miesiącach). A z drugiej strony pozwolił dopełnić procesy zestrajania się ciał krystalicznych z ich nowym „oprogramowaniem”.
- 04.01 – 06.01 – Apogeum procesu zestrajania ciał krystalicznych z nowymi kodami przestrzeni i ich pełna aktywacja. Ludzie mogli doświadczać w tym czasie punktowych ukłuć w ciele (rozpuszczały się energetyczne blokady). Dotyczyło to głównie prawej strony ciała. Przeładowanie energetyczne odczuwane jako napływ energii przez czakrę korony dawało też objawy podobne do gorączki (pomimo prawidłowej temperatury ciała). Ale połączone z przyjemnym odczuciem ciepła rozchodzącego się przez całe ciało. 05/06.01 Rezonans Schumanna pokazywał białe wskazania. Uwieńczeniem procesu zestrajania się struktur fizycznych z nowym „oprogramowaniem” był wieczór 06.01 (czas środkowoeuropejski), kiedy to wreszcie zapanował spokój.
07/08.01 – był to okres aklimatyzacji ciała do nowego „oprogramowania” po dokonanych zmianach. Wielu ludzi w tym okresie czuło „przeładowanie” w żołądku (pełen żołądek). Był to m.in. efekt wejścia w wyższy poziom energii w stosunku do dni poprzednich.
09.01 – 12.01 – do Przestrzeni dotarła kolejna porcja kodów krystalicznych, co u części ludzi (z przebudowanymi ciała) dało piękne i bardzo stabilne odczucie bycia w wysokich energiach Miłości, Radości i Spokoju, niezależnie od okoliczności zewnętrznych. Był to swoistego rodzaju zwrot z Przestrzeni mający na celu zakotwiczenie zupełnie nowego i trwałego stanu BYCIA. Natomiast u istot, które jeszcze nie ukończyły w pełni przebudowy własnych ciał był to czas uwalniania kolejnej porcji niskowibracyjnych wzorców i zastępowania ich nowymi wzorcami. Na poziomie ciał fizycznych można było doświadczać punktowych kłuć w różnych częściach ciała
13.01 – 15.01 – w Przestrzeni zaobserwowałam liczne próby ingerencji w proces Wznoszenia. Dało to z jednej strony niespokojne sny (a także wybudzenia w nocy i/lub bezsenność). A dodatkowo duże napięcie i niepokój w przestrzeni kolektywnej. Próby te jednak – jak zawsze- zostały powstrzymane i już 15.01 zrobiło się dużo spokojniej.
16.01 – 19.01 – do przestrzeni kolektywnej dotarła porcja energii oczyszczającej, której zadaniem było dalsze „rozmontowanie” niskowibracyjnych energii na linii upadającej. Była to energia koloru przenikliwie niebieskiego, która dosłownie rozpuszczała stare struktury energii. Najmocniej było to odczuwalne na liniach upadającej (dosłowne rozpadanie się struktur w materii) oraz linii środkowej (tutaj odczuwalne bardziej jako niepokój, rozbicie, niepewność – efekt wychodzenia ze strefy komfortu). Wielu ludzi w tym czasie mogło też doświadczać żywych snów odnoszących się do zdarzeń, miejsc i ludzi z przeszłości.
20.01 – 21.01 – w Przestrzeni pojawiły się mocne energie, które dają fundament pod duże tematy, jakie rozpoczną się w lutym i będą rozwijały się przez kolejne kilkanaście lat. Z jednej strony są one częściowo związane z zamykaniem minionego cyklu rocznego i trzyletniego, ale – z drugiej strony – odnoszą się do kończenia potężnego cyklu ewolucyjnego ludzi, skutkiem czego część istot w sposób trwały wychodzi z ziemskiego cyklu reinkarnacyjnego sztucznego Matrixa i wchodzi w etap pełnego przejawienia własnych możliwości (dalej tutaj lub w innych przestrzeniach). Energie te ostatecznie umacniają zakotwiczone wibracje Prawdy i tworzą przestrzeń do radykalnych zmian w najbliższych dwóch dekadach. Dla jednych – zależnie od linii czasowej – przynoszą Erę Światła, dla innych coś wręcz odwrotnego. W najbliższym czasie energie te będą katalizatorem zmian zewnętrznych, teraz jednak – gdy napływają – mogą dawać mocne poczucie wycofania do własnego wnętrza, ciszę, ale jednocześnie spore zmęczenie na poziomie fizycznym i ociężałość/obolałość ciała (szczególnie dolnej części ciała).
(2)
Po uruchomieniu w Przestrzeni energii archetypowej PraMatki oraz PraOjca (kluczowe tematy grudnia i stycznia – zob. poprzednie raporty), luty przynosi uruchomienie w materii procesów związanych z pełnym połączeniem energii żeńskich i męskich. Wejście uzdrowionej energii męskiej i połączenie jej z uzdrowioną energią żeńską przyniesie w lutym dużo dynamizmu i gotowość do działania, opierające się o zaufanie do własnego wewnętrznego odczuwania (nie zaś zewnętrznych informacji). W przenośni można powiedzieć, że luty przyniesie ustawienie się i uruchomienie silnika na pasie startowym po to, by w marcu ruszyć już z pełnym impetem do przodu.
W praktyce więc wiele tematów, które do tej pory były w fazie tworzenia i przygotowywania, w lutym nabiorą materialnego kształtu, by od marca i następnych miesięcy stać się nową rzeczywistością. U wielu ludzi w lutym pojawi się duża chęć do działania. Wiele spraw i tematów, do tej pory blokujących/opóźniających działania, w lutym zacznie się łatwo rozwiązywać (lub znajdzie właściwe miejsce). Po to, by od marca ruszyć intensywnie z nowymi działaniami.
Luty to najlepszy czas na oczyszczanie własnej przestrzeni z tego, co nie jest już potrzebne (dosłowne porządki w rzeczach i tematach i pozbywanie się tego co niepotrzebne). Lub z tego, co już nie weryfikuje się z osobistymi wartościami i przekonaniami (niektóre działania, ludzie, miejsca). To także ostatni dzwonek na zmianę w obszarach, w których się pozostaje, ale coś jeszcze wymaga korekty/zmiany (zgodnie z osobistymi wartościami). I najlepszy moment na realizację osobistych zamierzeń, zgodnie z wewnętrzną Prawdą i głosem Serca.
UWAGA: W lutym warto zwrócić uwagę na tzw. „sprawdziany”. Mogą to być sytuacje lub ludzie, których celem będzie sprawdzenie na ile podąża się za osobistą Prawdą. Mówiąc najprościej: Przestrzeń będzie weryfikowała kto i na ile jest zgodny z osobistymi przekonaniami i na ile podąża zgodnie z własną strategią energetyczną i autorytetem decyzyjnym, a na ile dopasowuje się do okoliczności zewnętrznych (zob. profil psychologiczno-energetyczny). To test umiejętności na ile ktoś potrafi już „wiedzieć sercem”, a na ile dalej „wierzy umysłem” (o tym procesie obszernie pisałam w poprzednim raporcie). Dlatego właśnie w lutym można spodziewać się wielu pojawiających się zewnętrznych „możliwości”. Z jednej strony warto być na nie otwartym, ale jednocześnie weryfikować je zgodnie z własnym autorytetem decyzyjnym.
Wzrost świadomości i nauka „prawidłowego” decydowania (w połączeniu z pozostałymi tematami niniejszego raportu) spowodują też, że w wielu sytuacjach ludzie zaczną wreszcie działać na swoją korzyść, zamiast podporządkowywać się zewnętrznym narzuconym rozwiązaniom systemowym czy dotychczasowym utartym schematom postępowania. Ta zmiana indywidualna daje podstawę do identycznych zmian w polu kolektywnym w kolejnych miesiącach. Choć luty przyniesie pierwsze tego przejawy. Dotyczy to kluczowych obszarów życia społecznego.
(3)
Połączenie energii żeńskiej i męskiej to proces, który dotyczy zarówno pola kolektywnego, jak i pól indywidualnych.
Na poziomie indywidualnym przyniesie pełne wewnętrzne prowadzenie oparte o czucie i intuitywność (energie żeńskie), połączone z szybką manifestacją i sprawczością w działaniu (energie męskie). Ten doskonały związek z samym sobą to podstawa, by w następnej kolejności podobne procesy mogły zajść w przestrzeni kolektywnej i przejawić się jako (1) mądre działania oparte o współpracę oraz (2) wzrastanie w relacjach damsko-męskich. Relacje damsko-męskie to zresztą większy temat, który będzie jednym z dużych procesów całego roku 2024. Będę o tym pisać na bieżąco.
Z tego właśnie powodu w lutym wielu ludzi znacznie mocniej poczuje własne powołanie. Jest to wewnętrzny głos, którego nie sposób nie zauważyć. Często może on być zupełnie sprzeczny z dotychczasową formą aktywności życiowej (zawodowej). Jednocześnie czym bardziej człowiek jest wewnętrznie bardziej spójny w zakresie osobistych energii żeńskich i męskich, tym bardziej głos ten dostrzeże i bezwysiłkowo za nim podąży.
Interesujące jest także to, że wraz z budzeniem się ludzi do ich osobistych powołań, w lutym również do przestrzeni kolektywnej dotrą energie formatujące przestrzeń kolektywną na zupełnie nowe aktywności, zawody i rozwiązania (które potem od wiosny 2024 i w latach kolejnych będą mogły przejawiać się w przestrzeni materialnej). Dodatkowo energie te wzmocnią proces budzenia się do własnej wielowymiarowości. To również wpłynie na wyłaniające się aktywności zawodowe i działania w przestrzeni życia społecznego.
Nadal jednak przestrzeń kolektywna będzie podzielona na trzy linie czasowe. W tym momencie pełna wielowymiarowość dostępna jest na linii wzniesienia. Linia środkowa dalej jest w procesach otwierania się na te możliwości. Zaś linia upadająca pozostaje zakotwiczona wyłącznie w gęstej rzeczywistości materialnej.
(4)
Wraz ze wzrostem osobistych możliwości luty przynosi także wzrost osobistej odpowiedzialności za przejawiane działania w przestrzeni wielowymiarowej. Właściwie nie jest to nowy proces, ale kontynuacja procesu stawania do osobistej odpowiedzialności, o którym wielokrotnie już pisałam. Jednak luty dla wielu ludzi przyniesie mocny test na ile stoją oni we własnej osobistej odpowiedzialności.
MAŁA DYGRESJA: Osobista odpowiedzialność wiąże się z osobistą wolnością i jest wprost proporcjonalna do osobistej mocy. Osobista odpowiedzialność wiąże się z przyjęciem na siebie skutków własnych działań oraz pełnego ujrzenia i zintegrowania obszaru własnego cienia. Istoty, które nie zrobią tego procesu, nadal będą zakotwiczone w rzeczywistości 3D (linia upadająca). Na linii środkowej ludzie będą w procesach uczenia się brania na siebie odpowiedzialności. Zaś linia wzniesienia temat ten ma już za sobą. Aktualnie stoi w pełnej mocy.
Z uwagi na przyspieszenie procesów, także skutki osobistej odpowiedzialności będą w lutym materializowały się praktycznie w czasie rzeczywistym. I z większą intensywnością niż dotychczas. To stworzy u części ludzi (którzy jeszcze nie widzą związku pomiędzy własnymi działania i ich konsekwencjami) dobre możliwości, by rozpoznać ten związek. Dotyczy to części jeszcze nieprzebudzonych ludzi z linii środkowej i małego odsetka istot z linii upadającej, które wejdą na linię środkową.
(5)
Przyspieszenie procesów, temat zmian i proces osobistej odpowiedzialności spowodują, ż w lutym ludzie będą uczyć się także podejmowania bardzo szybkich decyzji, ale zgodnie z własnym autorytetem decyzyjnym (szybkich: w znaczeniu stawania do określonych sytuacji i tematów by je rozwiązać, zamiast „zamiatania pod dywan” lub odkładania „na potem”).
MAŁA DYGRESJA: W zależności od indywidualnej konstrukcji energetycznej człowiek posiada określony rodzaj autorytetu decyzyjnego (patrz profil psychologiczno-energetyczny). Istnieje wiele różnych autorytetów decyzyjnych. Różnią się one między sobą (1) czasem podejmowania decyzji, (2) sposobem, w jaki – poprzez ciało – zbierane są informacje, by decyzje podjąć, a także (3) tym, jak zebrane informacje są potem przetwarzane. Niezależnie jednak od trybu decyzyjnego, każdy z nich opiera się o odczucia z ciała, nie o myślenie. Myślenie decyzyjne automatycznie przenosi człowieka poza jego prawidłową strategię energetyczną.
(6)
Luty przyniesie też – w porównaniu do poprzednich miesięcy – znaczenie więcej energii lekkości, radości i wolności osobistej. Tak właśnie wibruje kreacja z poziomu Serca (podążanie za sobą). To bardzo dobry czas na zadbanie o równowagę w życiu osobistym (praca versus czas wolny), własne ciało (redefinicja trybu codziennego funkcjonowania i odżywiania), relacje (satysfakcjonujące kontakty z ludźmi o podobnych wibracjach) oraz tworzenie związków partnerskich opartych o połączenie na trzech kluczowych poziomów istnienia: serca, umysłu i ciała (dokładnie w takiej kolejności) .
Luty to także początek czasu kreowania z poziomu tego, czego się pragnie i co sprawia przyjemność. Dlatego właśnie w tym kontekście tak istotne jest świadome kreowanie własnej rzeczywistości (o zasadach kreacji pisałam obszernie w Raporcie z sierpnia 2023).
Od lutego coraz więcej ludzi będzie w stanie spotkać swoje duchowe rodziny, także bratnie Dusze i istoty do wysokowibrujących związków partnerskich. Dodatkowo ludzie zaczną łączyć się z innymi ludźmi (nawet o odmiennych poglądach), ale w imię realizacji wspólnego celu. Luty przynosi bowiem dużo wibracji otwartości na inspiracje płynące od innych. Czas konfliktów wynikających z odmiennych stanowisk to rzeczywistość linii upadającej 3D. I jakości te sukcesywnie będą od lutego (i w kolejnych miesiącach) powoli znikały z przestrzeni indywidualnej, a potem kolektywnej. Co więcej – wiele ciągnących się miesiącami czy latami nierozwiązanych problemów wynikających z konfliktów właśnie od lutego (i w kolejnych miesiącach) znajdzie swój finał. Naprawdę bardzo dobry czas przed nami.
Jako ludzkość wchodzimy w okres kolektywnej współpracy, która w kolejnych miesiącach i latach przyniesie zmiany właściwie we wszystkich obszarach życiowych. Szczególnie w odniesieniu do rozwiązań służących naszej Planecie na wielu poziomach. Na plan pierwszy od lutego wysuwają się kluczowe wartości, takie jak harmonia i równowaga.
Będzie można także zauważyć, że od lutego w naturalny sposób będą kończyć się różnego rodzaju „ciężkie” tematy w życiu. Może to być trudna relacja, męcząca praca, nierozwiązywalne do tej pory sprawy, przeciążenie obowiązkami, i wiele innych. Luty to dobry czas by w zupełnie nowy sposób ustawić się w relacji do życia na kolejne 12 miesięcy (i resztę życia).
Dążenie do harmonii i równowagi spowoduje też, że w lutym u sporej grupy ludzi pojawi się większa otwartość na Mądrość Natury. Co z kolei w kolejnych miesiącach spowoduje wzrost zainteresowania (samo)wystarczalnością żywieniową, alternatywnymi metodami leczenia i wspomagania dobrostanu ciała (boomu mogą zacząć doświadczać różnego rodzaju miejsca z tego typu usługami). Jeśli więc ktoś czuje swoje powołanie właśnie w tym obszarze, to teraz jest najlepszy czas by za tym pójść.
(7)
PODSUMOWANIE RAPORTU I WSPÓLNE DZIAŁANIA NA LUTY:
Cele dla pojedynczych Ludzi: (1) „sprawdziany” z umiejętności opanowania „wiedzenia Sercem” zamiast „wierzenia głową”, (2) wzięcie osobistej odpowiedzialności za własne działania
Cele dla Kolektywu Ludzkiego: (1) przygotowanie i/lub już realne działania w materii opierające się o intuicję i Serce, (2) dalsze coraz większe dysproporcje pomiędzy rozdzielonymi już liniami czasowymi.
Z miłością – Anna Architektura
Zachęcam też do zapoznania się w wcześniejszym cyklem raportów energetycznych dostępnych na stronie https://architekturaosobowosci.com/ Nie tylko niosą one informacje, ale przede wszystkim kotwiczą u ludzi nowe energie i pozwalają utrzymać wyższy poziom wibracyjny.
KONTAKT do mnie:
www: https://architekturaosobowosci.com/ (formularz kontaktowy)
e-mail: profil.architektura@gmail.com Anna Architektura
FB: Architektura Osobowości


Tak, zwłaszcza kolana. Nigdy wcześniej tak nie miałam.
Ja od dwóch dni ledwo się ruszam. Uda i biodra sztywne, bolące przy najmniejszym ruchu…problemem jest chodzenie po schodach, bo nogi jak kłody…A wcześniej, przez około dwa tygodnie, czułam się cudownie lekko!
JUS, to wszystko o czym napisałaś czuję gdzieś wewnętrznie…ale ego zbyt często dochodziło ostatnio do głosu (niestety zdarzenia życia codziennego-choroba i odejście osoby z bliskiego otoczenia nie zawsze pozwalały na znalezienie czasu dla siebie…). Oczywiście nic nie dzieje się bez przyczyny- przez całe „to zamieszanie” spojrzałam na życie z innej perspektywy i widzę teraz więcej! 🤗 Dziękuję Ci za utwierdzenie mnie w przekonaniu, że jest tak jak myślę!🥰🥰🥰✨✨✨
Przestałam jeść mięso od tak. Nie przywiązywałam wielkiej wagi do tego, nie planowałam od lutego nic, mało to rozsmakowałam się w kiełkach😄 o których kiedys myślałam, że są niejadalne. Dodatkowo mam w tym miesiącu coś na zasadzie czystki w relacjach. Czuję, że niektóre znajomości czas zakończyć bo jakby nie są mi po drodze. Nie wiem jak to nazwać jakbym zostawała sama z sobą. Zauważyłam, że w wiekszosci tych relacji stawiano mnie na 2 miejscu. Jak byłam taka jak ktoś chciał to było miło jak pokazywałam siebie i swoje zdanie to zgrzyt. Szczególnie na tablice weszła znajomość z kimś kogo znam od dziecka taka przyjaźń z przerwami. Aktualnie jak sobie przypomninam to w czasach zadawania się z tą osobą byłam jakby zawsze w dołku, najgorszy czas psychicznie dla mnie a wspólne spotkania przypominały coś na zasadzie wspołcierpienia plus komplementy jaka jestem wspaniałą przyjaciółka. Nie wiem czy nie trafiłam na wampira emocjonalnego i teraz dopiero to widzę. Macie podobne doświadczenia?
Cześć Magdo, dokładnie, jakiś czas temu przeszłam to samo, zakończyła się moja znajomość z kimś kogo znałam od lat i kto, wydawało by się, zawsze powinien być obok. Wszystko wydarzyło się błyskawicznie, otworzyłam oczy i zobaczyłam to, o czym mówili mi bliscy – oczywiście twierdziłam, że przesadzają. Tak, miałyśmy do czynienia z wampirami energetycznymi, osobowościami narcystycznymi. Po tym doświadczeniu bez trudu ich teraz rozpoznaję, niestety są wokół nas, ale ja już nie daję się wmanipulować. Ogólnie – tak jak u Ciebie zmiana we mnie zweryfikowała znajomości i naprawdę zostajemy powoli sami, ale tak jak wcześniej się tego obawiałam, a wręcz przerażało mnie to, że nie będzie się z kim spotkać, wyjść, tak teraz spokojnie się z tym obchodzę, doceniam czas spędzony w swoim towarzystwie, wśród najbliższych, nie zasilam już jednostronnie innych swoją energią. Otwieram się na nowe i spokojnie jestem.
Cześć,
ostatnio ludzie zaczęli mnie bardziej szanować np. kierownicy w pracy są zaskakująco uprzejmi, mówią proszę, dziękuję, choć wcześniej tego nie robili. Kiedy zwracam o coś uwagę, moja sugestia zostaje przyjęta. Zastanawiam się czy ktoś z Was również odczuwa zmianę na tym polu?
Znowu trapi mnie anemia i brak sytości, ale staram się to akceptować i zintegrować, zdając sobie sprawę, że moje ciało zdrowieje. Ból w oczach też się u mnie pojawił.
Dostrzegam wyraźniej związek między myślami i wypowiedzianymi słowami, a tym co potem mi się przytrafia. Czuję, że jestem konfrontowana z sytuacjami niewygodnymi, które pokazują, co jeszcze mam do przerobienia.
pozdrawiam Was ciepło
Dziękuję Ci bardzo za komentarz Jus. To wspaniałe naświetlenie sytuacji, w której się znajduje. Jestem w chaosie, nadal integruje części, wcześniej zepchnięte do nieświadomości. Akurat ostatnio czytałam o biologii totalnej, jaka świetna synchronizacja. Mam coraz więcej mocy, chyba się jej bałam do tej pory. Tak, budzimy się do świadomości i bycia w miłości. Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Was wszystkich.
Pokochanie Siebie bezwarunkową Miłością, akceptacja Siebie jest Miłością do JAM JEST, co jest równoznaczne z pokochaniem także innych, bo wszystko jest jednością, jest też rownoznaczne z pokochaniem dzieł Swojej kreacji( tak. Bo kazdy w Sobie kreuje wiizerunek tego co na zewnątrz poprzez osąd- nie sądźcie a nie będziecie sądzeni, nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni),a wtedy to co na zewnątrz Miłuje tego, który umilował. Dlatego miłujcie. A „wrogowie”, czyli ci, ktorych wcześniej tak osadziliscie staną sie przyjaciólmi.
Analogicznie rzecz ma się z osądem Siebie w stanie dyskomfortu, który akademicka med nazwała chorobą, a 5 Praw Natury naturalnym procesem biologicznym, czy Swego wyglądu: „coś jest ze mną nie tak”. To brak umiłowania Siebie, brak akceptacji Siebie brak szczerej RAdości . Stajesz się Swym własnym wrogiem- akademicka med nazwała to chorobami autoimmunologicznymi a 5 Praw Natury nierozwiązanym konfliktem.
Jeśli chodzi o jedzenie to ja mam kompletny misz masz w głowie już.
Całkowicie musiałam odrzucić produkty pszenne – chleb, tortillę, makarony itd. Czułam po nich kwas w jamie ustnej i miałam bóle głowy.
Nabiału też już nie przyjmuję, ale to z powodu wcześniejszej nietolerancji.
Mięso mam falowo jeszcze, że raz odrzucam, a raz „mnie ciągnie”, ale głównie do kotleta albo czasami szynki 😂. Ale przetworzone produkty też odrzuciłam całkowicie, czasami tylko na chrupki kukurydziane mnie bierze ochota albo lody (lody kocham od dziecka, więc trudno mi zrezygnować 🤭).
Okazało się, że owsianka, którą jadłam od kilku lat, teraz powoduje mi bóle żołądka. Po soczewicy, którą jadłam regularnie od kilku lat, teraz mam wzdęcia i bóle w dole brzucha. Jednego dnia mogłabym nic nie jeść, drugiego aż mnie trzęsie na jedzenie. Staram się jeść lekko już od grudnia, gdy mocno uderzyły we mnie zmiany, ale teraz czuję się trochę pogubiona, bo było już naprawdę dobrze, czułam się lekko, wspaniale, a teraz znowu coś 🧐
Na ogół przyjmuję to z wdzięcznością, zrozumieniem, ale ostatnio stało się dla mnie turbo uciążliwe robienie list zakupów. A jeszcze jak mąż mnie pyta „tego też nie możesz jeść??” to już w ogóle czuję się jak kosmitka, choć w obecnym czasie nie uważam tego za coś złego 🤭
Staram się słuchać swojego ciała, ale czasami dwójka maluchów zagłusza ten wewnętrzny szept i jadę na automacie albo spełniam prośby żywieniowe dzieci np na obiad, sobie już nie zrobię nic innego tylko to co oni, a potem znowu mi ciężko, znowu brzuch boli, znowu coś.
Napisałam to z jednej strony informacyjnie, bo wiem, że wiele osób nie komentuje wpisów, a potrzebuje takich opisów, bo przechodzi to samo, a z drugiej strony, jestem ciekawa, jak to jest teraz z jedzeniem u Was? Macie jakieś swoje sposoby na ten czas zmian, coś co mogłoby mnie zainspirować? 😬
Skorzystam ze sposobności powiedzenia o naukach Chrystusa(gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości to Jezus nie zakładał żadnej religii, mowił o sposobie osiągnięcia świadomości PEŁNI(oświecenia) – tego kim jest człowiek.
Marcia czując rodzinne więzi, więzy tak jak napisała jest od nich uzalezniona w pewien sposób, w pewien sposób uwiązana. Zjadła to co jej nie służy bo zrobiła obiad” pod dzieci. Presja meza” to tego też nie mozesz?”
Nauka: „Kto opuszcza żonę, męża, dzieci dla Królestwa Niebieskiego, stokroć więcej otrzyma”.
Mowa o tym żeby pilnować Swego Krolestwa i sprawiedliwosci Jego. Nie żyć życiem kogokolwiek lecz własnym, pełnym MIŁOŚCI dla Siebie. To najlepszy przyklad dla dzieci, żony, męża, aby tez tacy byli silni Swą Własną Mocą. Każdy ma te same możliwości i aby nauczył sie ich używać musi mieć odpowiedni przykład a nie że mamusia za wszystkich wszystko zrobi.
Oczywiście nie spowoduje to rozpadu a wzbudzi wzajemy szacunek, poszanowanie odmiennej wlasnej indywidualnej drogi.
Z tym jedzeniem to chyba przychodzi naturalnie. Ciało samo mówi co chce. Lody też lubię i czekoladę 😄 choć ostatnio jak jestem w sklepie na alejce ze słodyczami to odstraszają mnie te kolorowe opakowania jakby chemia przemawia przez te etykiety i nie mam ochoty na zawartość.
Ja wciągu 5 miesięcy drugi raz skręciłam prawą kostkę.Ale teraz bardziej boli.Szukam w sobie przyczyny, co to za myśli spowodowały ten stan.
A może Wszechświat próbuje Cię w ten sposób zatrzymać? Może uparcie dokądś biegniesz (w przenośni), a to nie jest właściwy kierunek?