
W niektórych fragmentach tekstu z oczywistych powodów nie piszę wprost. Dla lepszego zobrazowania niektórych zjawisk posługuję się opisem dualnej rzeczywistości oraz ziemską rachubą czasu, choć wszystko i tak dzieje się niedualnie w teraz. Niektóre zjawiska opisuję w możliwie najprostszy sposób, by były one zrozumiałe. Skupiam się głównie na liniach wzrostowych. Ci co mają tekst zrozumieć, pojmą bez trudu. Tekst warto czytać Sercem.
(1)
Na początek syntetyczne podsumowanie stycznia (i końca grudnia).
Styczeń przyniósł bardzo mocne procesy, choć był znacznie bardziej jednorodny w odniesieniu do schodzących energii niż listopad i grudzień. Przyniósł tez największy – od ponad dekady – rozbłysk klasy X5 (01.01), który uruchomił procesy transformacji energii męskich. Syntetycznie poprzedni okres przedstawiał się następująco:
22.12 – 24.12 – trzydniowy okres po przesileniu zimowym 21.12 rozpoczął procesy zewnętrzne (związane z manifestacją tego, co było integrowane przez ostatnie pół roku w procesach wewnętrznych – pisałam o tym w poprzednich raportach). W nocy około 02:00 (czas środkowoeuropejski) 24/25.12 ostatecznie zakończyła się przebudowa ciał fizycznych u pierwszej grupy istot z linii wzniesienia. Dosłownie w przestrzeni kolektywnej można było to odczuć jako poziomą falę rozchodzącej się energii przez wszystko co istnieje. W tym czasie wielu ludzi mogło doświadczać żywych snów, a także silnych energetycznych „przeciążeń” (także bólu), szczególnie odczuwalnych w czakrze korony i trzeciego oka. Dodatkowo ciało fizyczne mogło dawać stany grypopodobne, dreszcze i ogólne osłabienie/zmęczenie (w tym dużą potrzebę snu). Rezonans w tym czasie pokazywał białe wskazania.
25.12 – 06.01 – do przestrzeni kolektywnej dotarła kolejna porcja kodów świetlnych aktywujących – poprzez pole kolektywne – przebudowane właśnie ciała krystaliczne u ludzi z linii wzniesienia. Dodatkowo w tym czasie aktywowane też były krystaliczne struktury naszej Planety oraz połączenia z tymi strukturami pól ludzi z aktywnymi ciałami krystalicznymi. Dosłownie „krystaliczność Przestrzeni” była wyczuwalna na wielu poziomach. O ile do tej pory ciała ludzi były przebudowywane na poziomie fizycznym, o tyle w tym okresie odbywało się „wgrywanie i synchronizacja nowego oprogramowania” by ciała te mogły przejawiać w pełni swoje możliwości.
MAŁA DYGRESJA: Za przebudowę ciał fizycznych odpowiadały schodzące energie o charakterze żeńskim oraz finalnie archetypowa energia PraMatki Gai, zaś za aktywację tych ciał – energie męskie, z energią archetypowego PraOjca (o tych dwóch typach energii pisałam w poprzednich raportach). Proces „synchronizacji oprogramowania” z nowymi strukturami fizycznymi u wielu ludzi mógł przynieść dość gwałtowne zmiany. Najczęściej dotyczyły one nagłych dolegliwości fizycznych z ciała (tak manifestowały się tematy, które wymagały ostatecznie oczyszczenia i uwolnienia, a do tej pory nie były domknięte) oraz psychiki (np. stany lękowe, wyolbrzymione reakcje, zaburzenia emocjonalne, itp.). To był naprawdę mocny czas. Szczegółowo przedstawiał się następująco:
- 25.12 – 27.12 –tutaj odczuwalna była duża lekkość i spokój w Przestrzeni ,takie wytchnienie po trzydniowym okresie 22.12-24.12. Choć na poziomie ciał fizycznych wielu ludzi mogło odbierać to jako „pierwsze dni po chorobie”, czyli już dobre samopoczucie, ale duże jednocześnie osłabienie organizmu. To był też czas żywych snów, często z bardzo wyraźnym przesłaniem. Część ludzi miała w tym okresie możliwości widzenia poza iluzją Matrixa. W procesach to, co oczyszczone żeńskie prowadziło to, co nieoczyszczone męskie w kierunku uzdrowienia.
- 28.12 – 30.12 – w Przestrzeni pojawiło się duże napięcie. Z jednej strony była to typowa reakcja ciała na zbliżający się rozbłysk (niepokój przed opuszczaniem strefy komfortu – najczęściej odczuwalny w splocie słonecznym). A z drugiej strony w przestrzeni kolektywnej zaobserwowałam w tym okresie nasilone działania blokujące procesy Wznoszenia się (w większości wywołane przez samych ludzi nieświadomymi i niskowibracyjnymi kreacjami).
- Noc Sylwestrowa 31.12 – 01.01 i kolejne dni – miał miejsce gigantyczny i najsilniejszy od ponad dekady rozbłysk klasy X5. Zresztą nie przez przypadek w raporcie z poprzedniego miesiąca umieściłam zdjęcie takiego rozbłysku. Był on wyczuwalny już na dwa tygodnie wcześniej. Do naszej Planety dotarł 02/03.01. Był tak silny, że w okresie 03/04.01 Rezonans Schumanna przez ok 30 godzin wskazywał brak jakiegokolwiek odczytu (czarno). Z jednej strony rozbłysk uruchomił liczne procesy w energiach męskich (które będą wiodące w kolejnych miesiącach). A z drugiej strony pozwolił dopełnić procesy zestrajania się ciał krystalicznych z ich nowym „oprogramowaniem”.
- 04.01 – 06.01 – Apogeum procesu zestrajania ciał krystalicznych z nowymi kodami przestrzeni i ich pełna aktywacja. Ludzie mogli doświadczać w tym czasie punktowych ukłuć w ciele (rozpuszczały się energetyczne blokady). Dotyczyło to głównie prawej strony ciała. Przeładowanie energetyczne odczuwane jako napływ energii przez czakrę korony dawało też objawy podobne do gorączki (pomimo prawidłowej temperatury ciała). Ale połączone z przyjemnym odczuciem ciepła rozchodzącego się przez całe ciało. 05/06.01 Rezonans Schumanna pokazywał białe wskazania. Uwieńczeniem procesu zestrajania się struktur fizycznych z nowym „oprogramowaniem” był wieczór 06.01 (czas środkowoeuropejski), kiedy to wreszcie zapanował spokój.
07/08.01 – był to okres aklimatyzacji ciała do nowego „oprogramowania” po dokonanych zmianach. Wielu ludzi w tym okresie czuło „przeładowanie” w żołądku (pełen żołądek). Był to m.in. efekt wejścia w wyższy poziom energii w stosunku do dni poprzednich.
09.01 – 12.01 – do Przestrzeni dotarła kolejna porcja kodów krystalicznych, co u części ludzi (z przebudowanymi ciała) dało piękne i bardzo stabilne odczucie bycia w wysokich energiach Miłości, Radości i Spokoju, niezależnie od okoliczności zewnętrznych. Był to swoistego rodzaju zwrot z Przestrzeni mający na celu zakotwiczenie zupełnie nowego i trwałego stanu BYCIA. Natomiast u istot, które jeszcze nie ukończyły w pełni przebudowy własnych ciał był to czas uwalniania kolejnej porcji niskowibracyjnych wzorców i zastępowania ich nowymi wzorcami. Na poziomie ciał fizycznych można było doświadczać punktowych kłuć w różnych częściach ciała
13.01 – 15.01 – w Przestrzeni zaobserwowałam liczne próby ingerencji w proces Wznoszenia. Dało to z jednej strony niespokojne sny (a także wybudzenia w nocy i/lub bezsenność). A dodatkowo duże napięcie i niepokój w przestrzeni kolektywnej. Próby te jednak – jak zawsze- zostały powstrzymane i już 15.01 zrobiło się dużo spokojniej.
16.01 – 19.01 – do przestrzeni kolektywnej dotarła porcja energii oczyszczającej, której zadaniem było dalsze „rozmontowanie” niskowibracyjnych energii na linii upadającej. Była to energia koloru przenikliwie niebieskiego, która dosłownie rozpuszczała stare struktury energii. Najmocniej było to odczuwalne na liniach upadającej (dosłowne rozpadanie się struktur w materii) oraz linii środkowej (tutaj odczuwalne bardziej jako niepokój, rozbicie, niepewność – efekt wychodzenia ze strefy komfortu). Wielu ludzi w tym czasie mogło też doświadczać żywych snów odnoszących się do zdarzeń, miejsc i ludzi z przeszłości.
20.01 – 21.01 – w Przestrzeni pojawiły się mocne energie, które dają fundament pod duże tematy, jakie rozpoczną się w lutym i będą rozwijały się przez kolejne kilkanaście lat. Z jednej strony są one częściowo związane z zamykaniem minionego cyklu rocznego i trzyletniego, ale – z drugiej strony – odnoszą się do kończenia potężnego cyklu ewolucyjnego ludzi, skutkiem czego część istot w sposób trwały wychodzi z ziemskiego cyklu reinkarnacyjnego sztucznego Matrixa i wchodzi w etap pełnego przejawienia własnych możliwości (dalej tutaj lub w innych przestrzeniach). Energie te ostatecznie umacniają zakotwiczone wibracje Prawdy i tworzą przestrzeń do radykalnych zmian w najbliższych dwóch dekadach. Dla jednych – zależnie od linii czasowej – przynoszą Erę Światła, dla innych coś wręcz odwrotnego. W najbliższym czasie energie te będą katalizatorem zmian zewnętrznych, teraz jednak – gdy napływają – mogą dawać mocne poczucie wycofania do własnego wnętrza, ciszę, ale jednocześnie spore zmęczenie na poziomie fizycznym i ociężałość/obolałość ciała (szczególnie dolnej części ciała).
(2)
Po uruchomieniu w Przestrzeni energii archetypowej PraMatki oraz PraOjca (kluczowe tematy grudnia i stycznia – zob. poprzednie raporty), luty przynosi uruchomienie w materii procesów związanych z pełnym połączeniem energii żeńskich i męskich. Wejście uzdrowionej energii męskiej i połączenie jej z uzdrowioną energią żeńską przyniesie w lutym dużo dynamizmu i gotowość do działania, opierające się o zaufanie do własnego wewnętrznego odczuwania (nie zaś zewnętrznych informacji). W przenośni można powiedzieć, że luty przyniesie ustawienie się i uruchomienie silnika na pasie startowym po to, by w marcu ruszyć już z pełnym impetem do przodu.
W praktyce więc wiele tematów, które do tej pory były w fazie tworzenia i przygotowywania, w lutym nabiorą materialnego kształtu, by od marca i następnych miesięcy stać się nową rzeczywistością. U wielu ludzi w lutym pojawi się duża chęć do działania. Wiele spraw i tematów, do tej pory blokujących/opóźniających działania, w lutym zacznie się łatwo rozwiązywać (lub znajdzie właściwe miejsce). Po to, by od marca ruszyć intensywnie z nowymi działaniami.
Luty to najlepszy czas na oczyszczanie własnej przestrzeni z tego, co nie jest już potrzebne (dosłowne porządki w rzeczach i tematach i pozbywanie się tego co niepotrzebne). Lub z tego, co już nie weryfikuje się z osobistymi wartościami i przekonaniami (niektóre działania, ludzie, miejsca). To także ostatni dzwonek na zmianę w obszarach, w których się pozostaje, ale coś jeszcze wymaga korekty/zmiany (zgodnie z osobistymi wartościami). I najlepszy moment na realizację osobistych zamierzeń, zgodnie z wewnętrzną Prawdą i głosem Serca.
UWAGA: W lutym warto zwrócić uwagę na tzw. „sprawdziany”. Mogą to być sytuacje lub ludzie, których celem będzie sprawdzenie na ile podąża się za osobistą Prawdą. Mówiąc najprościej: Przestrzeń będzie weryfikowała kto i na ile jest zgodny z osobistymi przekonaniami i na ile podąża zgodnie z własną strategią energetyczną i autorytetem decyzyjnym, a na ile dopasowuje się do okoliczności zewnętrznych (zob. profil psychologiczno-energetyczny). To test umiejętności na ile ktoś potrafi już „wiedzieć sercem”, a na ile dalej „wierzy umysłem” (o tym procesie obszernie pisałam w poprzednim raporcie). Dlatego właśnie w lutym można spodziewać się wielu pojawiających się zewnętrznych „możliwości”. Z jednej strony warto być na nie otwartym, ale jednocześnie weryfikować je zgodnie z własnym autorytetem decyzyjnym.
Wzrost świadomości i nauka „prawidłowego” decydowania (w połączeniu z pozostałymi tematami niniejszego raportu) spowodują też, że w wielu sytuacjach ludzie zaczną wreszcie działać na swoją korzyść, zamiast podporządkowywać się zewnętrznym narzuconym rozwiązaniom systemowym czy dotychczasowym utartym schematom postępowania. Ta zmiana indywidualna daje podstawę do identycznych zmian w polu kolektywnym w kolejnych miesiącach. Choć luty przyniesie pierwsze tego przejawy. Dotyczy to kluczowych obszarów życia społecznego.
(3)
Połączenie energii żeńskiej i męskiej to proces, który dotyczy zarówno pola kolektywnego, jak i pól indywidualnych.
Na poziomie indywidualnym przyniesie pełne wewnętrzne prowadzenie oparte o czucie i intuitywność (energie żeńskie), połączone z szybką manifestacją i sprawczością w działaniu (energie męskie). Ten doskonały związek z samym sobą to podstawa, by w następnej kolejności podobne procesy mogły zajść w przestrzeni kolektywnej i przejawić się jako (1) mądre działania oparte o współpracę oraz (2) wzrastanie w relacjach damsko-męskich. Relacje damsko-męskie to zresztą większy temat, który będzie jednym z dużych procesów całego roku 2024. Będę o tym pisać na bieżąco.
Z tego właśnie powodu w lutym wielu ludzi znacznie mocniej poczuje własne powołanie. Jest to wewnętrzny głos, którego nie sposób nie zauważyć. Często może on być zupełnie sprzeczny z dotychczasową formą aktywności życiowej (zawodowej). Jednocześnie czym bardziej człowiek jest wewnętrznie bardziej spójny w zakresie osobistych energii żeńskich i męskich, tym bardziej głos ten dostrzeże i bezwysiłkowo za nim podąży.
Interesujące jest także to, że wraz z budzeniem się ludzi do ich osobistych powołań, w lutym również do przestrzeni kolektywnej dotrą energie formatujące przestrzeń kolektywną na zupełnie nowe aktywności, zawody i rozwiązania (które potem od wiosny 2024 i w latach kolejnych będą mogły przejawiać się w przestrzeni materialnej). Dodatkowo energie te wzmocnią proces budzenia się do własnej wielowymiarowości. To również wpłynie na wyłaniające się aktywności zawodowe i działania w przestrzeni życia społecznego.
Nadal jednak przestrzeń kolektywna będzie podzielona na trzy linie czasowe. W tym momencie pełna wielowymiarowość dostępna jest na linii wzniesienia. Linia środkowa dalej jest w procesach otwierania się na te możliwości. Zaś linia upadająca pozostaje zakotwiczona wyłącznie w gęstej rzeczywistości materialnej.
(4)
Wraz ze wzrostem osobistych możliwości luty przynosi także wzrost osobistej odpowiedzialności za przejawiane działania w przestrzeni wielowymiarowej. Właściwie nie jest to nowy proces, ale kontynuacja procesu stawania do osobistej odpowiedzialności, o którym wielokrotnie już pisałam. Jednak luty dla wielu ludzi przyniesie mocny test na ile stoją oni we własnej osobistej odpowiedzialności.
MAŁA DYGRESJA: Osobista odpowiedzialność wiąże się z osobistą wolnością i jest wprost proporcjonalna do osobistej mocy. Osobista odpowiedzialność wiąże się z przyjęciem na siebie skutków własnych działań oraz pełnego ujrzenia i zintegrowania obszaru własnego cienia. Istoty, które nie zrobią tego procesu, nadal będą zakotwiczone w rzeczywistości 3D (linia upadająca). Na linii środkowej ludzie będą w procesach uczenia się brania na siebie odpowiedzialności. Zaś linia wzniesienia temat ten ma już za sobą. Aktualnie stoi w pełnej mocy.
Z uwagi na przyspieszenie procesów, także skutki osobistej odpowiedzialności będą w lutym materializowały się praktycznie w czasie rzeczywistym. I z większą intensywnością niż dotychczas. To stworzy u części ludzi (którzy jeszcze nie widzą związku pomiędzy własnymi działania i ich konsekwencjami) dobre możliwości, by rozpoznać ten związek. Dotyczy to części jeszcze nieprzebudzonych ludzi z linii środkowej i małego odsetka istot z linii upadającej, które wejdą na linię środkową.
(5)
Przyspieszenie procesów, temat zmian i proces osobistej odpowiedzialności spowodują, ż w lutym ludzie będą uczyć się także podejmowania bardzo szybkich decyzji, ale zgodnie z własnym autorytetem decyzyjnym (szybkich: w znaczeniu stawania do określonych sytuacji i tematów by je rozwiązać, zamiast „zamiatania pod dywan” lub odkładania „na potem”).
MAŁA DYGRESJA: W zależności od indywidualnej konstrukcji energetycznej człowiek posiada określony rodzaj autorytetu decyzyjnego (patrz profil psychologiczno-energetyczny). Istnieje wiele różnych autorytetów decyzyjnych. Różnią się one między sobą (1) czasem podejmowania decyzji, (2) sposobem, w jaki – poprzez ciało – zbierane są informacje, by decyzje podjąć, a także (3) tym, jak zebrane informacje są potem przetwarzane. Niezależnie jednak od trybu decyzyjnego, każdy z nich opiera się o odczucia z ciała, nie o myślenie. Myślenie decyzyjne automatycznie przenosi człowieka poza jego prawidłową strategię energetyczną.
(6)
Luty przyniesie też – w porównaniu do poprzednich miesięcy – znaczenie więcej energii lekkości, radości i wolności osobistej. Tak właśnie wibruje kreacja z poziomu Serca (podążanie za sobą). To bardzo dobry czas na zadbanie o równowagę w życiu osobistym (praca versus czas wolny), własne ciało (redefinicja trybu codziennego funkcjonowania i odżywiania), relacje (satysfakcjonujące kontakty z ludźmi o podobnych wibracjach) oraz tworzenie związków partnerskich opartych o połączenie na trzech kluczowych poziomów istnienia: serca, umysłu i ciała (dokładnie w takiej kolejności) .
Luty to także początek czasu kreowania z poziomu tego, czego się pragnie i co sprawia przyjemność. Dlatego właśnie w tym kontekście tak istotne jest świadome kreowanie własnej rzeczywistości (o zasadach kreacji pisałam obszernie w Raporcie z sierpnia 2023).
Od lutego coraz więcej ludzi będzie w stanie spotkać swoje duchowe rodziny, także bratnie Dusze i istoty do wysokowibrujących związków partnerskich. Dodatkowo ludzie zaczną łączyć się z innymi ludźmi (nawet o odmiennych poglądach), ale w imię realizacji wspólnego celu. Luty przynosi bowiem dużo wibracji otwartości na inspiracje płynące od innych. Czas konfliktów wynikających z odmiennych stanowisk to rzeczywistość linii upadającej 3D. I jakości te sukcesywnie będą od lutego (i w kolejnych miesiącach) powoli znikały z przestrzeni indywidualnej, a potem kolektywnej. Co więcej – wiele ciągnących się miesiącami czy latami nierozwiązanych problemów wynikających z konfliktów właśnie od lutego (i w kolejnych miesiącach) znajdzie swój finał. Naprawdę bardzo dobry czas przed nami.
Jako ludzkość wchodzimy w okres kolektywnej współpracy, która w kolejnych miesiącach i latach przyniesie zmiany właściwie we wszystkich obszarach życiowych. Szczególnie w odniesieniu do rozwiązań służących naszej Planecie na wielu poziomach. Na plan pierwszy od lutego wysuwają się kluczowe wartości, takie jak harmonia i równowaga.
Będzie można także zauważyć, że od lutego w naturalny sposób będą kończyć się różnego rodzaju „ciężkie” tematy w życiu. Może to być trudna relacja, męcząca praca, nierozwiązywalne do tej pory sprawy, przeciążenie obowiązkami, i wiele innych. Luty to dobry czas by w zupełnie nowy sposób ustawić się w relacji do życia na kolejne 12 miesięcy (i resztę życia).
Dążenie do harmonii i równowagi spowoduje też, że w lutym u sporej grupy ludzi pojawi się większa otwartość na Mądrość Natury. Co z kolei w kolejnych miesiącach spowoduje wzrost zainteresowania (samo)wystarczalnością żywieniową, alternatywnymi metodami leczenia i wspomagania dobrostanu ciała (boomu mogą zacząć doświadczać różnego rodzaju miejsca z tego typu usługami). Jeśli więc ktoś czuje swoje powołanie właśnie w tym obszarze, to teraz jest najlepszy czas by za tym pójść.
(7)
PODSUMOWANIE RAPORTU I WSPÓLNE DZIAŁANIA NA LUTY:
Cele dla pojedynczych Ludzi: (1) „sprawdziany” z umiejętności opanowania „wiedzenia Sercem” zamiast „wierzenia głową”, (2) wzięcie osobistej odpowiedzialności za własne działania
Cele dla Kolektywu Ludzkiego: (1) przygotowanie i/lub już realne działania w materii opierające się o intuicję i Serce, (2) dalsze coraz większe dysproporcje pomiędzy rozdzielonymi już liniami czasowymi.
Z miłością – Anna Architektura
Zachęcam też do zapoznania się w wcześniejszym cyklem raportów energetycznych dostępnych na stronie https://architekturaosobowosci.com/ Nie tylko niosą one informacje, ale przede wszystkim kotwiczą u ludzi nowe energie i pozwalają utrzymać wyższy poziom wibracyjny.
KONTAKT do mnie:
www: https://architekturaosobowosci.com/ (formularz kontaktowy)
e-mail: profil.architektura@gmail.com Anna Architektura
FB: Architektura Osobowości


Dziękuję za raport, wiele mi wyjaśnił.
5 stycznia pojawił się u mnie silny, wędrujący ból brzucha, trwający kilka dni. Później zelżał, ale od tamtego czasu ciągle czuję kłucia w różnych miejscach. Zastanawiałam się, czy coś się ze mną dzieje niekorzystnego, a może to jest właśnie kwestia tego silnego rozbłysku i oczyszczania(?).
Czy ktoś miał podobne dolegliwości?
Pozdrawiam serdecznie.
U mnie w prawej ręce dziwne bóle…takie kłucia pojawiające się i odchodzące… uświadomiłam sobie już wcześniej że nic” złego” nie dzieje się, to naturalna transformacja mojego ciała…WIEM i CZUJĘ i DZIĘKUJĘ
Kłucia i ja miałam. Za pierwszym razem bardzo się zdziwiłam. Byłam sama w domu a odniosłam wrażenie jakby ktoś ukłuł mnie szpilką w łydkę. W ciągu kilku dni poczułam kilka ukłuć, w łydkę i raz w bok pięty. Pierwszy raz mi się coś takiego przytrafiło i nawet zastanawiałam się co to może znaczyć.
Zdrawiam.
Ja też czuję różne wędrujące bóle i ukłucia. Nigdy wcześniej tak nie miałam a teraz te dziwne bóle, raz pięta, raz kolano, kostka, ramię. Trochę mnie to niepokoi
U mnie 29 stycznia pojawił się silny palący ból w klatce piersiowej i towarzyszył mi przez kolejne dni lżejszy podobny ból. ( nie wykluczam również, że mogło być to spowodowane stresem) Ogromny lęk i nakręcanie się na negatywne scenariusze bliskiej przyszłości (bardzo niemiłe doświadczenie kłócenia się z samym sobą aby nie potęgować myśli i nie kreować niepożądanych sytuacji, a mimo to myśli wciąż napływały). Ale to również uświadomiło mi co należy poprawić i zmienić w moim życiu 😉.
Bardzo 'długo’ czekałam na ten raport. Dziękuję Aniu ☺️ Pozdrawiam
U mnie bardzo podobnie, to chyba „nerwobóle”
U mnie ból kolan ale ogólnie to boli wszystko ,barki ,ramiona ,głowa.
Od kilku dni żywe sny i niezbyt przyjemne
Dziękuję Aniu 🥰
Od dwóch dni ból okropny dziąsła ;(
Całe ciało obolałe ,nadgarstki ,nogi …..już wiem dlaczego .Dziękuję
miałam podobnie teraz rozumiem
Mnie od początku grudnia „przebolało” niemalże całe ciało. Ego obdzierało na żywca i kopało po d*pie. Początkowo panikowałam. Później poukładałam sobie to w głowie oraz w sercu i te bóle, i trudności przyjmowałam w spokoju, z wdzięcznością, że moje ciało „nadąża” za tymi zmianami, za energią. I przy każdym „gorszym” czasie powtarzałam sobie w głowie słowa: „rozpuszczam i uwalniam wszystkie blokady i bóle z mojego ciała; pozostałe miejsce rozświetlam światłem i miłością”. Mi pomagało 🙂
Miałam kilka chwil w tym miesiącu, gdy czułam się jak w 5D, jakbym fruwała, pełna jedność, radość, miłość, wdzięczność. Piękne chwile. 05 stycznia podczas zwykłej rutynowej medytacji nagle zobaczyłam twarz istoty pozaziemskiej. Kolejne przepiękne przeżycie. A jednak wiem, że jeszcze mam wiele do poprawy. I mimo wszystko powiem Wam – warto przez to przejść 🙂
Jeśli potrzebujecie kontroli u lekarza, idźcie. Jeśli nie potrzebujecie, nie idźcie (ja nie szłam). Byleby Wasze działanie było zgodne z Waszym sercem.
Te zmiany, bóle i stany chwiejności miną 💚
Dacie radę kochani 💚 wszyscy damy radę 💚
Dziękuję za raport Pani Aniu 💚
A ja mam pytanie, bo od sierpnia 2022 mam pisk wysokości 6000 Hz w prawym uchu, badanie uszu było robione u lekarza audiometrią i mam super dobry słuch, jestem zdrowa a pisk jest. Czy to jest związane z tym, że jestem w linii upadającej? W jaki sposób mogę wywnioskować, że będę w którejś linii i co mogłabym zrobić, aby iść w stronę światła i się wznosić? 💚
Hej. Wydaję mi się, że skoro czytasz posty Pani Ani to nie ma możliwości, żebyś była w linii upadającej 😉 A co do twojego drugiego pytania co zrobić, żeby się wznosić to ja powiedziałabym, że po prostu nie blokować się przed procesami, które przychodzą i akceptować je, a także działać mimo strachu i obaw . Pozdrawiam !
Chyba wszyscy przeszli lub przechodzą przez ten lęk. Jak z każdym należy go uszanować. Jest go tak dużo że aż trąci manipulacją. Można też wpaść w strach że się boimy. Jedyny sposób to zaufać i poddać się prowadzeniu. Kochać i cieszyć się życiem. Uznać że pisk to oznaka wysokich wibracji.
W jednym z przekazów na kochane zdrowie.blogpsot.com przeczytałam że szumy w uszach to oznaka oczyszczania ciała migdałowatego w mózgu.
A ja już tym wszystkim jestem zmęczona. Czuję presję z każdej strony. Jeszcze na początku raporty i info o wzniesieniu i ewolucji ludzkości, na rej stronie i na innych, cieszyły mnie i podnosiły na duchu. Teraz drażni mnie to i męczy bo procesy widzę i przeżywam, a rezultatów brak, tylko coraz więcej frustracji.
Miewam podobne stany i wątpliwości. Ale nie ustaję w cierpliwości i idę do przodu. Jazda bez trzymanki po bandzie. Ale wyjścia innego brak… przetrwać działać cieszyć się i wszystko przyjmować z błogosławieństwem. No bo jak inaczej… zwariować?? Po co? Aby kolejny raz przyjść na ziemię i przerabiać to od nowa?? Cudów dla wszystkich 🤗
Dziękuję ❤️
Ja bym chciała zobaczyć ponoszenie natychmiastowej odpowiedzialności przez zbrodniarzy ludobojcow(rządy, celebrytow, dziennikarzy massmediow, koncerny farmaceutyczne,banki, wreszcie ta (lwia) cześć lekarzy, naukowców, „ekspertow”, biorących udział w szopce covidowej)
A ja bym chciała żeby ludzie w końcu zrozumieli, że wszystko ma swoje konsekwencje. I mi ich szkoda, bo zapętlili się w tej swojej nieświadomości i złych rzeczy narobili. A może komuś to było potrzebne do tzw. przebudzenia? Mi było. A Ci co sie poddali i wzięli „lekarstwo”, to może nie był jeszcze ich czas? Niestety tak jest że chęć natychmiastowej „egzekucji” jest silnijesza od zrozumienia…no i dalej taplamy w tym bajorku…po szyję. Do obrzydzenia.
Oczywiście że ma swoje konsekwencje…przecież o tym mówię! Tylko dlaczego u licha dla jednych ma a dla innych nie?! Dla mnie dla Ciebie ma a dla wyżej wymienionych? Tak po sprawiedliwości! A są to zbrodnie od których włos się jezy głowie…wiedząc o tym człowiek rozumie że nic nie zrobił jest niewinny jak nowonarodzone dziecko za co ma więc ponosić konsekwencje?! Wiesz co oni robią? Obdzieraja dzieci żywcem skóry albo zjadają je żywcem podczas swoich obrzędów satanistycznych i jest ok nic nie ponoszą więc o czym my tu w ogóle mówimy?!
Jak wejdziesz „wyżej” , w głębię Swojej istoty zobaczysz dzieci, małe, zagubione, w mgle niskich enegrii. Zaprogramowane przez System. I zobaczysz wtedy wśród tych które wymieniłaś Swoje własne dzieci z poprzednich wcieleń. Zobaczysz dzieci które zostawiłaś tutaj a którym obiecałaś że będziesz z nimi na zawsze.
I wtedy, jak je będziesz tak widziała „biorące udział w … ” … wtedy postaw Sobie pytanie: Co byś chciała zobaczyć?
Bill Gates nie jest moim dzieckiem! Człowieku to nie są w ogóle ludzie…ja się nie umywam od odpowiedzialności tylko pani Anna wspomniała w raporcie o ponoszeniu „natychmiastowej” odpowiedzialności więc nie w przyszłym wcieleniu tylko od razu zgodnie z rzeczywistością kwantową w której jesteśmy 5 wymiar odznacza się tym że odpowiedzialność ponosi się natychmiast czyn-konsekwencja to w gęstej rzeczywistości 3-wymiaru odpowiedzialność była rozciągnięta na wcielenia…Więc czekam.
Wymienieni przez ciebie żerują na spìących CZŁOWIEKACH. Po przebudzeniu i podniesieniu Świadomości do 5d nie będzie tych sępów. Ale bez zasilania pozżerają się nawzajem ale tego już nie zobaczysz.
Bedą do końca robić pozory jak to bardzo od nich zależy być, albo nie być Cżłowieka.
Pilnowanie konsekwentne wlasnego królestwa i jego sprawiedliwości.
@Justyna Laskowska
Dziecko Boga nie wymierza nikomu sprawiedliwości.
Istota zdegenerowana wymazuje się poprzez Swoje Myśli, Słowa i Czyny z archiwum zrodzenia. Dotyczy to każdego, także Ciebie i Mnie, więc uważajmy jaka energia płynie za Naszymi Myślami, Słowami i Czynami.
Nie zgadzam się z tym. Każdy ma prawo domagać się sprawiedliwości. A ja tu widzę ewidentne różnice w traktowaniu istot – tkzw gady mogą robić co chcą zazynac dzieci a ty nie możesz „zgrzeszyć myślą mowa i uczynkiem” bzdura… żądam najpierw ich rozliczenia a później być może pogadamy o naszych uczynkach. Przedewszystkim oni na nas pasożytują więc o jakich naszych winach tu mowa?! Chcą nas wyeliminować jesteśmy od tysięcy lat ich niewolnikami wszystkie narzędzia kontroli są w ich lapach i wszystkie według prawa kosmicznego nielegalne! Napewno też słyszeliście o tym że ZUS, podatki, kredyty, a nawet opłaty za energię są nielegalne bo energia jako prawowitym mieszkańcom ziemi należy nam się darmowo! Wszystkie kraje są zarejestrowane jako gadzie korporacje a my tam figurujemy jako numery-ich niewolnicy. Żądam więc najpierw zrobienia z tym porządku a potem weźmiemy się za to czegóż to jeszcze nam brakuje do doskonałości! Zdrowy egoizm nie jest zaprzeczeniem wyższej świadomości.
Jurek,to co piszesz to jedynie ubrane w inne słowa biblijne „nastawianie drugiego policzka”.
Właśnie dzięki tej bierności ten świat wygląda jak wygląda – czyli pod wieloma względami parszywie.
W praktyce garstka rządzi, a masa głąbów wykonuje ich polecenia bez mrugnięcia okiem – mało tego są gotowi zniszczyć każdego kto ma inny pogląd.
Absolutnie ich nie szkoda – niech płacą za to, głownie dzięki syfowi,który wpuścili w krew.
Oczywiście ze w pewnej przestrzeni pasożytują. W tej przestrzeni, w ktorej Człowiek daje im Swoją uwagę i uznał ich swoimi władcami, łacznie z bogiem w łatikuńskej korporacji. Karmią się nienawiscią Czlowieków po otworzeniu oczu. Ale to jeszcze nie przebudzenie. Po przebudzeniu Człowiek jest w przestrzeni dla pasożytów niedostępną.
Jak w zdrowym organizmie. Są ale nieaktywne.
Okazde się że Czysty= Zdrowy= Ten, który włada energiami i jednym słowem unicestwia barachło.
Sam nie potrafisz? Daj lejce wewnętrznemu Chrystusowi.
1. Nigdy nie czytałem biblii – to podejście Ego – Umysłu by w tekstach redagowanych przez kościół szukać prawdy
2. Nigdy nie słyszałem by Dziecko Boga było sędzią i domagało się sprawiedliwości
3. Dziecko Boga Jest, Widzi i Zmienia zgodnie z Prawem Boga – nikogo nie rozlicza
4. Zacznijcie kreować Nowe (sercem), na razie grzęźniecie w niskiej wibracji rozliczeń i zemsty (umysł)
Człowiek – Pełnia, Jedność Duchowo-Materialna, kiedy to rozpozna w Sobie, to jak ktoś, kto utracił pamięć, odzyskuje Swoją Tożsamość Dziecka Żyjącego Wszystkiego, Dziecka Bożego tożsamego z nazwijmy nienazywalne -Bogiem. Zmysly Człowieka odbierają skutki w Materii tylko tego co Sam uruchomił swym Duchem. Kiedy spał uruchomił Swym strachem wszystko, czemu potem widząc już niesprawiedliwość(bo nie z PRAWDY kreował a nieświadomy Swej MOCY ze strachu) chce tym skutkom dokopać, mścić się, walczyć z tymi skutkami po stronie skutków(takie leczenie objawów zamiast zmiana przyczyny po odnalezieniu jej w Sobie).
Jeden policzek z przypowieści to skutki, siła w materii(lewopółkulowy), drugi policzek to Duchowa nieskończona Moc(prawopółkulowy).
Kiedy czujesz, że dręczyciel atakuje, nadstawiasz Całą potęgę Wszechswiata. Nagle dręczenie i dręczyciel znikają(to wykreowana, jak żywa, z MAR TWYCH iluzja – szopka, szopka i MAR JONETKI w niej dookoła ciebie śpiaceho.
Szczególnym przypadkiem praw falowych jest SINusoidalnie przemienna energia elektryczna tzw. prąd przemienny ale też napięcie przemienne. Elektryczność Powiązana jest z przemiennym magnetyzmem, przez płynący prąd wywołanym. Magnetyzm ów indukuje prądy stawiajace opór temu piewotnemu.
SIN- ang. Grzech.
Teraz o bierności i czynności. Cechą powyższego grzesznego- SINusoidalnie zmiennego ukladu są Moc Czynna ta która zamieniana jest w pracę, , jest „tracona” ale przynosi efekty acz krótkotrwałe. Moc Bierna -faktycznie tracona, licznik się kręci, bezproduktywnie. I Suma ich Moc Pozorna. Przez analogię to Nasza Moc Ducha tracona na Pozory życia w świecie SIN – świecie dwoistym, świecie MAR.
Tylko Oś Świata pozostaje zawsze jednym, Człowiek, który rozpoznał, że Jest również Osią tego wszystkiego, doznał Oświedzenia, Oświecenia. Jest OsNową początkiem Nowego już czystego i harmonijnego- powrocił do Życia- wstał z MAR.
To gra Vabank: Kwinto(człowiek z harmonią 5 żywiołów) do Duńczyka(kogoś kto juz zadał sobie pytanie to be or not to be): Duńczyk, jak jeszcze kiedyś będę chciał sie mścić to mnie kopnij w doope.
Skąd wiedziałeś że z zawodu jestem elektrykiem? 🙂
1.Też nie czytałem,ale to zdanie jest tak znane,że trzeba siedzieć pod kamieniem by go nie znać.Poza tym głoszenie o byciu jakimś dzieckiem boga jest mocno równoznaczne z podejściem ego.
2.Nie jestem żadnym dzieckiem boga ani nie żyje by go zadowalać – dalej to jakieś bzdury religijne ubrane w inne słowa
3.Jak wyzej
4.Niskie wibracje są jak coś niskowibracyjnego ukradnie Ci energie – ja zawsze stawiałem opór i zamierzam robić to dalej,a Ty sobie rób jak chcesz – to Twoja sprawa.
Piotr.
Świat to lustro. Zawsze odbije to, co do niego wysyłasz i zawsze zgodzi się z tym czym założysz że jesteś.
Ale tak. Masz rację. Pierwotne prawo tego Wszechświata to Prawo Wolnego Wyboru. Więc wybierajmy. 🙂
Niska wibracja – drgania o niskiej częstotliwości. To bicie Serca- puls -60 uderzeń na minutę to 1 Hertz, Herc,, 1 Hz.
Dźwièk slyszalny uszami Człowieka to drgania ciśnienia np. powietrza od częstotliwości 20Hz do 20kHz.
I co z tymi wibracjami?
Wszechświat ŻYJĄCY zawiera wszystkie harmoniczne częstotliwości od najniższych do nanwyższych,, które żyją bo samomultiplikują się, czyli wciąż na Nowo Rodzą się zgodnie z idealną kompresją Złotej Proporcji. Nie zanikają. To tzw. PRAWDA. W niej wszystko jest w idealnej harmonii.
Jeśli tym promieniujemy-a to tzw. MIŁOŚĆ BEZWARUNKOWA – to z Tym SYNchronizujemy się. Dajemy jak z niewyczeralnego skarbca i na zasadzie dostrojenia się jak radioodbiornik do stacji Życie otrzymujemy w obfitości(to SYNchronia otrzymania tego czego akurat potrzebujemy w ilosci takiej jakiej potrzebujemy i na czas kiedy potrzebujemy). W PRAWDZIE ŻYCIA nie ma miejsca na strachu, bo nie istnieje deficyt energii.
Energię wampirzą byty nieharmoniczne, tylko kiedy przyciągną uwagę i emocje Czlowieka. Wszelkiej czèstotliwosci, ale nieharmoniczne, poza Złotą Proporcją.
Jest takie powiedzenie 'to Ty dajesz moc swoim demonom’. Zajmując się zemstą i rozliczeniami oddajesz tym istotom swoją energię. Wzmacniasz je.
Myślisz, że dlaczego akurat terez ujawniają te straszne rzeczy, przecież to się działo od wiek wieków? Ja uważam, że to ich akt desperacji, ponieważ zbyt wielu ludzi się przebudziło i zaprzestało oddawania im energii, jeszcze tylko tak mogą przyciągnąć uwagę dzieki, której istnieją.
Aniu, dziekuję za raporty, niedawno trafiłem na Ciebie 😉
W grudniu zaczęły sie u mnie dziwne reakcje w klatce piersiowej (fale ciepła i gorąca), które na tyle mnie zaniepokoiły, że poszedłem do kardiologa… ale okazało się, że z moim sercem jest wszystko OK. W ogóle od 3-4 lat jestem w jakims zawieszeniu… W tym czasie zakończyłem pracę zawodową (po 18 latach pracy w korporacji) oraz ponad 20-letni związek… Mocno ograniczyłem kontakty towarzyskie i zauważyłem, że duzo znajomych odeszło z mojej przestrzeni… Od ponad roku zajmuję sie uwalnianiem u siebie uwięzionych emocji. najpierw metodami Hawkinsa a ostatnie ponad pół roku metoda Bradleya Nelsona (poprzez intencje i meridian zarządzający), czego efektem jest nieustanny roller-coster 😉 Dzięki Twoim raportom zaczynam rozumieć, co sie ze mną dzieje i dokąd zmierzam… jestem otwarty na zmiany bo widzę bezsens tego co jest…
Jeszcze raz dziękuję że jesteś 🙏
Mam bardzo podobny okres w moim życiu Roman. Lubię czytać komentarze, jest to takie pogłaskanie ego po pleckach, że wszystko ze mną w porządku. Właśnie wyplątuję się z korpo po nastu latach, skończyły się bez powodu znajomości, związek już nie jest związkiem, a o grudniu nie wspomnę – najczarniejszy chyba czas w moim zyciu, jeszcze zbieram siły. Też zaczęłam od Hawkinsa rok temu, myślałam, że łatwo poszło, ale grudzień uzmysłowił mi, że ta praca nad sobą dopiero się zaczyna. A wszystko zaczęło się od jednej uporczywej myśli: dlaczego to wszystko się przydarza (niekoniecznie mnie). Kilka lat temu zaczęłam być hiperwrażliwa na krzywdę, zwłaszcza u dzieci. Do tego stopnia, że przestałam śledzić jakiekolwiek wiadomości, newsy. To był początek, a teraz? Od października właściwie non stop śpię, mam permanentne palpitacje serca, z dnia na dzień porzuciłam mięso i alkohol. W 3 miesiące wykonałam pracę nad sobą, która zajmowała mi wczesniej kilka lat. Masz rację, niezły roller-coaster, pozdrawiam 🙂
Jak zwykle, celnie i z serca. Po prostu mega 🙂 czekamy na luty który aż „grzeje” swoją dobrą wibracją. No i oczywiście podziękowania dla Ani za ten i każdy raport. <3<3<3
Pięknie dziękuję za pełen dobrych informacji przekaz. Potwierdzam zachowanie mojego ciała, które dopiero teraz stało się dla mnie jasne a budziło niepokój. Pozdrawiam serdecznie Krystyna Żochowska
U mnie w sylwestra i kilka dni po tępy ból brzucha, jakby niezwiązany z procesami trawienia. Teraz od dwóch tygodni epizody bólu pleców w odcinku lędźwiowym, ale możliwe ze to przez moje siedzenie i nicnierobienie 😉 przestrzen dała mi dużo czasu żebym się ogarnęła i poukładała z życiem. Odrodziłam się 3 razy, moja ciemna noc duszy była straszna. Ale po tym wszystkim przyszło takie światło, miłość, spokój, ze czasem łapie się ze „nie radzę” sobie z tym stanem, bo nigdy się az tak dobrze nie czułam! Zastanawiałam się jakiś czas czy to wszystko pewnego dnia nie pier… i wrócę do tego co było, ale nie, wciąż jest dobrze i wciąż ku wzrostowi <3 Teraz z odwaga i pasja idę po to czego pragnę, mimo ze jeszcze pol roku temu puknelabym się w czoło, gdyby ktoś mi powiedział ze będę się zajmować takimi rzeczami i ze będzie mi to sprawiać tyle satysfakcji. Aha no i zatapiam się w tworzeniu tak ze czas znika, tez zupełnie nowe doświadczenie. Widocznie nigdy nie robiłam nic z prawdziwej pasji. Pozdrawiam Aniu, dziękuje za kolejny raport
Z serca pozdrawiam całość. To piękna informacja o spoistości energii żeńskich i męskich w nas.
Nadal macie problemy ze snem ?
Ja mam i piszę ten komentarz o 3:28 😅
I u mnie to jest zmienne, bo kilka nocy śpię tak twardym snem, że trudno mi oczy otworzyć, a później mam noce, gdy mogłabym nie spać prawie wcale 🙃
To minie 🌟
A ja w nocy z 9/10 stycznia dostałam nagle pierwszy raz w życiu takiego zapalenia ucha, że mnie całkowicie znokautowało. Ból głowy prawie odbierający przytomność… Antybiotyki nie zadziałały. Dopiero zmiana leków przynosi delikatną poprawę. Czytam raporty od lat. Pracuję z moim profilem Mocy, coraz częściej i coraz bardziej jestem spokojna, choć „obiektywnie” powinnam panikować, choćby z powodu sytuacji materialnej (rok temu odeszłam od męża po 17 latach, jestem solo mamą dwójki, w dużym mieście, wynajmuję mieszkanie i koszty życia są ponad moje siły, ale jakimś cudem z miesiąca na miesiąc jakoś ogarniam). Otoczenie się przeczyściło, wspierający ludzie są, omijam szerokim łukiem wszystkie afery i ploteczki mainstreamowe, trzymam się jasnej strony, choć czasami umysł przebija się z opinią: no chyba całkiem oszalałaś, jeśli naprawdę wierzysz te foliarskie teorie 🤣🤣 zbieram konsekwencje swoich działań, zwłaszcza zaniechań, ale jednocześnie w dużym zaufaniu do wszechświata oddaję się temu co się dzieje.. i mam nadzieję, że płynę z właściwym prądem w najlepszym kierunku. Choć bardzo chciałabym już przybić do bezpiecznego portu…
Ja od kilku dni mam problem ze wzrokiem, nie mogę złapać ostrości obrazu, mam nadzieje, że jest to jakaś część procesu oczyszczania. Czy ktoś z was ma może podobnie? Pozdrawiam z miłością 🙂
Od dwóch dni schodzą silne energie krystaliczne. To ostry rodzaj energii, które celem jest krystalizacja ciała. Mogą dawać m.in. odczucia naporu na czakrę korony, w tym bólu głowy, zatok, szczególnie w sferze policzkowej. Do tego właśnie bolące oczy, z nieostrością (zmienną) widzenia. Więcej napiszę w podsumowaniu energii aktualnego okresu w kolejnym raporcie. Z miłością – Anna
Potwierdzam. Pomagają ciepłe okłady na twarz.
Ja też mam teraz problem między innymi z oczami.
Jakieś błyski, światła, zmienna ostrość, a od przedwczoraj prawe oko mi łzawi i mam uczucie jakbym coś miała pod powieką, choć nie mam. Boli, drażni, a później znika 🙃
Ale w chwilach, gdy nie boli, zdarza się, że mocniej widzę pranę (energię), także przyjmuję i czekam, niech się dzieje, zmienia, przebudowuje.
Żyjemy w bardzo ciekawych czasach 😊
Wszelkiej pomyślności 💚
Dziękuję Janie za wpisy
Uważam że nie trzeba utożsamiać się z byciem dzieckiem Boga…to przenośnia i jakoś trzeba powiedzieć słowami człowieka,,,to tak jakby promień słońca powiedział jestem promieniem pochodzącym od słońca, a więc też i JESTEM SŁOŃCEM i to prawda… ważne aby nie łapać się za słowa, bo już ego ma radochę i wprowadza się niskie wibracje, to nieustająca walka ego…o co??? walka o słowa, które są prawdziwsze …
Skąd wiedzieć na której jest się linii? Dodam, że owszem tak jak w raporcie Pani opisała miałam bardzo dużo żywych snów (część snów nawet dotyczyła przeszłości mojej rodziny) i różnego rodzaju kłucia w klatce piersiowej czy bóle np. ramion (i to są na pewno nerwobóle z medycznego punktu widzenia).
Aniu przyjelam dwie dawki szczepionki – wtedy bylam na takim etapie. Myslalam ze to przewalczylam, ale od 25 grudnia wraz z zachorowaniem na grupe czuje sie jak nie ja. moje 3 dolne czakry sa w zlej kondycji – szukam sensu zycia. jedna noga wychodze ze starych programow, ale brak mi obecnie sil na wejscie w nowe. Jak sie oczyscic i wzmocnic po szczepieniu? na pewno jest jakas mozliwosc!
Uwolnij to z umysłu, że szczepionki szkodzą ci… Choć nie brałam szczepionek to uważam, że to nie szczepionki ci szkodzą ale to co myślisz na temat szczepionek
Pamiętam, że w raporcie na lipiec 2022 Anna pisała, że nastąpiła tajemnicza „interwencja z Najwyższej Przestrzeni” i u osób, które przyjęły eliksir, jego skutki zostały anulowane. Do dziś tego nie rozumiem.
Po pierwsze – dlaczego jakakolwiek istota wyższa ingerowała w wolną wolę ludzi? Zawsze mi się wydawało, że brak szacunku do wolnej woli to domena bytów niskich, upadłych. A co jeśli na jakimś poziomie osoby, które przyjęły eliksir zgodziły się na to i chciały doświadczyć jego skutków?
Po drugie – skoro wszyscy, bez względu na swoją decyzję w sprawie preparatów zostali uratowani to znaczy, że rozwój duchowy; cała nasza wiedza, która powstrzymała nas przed przyjęciem berbeluchy tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Bo i tak w razie czego uratuje nas „Najwyższa Przestrzeń”. Jak zatem ludzie mają się czegokolwiek nauczyć i wyciągnąć wnioski, skoro nawet się nie dowiedzą, że zrobili źle?
Po trzecie – skoro interwencja miała na celu, jak pisze Anna, „wsparcie przetrwania gatunku ludzkiego” to być może „Najwyższej Przestrzeni” nie tyle zależy na ludziach, co na przetrwaniu naszego gatunku i ma w tym jakiś cel. Cel, który jest dobry dla gatunku, ale niekoniecznie dla samych ludzi?
Pozdrawiam
To wspaniała wiadomość. To znaczy że kto PRAWDZIWIE koha(Żyje) i jego czyste intencje(wszystko stamtąd jest „widoczne” jak na dłoni) nie kłamią dla złudnego zysku kosztem innych a postawa jego bez lęku(najwyżej sie umrze), to nawet kiedy zostanie oszukany i coś śmiertelnego spożyje a nie zaszkodzi mu, działa równieź w przypadku szprycy. Pojęcia: dobro,zło; dobrze zrobił, żle zrobił to osądy lewego.
Chodzi o koherencję z PRAWDĄ ŻYCIA.
Dzięki Pajchiwo. Ania widzi energie i o nich nam mówi. Tego nie czytałem Aniu. Jestem Ci wdzięczny za opiekę.
Zatem jeszcze raz: TO WSPANIAŁA WIADOMOŚĆ! Karolina💌 Dobra Nowina.
Czy możesz mieć ABSOLUTNĄ pewność, że to była ingerencja w wolną wolę?
Wszystko zależy od poziomu z jakiego się to rozpatruje, bo z poziomu umysłu może to wyglądać na jakąś ingerencję. Jednak co jeśli z poziomu duszy, czy też Wyższego Ja, wszystko odbyło się zgodnie z planem?
Mówi się, że te zastrzyki były atakiem na „Gwiezdne Ziarna”, w owym czasie nie wszystkie z nich były przebudzone. Jeśli obecność „Gwiezdnych Ziaren” jest kluczowa dla wzniesienia planety, to moim zdaniem taka „ingerencja z przestrzeni” miała sens. W moim otoczeniu jest trochę osób, które przyjęły preparat i tego żałują. Nie jest więc tak, że nie wiedzą, iż zrobili „źle”. Dlatego nie uważam, że to musiało odbywać się wbrew czyjejś woli, bo przed wcieleniem dusza wie czego się podejmuje, zna szerszy kontekst i możliwe zagrożenia. Może również przygotować sobie plan awaryjny, w razie gdyby coś poszło nie tak. Ta „ingerencja z przestrzeni mogła właśnie nim być. To umysł w swoim ograniczeniu może widzieć to inaczej.
Takie jest moje skromne zdanie na temat temat.
Pozdrawiam.🙂
Eli, oczywiście że nie mam pewności, stąd właśnie moje pytania. Tym bardziej, że Anna przedstawiła to bardzo lapidarnie i enigmatycznie. Ale nazywa to „interwencją”, a słowo to oznacza przecież wywieranie na kogoś wpływu, ingerencję, wmieszanie się. Wydaje mi się to sprzeczne z zasadą wolnej woli. Co innego, kiedy pomagasz komuś podsuwając wiedzę, pokazując przykłady i oczekując, że sam wyciągnie wnioski, a co innego, kiedy to ty robisz wszystko za niego. Jak odrabiasz za dziecko lekcje to jak ma się czegokolwiek nauczyć?
Masz rację, na pewno jest trochę osób, które żałują, ale czy jest ich dużo? Czy ludzie przejrzeli na oczy, obudzili się? Zauważ na przykładzie konfliktu za wschodnią granicą jak potulnie większość Polaków dała się nabrać na propagandę. Albo zeszłoroczne wybory – 70% głosujących wybrało swoich dawnych oprawców. Albo to, co dzieje się dzisiaj – ludzie żyją aresztowaniem dwóch panów, zupełnie nie mając pojęcia, że to teatrzyk i zasłona dymna…
Tak że nie jestem aż takim optymistą 🙂 Obawiam się, że gdyby pojawiła się nowa choroba i kolejna akcja eliksiryzacyjna, ludzie bez wahania pobiegliby po zbawienie, tratując po drodze inaczej myślących.
To tylko oznacza, że chodzenie do szkoły i wzrastanie duchowe to programy ego CZŁOWIEKA, który JEST PEŁNIĄ Zawsze. Szopka, szopka i tylko szopka odbierana jest zmysłami przez CZŁOWIEKA.
Z Doskonałości zRODzony Jest CZŁOWIEK, z ŻYJĄCEGO Ducha poruszajacego wszystko Żywe.
Tylko PRZEBUDZENIE, a nie wzrastanie. Co do biotów, zbiorowości udawanych CZŁOWIEKÓW bez sumienia, na zwierzęcej świadomości zbiorowej sterowanej przez swych technologicznych stwórców, naukowców genetyków, ich bogów? Ich wzrost duchowy? No chyba ściema. To systemowi watcy, watca tego świata, ktory już został potępiony przez naszego najstarszego Brata. CZŁOWIEK Przebudzony to potęga.
Również taki był u mnie etap świadomości. Gdy Ania napisala o anulowaniu skutków poczułam całą sobą, że tak się właśnie stało. Niedawno prosilam o sprawdzenie energetyczne ogólne ale przy okazji i o to i dostałam potwierdzenie, że oczyszczenie nastąpiło. I Ty na pewno też wiesz.
Przyznam że jestem trochę zdziwiona ze niektórzy z państwa przyjęli szczepionkę. Ale widać po prostu nie do wszystkich dotarła wiadomość o szkodliwości tejże. A akcja propagandowa pt”covid” była przeprowadzona bardzo umiejętnie. Na początku i ja się złapałam co do tej pory trochę mnie uwiera. Choć od początku coś mi tu nie grało…pamiętam żartobliwe wypowiedzi niektórych ekspertów i dopiero po czasie zrozumiałam dlaczego padły. Bo to była szopka i najwyraźniej nie wszyscy zostali poinstruowani że mają udawać powagę sytuacji hihi.
Wspaniale jest być na tym świecie,
Kocham moje życie
Odnośnie szczepionki, to powiem szczerze, że myślałam, że przyjęły ją istoty z linii upadłej. I bardzo zastanawiało mnie dlaczego ktoś z góry ingeruje i usuwa jej skutki.. myślałam, że skoro mają w najbliższym czasie odejść z tej przestrzeni wskutek rozdzielenia się linii to właśnie upadli przyjęli preparat i będą odchodzić przedwcześnie na różne dziwne choroby.. wydaje mi się, że nawet jeżeli skutek preparatów został „anulowany” to i tak znaczna część z tej grupy osób, która przyjęła była z lini upadłej bo faktycznie dziwnych raków, chorób itd. jest mnóstwo właśnie u osób po szczep..
mam też wątpliwości w sprawie jedzenia mięsa, mentalnie świadomość się temu sprzeciwia, ale ciało nadal się domaga i co wtedy.. czy to znaczy, że po porostu proces krystalizacji ciała nie został ukończony.. organizm na ten moment nie odrzuca mięsa mimo, że ewidentnie przechodzą przez niego energie (w tym tyg. miałam ogromny problem z zatokami i bolały mnie od nich aż zęby, policzki, cała głowa)..
kolejną wątpliwość mam w sprawie ponoszenia odpowiedzialności, znam osoby, które oszukały innych, wykorzystały, a ich biznesy kwitną, czy na tym etapie nie powinno już być tak, że działanie z pozycji siły, z pozycji wykorzystania drugiego człowieka nie będzie przynosić korzyści?
Zadaj sobie pytanie, czy Twoje ciało czy inni ludzie lepiej wiedzą co jest dla Ciebie najlepsze na ten moment. Jest taka książka Louise Hay pt. „Ciało zna odpowiedź”…
Oj ja ja to rozumiem… znam osobę, która całe życie jedzie na kłamstwa i oszustwie, która mi i partnerowi zrobiła wiele złego i jest kompletnym bucem… a lansuje się na tak wspaniałego, coraz mocniej pchaj się w układy polityczne, ma kasę.. I ma się dobrze… to trochę boli, bo to przypomina o naszej krzywdzie? Choć staram się o tym nie myśleć i zamknąć rozdział, to się nie da. Bo ta osoba pcha się wszędzie i pnie wyżej bezwzględnie
odpowiedz sobie czy bycie politykiem i bycie wysoko w karierze ziemskiej to naprawdę szczyt osiągnąć człowieka ? dla mnie nie to ziemskie i przemijające i blachę i na pokaz
Chciałam się odnieść do dyskusji czy siły wyższe miały prawo ingerować i niwelować skutki uboczne szczepień. O ile dobrze pamiętam było to po trzeciej dawce? Pani Anna wyraziła się w ten sposób że nastąpiło oczyszczenie u wszystkich zaszczepionych i dopiero przyjęcie czwartej dawki będzie nieodwracalne. Ja się ucieszyłam. Bo mam znajomych a nawet siostrę którzy przyjęli dwie a niektórzy i trzy dawki. A są to dobrzy tylko nieświadomi ludzie. Oczywiście mówiłam im że to trucizna ale dali się zmanipulować wszechobecnej propagandzie że to „teoria spiskowa”. Teraz by się nie zaszczepili bo dotarło do nich że szczepionka nie była tak bezpieczna jak ja przedstawiano i zrozumieli że zrobili to pod presją większości a nie dlatego że to było dobre dla zdrowia. Ci zaś co przyjęli czwarta dawkę wola odejść wraz z niskimi wibracjami gdyż one najbardziej im odpowiadają i dobrze się w nich czują dla zachowania własnej strefy komfortu są gotowi umrzeć.
Pajchiwo, może zacznijmy od tego czym dla Ciebie jest „wolna wola”, z jakiej perspektywy ją rozpatrujesz?🙂
Z mojego punktu widzenia nie chodzi tu o poziom ego, bo z niego jest zbyt „mały pikuś”😉
Ego jest zbyt ograniczone żeby dostrzec i zrozumieć całokształt sytuacji, co innego poziom duszy, czy też Wyższe Ja.
Moim zdaniem to z tego poziomu wolna wola jest realizowana. Tu na Ziemi jesteśmy awatarami, jak postaci w grze, a „gracz” jest w innym miejscu i to on decyduje o tym w jakim kierunku pójdzie awatar. Jednocześnie tym, kto steruje postacią w grze jesteś Ty sam, tylko z wyższego poziomu. Będąc w grze, nie pamiętasz że to gra i niekoniecznie masz możliwość ją zmienić. Mam na myśli to małe ja, żyjące tutaj na Ziemi, którego środki i opcje są ograniczone. Natomiast dla wzniesionego mistrza, którym jesteś gdzieś w innej przestrzeni, żadne ograniczenia nie istnieją. I z tego poziomu Ty sam możesz zmienić warunki gry, a tym kto się buntuje jest awatar. Przy czym on i Ty jesteście jednym, jak w tym znanym biblijnym cytacie: „Ojciec i ja jedno jesteśmy”.🙂
Świat materii jest jak lustro. Pewna część przestrzeni świata jest jak krzywe lustro, w ktorym małego widzisz wielkim, a Siebie potężnego widzisz małym. Ze strachu o „zycie” w tym złudzeniu dodałeś władzę tym ” wielkim”. Potem otwierasz oczy walczysz z nimi w tym krzywym lustrze. Akcja rozgrywa sie w lustrze.
To znaczy że przed lustrem jestes Ty prawdziwy. To co widzisz jako Siebie w świecie jest Twoim odbiciem w lustrze. Wyobraź to Sobie i spójrz swym odbiciem w lewo, wtedy Ty sprzed krzywego lustra spojrzysz w PRAWO i zobacz Swoje odbicie w prostym lustrze z boku. Zobaczysz Siebie prawdziwego żyjącego stojacego przed krzywym lustrem w którym zatracileś Siebie PRAWDZIWEGO, ŻYJĄCEGO uznając krzywe odbicie PRAWDY za Prawdę. Zatracileś Siebie dając uwagę i Swą Moc(E Moc JA) Obrazowi w krzywym lustrze. Komuś w istocie małemu bardzo zależy na takiej Twojej uwadze. To dzieki niej istnieje w tym lustrze.
Ta opowieść była dla zrozumienia.
Żądanie, pragnienie, musi urzeczywistnić się w Człowieku w jedynie prawdziwie istniejącym TERAZ. Do tego potrzebna jest wewnętrzna wiara =pewność, że to urzeczywistnienie w tym sprzed lustra(w duchu) dokonało się.
Wtedy zmysly widzą to w lustrze- w materii. To dla rozumowania. Prawdziwie stan przekonań ducha i obraz w materii są jednym. To Tego Człowieka Dom
To czego doświadcza pojedynczy Człowiek świadczy o jego stanie ducha. O czystości jego i tylko jego Domu. I tylko ten Jeden konkretny Człowiek, Pan Domu nim włada. Włada Samym Sobą. Sam dba o czystość Swego Domu. Koherencja z PRAWDĄ Żyjącą i Żywą czyni cuda w lustrze.
Dla mnie wolna wola polega na tym, że podejmuje się decyzje świadomie i w oparciu o wiedzę. W przypadku „interwencji” zabrakło mi jednego i drugiego. Całkowicie zgadzam się z Tobą, że nasza świadomość żyje na różnych poziomach (również tych wyższych), nie zgadzam się jednak, że będąc na Ziemi jesteśmy bezwolnymi kukiełkami skazanymi na kaprysy Wyższego Ja. Owszem, mamy ego (dla mnie ego = osobowość), ale też świadomość, duszę (dla uproszczenia postawię tu znak równości), a to już jest większy pikuś. Jeśli Wyższe Ja chciało nieświadomym ludziom pomóc, dlaczego postanowiło ich wyręczać, zamiast nakłonić do nauki, podsuwając informacje, materiały do przemyśleń? Byłby z tego pożytek, więcej by takich błędów nie popełnili. A tak trzeba będzie interweniować za każdym razem kiedy w przyszłości sytuacja się powtórzy. Tak jak w starym powiedzeniu – usuwając dziecku belki spod bóg sprawiasz, że w przyszłości potknie się o kamyk.
Jeśli oprócz tej naszej nieszczęsnej trzeciej gęstości żyjemy jednocześnie w czwartej czy piątej to zauważ, że jakoś do niej musieliśmy dotrzeć. Czy o własnych siłach, drogą rozwoju, czy też kolejne wyższe ja, zirytowane naszą nieporadnością, postanowiło zainterweniować i nas nam zaciągnęło? 🙂
Pocieszające w tym wszystkim jest to, że za nas (większość z nas) nikt nie musiał nic robić, anulować, interweniować, bo sami wiedzieliśmy co robić. Jeśli był to jakiś test, na pewno go zdaliśmy 🙂
Rodzice też często interweniują, kiedy dziecku z powodu jego lekkomyślnego zachowania mogłaby stać się krzywda. Jeśli by dziecko wybiegło na ulicę wprost pod nadjeżdżającą ciężarówkę, to gdyby rodzic nie szarpnął go „za fraki”, żeby uratować je przed rozjechaniem, to czy dziecko by się czegoś nauczyło? Nie, bo nic by z niego nie zostało!
Podobnie mogło być w przypadku preparatów, nie było już czasu na lekcję i naukę, reakcja musiała być zdecydowana i natychmiastowa.
Jest cała masa innych lekcji „do odrobienia”, dlaczego upierasz się właśnie na tę konkretną?
Czyżby to ego chciało zabłysnąć, że okazało się takie mądre, że nie dało się nabrać, a inni powinni ponieść konsekwencje swojej decyzji, z jakąkolwiek postacią by się to wiązało? Z jakiegoś powodu Cię to boli, może warto zadać sobie pytanie dlaczego?🙂
No i kolejne pytanie, czy naprawdę chcesz czekać ze wskoczeniem na „wyższy poziom” do momentu aż wszyscy „zdadzą test”? Moim zdaniem jeden błąd ludzi nie powinien ich przekreślać, jeśli wszystkie inne lekcje odrobili. Nawet na maturze, czy innym egzaminie nie trzeba mieć zawsze wyników na 100% żeby zdać, czyż nie?
Eli, Tak, rodzice interweniują, ale wtedy kiedy dziecko jest małe i bezbronne. Później starają się je nauczyć, żeby nie popełniało błędów. W przypadku preparatów nie było czasu? Uważam, że było go wystarczająco dużo.
Temat poruszyłem jedynie dlatego, że pisała o nim Anna. Czytam ją od dawna, ale to co napisała o interwencji po raz pierwszy wzbudziło moje zdziwienie. Stąd moje pytania i wątpliwości.
A tego typu złośliwości nie sprzyjają porozumieniu, więc daruj sobie. Wszyscy jesteśmy poszukiwaczami i jedziemy na jednym wózku, zatem lepiej by było współpracować zamiast atakować kogoś, z kim się nie zgadzamy.
CZŁOWIEK Jest wszystkimi JA jednocześnie i zawsze. Wszystkimi na jakie lewopółkulowy mundrol z 3d tkwiąc w iluzji osobności(osobowości)podzielił CZŁOWIEKA-PEŁNIĘ ŻYJĄCĄ. „Wyższe” JA WIE. Widzi CAŁOŚĆ.
Kaprysi tylko mundrol z 3d – ” nizsze” ja, ktore nie widzi CAŁOŚCI.
Wolna Wola polega na tym że kaprysy mundrola Matryca urzeczywistnia. Ale kiedy kaprysami badź nieswiadomoscią matryca scurver się, to CZŁOWIEK CZUJĄCY, ŻYWY zawsze jest pod pieczą PraMatki Wyższego, badź i Najwyższego JA.
Nie jedziemy na tym samym wózku. Każdy na swoim – subiektywizm zmysłów i percepcji tego swiata. Kaprysząca Egoosobistość nie sięga swiadomoscią wspólnego wózka -PEŁNI.
I jeszcze jedno chciałam dodać. Otóż mam swoją teorię, wysnutą na podstawie kilku przesłanek, które łączą mi się w logiczną całość, że 70 – 80% społeczeństwa to nie ludzie. Uważam, że ludzie tego o czym piszesz nie zrobią.🙂
Czy u kogoś pojawiły się dawne dolegliwości.Takie z dawnych lat?
Tak prawda ludzi jest od 13 do 20 % na całym świecie. Cała reszta to ludzie tła i inne byty złe jak i inne istoty które próbują nam pomoc w przebraniu podobnym do ludzkiego. Powiem wam super że piszecie każdy komentarz coś wnosi. Jest dużo informacji teraz w internecie i szukajcie rozmawiajcie. Szanujmy się i wszystko ma iść z serca to wtedy wznosicie się. Będzie szał teraz na świecie wyjdzie tyle informacji co chwile coś nowego także wierzcie bo będzie to prawda. Każdy jest na jakiejś lini i wszyscy mimo wszystko siebie widzimy i tak będzie jest coś pierwszy raz takiego nikt nie umie nam tego opisać ani wytłumaczyć sami musimy to zrozumieć mi jest ciężko czytam dużo bardzo wejdzie na YT słuchajcie wyszukajcie na fbl ludzi co piszą prawdę o przyszłości jest pełni informacji. Pozdrawiam z serca Ewka mimo że mam 27 lat to obudziłam sie z cała rodzina dużo wiedzy pomoże uwierzcie
Eli, mogłabyś rozwinąć swoją myśl, odnośnie tego, że większość istot na ziemi to nie ludzie? Mam podobne odczucia..
Ja od siebie polecam serię filmów na temat ludzi tła u Darka na kanale (YouTube) Przebudzonko – ścieżki wolnej woli 🤗
Kasiu, słyszałaś o „ludziach tła”? To jest koncepcja Dolores Cannon, która mówi o tym, że istoty wyglądające jak ludzie, w istocie są sterowane przez program komputerowy, nie ma tam duszy. Te istoty są jak aktorzy, pomagający doświadczać nam, ludziom. Do złudzenia przypominają ludzi, są na pierwszy rzut oka nie do odróżnienia. Tym, co sugeruje, że dana istota to nie jest prawdziwy człowiek, to niezdolność do współodczuwania, brak uczuć wyższych i perspektywicznego myślenia oraz wyciągania wniosków, powtarzanie wciąż tych samych schematów, nieumiejętność „łączenia kropek”.
Dodatkowo w psychologii (niekoniecznie w Polsce) mówi się o ludziach wysoko wrażliwych, których szacunkowo może być 15 – 30% populacji. I moim zdaniem to są właśnie prawdziwi ludzie, którzy przejdą dalej w tym tzw. „wzniesieniu”.
A czy moje przypuszczenia są słuszne, to się okaże.🙂
Tak Jus. To co tylko Ty czujesz, ponad umyslem ego(tą = osobowością= osobnością w dwoistym 3d), jest nie o przekazania, nie do opisania. Aby ten stan pŕobować przekazać schodzimy swiadomoscią do umyslu, który ubiera nieopisywalny stan w słowa. Tak powstały nieprzebrane tomy próbujące to opisać.
„A tymczasem Jus powie o Sobie: JA JESTEM, JAM JEST. W pismach JAM JEST szukacie a do JAM JEST nie wchodzicie.
Wystarczy BYĆ PRAWDZIWYM a to właśnie CZŁOWIEK. Posiada PELNIĘ, JEST PELNIĄ. KONIEC.
Podziału na osobne materię, duszę, ducha, wyższą Jaźń Najwyższą Jaźń dokonał właśnie osobny, oddzielony od pojmowania PEŁNI ego rozum. Ocenia, osądza, klasyfikuje, kto egzamin zdał a kto egzaminu nie zdał. Tymczasem CZŁOWIEK WIECZNA PEŁNIA ŻYJE i Wszechświat troszczy się o Niego a temu który osądza lepszy, gorszy, zdał, nie zdał tylko zdaje się że musi się wszystkim zajmować.
Też mam takie wrażenie co do ludzi tła. Do tego istoty które będą odchodzić z tej przestrzeni spowodują chaos w każdej dziedzinie życia. Musimy na ten czas się przygotować aby przetrwać. A Po tym budować nowy lepszy świat. Jeżeli się mylę niech mnie ktoś poprawi.
Ktoś zadał mi pytanie i odpowiadam ze swojego punktu widzenia. Życie to również wyrażanie siebie, swoich myśli, przedstawianie swojego stanowiska. Moim zdaniem to jest właśnie piękne, bo każdy z nas jest inny, mamy różne spojrzenie na świat. Dzielenie się tym w pełen szacunku sposób, jest dla mnie sprawą istotną. Owszem, nie jest ważne jaki procent ludzkości przejdzie dalej, ale moje spojrzenie na sytuację mogę przedstawić i właśnie to robię.🙂
WWO (wysoko wrażliwe osoby) to skrót myślowy, używany w psychologii do określania ludzi funkcjonujących w odmienny sposób niż większość społeczeństwa, w sposób bardziej zintensyfikowany, co wynika z delikatniejszego układu nerwowego.
Nie musi to oznaczać, że ktoś ciągle się mazgai i płacze z powodu najmniejszego wzruszenia czy trudności. Przeciwnie, ludzie wrażliwi mają zazwyczaj ogromną wewnętrzną moc, bo żeby być wysoko wrażliwym, to trzeba być i odpornym zarazem, inaczej bodźce zewnętrzne mogłoby człowieka zmiażdżyć.
Mnie też charakteryzuje tzw. „pokerowa twarz” trudno coś z niej wyczytać, choć we wnętrzu może być wulkan emocji. Ludzie wokół mówią o mnie, że jestem zawsze spokojna, mogą brać mnie za zdystansowaną, a nawet chłodną.
Także wrażliwość może mieć różne oblicza.🙂
Pani Aniu, czy w ciągu ostatniej godziny coś się zadziało? Jakiś strzał energii? Atak? 🤔
A co tam się dzieje ?
Nie wiem czy wpłynęła na mnie ta energia z popołudnia, ale właśnie przed 17 wróciłam do domu i nagle poczułam się, jakby coś mnie chciało „wypchnąć”, choć sama nie umiem dokładnie określić skąd 🧐
Niby szłam, a jakbym leciała. Byłam z rodziną w pokoju, a jakby nie docierały do mnie bodźce. Na myśl o „wczoraj” lub „jutro” miałam pustkę w głowie, jakby czarny obraz. I ja już miałam różne stany, różne objawy, ale ten był inny + towarzyszył mu lęk, że jak umrę, to co się stanie z dziećmi 🙈
Teraz, gdy to piszę, to wydaje mi się to zabawne, że tak się przejęłam i zaczynam rozumieć, że to było coś nieuświadomionego do uzdrowienia, a jednocześnie wdzięczna jestem, że mamy wszyscy taką możliwość, by pytać, by rozmawiać, by dzielić się swoimi doświadczeniami 😊
Dzisiaj zeszły dwa silne doładowania energetyczne. Jedno około 13-14 czasu środkowoeuropejskiego, a drugie właśnie teraz ma miejsce (23 czasu środkowoeuropejskiego). Są to mocne energie oddziałujące na wszystkie linie czasowe, których zadaniem jest wprowadzanie zupełnie nowych wzorców do przestrzeni. Wzorce te już w najbliższym czasie zaczną manifestować się jako zorganizowana współpraca ludzi realizujących określony cel. Na poziomie ciał fizycznych mogą powodować reakcje na poziomie serca (m.in. chwilowe zakłócenia rytmu, odczucie palącego ciepła, punktowe kłucie, itd.) Z miłością – Anna
Bardzo Pani dziękuję za odpowiedź 💚💚💚
Marcia ja od wczoraj mam uczucie miękkości ciała, nie umiem tego dokładnie opisać, ale tak jakby przelewało się przez ręce, było bardzo wiotkie, lekkie + od wieczora spokój.
Czy też może być objawem mrowienie moszny ?
Witaj Aniu, skąd taki wysyp chorych wokół na zatoki i górne drogi oddechowe? Czy ma to związek z nasilonym „sprejowaniem”? Mój niepoprawny optymizm jest coraz mniejszy, jesteśmy tym wszystkim bardzo zmęczeni. Patrzę na niebo i łzy się kręcą w oczach z przykrości… Kiedy to się zakończy?
Ściskam cieplutko♥️
Najprościej ujmując, są główne trzy czynniki tych dolegliwości. Po pierwsze rzeczywiście wpływ mogą mieć decyzje ludzi sprzed 2-3 lat i obniżenie odporności ogólnie. Po drugie – najważniejsze – trzeba powiązać te dolegliwości z procesami które dzieją się aktualnie w Przestrzeni (o których piszę w raportach): ujawnienie, uzdrawianie energii męskiej, uświadamianie sobie, w jakim miejscu się jest (stawanie w osobistej prawdzie), u części ludzi dalsze uporczywe nie podążanie za sobą i własną intuicja (czyli działania poza strategią). Jeśli powiązać te procesy o których piszę z totalną biologią, to wnioski stają się oczywiste. Co do totalnej biologii to szczegółowe komentarze pozostawię tym, którzy bardziej się na tym znają. A trzecia kwestia w tym temacie to okresowe zanieczyszczenia powietrza, które też mogą podrażniać cały górny układ oddechowy (ale tutaj bardziej pojawia się kaszel w połączeniu z ewentualnym katarem). Z miłością – Anna
Pajchiwo, każdy z nas żyje w swojej bańce percepcyjnej i odbiera rzeczywistość przez własne filtry. W mojej wypowiedzi nie było złośliwości, jest to Twoja interpretacja. Słowo pisane ma ten minus, że nie pokazuje wyrazu twarzy ani tonu głosu, dlatego wychwycenie intencji drugiego człowieka jest utrudnione.
Gdy sprawa dotyczy ego, ma ono tendencję do obrażania się. Jeśli coś nas dotyka, to znaczy, że nas dotyczy. To znaczy, że moje słowa mogły trafić w sedno i reakcja ego była natychmiastowa.
Przy czym moja wypowiedź nie ma charakteru osobistego, nie godzi w Ciebie jako człowieka, bo i co ja mogę o Tobie powiedzieć, przecież Cię nie znam. Ego w Tobie, we, mnie czy w kimkolwiek innym to jedno i to samo ego, które działa według pewnych mechanizmów. Owszem, każdy z nas ma odrębną ego-tożsamość według ziemskich standardów. Ostatecznie wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni, niektórzy nawet twierdzą, że jesteśmy jednością. Jeśli byłabym złośliwa względem Ciebie, to bym zrobiła to tak naprawdę sobie. Oddzielenie między nami jest tylko pozorne.
Poza tym zadałam Ci pytanie, nie osądziłam Cię, za to Ty posądziłeś mnie o złośliwość. Zatem kto kogo osądził?
Wszystko co mówimy o innych – mówimy o sobie, wszystko co robimy innym, robimy tak naprawdę sobie. Lubię dyskusje i trudne pytania, lubię wnikać wgłąb siebie, wyczuwam też wnętrze innych. Innych traktuję tak jak siebie, zatem możesz być pewien, że moja wypowiedź nie była skierowana przeciwko Tobie.
Jus, masz rację. Patrząc sercem, można rozpoznać intencje ze słowa pisanego. Jednak jak ktoś dopiero się tego uczy, to na początku może nie być to takie oczywiste.🙂
Jasne, każdy robi co może i jak potrafi najlepiej. Fajnie, że tutaj możemy wymieniać się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniem.
Dzięki za wpis.🙂
Eli, jeśli uważasz, że się obraziłem (chociaż nic takiego nie napisałem) to jest takie ładne, eleganckie słowo, którego można użyć w takiej sytuacji.
Natomiast zamiast tego elaboratu na temat mojego ego wolałbym merytoryczną dyskusję na temat, który zaproponowałem. Jeśli będziesz kiedyś na nią przygotowana, zapraszam do rozmowy. Zaczekam.
Nie wiem czy się obraziłeś, bo Cię nie znam, a z tekstu pisanego – jak pisałam – trudno wywnioskować. A co do elaboratu, to temat dla mnie wydał się istotny, a że lubię pisać, to wyszło długo.🙂
Co do reszty, to co da moje pisanie jeśli fakty są, jakie są. O ile w ogóle istnieje coś takiego jak „fakty”, czy może jest to po prostu postrzeganie danego człowieka albo grupy ludzi.
Może też zmieniać się interpretacja pewnych zdarzeń, ale jaki sens ma kłócenie się z „Bogiem”? Skoro coś zaistniało w przestrzeni, to widocznie z jakiegoś powodu tak miało być. Jak to kiedyś ktoś powiedział: „Skąd wiemy, że coś miało się wydarzyć? Bo się wydarzyło.”
W życiu nie ma przypadków, ale w przypadki można wierzyć. Tak samo jak w cokolwiek, w co chcemy wierzyć. „W cokolwiek wierzysz, masz rację”. Jak to mówi Jan, świat jest jak lustro i odbija nasze przekonania.
Wyraziłam swoje zdanie na pewne tematy, ale przekonywać do nich nie zamierzam. Według mnie wszystko ma jakiś sens, tylko niekoniecznie jest dostrzegalny z pozycji na której obecnie jesteśmy. Dlatego też oboje możemy mieć rację w tym samym momencie, mając różne przekonania.
Ania zawsze na początku każdego raportu pisze:
W niektórych fragmentach tekstu z oczywistych powodów nie piszę wprost. Dla lepszego zobrazowania niektórych zjawisk posługuję się opisem dualnej rzeczywistości oraz ziemską rachubą czasu, choć wszystko i tak dzieje się niedualnie w teraz. Niektóre zjawiska opisuję w możliwie najprostszy sposób, by były one zrozumiałe. Ci co mają tekst zrozumieć, pojmą bez trudu. Tekst warto czytać Sercem.
CI CO MAJĄ TEKST ZROZUMIEĆ, POJMĄ BEZ TRUDU.
Ci którzy nie zrozumieli niedualnym Sercem chcą trochę zaczerpnąć, pochłeptać, possać cycka.
Eli?
Kilka dni temu miałam dziwny „objaw”. Słyszałam w uszach i jakby w środku głowy, coś podobnego do dźwięku misy tybetańskiej, czułam też wibracje. To nie był typowy pisk, czy zatkane uszy. Zastanawiam się, czy to ma jakiś związek ze schodzącymi energiami? I co to może oznaczać? Pierwszy raz tego doświadczyłam.
Hej. Jak się dzisiaj czujecie? 🤔 U mnie zawroty głowy od kilku dni, dopiero co jestem po rwie kulszowej, do tego stany depresyjne 🙁 Mam już dość tego wymiaru, chętnie bym się wylogował ale nie wiem jak 😔
Ja czułam się kiepsko. Myślę, że najlepszym słowem na opisanie mojego dzisiejszego samopoczucia jest słowo: Regres. Od początku miesiąca miałam już stany, gdy czułam się, jakbym fruwała, jakbym była już w 5D i ogromne zaufanie, a dziś cofnięcie do czeluści 3D, jak miesiąc temu. Znowu bóle w ciele, znowu problem z jedzeniem, ciągłe nudności, znowu strach, stany lękowe. Też miałam chęć ucieczki, ale w sumie dokąd? Tłumaczę to sobie silnymi energiami oraz dalszym oczyszczaniem.
Dodam też, że mój synek, dawno odpieluchowany zapytał dziś czy może pieluchę, choć sam nie umiał wyjaśnić czemu. Za to 1,5roczna córeczka cały dzień mogłaby wisieć na cycku, także nawet moje dzieci miały dziś jakieś cofnięcie 🤔
LukiWawa, to minie. Miej cierpliwość oraz wiarę, że te bóle i dolegliwości miną 💚 Gdzieś czytałam, że to już ostatnie bóle, ostatnia prosta. W końcu CAŁE nasze fizyczne ciała przebudowują się, cała nasza psychika także. To boli, jasne, ale oczyszczamy lata zła i nadużyć. Ostatnie cztery dnia miałam mega problemy z okiem, ale podczas medytacji moja dusza tłumaczyła mi, że ok trzy lata temu miałam uraz tego oka i teraz ono się naprawia, regeneruje, że mam dać mu czas. Zaufałam, wizualizowałam sobie światło, które to oko rozświetla i dziś jest już lepiej.
Pytaj samego siebie, swojej podświadomości, duszy, Boga, aniołów, Wszechświat, Źródło, kogo chcesz, w kogo wierzysz, jak możesz sobie pomóc, czego potrzebujesz, by być w lepszej formie. Będzie dobrze 💚
Trzymam kciuki 💚
Ten „wymiar” i wszystkie pozostałe harmoniczne „wymiary” to TY- Twoje JAM JEST. Zmysły tego wymiaru odbierają, czują skutki Twojej Kreacji. Jedyna skuteczna droga wylogowania( bez wracania tu w gorsze warunki bo Siebie – CAŁOŚCI np. nie kohałeś i zabiłeś się lub kogoś) to pokohać własną kreację. Nie narzekać na to co widzisz i czujesz ale dać temu Świało PRAWDY – MIŁOŚCI bezwarunkowej takiej szczerej bo PRAWDZIWIE nie miłuje się za coś tylko pomimo. Ważne jest nauczyć się rozpoznawać Siebie w krzywym lustrze, czyli własną kreację własny obraz. Nie Józka, nie Staska nie kaczki nie półtuska. Wlasny Twój obraz to.Twoje czujace i żyjące ciało. Ono idzie, porusza się w lustrze tak jak Ty sprzed lustra – w Duchu zdecydujesz. Ty sprzed lustra to Wolny Duch. Ty z tego wymiaru – z lustra i Ty sprzed lustra są nierozłączną jednoscią. Zatem wybieraj mądrze czemu dajesz Swoją uWAŻNOŚĆ, bo za UWAŻNOŚCIĄ Swą podążysz.
CZŁOWIEK to PEŁNIA wszystkich harmonicznych Żyjących, czyli zGODnych ze Złotą Proporcją, Boskim Podziałem. To ŻYCIE. Nie potrzeba tego rozumieć bo tym JESTEŚMY.
Czucie, które posiadasz tym Jest i jest najważniejsze. Ważniejsze i potężniejsze od naukowego rozumienia
https://youtu.be/8ml4JliVdlQ?si=b_87DpbKjHgn5l5e
Wykłady Dana Wintera o idealnej kompresji, Złotej Proporcji, Grawitacji znikają z jutuby.
To zerknij na te cuda
http://www.elementalpolarity.com/breath.html
A to o Nas – CZŁOWIEKACH
Dziękuję za to.
Rety ja nie potrafię tego zrozumieć, w sensie tego co Jan nam udostępnił:( a chciałabym. Wszytko to jest bardzo ciekawe a czlowiek teraz glodny takiej wiedzy. Mnie tak naprawde malo co tutaj na tym swiecie pociaga. Mimo to ze kocha sie swoje dzieci, rodzine to jednak ja mam w sobie cos takiego ze za czyms tesknie. Najbardziej wieczorami….trudno to opisac. Co mogę powiedzieć to że w okresie tej plandemii właśnie były ze mną takie myśli że przyszliśmy tu z wolnego wyboru. I to było za naszą zgoda….
Tęsknota do PRAWDY(PRAWDA o której mowa nie jest odkryciem typu: kto faktycznie „namówił” Gitlera do wojny), wynika z Bycia PRAWDĄ. PRAWDA ta czeka pod kamiennym zwałem na odkamienienie(kamień to fałszywe prawo fałszywych włatcóf, które wpędziło piękną przestrzeń pięknej Ziemi w przestrzeń MAR).
Właśnie ta tęsknota jest siłą napędową ku temu, siłą budzącą.
Odsuńcie kamień i pozwólcie Sobie chodzić Swoimi ścieżkami PRAWDY JAM JEST a z MAR Swych wstaniecie. Trzeba tego dokonać będąc w ciele tu na Ziemi, aby kreować Świat PRAWDY. Sama Matka Ziemia budzi się razem z Nami i wspomaga Swoje prawowite dzieci. Nie ma wiekszej siły od kohającej swe dzieci Matki- PRAMatki.
Agnieszko, Agni, Ogniu Święty Pełny Miłości, to JAN uczy się Miłości od Ciebie. Ta „wiedza” jest typowo techniczna – fizyka. Trafiało to „tylko dla Moich oczu” kiedy pchany tęsknotą poświęciłem się wyłącznie szukaniu, dlatego dość szybko patrząc kiedyś w gwiazdy, ich bezmiar tam a Ja tu, pojąłem, że niczego nie zgubiłem.
Jesteś istotą, która koha( piszę koha, bo chodzi o koherencję a co tam mam moc kreacji, od TERAZ piszemy kocherencja) Jesteś Matką, która kocha. Istotą Boską, która miłuje. Idź za tą Miłością bez lęku, nie zwracając uwagi na falszywe prawa falszywych włatcóf bo nie wyszło to z Ciebie. Milosć, którą Jesteś promieniuje z Ciebie i chroni, opiekuje się Tobą. NieGODziwości i jej sługom pora już w otchłań skąd to cóś wylazło. Niech stanie się Wola Dzieci Życia.
Z radością Janie czeka się na Twoje wyjaśnienia i opisy, bo czasem tak jest ze one dotykykaja tak subtelnie że w człowieku otwierają się kolejne drzwi. Dzięki temu coraz bardziej można zrozumieć bycie tutaj…poza tym ta tęsknota za czyms co trudno opisac daje do myślenia. Dobrego wieczoru Wam tutaj i Tobie Janie życzę.
Czysty Bóg to rodząca Życie i ożywiajaca, Żyjąca, ŚWIADOMA SIEBIE Istota- Energia z zapisem wszechinformacji, które to wszystkie Są CZŁOWIEKIEM i wszystkim co ŻYJE o Imieniu JAM JEST – JEST PRAWDĄ.
TAK DOŚWIADCZENIE PRAWDY, czyli Jej poznanie = urzeczywistnienie WYZWALA spod wszelkich uwarunkowań.
Myślę że to czas upadku jakichkolwiek autorytetów i szukania odpowiedzi wyłącznie w sobie. Stania się autorytetem dla samego siebie…I uczeniu się na „własnej skorze” co się robi dobrze a co zle. Hmm…To wymaga jednocześnie pewności siebie i pokory hihi.
Kiedy opuścimy Nasze ciało, przeniesiemy się do nieba, czyli poziomu wibracyjnego, który jest w zgodzie z Naszym zrozumieniem świadomości lub kolektywnymi postawami emocjonalnymi, które wyrażaliśmy tutaj…
Tak samo to działa tutaj, Nasz stan emocjonalny wibruje pewną częstotliwością, która przyciągnie do Naszego życia tylko to, co wibruje na tym samym poziomie…
Częstotliwości są zmienne (ujawniają się w naszym samopoczuciu/emocjach, Naszych przekonaniach, poglądach, we wszystkim czemu nadajemy wiarę) i odzwierciedlają naszą rzeczywistość. Możemy to regulować, kiedy nauczymy się być w równowadze, dochodzimy do momentu, kiedy zaczyna się prawdziwa manifestacja, świadoma (taka nad którą mamy kontrolę, nie jest przypadkiem kierowanym z lęku, z narzuconych kolektywnie przekonań, ograniczeń myślowych=społecznych, czy też po prostu wzorcem, który inna osoba w nas pobudziła/uaktywnia, bo jesteśmy w wielu przypadkach na to podatni)…dzisiaj jest Naszą kreacją z wczoraj, jak chcemy, żeby wyglądało Nasze jutro? Może warto dzisiaj świadomie pomyśleć, jak będzie wyglądał jutrzejszy dzień? Niech będzie to czysta nasza myśl, nie podszyta czyjąś wizją jutra tego Nam życzę…
Prawda jest wszystkim, w końcu wszyscy to my. Równowaga jest istotna do tego żeby móc osiągnąć pełnie. Pradawni Indianie, żeby pokonać Lwa musieli czuć w pełni wszystko, żeby świadomie być ponad materią i czuć każdą element ruchu. To co robili, było tylko i wyłącznie spowodowane sytuacją w jakiej się znaleźli.
Miałam ostatnio sen o którym ciągle myślę. Byłam w kuchni i coś oglądałam w telefonie. Nagle nastąpiły zakłócenia w internecie, wzięłam telefon do ręki i chciałam wyjść z kuchni i pójść do pokoju. Przed oczami pojawiły się zakłócenia jak kiedyś w telewizorze i myśl, że rozdzielają się linie czasowe ale gdzie ja trafię w którym kierunku pójdę w dobrym czy złym. Jak już miałam się dowiedzieć to się obudziłam ale to było tak realistyczne, że do dziś o tym myślę.
Swoją drogą od tego snu mam w sobie więcej optymizmu, może weszłam na tą dobrą ścieżkę 🙂
Ja od wtorku 23.01 najpierw miałam nagłe zapalenie oka od bakterii, później chore gardło, krtań i zatoki, a teraz do tej pory zatkane ucho. Myślałam, że nie dam rady. Do tej pory nie jestem wyleczona. Ale mam nadzieję, że to trudny początek pięknej drogi. Pozdrawiam
Aniu, mam pytanie z jakiego powodu jest podkreślany fakt, że ciało ludzkie wcieliły się istoty z innych przestrzeni? Skoro wybrały taką inkarnacje, czy to nie jest dla nich wybór doświadczenia (czy to coś złego, że chcą doświadczyć życia tutaj, czy z góry oznacza to, że to są złe istoty)? Czy mogą przyjąć ludzkie ciało tylko w celu planowanych działań przeciwko ludzkości/przeciwko wzniesieniu się naszej rasy? Jeżeli tak jest to skąd mają dostęp do korzystania z ludzkich ciał, skoro są odcięci od Źródła, a Źródło jest twórcą naszej rzeczywistości? Gdzie brakuje mi jakiegoś „spójnika”, jak podejmowane są decyzje do dyspozycji „zajęcia” ciała? Będę bardzo wdzięczna za pomoc w zrozumieniu tego aspektu. Z miłością
Nasza Planeta jest miejscem, gdzie spotykają się naprawdę przeróżne rasy i gatunki w celu doświadczania różnorodności i nauki życia w gęstej materii. Część wcielonych istot to istoty z czystym genotypem ludzkim, ale część to np. gwiezdni podróżnicy, których ścieżka zakłada doświadczenia w bardzo różnych obszarach i gęstościach. Nasza Planeta jest tylko jednym z takich przystanków. Część z nich to wysokowibrujące Istoty, które albo są obserwatorami naszych zmian, albo je wspierają. Jednak część z kolei wręcz przeciwnie. Ciała ludzkie zasiedlają też rożne rasy, które mają agendy odmienne od ludzkiej. Inna kwestia co to znaczy „złe zamiary” – z punktu widzenia systemu wzorców danej istoty, jej działania – są zawsze prawidłowe. Inna kwestia, jakie skutki powodują. Ciała ludzie mogą natomiast być przejmowane czy zasiedla przez byty nikowibracyjne. Nie można więc generalizować, najlepiej patrzeć konkretnie na dany przypadek. Z miłością – Anna
Aniu, czy coś się dzieje MOCNEGO w Przestrzeni? 15 minut temu bez żadnej przyczyny skoczyło mi ciśnienie ponad 150/90 i puls 150 uderzeń na minutę!!! Jestem niskociśnieniowcem, puls również spokojny i niższy, a tu jakiś nagły pik! Poza tym, wszystko okey… Właśnie ciśnienie i puls się normuje, ale bicie serca jakieś nierytmiczne… Zerknęłam na rozbłyski słoneczne i widzę, że dziś klasy X! Czy może stąd taka jazda u mnie?
Dzisiaj schodzą piękne częstotliwości krystaliczne. Dają naprawdę dużą lekkość i spokój. Przyjemne ciepło w ciele od środka. Ale jeszcze u części ludzi możliwe są dość mocne reakcje w układzie nerwowym. Co może pośrednio wpływać na układ krwionośny. Serdeczności – Anna
Pani Aniu czy jest jakakolwiek możliwość sprawdzenia kim się jest? Chodzi mi o to czy jest się człowiekiem czy też pochodzi się z innej planety? A może być tak że pierwotnie przybyło się tu (na ziemie) z innego układu gwiezdnego ale siedzi się tu i doświadcza od wielu już wcieleń i pierwotne pochodzenie zostało kompletnie zapomniane?
Od cywilizacji pozaziemskich polecam Darka z kanału Przebudzonko – Ścieżki wolnej woli oraz przekazy od Taygetan z kanału Agencja Kosmiczna. Dla niektórych to może być science-fiction, dla innych prawda lub tylko jedna z teorii i możliwości, ale np ja podczas głębszej medytacji widziałam raz istotę pozaziemską, prawdopodobnie kogoś z mojej Gwiezdnej Rodziny i rozmawiałam z nią. No i akurat ja mam poczucie w środku, że wszyscy pochodzimy z gwiazd. Ziemia to jedno z niewielu miejsc w naszej części kosmosu, gdzie jest „multi-kulti”, a my wszyscy jesteśmy Gwiezdnymi Nasionkami 🌟
Rozumiem…na ziemi są obecne formy życia z całego wszechświata. Pisze formy życia bo chodzi tu również o zwierzęta i owady. Te istoty które u nas są zwierzętami lub owadami na innych planetach tworzą inteligentna cywilizacje w większości przypadków bardziej zaawansowana od naszej…w ciała ludzkie podobnie wciela się cały wszechświat. Są to istoty z cywilizacji bardzo wysoko rozwiniętych ale też średnio rozwiniętych, podobnych do naszej i wreszcie z mniej rozwiniętych niż nasza. I wreszcie z tych stojących po stronie światła jak i z tych po stronie ciemności. I jak ze wszystkim jedni pomagają inni są neutralni wreszcie inni przeszkadzają.
Po przebudzeniu w Swej PEŁNI JAM JEST Człowiek Całkowicie i Świadomie PANuje, włada wszystkim co Go dotyczy(właściwie wyglada to tak, że wszystko dla Niego uklada się tai jak potrzeba- Serce Wiedzie ponad pojmowaniem lewego umysłu – niech nie wie lewica co czyni prawica jednocześnie wiedząc, że Jest Jednością ze wszystkim co ŻYJE, niczego nie potępia i niczego nie osądza, pozbył się jakiejkolwiek hierarchii, nienawiści, chciwości, pragnienia posiadania, bo już wie, że JEST ŻYCIEM, JEST w pieczy ŻYCIA, JEST obdarowany wszelką obfitoscią. Jako przebudzone Dziecko PEŁNI JEST dziedzicem WSZYSTKIEGO. Nikt i nic co tą harmonią Życia nie jest nie ma do tego Człowieka żadnego dostepu.
Czy Wy też młodniejecie? Ostatnio 2 razy poproszono mnie o dowód a od pelnoletnosci minęlo 20lat, znajomi mówią, że wyglądam jak „za młodu” i powiem szczerze bardzo to miłe 😊 po ciężkiej końcówce roku gdzie czułam się fatalnie coś zaczęło się zmieniać. Serdeczności Wam 😊
Co się dzieje teraz w przestrzeni?
Te burze słoneczne są tak obciążające czy to jeszcze co innego?
Luty miał być lżejszy, a z kim bym nie rozmawiał to przyznaje,że jest znacznie ciężej niż w styczniu.
Jest grubo! Od trzech dni ciasno, aż się chce wyjść z siebie dosłownie😉
Ja dzisiaj wstałam z okropnym bólem pleców. Nic nie dźwigałam , tak po prostu z nocy. Pracuje nad soba i to proces uwalniania.
Odnosnie tych nowych zawodow o ktorych we wcześniejszych raportach tez byla mowa to bardzo bym chciała aby astrologię zaczęto znów traktować poważnie. Od jakiegoś czasu zgłębiam ta wiedze i bardzo pomogła mi w poznaniu i akceptacji siebie. Nazywam to astropsychoamaliza, tyle ile można odkryć w gwiazdach o sobie to czapki z głów dla tej dziedziny. Oczywiście chodzi mi o stara szkole astrologii a nie horoskopy z gazety. Jest to tak fascynująca i pomocna wiedza, że powinna wrócić na salony.
Kogoś bolą nogi? Od kilku dni.Taka silna energia płynie?
Mnie bolą. Falowo, ból pojawia się i znika. Czasem jest po jednej stronie, czasem po obu, ale bolą 🙂