
W niektórych fragmentach tekstu z oczywistych powodów nie piszę wprost. Dla lepszego zobrazowania niektórych zjawisk posługuję się opisem dualnej rzeczywistości oraz ziemską rachubą czasu, choć wszystko i tak dzieje się niedualnie w teraz. Niektóre zjawiska opisuję w możliwie najprostszy sposób, by były one zrozumiałe. Ci co mają tekst zrozumieć, pojmą bez trudu. Tekst warto czytać Sercem.
(1)
Na początek krótkie podsumowanie września.
Jak do tej pory wrzesień był najbardziej intensywnym miesiącem pod względem schodzących energii i znaczenia zaistniałych procesów. Najważniejszym procesem był początek realnego rozpadu dualnej rzeczywistości.
Po pierwsze 06 września miał miejsce silny (choć nie pierwszy) rozbłysk słoneczny, który spowodował pierwszą – zdaje się – w historii pomiarów Rezonansu Schumana całkowitą, tak długą, przerwę w emisji odczytów (ok. 9 dni). Na jego skutek, w dniach 06.09 – 11.09 do Ziemi dopływały bardzo silne energie Miłości Bezwarunkowej podnoszące kolektywny poziom wibracji. O skutkach tego zdarzenia napiszę w dalszej części raportu.
Konsekwencją tego było pierwsze zdarzenie centralne 08 września (Anglia), które zapoczątkowuje całkowitą zmianę biegu wydarzeń na świecie. Prognozowałam to zdarzenie w raporcie na wrzesień. Wspominałam tam, że „są co prawda wyraźnie zapisy co do zdarzeń centralnych w niedalekiej przyszłości (…), jednak, dokładnie nie wiadomo kiedy one nastąpią biorąc pod uwagę ziemską linię czasu”.
Przypomnę, że zdarzenie centralne dotyczy całej populacji i dla wszystkich ma miejsce w tym samym czasie. Stanowi ono centralne ogniwo, od którego – promieniście we wszystkich kierunkach – rozchodzą się zdarzenia wtórne, które obejmują kolejne miejsca i ludzi. Przypomina to kolistą promienistą siatkę z ogniwem centralnym na środku.
Wiele już napisano na temat zdarzeń w Anglii. Ja od siebie dodam, że jest to początek rozpadu trzech głównych filarów zniewolenia ludzkości: systemu finansowego (Londyn), wiedzy (Watykan) i systemu gospodarczego (Waszyngton). Z tego też co widać w przestrzeni, to „zmiana warty” w Anglii wygląda raczej na krótkotrwałą (około 3,5 roku, do 2026). Choć spowoduje znaczne rozluźnienie kwestii politycznych i finansowych na całym świecie. Zaś jak będzie w materii – rzeczywistość pokaże.
Z poziomu globalnego zdarzenie 08 września spowodowało bardzo potężną zmianę w energiach. Osoby sensytywne mogły odczuwać bardzo duże napięcie w dniach poprzedzających wystąpienie tego zdarzenia centralnego (06 oraz 07 września). Natomiast 09 września w przestrzeni była odczuwalna bardzo duża lekkość i znaczący wzrost poziomu wibracji. Dzieje się tak zawsze, gdy zmienia się ogólny bilans energetyczny na wyższy, a silna niskowibracyjna energia odchodzi.
Zdarzenie to rozpoczęło fizyczny proces rozpad świata dualnego (sam mechanizm rozpadu dualizmu od strony energetycznej opisałam szczegółowo w raporcie na sierpień 2022). W największym skrócie: rozpad świata dualnego (rzeczywistości ego-umysłu) to najpierw pełne oddzielenie od siebie przeciwległych linii czasowych, podniesienie wibracji na linii wznoszącej i jej przeskok z dualizmu do wyższej niedualnej wibracji serca), a tym samym zamknięcie zasilenia energetycznego dla linii upadającej i jej zapadnięcie się pod własnym ciężarem (przypomina to zanik czarnej dziury poprzez wessanie jej do własnego środka). Rozpad świata dualnego jest mocno powiązany z procesami, które opiszę w niniejszym raporcie.
Kolejne mocne dopływy energii rozpoczęły się wieczorem 16-go września i trwały aż do 24 września. Dodatkowo 19-go do Ziemi dotarły silne emanacje ze Słońca centralnego przynoszące najwyższy – jak do tej pory – poziom schodzących energii. Część osób – z gotowymi już do odbioru tak wysokich częstotliwości ciałami – mogło odczuwać ogromną lekkość, duże doładowanie energetyczne i podniesiony nastrój. Zaś osoby – które nadal pozostają w swoich procesach uwalniania wzorców – mogły natomiast odczuwać intensywne reakcje emocjonalne lub czuć się zmęczone, ospałe. W tym też okresie w tej grupie osób zdarzenia życiowe zaczęły manifestować dokładnie wszystko to, co jeszcze wymaga uwagi i uwolnienia, a do tej pory nie zostało zauważone.
Identyfikacja reakcji na dopływające fale światła może więc być bardzo dobrym barometrem tego, na ile ciało jest przygotowane do przyjmowania i przepuszczania dużych dawek energetycznych.
Jednocześnie, dokładnie w nocy z 21 na 22 września miał miejsce też bardzo silny proces oczyszczający pamięć kolektywną. Dodatkowo z każdej linii czasowej uwalniane były pozostałości wzorców i zapisów energetycznych powiązanych z innymi liniami czasowymi. Uporządkowania energii na każdej z linii czasowych jest potrzebne po to, by proces wznoszenia mógł dalej przebiegać bez zakłóceń dla każdej z linii, zgodnie z jej scenariuszem zdarzeń. Tym samym nastąpiło całkowite zamknięcie dostępu do mieszania i łączenia się linii czasowych.
Dla przypomnienia (w raporcie na czerwiec 2022 szczegółowo omówiłam linie czasowe): w najogólniejszym ujęciu można mówić o dwóch liniach czasowych (wznoszącej i upadającej). Jednak linia wznosząca – zależnie od liczby kompletnie złożonych nici DNA u danej istoty – rozdziela się na trzy ścieżki: (1) przeskok i dalsza ewolucja na Tarze, (2) przeskok i dalsza ewolucja na Gai lub (3) bezpośrednia ascendencja do pola czystej świadomości.
W dniach 22-24 września około 10% Istot posiadających kompletnie złożone 12 nici DNA połączyła też wszystkie swoje helisy w jedną całość. I tym sposobem ukończyła pełną krystalizację ciała fizycznego. Grupa ta jest już więc fizycznie gotowa do przejścia do wyższego wymiaru. Do końca roku liczba ta obejmie wszystkie istoty ze złożonymi kompletnie 12 nićmi DNA.
Na poziomie fizycznym było to odczuwalne (szczególnie w nocy 21/22 września) jako bardzo mocno przenikające „do szpiku kości” zimno trwające nawet kilka godzin. A po nim silna fala gorąca. I występujące po tym przez 1-2 dni objawy grypopodobne.
Cały też czas w przestrzeni kolektywnej toczy się bardzo intensywny proces oczyszczania ze wszystkiego, co niskowibracyjne. Efekty tego będą coraz bardziej widoczne w październiku i następnych miesiącach jako brak efektywności w działaniach niskowibracyjnej strony, odchodzenie kolejnych istot oraz ujawnianie informacji.
(2)
Październik przeniesie kontynuację procesu transformacji ludzkich ciał (o tym procesie pisałam m.in. w maju i czerwcu 2022). Transformacja obejmie szczególnie gruczoły dokrewne (co może wywoływać zmiany w funkcjonowaniu: zmiany/zakłócenia w rytmie snu oraz czuwania, zmiany w aktywności fizycznej, zmiany w odżywianiu – rodzaj/ilość) oraz ludzki mózg (duża przejrzystość myślenia, łatwość w kojarzeniu informacji, szybkość w znajdowaniu rozwiązań). Zmiany w systemie energetycznym ludzi mają umożliwić wchodzenie na coraz wyższe poziomy osobistej mocy (równoznaczne z możliwością przepuszczania coraz większych ilości energii przez swoje ciało).
Energetycznie objawy tych procesów mogą być odczuwalne jako mrowienie w plecach i ramionach. Zaś na poziomie czakr w czakrze serca (zaburzenia w rytmie, kołatanie) i czakrze gardła (chrypka, drapanie, kaszel). W tym czasie warto być uważnym na własne potrzeby, szczególnie jeśli chodzi o rytm dobowy i potrzebę wypoczynku.
(3)
W październiku rozpoczyna się na dobre najważniejszy globalny proces, który definitywnie rozdziela linie czasowe (jego zakończenie w przestrzeni widoczne jest na wiosnę 2023). Dotyczy on całkowitej i ukończonej mutacji w obrębie splotu słonecznego (z natury falowej na naturę stałą). Dodam, że na poziomie indywidualnym część osób już od 22 września może doświadczać przedsmaku tej zmiany.
O mutacji splotu słonecznego odpowiadającego za przeskok ewolucyjny ludzkości wspominałam już w raportach z lipca i sierpnia 2019 roku (Zob. „Przełom dla ludzkości. Zmiana w 2027 roku cz. 1-3 oraz w raporcie energetycznym z marca 2022). Mutacja ta dotyczy tylko linii wznoszącej.
Przypomnę syntetycznie na czym zmiana ta polega. Do tej pory splot słoneczny odpowiedzialny za emocje miał naturę falową. Był pobudzany przez czakrę podstawy (lęk, agresja) lub czakrę sakralną (pożądanie, chęć posiadania). Te dwie dolne czakry związane są ze skierowaniem uwagi na otoczenie. Zatem niskowibracyjne emocje są wywoływane przez czynniki zewnętrzne. Ponieważ człowiek nie ma wpływu na czynniki zewnętrzne (choć wielu uważa, że jest inaczej), to emocje te były nieprzewidywalne w swoim natężeniu, mogły pojawiać się i znikać nieoczekiwanie, trwać nie wiadomo jak długo. Oscylowały wokół skrajnych stanów. Przypominały sinusoidę. I nawet pomimo tego, że część ludzi z natury nie jest specjalnie emocjonalna, to w zetknięciu z kolektywnym polem emocjonalnym istoty te mogły też doświadczać pojawiającej się nieoczekiwanie irytacji, zniecierpliwienia, złości, podekscytowania, smutku, itp. (Osoby, które wykonały u mnie profil energetyczno-psychologiczny wiedzą, iż dotyczy to niezdefiniowanego splotu słonecznego).
Takimi wyzwalaczami emocji mogły zatem być wszystkie sytuacje zewnętrzne, w których człowiek był „zależny” od czynnika zewnętrznego. Mogły to być np. relacje interpersonalne czy inne codzienne sytuacje. Na poziomie wzorców wiązało się to z oczekiwaniami (że coś ma jakieś być) i rozczarowaniem (że jednak takie nie jest). Tutaj kluczową rolę odgrywał ego-umysł.
Tymczasem w październiku czeka nas największa – jak dotychczas – i najbardziej odczuwalna zmiana związana z mutacją w obrębie kolektywnego splotu słonecznego. Splot słoneczny – na kolektywnym poziomie zacznie mieć naturę stałą. Będzie to możliwe dlatego, że dostatecznie dużo istot indywidualnie przeszło już swoją osobistą transformację w tym zakresie.
Splot słoneczny przestanie być zasilany przez niskowibracyjne energie z dolnych czakr i skieruje się ku sercu. Zacznie generować uczucia. Uczucia nie mają natury falowej jak emocje (emocje pojawiają się i znikają pobudzone bodźcem zewnętrznym). Nie są nieprzewidywalne i zmienne. Mają naturę stałą i ciągłą. Związane są z określonym stanem wewnętrznym człowieka. Są niezależne od czynników zewnętrznych. Człowiek połączony ze swoim sercem nieustannie ich doświadcza. Przykładem uczucia (versus emocje) może być miłość (nie mylić z pożądaniem), radość (nie mylić z ekscytacją) czy spokój (nie mylić z apatią).
Splot słoneczny łączy się z sercem, by stworzyć potężny ośrodek woli i realnej kreacji rzeczywistości. Na poziomie indywidualnym przynosi więc całkowity spokój wewnętrzny i brak jakichkolwiek odczuwalnych zakłóceń w polu danej osoby.
Zaś u istot z linii wznoszącej nie posiadających jednak złożonych wszystkich nici DNA ustabilizowanie się uczuć potrwa jeszcze kilka najbliższych miesięcy i będzie poprzedzone stanami skrajnymi (krańce dualnego spectrum). Dotyczy to własnych zachowań, stanów wewnętrznych, jak i sposobu myślenia. Istoty te mogą więc wykazywać dużą labilność w nadchodzących miesiącach i być jeszcze nadal podatne na zakłócenia płynące od niskowibracyjnych istot. Dlatego tak ważne jest, żeby nie dawać tym niskowibracyjnym istotom dostępu do własnego pola. Pomocne w tym może być trzymanie własnych emocji na wodzy, dyscyplina myślowa i świadome kierowanie uwagi do swojego wnętrza lub na zewnętrzne wysokowibracyjne pola.
(4)
Właśnie ta mutacja w obrębie splotu słonecznego przyniesie dla linii wznoszącej w październiku (i kolejnych miesiącach) całkowite uwolnienie ludzkości (najpierw istot z kompletnie złożonymi nićmi DNA) spod wpływów niskowibracyjnych istot. Wibracyjnie te dwie grupy przestają mieć wspólne pole oddziaływania. Można powiedzieć, iż ludzkość „odrobiła tę lekcję” i przeszła do następnego poziomu świadomości (czakry czwartej i współpracującej z nią czakry trzeciej), do którego niskowibracyjne istoty już nie mają dostępu, ponieważ ich obszar działania to wyłącznie wibracje pierwszej i drugiej czakry.
Kończy się zatem problem z podczepami, blokowanymi czakrami, atakami energetycznymi i wybijaniem duszy z ciała, o czym tak dużo pisałam kilku w ostatnich raportach. Od siebie dodam, że miesiące wakacyjne i początek września tego roku były najbardziej (w porównaniu do ostatnich 2-3 lat) intensywne w ataki energetyczne na ludzi. W ostatnim czasie były one „uruchamiane” systematycznie kilka razy dziennie.
Przebłysk tego uwolnienia nastąpił 22 września. Zaś październik tę zmianę ostatecznie zakotwiczy.
Wyjście części ludzkości z układu dualnego zmienia całkowicie równowagę w energiach i spowoduje w konsekwencji zapadniecie się części niskowibracyjnej strony. (O technicznych aspektach procesu rozpadu dualnej rzeczywistości pisałam w raporcie na wrzesień 2022). Ma to też związek ze zdarzeniem centralnym 08 września w Anglii. W tym momencie przypomina to już przewracające się kostki domina. Będzie to proces szybki (najbliższe miesiące). I połączony z wyłanianiem się zupełnie nowych rozwiązań (głównie rok 2023).
(5)
W związku z uwolnieniem linii wznoszącej spod wpływu niskowibracyjnych, u osób z w pełni złożonymi 12 nićmi DNA, pojawi się bardzo duża lekkość, spokój, nadprogramowe siły witalne, które już nie będą blokowane i zakłócane przez niskowibracyjne wpływy. W konsekwencji przyniesie to ludzkości jeszcze szybsze zmiany w przestrzeni materialnej.
U istot hybrydowych (których jest zdecydowana większość w społeczeństwie) będących na linii wznoszącej, może natomiast wystąpić chwilowy stan rozprężenia, a następnie duży niepokój, napięcie. Bo zaczną one rozumieć, w czym tkwiły i co działo się do tej pory. Dla nich zaczyna się początek ich osobistego ujawnienia. W przestrzeni zacznie być dostępne coraz więcej informacji na temat tego kto jest kim, także z przestrzeni duchowej. Może to wywołać przejściowy chaos, póki nie nastąpi akceptacja tego co jest i przeorganizowanie zasobów w konstruktywne sposoby działania. Tutaj apogeum tego zjawiska przypadnie na nadchodzące trzy miesiące (listopad-styczeń).
Zaś dla istot, które wybrały linię upadającą zaczyna się prawdziwy chaos. Tutaj zasoby energetyczne będą wyczerpywać się bardzo szybko, ponieważ dotychczasowe źródła zasilania przestaną już być dostępne. W obrębie tej grupy oznacza to dramatyczną walkę o energię i zapadanie się przestrzeni pod własnym ciężarem. To tutaj pojawi się najwięcej odejść i ogólnej destrukcji.
Moja dygresja jest taka (szczególnie dla grupy istot hybrydowych na linii wznoszącej), by przestać zasilać swoją energią i uwagą scenariusz dla linii upadającej. Warto też zadbać o własne rezerwy energii witalnej na nadchodzące miesiące. Przyda się ona w procesach indywidualnych zmian.
(6)
Na poziomie globalnym października rozpoczyna także demontaż i uwolnienie trzech głównych filarów egzystencji ludzkiej: systemu polityczno-finansowego (Anglia), informacji (Watykan) oraz gospodarki (Waszyngton). Zmiany te już się w zasadzie rozpoczęły od wrześniowych wydarzeń w Anglii. W kolejnych miesiącach proces ten będzie postępował. Choć duża część zdarzeń będzie odbywała się niejawnie. Widoczne będą dopiero przejawy dokonanych zmian w roku 2023 i następnych.
Te duże i radykalne zmiany na wiosnę przyszłego roku zaowocują szybko pojawiającymi się dobrymi rozwiązaniami. I pomimo tego, że niskowibracyjna strona będzie jeszcze próbowała hamować ten proces, to jej oddziaływanie będzie słabło z tygodnia na tydzień. Wszelkie „sensacje”, „medialne zdarzenia” i inne przyciągacze uwagi będą już za słabe, by utrzymać tego kolosa na jego glinianych nogach przy życiu. Ciekawy czas przed nami.
(7)
Mutacja w obrębie splotu słonecznego zakotwiczy u części populacji trwały stan uważności w TERAZ (dotyczy to istot z kompletnie złożonymi 12 nićmi DNA).
Wiele osób błędnie sądzi, że stan uważności w TERAZ odnosi się do czasu. Że jest to moment pomiędzy przeszłością, a przyszłością. To fałszywa koncepcja ego-umysłu ze starej dualnej matrycy związana z iluzorycznym postrzeganiem rzeczywistości przez pryzmat czasu. Czas jako taki nie istnieje. Choć niejednokrotnie służy umysłowi do porządkowania faktów. Tymczasem uważność w TERAZ nie dotyczy czasu. Uważność w TERAZ dotyczy miejsca i sytuacji (postrzeganie z poziomu serca i niedualnej rzeczywistości).
Uważność w TERAZ to pełna akceptacja – poprzez czakrę serca – tego, co właśnie się wydarza. Bez przywiązania do przeszłości czy oczekiwań wobec przyszłości. To zgoda na swobodny przepływ życia takim, jakie ono jest. Nie oznacza to jednak bierności. Oznacza natomiast właściwą – zgodną z własną strategią energetyczną (patrz profil psychologiczno-energetyczny) reakcję na wydarzające się TERAZ z poziomu Miłości Bezwarunkowej.
Ze swojej strony życzę wszystkim Odbiorcom wysokich wibracji i uważności w TERAZ.
Z miłością – Anna Architektura.
Zachęcam też do zapoznania się w wcześniejszym cyklem raportów energetycznych dostępnych na stronie https://architekturaosobowosci.com/ Nie tylko niosą one informacje, ale przede wszystkim kotwiczą u ludzi nowe energie i pozwalają utrzymać wyższy poziom wibracyjny.
KONTAKT do mnie:
www: https://architekturaosobowosci.com/ (formularz kontaktowy)
e-mail: profil.architektura@gmail.com Anna Architektura
FB: Architektura Osobowości

Dzień dobry,
Dziękuję za kolejny raport ❤️
Mam jednak jedno pytanie, od mniej więcej miesiąca, ciągnie mnie strasznie do zrobienia drzewa genealogicznego, poznania rodu, współpracy z przodkami. Jednocześnie czytam (w skrócie ujmując), że w przeszłości nie ma już nic do szukania. Jak odnieść własny wewnętrzny głos do sytuacji na Ziemi?
W przeszłości nie ma już nic do szukania, gdy zostaje ona odkryta w Prawdzie i uwolniona. Proszę iść za głosem własnego Serca, bo ono doskonale wie, co robić 🙂 Pozdrawiam ciepło – Anna
Dzień dobry
Od 1,5 tygodnia odczuwam bardzo silne ciarki, dreszcze płynące po kręgosłupa. Są bardzo przyjemne, czuje je przez większość dnia. Co to może być? Wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłam.
No i przeziebilam się, a ja się nie przeziębiam.
Serdecznie pozdrowienia
Wrzesień obfituje w wysokie schodzące energie, pisałam o nich w ostatnich raportach. Czasem ciało potrzebuje chwili, żeby się poukładać z tym, co nowe. Powodzenia – Anna
Czy jeśli ciągnę ból po dosyć długiej zdradzie… sprawdzona mam czakre serca – totalnie zablokowana – to mogę jakoś popracować żeby te przeszłość zostawić? Czytam, wysyłam miłość…. Ale jest jakieś niedomknięcie i niedowierzanie….0
To ciągnie cie do oczyszczania osobistej karmy i przez oczyszczenie do jednoczenia wszystkiego w tobie.
Ja również chodzę z archiwalnymi zdjęciami rodzinnymi w komórce. Nagle właśnie we wrześniu poczułem potrzebę takiego kontaktu.
Wrzesień to energetycznie miesiąc, gdzie intensywnie pokazują się tematy rodzinne. To tez może powodować ruch w tym kierunku. Pozdrawiam – Anna
Wspaniałe wieści , dziękuję za stworzenie kolejnego raportu.
Niech służy dobru Nam Wszystkim. Pozdrawiam z serca – Anna
Ja osobiście bardzo się cieszę… ślę całuski i przytulaski!
Wszystkiego dobrego, pozdrawiam z serca – Anna
Mam pytanie o to zdarzenie centralne z 08 września w Anglii…We wcześniejszych raportach była mowa, że rozbłysk/iskra ma wyjść właśnie z Polski…Czy coś się zmieniło, czy to ja mylę wydarzenia?
Jedno drugiemu nie przeczy. Zdarzeniem centralnym jest coś, co dotyczy całej populacji i ma miejsce w określonym czasie. Zdarzeń centralnych może też być więcej niż jedno. Każde z nich rozpoczyna inny ciąg zdarzeniowy. Pozdrawiam z serca – Anna
Myślałam, że zdarzenie centralne to coś na miarę galaktyki ;c)
Bardzo dziękuję za raport 🙂
Jak rozpoznać, na której z linii się znajduję?
Można sprawdzić, a jeszcze lepiej posłuchać swojego Serca. Ono zawsze czuje właściwie. Pozdrawiam z serca – Anna
Pani Aniu, Jak mozna sprawdzic ktora sciezke wybrala dusza? Pozdrawiam z serca Zuzanna
Kto to taki te osoby hybrydowe?,i jak je rozpoznać?
Czy możliwe że w rodzinie -mąż, żona dziecko jest taka osobą?
To osoby, które mają w sobie częściowy genopyt ludzki ,a częściowy genotyp obcych ras, nie zawsze przyjaznych ludziom. Tak, jest to możliwe. Często w rodzinach występuje przegląd rożnych genotypów. Pozdrawiam z serca – Anna
Pani Aniu jak można rozpoznać czy samemu nie jest się hybrydą?
Najlepiej sprawdzić. Są osoby, które się w tym specjalizują, Pozdrawiam – Anna
Czy hybryda może być pełna miłości i dobroci serca?
Zawsze z niecierpliwością czekam na raport . Czuje radość w sercu i cieszę się życiem. Dziękuję za zdrowie moje i mojej rodziny . Jestem wdzięczna, że ostatnio przytrafiają mi się bardzo ciekawe sytuacje . Pozytywne . Dużo afirmuje… czy może dlatego tak w moim życiu się dzieje …?? Serdecznie pozdrawiam
Mam pytanie odnośnie osób, które chorują przewlekle (nie przyjęły preparatów). Czy mimo chorób ciała są w stanie przejść procesy transmutacji?
To pytanie ogólne. Trzeba zawsze popatrzeć na konkretną osobę, jej genotyp duchowy, ścieżkę duszy, możliwości ciała fizycznego, i wiele innych aspektów. Pozdrawiam z serca – Anna
Jak to zrobić? Jak zobaczyć ?
16.09 od północy ból w klatce piersiowej kończący się na pograniczu. Czakra Serca? Pozdrawiam serdecznie ❤️❤️❤️
Najpiękniejszy raport ze wszystkich 💫 całe życie czekałam na ten czas ♥️
Czy są jakieś wskazówki, dzięki którym można poznać, czy jest się hybrydą czy nie?
Proszę zajrzeć do wcześniejszych odpowiedzi.
Bardzo dziękuję za wieści.
Pani Aniu… Czy to jest normalne ze czlowiek odczuwa taka sinusoide ? Sa dni że odczuwam piekny przepływ Energii Źródła, Miłość, moje serce jest otwarte, życie płynie. Sa dni że przychodza cięższe energie i ciężko się połapać w tym wszystkim. Ostatnio złapalam
dosyć ciężkie przeziebienie, gdzie nie zdażyło mi sie to od lat. Wtedy ego-umysł się odzywa że jednak coś jest nie tak, że pomimo rozwoju wewnetrznego, zdrowej diety bez jakich kolwiek używek, ja choruje wiec najwidoczniej cos robie źle, a moje wibracje sa niskie skoro pojawia sie choroba.
Tak, wiele osób właśnie mówi o takiej sinusoidzie. Energie są bardzo zmienne i jeszcze pojawiają się w dualnych przejawach. Dodatkowo wiele się uwalniam, a ciało też nie zawsze nadąża za tym zmianami. Proszę dbać o siebie. Serdeczności – Anna
Dziekuje z serca za odpowiedź
Sinusoida – SIN(ang. grzech, grzesiek😁 Gregor, e-Gregor). Droga donikąd, chodzisz Człecze wkółko eony i jesteś w tym samym miejscu dopóki nie połapiesz się ze Jesteś PELNIĄ – przyczyną i skutkiem jednocześnie, gdzie: i – akt kreacji, RODzenia, tzw. JA( nie egoumysłu oddzielonego od pojmowania PEŁNI, ale JA najwyższe). Ścieżki SIN – warto się trochę potrudzić i je wyPROstować. Prostujcie Swoje Ścieżki.
Dziękuję ANIU.
Grzech nie istnieje (dokładnie tak samo jak śmierć), wszystko jest doświadczaniem. W miarę podnoszenia wibracji sinusoida staje się coraz bardziej płaska, aż całkiem zanika :c) Stajemy się coraz bardziej spokojnymi obserwatorami, stabilni, wyciszeni. Doświadczenia zastępowane są przez subtelne uczucia, tak czuję. :c)
Dziękuję za raport i optymistyczny przekaz, ze względu na dzielenie życia z osobą trudną moje samopoczucie bywa różne nie zawsze stabilne. Są dni spokoju i radości życia bo ogólnie mam naturę optymistki są tez momenty totalnej złości, gniewu czy to normalne?
Pozdrawiam panią Aniu i Wszystkich czytających.
Wlasnie z tymi napadami zlosci i gniewu tez sobie nie radze… Orzyszly do mnje we wrzesniu z wzmozona sila..
Czekam na taką linię czasową, na której ludzie przestaną zabijać zwierzęta a w przyrodzie jedna ptasia matka nie będzie już mordować dzieci innej ptasiej matki żeby nakarmić swoje …. nie wiem czy na tej planecie kiedykolwiek będzie to możliwe ….
Ja, też Lucyna i nie dotyczy to tylko ptasich Mam.
Pozdrowienia Pokój Miłość Harmonia dla Wszystkich
W ostatnim okresie w nocy słyszałem piski w uszach czasem tak mocne że aż mnie budziły .Zastanawiałem się czy były to te ataki ?
Ewidentnie zauważyłem wachania nastroju raz czuje się jak w niebie,pewny siebie a czasami taka pustka ,niechęć do działania .
Pozatym to odczuwałem duże zimno ,aż musiałem grzejniki odpalić jakby za oknem z -5 było .
Bardzo dziękuję za tę wiedzę, która pozwala zrozumieć przejawy zachodzących zmian.
Pozdrawiam serdecznie
Aniu mam pytanie do splotu słonecznego – jeżeli w profilu od Ciebie był to obszar rozwojowy to teraz oznacza że już teraz przestał nim być?
Splot słoneczny będzie zmieniał naturę na stałą, jednak żeby tak się działo to potrzebna jest właśnie transformacja u pojedynczych ludzi. To ludzie tworzą pole kolektywne. Pozdrawiam z serca.
Pani Aniu, czy jest możliwa jakaś praktyczna podpowiedź od Pani, jak zweryfikować hybrydy?
To można sprawdzić. Ja używając w tekstach określeń hybryda mam na myśli mieszankę genotypy ludzkiego i obcych ras nie koniecznie przyjaznych ludziom. I są osoby, które się w tym specjalizują. Pozdrawiam z serca – Anna
Bardzo dziękuje za raport 😉
Z serca pozdrawiam!!
Serdecznie dziękuję za przekaz na który czekam zawsze z niecierpliwością.
Rok 22 był bardzo burzliwy, jeżeli chodzi o zdrowie. Dużo energii, przeplatane sennością. Dotyczy to całej rodziny. Natomiast mam pytanie dotyczące mojej mamy (92 lata). Jak do tej pory bardzo dobrze sobie radzi z energiami, pomimo że nie jest w tym całkowicie zorientowana. Ma szereg ciezkich chorób a mimo to daje radę. Boję się o nią. Jak długo jest w stanie przetrzymać to wszystko. Czy dane jej będzie zobaczyć „nowy świat”. To bardziej informacja jak pytanie, którą się chciałam z Panią podzielić.
Jeszcze raz z serca dziękuję.
Chciałam też zapytać o centralne wydarzenia w Polsce, jakaś podpowiedź w tym temacie. Pozdrawiam miłego dnia 😇
A co Pani myśli o duszach schodzących? Niedawno bardzo szybko zaszłam w ciążę (nieplanowana),czułam że ktoś bardzo chce „zejść”. Po czym około 17 poronienie. Jest żal i smutek,ale też czułam że po tym doświadczeniu coś karmicznego (mój ród lub ja chyba) się odczopowało. Bardzo dziwne uczucie. Czy tak mogło być,ze ta istota tylko na chwilę miała coś zrobić i odejść ? 🙁
Pozdrawiam serdecznie
To zawsze mocne przeżycie dla Rodziców, choć część Dusz pojawiają się na chwilę, ale ostatecznie nie decyduje się na inkarnację w danym momencie. Z serca życzę wszystkiego co najlepsze. Anna
Ja pod koniec sierpnia się dowiedziałam o ciąży by 30 minut później rozpocząło się poronienie.
Po ok 2 tygodniach przyszło do mnie, że to specjalnie się pojawiło by mnie oczyścić chociażby też z poprzednich relacji. Ta świadomość pomaga mi z poczuciem winy, które kiedyś mocno było wpojone we mnie jako jeden z wielu schematów. Z drugiej strony odczuwam też po tym wszystkim bardzo silną potrzebę regeneracji, odizolowania się by na nowo ułożyć już w pełni swoje wartości.
Dla mnie osobiście raport jest dającym dużo optymizmu.
Z Serca dziękuję. Wiele wyjaśnień i jaśnień :))
Witam 💓
23-24 września miałam bardzo ciężkie dolegliwości na wysokości czakry Sopotu słonecznego promieniujące w dół i w górę (skurcze, bóle, nudności, wymioty, hcxucjey zimna i gorąca) .
Czy to możemy być oznaka pozytywnej transformacji czy może moje ciało nie radzi sobie z tymi energiami??
Zawsze przede wszystkim warto sprawdzić pole energetyczne, czy jest ono wolne od zewnętrznych niskich wibracji i ewentualnych podczepów/zablokowań. Pozdrawiam – Anna
Dziękuję za raport. Wspaniałe wjesci. Pozdrawiam
Dziękuję za raport. Wspaniałe wieści. Pozdrawiam
Ja mam totalny chaos czasowy. Nie synchronizuje się kompletnie z godzinami w ciągu dnia a to jaki jest dzien tygodnia przypominają mi ludzie. To trwa już od dłuższego czasu ale od paru tygodni jakby ten stan nie mija jak było wcześniej. Coś w stylu, że wcześniej częściej wracałam do „czasu” a teraz już stan braku synchronizacji towarzyszy mi ciągle. Pewnie zebym mogła die przyzwyczaić. Gdyby brak świadomości co się dzieje, pomyślałabym że „swiruje”;))
Pozdrawiam wszystkich💜💜💜
Jak rozpoznać, że się posiada (lub nie) rozwinięte wszystkie helisy DNA?
W stanie pełnego oczyczczenia mamy jedynie gotowość na otrzymanie łaski odblokowania wszystkich helis. Takie HD Ready. Kto posiada aktywne wszystkie helisy posiada DAR natychmiastowej materializacji. Takiego rozmnożenia chleba aby nakarmić głodnych a nie basenu ze złotą wodą. Zatem tylko czynienie dobra dla innych z wyglądem w całość danej istoty aby pomóc PRAwemu.
22/23 września wraz z przesileniem równonocy, przeszłam własne przesilenie. To był bardzo trudny dzień, ale zakończył się owocnie. 23. obudziłam się już jako NOWA. Dużo się wyczyściło, uwolniło. Pufff… ;c)
Wczoraj żyłam jak w uniesieniu, a dzisiaj znów leżę… Zauważyłam, że czasami mam taką fazę, co drugi dzień. Z mojego doświadczenia wynika, ale może to tylko moje własne obserwacje, że przeziębienie czy inna dolegliwość, która kładzie nas do łóżka, pojawia się wtedy, kiedy nie zrobimy tego dobrowolnie :c) Staram się więc słuchać ciała, bo nie lubię chorować ;c), ale wiadomo, nie zawsze jest to możliwe.
Aniu, bardzo dziękuję za raport. Na razie go wydrukowałam i powoli się zapoznaję. Jak zwykle dużo pożytecznych i pomocnych informacji. Z miłością :c)
Jak to jest z grupą krwi? Czy ma ona znaczenie, i określa w jakiś sposób nasze pochodzenie?
Czy ktoś mi może wyjaśnić co znaczy Tara i Gaia? I w jaki sposób osoby z lini wznoszącej będą odczuwać, że kontynuują na nich właśnie ewolucję? Jaka część „całości” człowieka będzie na Tarze lub Gai? Jak to rozumieć w ogóle? Niestety nic na temat Tary i Gai nie wiem.
Nasza planeta Ziemia istnieje w tej matrycy uniwersalnego czasu w trzech głównych uformowanych tożsamościach. Ziemia z trzeciego wymiaru to Ziemia lub Terra, Ziemia 5D to Tara, a Ziemia 7D to Gaja. Różne rasy pozaziemskie i pozawymiarowe mogą różnie nazywać te przyszłe Ziemie, w zależności od ich języka. W każdym przypadku chodzi o planetę Ziemię w różnych stadiach ewolucji na liniach czasu.
To ze strony wogrodzienowejziemi.pl
Czytam Was od niedawna i jestem w szoku. Też mam piszczenie w uszach. W jednym lub obu na raz. Słuch w porządku. A mimo to w różnych momentach coś mi dzwoni. Ktoś z Was tak ma?
Ostatni tydzień ludzie mi zgłaszają, że odpalają im się nagle stare wiadomości ode mnie. Same. Messenger, sms. A nawet youtube.🙈
Dziwne sytuacje się dzieją. Ktoś się z tym spotkał?
Aniu – piękna ta nowa strona, bardziej przejrzysta niż poprzednia i lepiej się wyświetla na androidzie ! Ja od niedawna mam już aktywne 12 nici i muszę potwierdzić, że wszystko co napisane w tym raporcie się zgadza. Z Początku września sinusoida i jeden mocny podczep, później stara sprawa karmiczna wyszła na wierzch ale tylko po to żeby już całkiem się rozpłynąć. W okolicach 20 wrzesnia bardzo wyraźne skoki energii, ja to odczuwalam jako fale przyjemnego ciepła w dolnych czakrach i taką jasność umysłu. W nocy z 21 na 22 było mi tak zimno że nie mogłam spać i następnego dnia też przez godzinę a jednocześnie nie czulam odrobiny zmęczenia więc podejrzewałam że to nie choroba a coś w energiach się dzieje. Bardzo pozytywny ten raport. Czekam z niecierpliwością na kolejne. Może będzie coś dokładniej o lighworkerach bo my też potrzebujemy troszkę wskazówek…:) Serdeczności!
Brida, możesz się pochwalić jak się czujesz jako 12helisowa istota i jak doszłaś do tego, że wiesz, że już masz je wszystkie aktywne?
Dla tych, których interesuje temat zmiany w DNA:
https://www.mistycznabrama.net/oferta/channeling/item/444-zmiany-w-dna.html
znalazłam fajną stronę, mnóstwo informacji, myślę, że się przydadzą: http://www.terapiesercem.pl/12-poziomow-ciala-swietlistego/
Zerknąłem. Słowo „zmartwychwstać” aby lepiej zrozumieć zastąp: z mar swych wstać. Powstać z oglądania mar (wytworów) własnego egoumysłu i projekcji
zabitej dogmatami strachu podświadomości, które „dzieją” się dla Ciebie jako żywo bo tym promieniujesz CZŁECZE.
Ale lepiej PRAWDY szukać w Sobie – nie w pismach. Dlatego tylko zerknąłem.
Nie ma się czym chwalić…od 2 lat zajmuję się uzdrawianiem wielowymiarowym i dla mnie najważniejsze jest żeby robić to sprawniej, żeby pomóc jak największej liczbie osób. Po aktywacji z 5 do 12 lini czuję dużo energii we wszystkich czakrach, przekazy z akaszy i innych planów są wyraźne i szybkie, zaczelam ostro widziec ludzka aurę i telepatia tez jest wyrazniejsza, nie potrzebuje tyle snu co kiedyś i sny są inne, głębsze i jakby z innych miejsc. Stałam się też bardziej skoncentrowana spokojna i pewna siebie. Ale nie wiem czy to jest wplyw uruchomienia tych dodatkowych nici czy też procesów które dzieją się teraz w przestrzeni i zabiegów które robię, w każdym razie widać wyraźny skok. Ja tu piszę tylko dlatego żeby potwierdzić że to co pisze Anna to jest prawda i takich osób jak ja jest bardzo dużo tylko nie każdy się ujawnia bo każdy ma inną drogę i inne zadanie.
http://www.terapiesercem.pl/12-poziomow-ciala-swietlistego
Matko to juz 20 lat sie kręci!!! Za mojego życia może sie nie ukręcić ;(
Alice, te etapy różne istoty przechodzą w różnym czasie. Jedne już dawno przeszły, inne dopiero zaczynają. A musimy zaczekać aż wszyscy będą gotowi. Dlatego to tyle trwa. Ale to już naprawdę finisz 💖💖💖
W jaki sposób udaje się Wam sprawdzić ile macie nici?
Zaglądasz do puzderka i nićmi i liczysz?
Czy grup krwi ma tutaj znaczenie i określa w jakiś sposób nasze pochodzenie?
Do tej pory w ciagu tamtego roku i poprzednich na wydarzenia w kraju reagowalam wyrażaniem sprzeciwu, pisalam veta i inne pisma okreslające mój stosunek jako obywatela do różnych wprowadzanych przez rzad zmian w ustawach czy rozporzadzeniach. Teraz na nową ustawę która chce wprowadzić rzad wystarczy wysłać maila i mam gotową treść. Coś się u mnie zmieniło bo mam opory i mi się nie chce, choć sa to ważne sprawy dla naszego kraju. Mam takich kilka do wyslania ale coś mnie blokuje i nie wiem co to i dlaczego. Z czym to może być związane? Mam jakiś cichy głos, który mi mówi, ze to już nie jest potrzebne. Nie rozumiem tego. Czy chodzi o to, ze zmiany następują i tak więc czy ja coś wyśle czy nie to już nie ma żadnego znaczenia?
Mom. Zmiany dokonuje się w Sobie a matryca MUSI to odwzorować.
Co do pisania zażaleń:
https://youtu.be/ZzivIBKepP4
Janku, z puzderkiem idzie trudniej ale książka skarg i zażaleń – to jest to 😉 Bynajmniej w moim przypadku.
😅
Mm, miałam podobnie jeszcze kilka lat temu, w czasach KODu, chodziłam na demonstracje, wysyłałam maile po całym świecie itp itd A potem nagle przestało mnie to interesować. Wycofałam wsparcia finansowe dla różnych organizacji. Poczułam, że mam zająć się sobą. Uznałam też, że im gorzej tym lepiej, że to musi się wszystko zawalić, więc moje sprzeciwy tylko opóźniają zmianę. Do tego jeszcze poczułam, że świat 3D już nie jest mój, że mam go zostawić samemu sobie :c). Mam inne zadanie, tworzyć nowe poprzez podnoszenie wibracji, a sprzeciw to zawsze walka, która wzmacnia negatywną energię. Chodzi też o zrozumienie, że dajemy energię temu, czemu dajemy uwagę. Więc gdzie ją skierujesz? :c)
Z miłością ❤️
Dawno mnie tutaj nie było, ale zastanawia mnie jedna rzecz. Jest wiele drobnych i większych rzeczy, które chcę w danym czasie zrobić. Najczęściej są to czynności, które mają doprowadzić do zmiany w moim życiu. Czy pracy, miejsca zamieszkania, przyzwyczajeń, zdrowia itd. Generalnie są to rzeczy prowadzące do zmiany i teoretycznie rozwoju. Te rzeczy mnie cieszą, podoba mi się wizja tej zmiany. I kiedy ma to nastąpić, pojawia się niespodziewana przeszkoda, która zamyka mi te drogę: korek który uniemożliwia dotarcie na czas, nagła choroba dziecka, nagły telefon z pracy, czy jak ostatnio- moja własna kolizja (mi nie stało się absolutnie nic, ale samochód do kasacji). Do tej pory odbierałam to jako znaki, że mam czegoś jednak nie robić (to dzieje się już chyba z pół roku). Z resztą brak tych zmian również doprowadził do konkretnych, pozytywnych wydarzeń wpływających na mój rozwój. Naszła mnie jednak myśl, że może wcale tak nie jest. Że to nie jest wcale blokada związana z tym, że „wszechświat wie lepiej”(w dużym uproszeniu), a próba zablokowania mojego rozwoju. Bo jednak te plany wracają. Próbuję kolejny raz i znowu coś staje na drodze. Czy ktoś z was tego doświadcza? Pewnie tak. Do tej pory interpretowałam to w jedna strone, ale zaczęło mnie zastanawiać, co byłoby gdyby było odwrotnie? Z drugiej strony nie doświadczyłabym pewnych rzeczy, nie spotkałabym ludzi, a oni nie rozwijaliby się (przynajmniej w danym momencie), gdyby nie nasze kontakt. Ale doświadczyłaby innego i spotkałaby inne istoty. Mam duży dylemat. Czy poddanawac się kiedy zdarzenie uniemożliwia zmianę, czy jednak nie odpuszczac i przełamywać bariery. Może ktoś z was ma taki etap za soba?
Ab,
odpowiem z mojego doświadczenia. Mnie też to się przydarzało i przydarza, jednak z mojej obserwacji wynika to, że powinnam słuchać mojej intuicji, czyli samej siebie. Jeśli pojawiał się jakiś pomysł, na coś np. inną pracę a ja czułam jakby coś mnie trzymało za barki (trudne do opisania odczucie) i próbowało powstrzymać a ja to zignorowałam i posłuchałam kogoś z zewnątrz, to było dla mnie niekorzystne w rezultacie i potem musiałam wszystko odkręcać. Albo innym razem, też to odczucie przytrzymania/postrzymania mnie,(w sercu też to czuję), które zignorowałam i mimo to wybrałam się na spotkanie w sprawie nowej pracy, to autobus mający mnie dowieźć na miejsce spotkania spóźnił sie znacząco. Dotarłam jednak wbrew wszystkiemu i tamta praca była porażką, z której na szczęście szybko sobie zdałam sprawę i wycofałam się. Zdarzało mi się, że jeśli chciałam coś załatwić dla siebie, ale efekt byłby dla mnie niekorzystny, to albo coś wypadło żeby przeszkodzić, albo biuro było zamknięte (zawsze otwarte, ale nie w ten dzień kiedy pojechałam nieuprzedzając), albo na moje emaile nie było odpowiedzi- to samo miejsce. Pytałam też Tarota, użyłam mojego wahadełka we wszystkich opisanych sprawach i zawsze coś było nie tak i rada, żeby w to nie wchodzić. Ja jednak ignorowałam i własną intuicję, i ingerencję z zewnątrz i rady Tarota, więc efekt był marny.
Wiem jednak, z opowiadań innych, że negatywni lubią ingerować kiedy ktoś chce coś dobrego zrobić dla innych- nauczyć czegoś, uświadomić. Tak było w przypadku siostry pewnej uzdrowicielki duchowej, która była w drodze na kurs który miała przeprowadzić. Wydarzył się wypadek, samochód rozbity, ale ona i tak dotarła na swój kurs. Samochód zabrała laweta, a ona wezwała taxi, Podobno wypadek był ”dziwny”.
Miałam też coś takiego, że skorzystałam z pewnego doświadczenia chociaż wiedziałam, że nie powinnam i potem świadomie, z zimną krwią zrezygnowałam. Nie odczuwam z tego powodu żadnego żalu, bo wiem że druga strona nie była w porządku, tzn. fair. Jeśli ktoś kogoś świadomie chce wykorzystać, to należy zagrać ich kartami, i tyle.Należy jednak dodać, że tamta osoba pomogła mi w początkowej fazie i to bardzo, za co jej podziękowałam, ale dalej już zaczynało być grząsko i ja to wiedziałam.Więc się wycofałam i kontynuowałam ale na innej ścieżce z innymi ludźmi, a teraz już sama.
Zrób małe doświadczenie, odczytaj swoje odczucia w jakiejś mało znaczącej sprawie i pomimo przeszkód kontynuuj. Obserwuj jaki będzie wynik, to powinno dać Ci podpowiedź kiedy kontynuować mimo wszystko, a kiedy sobie odpuścić.
Zawsze będzie tak, że każda nasza decyzja prowadzi nas na konkretne ścieżki. Gdybyś podjęła inną decyzję, to wejdziesz na inną ścieżkę. Jest tyle ścieżek ile jest wyborów.
Zdarzyło mi się również, jakiś czas temu dwa razy, że kiedy zobaczyłam lub pomyślałam sobie o osobie wyjątkowo mi nieprzyjaznej osobie, ale ukrywającej to, to dosłownie odrywały mi się paski od toreb, które miałam wtedy na ramieniu. To było jak pociągnięcie za pasek i torba spadała na chodnik.
No i nie opowiadaj wszystkim dookoła jakie masz plany, bo możesz to powiedzieć do kogoś kto nie bardzo Ciebie (może to ukrywać) lubi i negatywne myśli tej osoby mogą się zmaterializować w twojej przestrzeni.
Może da to Tobie jakieś wyjaśnienie.
Pozdrawiam Pokój Miłość Harmonia dla Wszystkich
Tobie, jako nowej świadomości podobają się pomysły nowych zmian na lepsze, twojemu zalęknionemu EGOcentrycznemu umysłowi, który czuje że traci władzę, że to co znał, może przeminąć – bardzo się nie podoba, byty które o tym wiedzą, przed którymi ta wiedza nie jest zakryta i patrzą z nieficznego wymiaru, mogą ustawić scenę zwaną światem aby Ci przeszkadzać.
Jednak najważniejsze to wysłuchać się w siebie, co tak naprawdę czujesz do danej sprawy, tematu, a jeśli niczego nie słyszysz – pytaj PRASTAREGO ŹRÓDŁA, powinnaś wówczas otrzymać chociaż minimalną wskazówkę.
Pozdrawiam Cię i wszystkiego co najlepsze dla Ciebie. 🙂
Zapraszam na nową stronę http://www.architekturaosobowosci.com
PRADAWNE ŹRÓDŁO bo DAWA z PRAwdy ŻYCIA.
Witaj Ab, myślałam ostatnio o Tobie :c). To dziwne, sądziłam, że jako 12helisowiec już wszystko widzisz i wiesz…. ;c) a masz podobnie jak ja. Też czasami się zastanawiam. Też nie jestem pewna. Jednak próbuję. Działam. Albo decyduję, że nie działam. Wierzę, że wszystko, co robię jest ok. Obserwuję rezultaty. I nawet jeśli nadal nie wiem, to czekam, aż to się wyjaśni. Bo niektóre rezultaty widać z naprawdę dużym opóźnieniem. Czasem nawet kilkuletnim…. Na pewno nigdzie na siłę się nie pcham i nie wyważam drzwi. Jeśli walczę, to tylko ze sobą, ku światłu :c) Jeśli coś nie idzie, to się śmieję i czuję, że te drzwi mają być zamknięte. Gdybym poczuła jednak, że mam tam mimo wszystko wejść, weszłabym. Ale może być i tak, że przeciwne siły walczą z nami. Przeszkadzają. I tak im się nie uda, może dlatego pojawia się u Ciebie kolejne podejście. Bo jak ma wyjść, to wyjdzie :c) Nie tym razem, to następnym. A ty widzisz, że nawet kolizja nie jest w stanie cię wystraszyć czy zniszczyć i rośniesz w siłę i wiarę, że nic Ci się nie stanie. A oni widzą, że nawet jak Ci przeszkodzą, to w sumie i tak wyjdzie na plus, bo zawsze pchasz energię w górę, jeśli nie swoją, to innych :c). Nie przejmowałabym się więc i cieszyła wszystkim, co przychodzi. Nawet jeśli w chaosie nie widać porządku. Trudno nam to wszystko ogarnąć. Najważniejsze, że zachowujemy spokój i zaufanie :c).
Cześć 🙂
Myślałaś o mnie, a ja kilkukrotnie miałam ci odpisać, ale rezygnowałam. Pisałam treść i dochodziłam do wniosku, ze nie mam ochoty tego przekazywać. Nie chodziło bezpośrednio o ciebie, a o ogół wszystkich czytających. Bo wypowiedz ma zawsze wielu adresatów. Wycofywałam się z myślą, ze to nie jest czas i miejsce na takie treści. Może to ciebie przyciągnęło do mnie? 🙂
Wiesz, nie wiem ile mam nici. Może żyje w całkowicie płaskim wymiarze? 😉 moje doświadczenia są równie różne jak twoje. Mam zmiany do dokonania, jednak cały czas szukam odpowiedzi czy ma zmienić siebie, swoje nastawienie, czy całkowicie odciąć się od pewnych zdarzeń, relacji. Bo o ile jasne jest, ze jeśli ktoś cię krzywdzi, odcinasz się. Tak w sytuacji, w której obiektywnie człowiek jest dla ciebie dobry, trudno podjąć decyzje. To mnie wybija z rytmu. W ogóle mam wrażenie jakbyśmy zamienili się rolami. Chodzi o partnera. Wcześniej to on był zimny, niezdecydowany, a ja byłam ta strona zdeterminowana itd. Dzisiaj jest odwrotnie. A jednocześnie nasz związek ewoluuje, przechodzi na „kolejny etap”. Bo facet jest dobry, pomocny. Nie krzywdzi, kocha itd, ale ja czuje ogromny stres na sama myśl, ze mamy razem mieszkać. Wywołuje bzdurne kłótnie i jednocześnie nie mogę tego skończyć. To powoduje, ze zaczynam się zastanawiać, czy jestem normalna. Jeszcze z pół roku temu jego aktualna postawa była moim marzeniem. Ale poznałam bliźniaczy płomień i nagle, niewiadomo kiedy, wszystko wyparowało. Nie tęsknie za BP itd, ale od tamtego momentu wszystko zaczęło sie zmieniać. Nie ma we mnie już tego uczucia. Kocham swojego faceta, ale nie w sposób romantyczny. Tylko nasza relacja zabrnęła tak dalego, ze trudno mi ja przerwać i nie wiem, czy powinnam. To wybija mnie z rytmu, obniża moje samopoczucie.
Mila- co do wypadków. Wcześniej nie miałam takich rozmyślań, ale korki itp, normalna sprawa. Mój wypadek był jednak dziwny. Nowe auto, 22r, mały przebieg itd. Jechałam autostrada, bardzo szybko (nie mogę oficjalnie pisac ile ;D)I nagle wybuchła mi opona. W nowym aucie… jechałam lewym pasem. Gdy zobaczyłam ze wpadam na ciężarówkę, która jechała obok- odcięło mnie i olałam wszystko. Puściłam kierownice. Nic więcej nie pamietam z „lotu”.trafiłam w barierki z tak mała prędkością, ze nawet poduszka nie musiała się otworzyć (całe uderzenie poszło na bok, od strony pasażera).auto się zatrzymało, odzyskałam świadomość, wyszłam z samochodu. I zobaczyłam na trasie ciężarówkę na która wpadałam przecinając jej pas (była wściekłe niebieska wiec łatwo było ja rozpoznać). Auto musiało nagle, zaraz po wybuchu opony zwolnić tak mocno, ze ciężarówka zdążyła przejechać kiedy na nią leciałam. Uświadomiłam to sobie i poczułam, ze nie jestem sama. Wcześniejsze zdarzenia odbierałam podobnie: nie opłaca się. Tutaj zaczęłam rozmyślać „a co jeśli”. I jako osoba, która do tej pory wierzyła w sile umysłu, podobnie jak opisał to Jan (ze to my generujemy przeszkody sami itd) pierwszy raz poczułam przekonanie, ze ktoś lub coś ingeruje w te zdarzenia. Stad moje pytanie. No i za podpowiedzi dziękuje 🙂
Będąc w Świetle, czyli w hARmonii Życia, czyli w Równowadze dopełnień yin-yan, czyli w ich SYN(tezie)OSTWIE, czyli w Duchu Świętm(czyli JESTEŚMY w Chwale Ojca) Jesteśmy niewidzialni i niedostępni dla ciemnych(dysharmonijnych władców upadku, śmierci i całego aparatu systemowego).
Kiedy tylko w czymkolwiek zaczynamy upatrywać własnej korzyści(chcemy odebrać Chwałę od innego Człowieka jako tzw. zapłatę) –
(bo weźmy, że fraktalnie organizm CZŁOWIEKA jest Żyjacym Wszechświatem – samoistnie zorganizowanym hARmonijnym Życiem, współistnieniem wielu organów, tkanek w organach, komórek w tkankach, itd. .. aż do najgłębszej GŁĘBI gdzie cząstka submaterialna powstaje z fali Żyjącego Pola i w pewnym momencie doopa uznała ze jest ważnjejsza od reszty i domaga się zapłaty od pozostałych członków za to ze sra. Następuje dysharmonia, wewnętrzny strach i… w zasadzie poruszajace się jeszcze ciało staje się martwe. Staje się padliną. A gdzie jest padlina zbiorą się i sępy)
– jesteśmy widziani przez ciemne byty. To też ukryty w NAS strach o przetrwanie. O przetrwanie ego. To te wzburzone fale które trzeba pokonać aby dotrzeć do PRAWDZIWEGO ŚWIATŁA.
Matryca uRzeczyWistnia dla każdej istoty CZŁOWIECZEJ jej wewnętrzne przekonania, czyli to w co WIERZY.
Istoty nieCzlowiecze mogą tylko manipulować tym w co uWIERZYSZ. A narzędziem ich jest strach – wszystko to co zakłóca Naszą wRODzoną hARmonię. Zatem nie lękajcie się.
Nasza wRODzona, przyRODzona CZŁOWIEKOWI hARmonia to tzw. NASZE IMIĘ. To Imię Moje powie mający tą tę hARmonię. Kto zatem będzie chciał ocalić życie( w świecie dysharmonii) straci je, a kto straci je dla Imienia Mego ten Żyje na wieki.
Mam podobnie jednak nie tak dramatycznie, ponieważ na razie jest tylko planowanie bez działania 🙂 Czuję się jak koń w boksie startowym na wyścigach. Ostatnio skupiłam się bardzo na odpuszczaniu tego co wypływa na wierzch. i ciągle czuję potrzebę duchowego działania medytacje, szukanie informacji itp. Jednak czuję, że już w październiku trzeba podjąć działanie choć wcale ale to wcale nie mam na to ochoty. A tak ogólnie to przetańczyłam noc z 10 na 11 września cokolwiek to miało znaczyć.
Ab, tak zdarza się, że nasze myśli mogą zmaterializować przeszkody dla nas samych, ale głównie, to świat zewnętrzyny, celowe działania przez kogoś podjęte bardzo często stawiają nam przeszkody. Piszę tutaj też o świecie czysto materialnym, tym w którym żyjemy. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że zawsze to my same/sami tworzymy sobie trudności, przeszkody, wypadki, traumy itd, albo że my same/sami tworzymy naszą rzeczywistość. Jaki jest sens kreacji wypadku samochodowego samej sobie, albo kreacja każdej innej trudnej/traumatycznej/niebezpiecznej sytuacji? To do niczego nie byłoby nam potrzebne, ale jest potrzebne -światu zewnętrznemu- do permanentnego straumatyzowania nas, a przez to do trzymania w stanie uśpienia i niskich wibracjach. Ludzie będący w niskich wibracjach nie budzą się, są jak zombie. Można oczywiście przebudzić się, ale nie oszukujmy się większość nie jest w stanie tego zrobić. Patrzą, ale nie widzą. Słyszą, ale nie słuchają. Mówisz do nich, ale rozumieją Ciebie zupełnie inaczej lub w ogóle niczego nie potrafią zrozumieć. Czasami pukają się w głowę, kiedy słyszą ” rewelacje, których nasłuchałam się na Youtube ”. Świat zewnętrzny ma szeroko pojęty interes w tym, żeby trzymać ludzi w takim stanie, co nie zmienia faktu że podsuwa też rady i rozwiązania jednocześnie wpychając ludzkość w negatywny aspekt, nazwijmy to, Nowej Ery. No, ale śpiochy w to nie wierzą, bo nie powiedziano im tego w przysłowiowym dzienniku telewizyjnym. To jest moje zdanie i trzymam się tego, bo to widać jak na dłoni. Cały czas odnoszę się do tej rzeczywistości, tej w której nadal żyjemy. Zmiany w energiach już się dokonały, w tej rzeczywistości dokonują się, materializują się. Tak, mam tego świadomość.
Pozdrowienia Pokój Miłość Harmonia dla Wszystkich
Wspaniale, że jesteś cała i zdrowa.
Podpowiem,.. miej zgodę na wszystko co się zadziewa..Życie jest droga i doświadczeniem. Siła wdrażane zmiany, zawsze napotkają opór przestrzeni/ świata/ życia.
I chciałabym(z „czystego” poziomu świadomego) i boję się( z zabrudzonej jeszcze podświadomości).
Swoisty Truman Show. Czasami metodą na przeprogramowanie podświadomości jest skoczyć na głęboką wodę bez zabezpieczeń(wyjście z komfortu ego).
Pewna kobieta miała tak bardzo wpisaną ciągłą opiekę nad „chorą” matką( to częsta przypadłość projektowanie na siebie choroby aby wampirzyć uwagę a przez to energię zwłaszcza tzw. najbliższych), że kiedy wykończona już już miała pojechać z synem nad morze odpocząć przydarzało się natychmiast coś co uniemożliwiało wyjazd. Jej podświadomość to przyciągała do niej. Sami Sobie wszystko „zawdzięczamy”.
To są te podpięcia i więzy, przywry, które Nas ograniczają Sami dajemy je sobie założyć, bo Wolna Wola musi obowiązywać.
Można to jeszcze porównać do utknięcia na ograniczonej wyspie. Można z niej odpłynąć na szerokie, spokojne wody Życia ale trzeba się odważyć przepłynąć przez wzburzone fale.
Zatem działaj.
Dziwne bóle na poziomie czakry podstawy. Przeziębienie, nerwowość, brak chęci do życia.
🙂
Tak ,dziękuję za raport ❣️🍀 ,potwierdzają się tylko moje myśli , odczucia , i tłumaczy to zmiany we mnie . Zimno, ciepło … . Dziękuję 😘
Czy przeskok do czystej świadomości polega na tym że my zaczniemy żyć czysta świadomością i będąc w tym wymiarze momentalnie inni wokół nas tacy się staną? Wiadomo będą inni jak Tusk, Putin tylko w tym wymiarze to nie będzie miało wpływu, bo będzie się liczyło już coś więcej, a oni dzięki ludziom czystym nie będą zasilani i stworzy się raj na ziemi?
Kewin,
Mój pogląd jest tutaj malo popularny, ale odpowiem ze swojego poziomu.
Myśle, ze ludzie czekają na cud, który nie nadejdzie. Fajnie myśleć, ze ktoś odwali robotę za nas, ze nagle coś zrobi „bum” i oto mamy raj. Uważam, że chodzi wyłącznie o nasza świadomość. O zrozumienie, że wszystko zależy od nas, że jesteśmy indywidualnością i jednością jednocześnie. Każdy kolejny człowiek, który przestaje zasilać aktualny system powoduje, ze on się kurczy. Bo może istnieć tylko do momentu w którym ma odbiorców. Dlatego nie uważam, ze nagle pojawi się raj. Jest to proces, proces który się dzieje. Można porównać to do epok o których się uczymy. Czasy w których żyjemy przypomina właśnie zmianę epoki- z ery rozumu na erę duchowości. Nie przeskoczysz z dnia na dzień do innej rzeczywistości. Ale ufając sobie, łącząc się ze źródłem, dbając o siebie powodujesz, ze ten raj masz w danym momencie. Wyobraź sobie sytuacje w ktorej wszyscy ludzie nagle przestają zasilać korporacje, rządy itd. Co się wydarzy? Przestana istnieć. Bo nie mogą funkcjonować bez ludzi. Dlatego każdy „odpięty” element współtworzy nowa rzeczywistość. Im więcej ludzi odejdzie, tym szybszy będzie proces. Przy wystarczająco dużej ilości ludzi, którzy odejdą od systemu, ten proces przyspieszy i zejdzie lawina. Raj masz na wyciągnięcie ręki. To spokój i miłość, która masz w sobie niezależnie od zdarzeń. To przekonanie, które masz w głębi. To zrozumienie, ze wszyscy jesteśmy połączeni. Miłość niezależna od czynów. Pochodząca z wnętrza. Miłość ta można porównać do miłości rodzica do dziecka. Czasami dziecko robi błędy, to normalne- uczy się. Ale to nie wpływa na miłość rodzica. I tak samo jest z ludźmi. Ludzie popełniają błędy, uczą się. Maja różne poziomy świadomości. Ale to nie powinno wpływać na nasza miłość do ludzi. Im wyższa świadomość, tym mniej błędów. Im wyższa świadomość, tym więcej umiejętności wynikających z naszej struktury. Ale każdy człowiek- ten najlepszy i ten najgorszy jest nasza częścią. Wszyscy pochodzimy z jednego źródła, wszyscy jesteśmy przez nie zasilani. Kochasz się tak bardzo, jak najmniej lubianego przez ciebie człowieka. Jeśli kierujesz agresje w jego stronę, negatywne emocje, to w rzeczywistości kierujesz je na siebie. To nie oznacza, ze mamy chwalić i głaskać każdego. To oznacza, ze nie warto zasilać swoich myśli negatywnymi emocjami, nienawiścią, agresja. Bo w rzeczywistości kierujesz to także w swoją stronę.
Miłego dnia!
Odpowiedziałeś coś co jest istotne. Mi tylko chodziło o wytłumaczenie wymiaru rzeczywistości. Jeśli czytając świadomie mój komentarz postawiłeś się na mojej sytuacji, to twój komentarz byłby krotszy o 4/5, ale ocenileś i musialeś zaznaczyć swój poglad na życie.
Widzisz każdy odbiera rzeczywistość inaczej, Ty jak Janina Meer macie w najwidoczniej przejawy Mojżeszowe. Pytanie było skierowane do kogoś kto pojał energię, poziomy świadomości, obserwuje życie swoje i wyciąga wnioski z tego jak fizyka kwantowa. Pytanie było do osoby, która mówi o 3 ścieżkach 😉
Ab, mi się wydaje, że Twój pogląd jest powszechny i zrozumiały :c) czy się mylę? ;v)
W pewnym sensie Kevin ma też rację. To mnie rozbawiło, że mnie zaliczył do Mojżeszowych, ale niech będzie :c), skoro tak mnie zaklasyfikował. Staram się po prostu pisać zrozumiale dla większości, sama nie wywodzę się z kręgu religii chrześcijaństwa, ale rozumiem, że piszę dla osób z Polski i biorę to pod uwagę. Każdy ma swoją drogę i swój język percepcji i faktycznie fizyka nie jest moim polem zdobywania wiedzy i wznoszenia świadomości, dlatego się nie wypowiadałam, ale teraz czuję się wywołana do tablicy. :c)
Wracając do Kevina. Osoby o wyższych wibracjach samym swoim polem wpływają na najbliższe otoczenie. Podobno wystarczy, że nieświadoma osoba wejdzie w nasze pole choćby przechodząc obok w markecie czy na ulicy i już ziarno zmiany zostaje w niej zasiane. Oczywiście dzieje się tak na nieświadomym dla niej poziomie, ale faktycznie nasionko zostaje zasiane i powoli zacznie wzrastać :c). Dlatego tak dobrze nam robi towarzystwo osób o wysokich wibracjach, bo sami się przy nich podładowujemy, nawzajem zresztą :c)
Tak więc jeśli towarzystwo nieświadomych osób jesteśmy w stanie wytrzymać, to znaczy odnaleźć się w nim bez ulegania niskim wpływom, wykonujemy mnóstwo dobrej roboty :c) Bo prawdą jest, tak jak pisze Mila i wielu z nas to widzi, że większość nie jest w stanie samodzielnie przerwać wgranych programów. Nie ma też sensu próbować ich na siłę restartować, bo odbierają to jako śmierć, a nie chwilowy restart z aktualizacją oprogramowania :c), więc będą walczyć wszelkimi możliwymi metodami. I nie ma co się im dziwić. Na ich miejscu reagowałabym podobnie. :c)
A i przepraszam, Kewin nie Kevin i AB, a nie Ab ;c).
Badacz rozkminiający cóś całe swe „życie” bada, czyta, zbiera info i robiąc ostateczny test, doświadczenie mające potwierdzić jego przypuszczenia dotyczące tego cósia dostaje wynik potwierdzający.
Inny badacz badający tego samego cósia jednak dochodzi do wniosku zupełnie odmiennego na temat cósia niż ten wymieniony jako pierwszy. Robi badanie dokladnie takie samo jak poprzednik i…. również potwierdza się jego własnie to odmienne przypuszczenie.
NAukowcy już wiedzą, że intencja badacza ma wpływ na wynik badania.
Badanie czegokolwiek zatem to niepotrzebne bicie piany.
Każdemu uRzeczyWistni się jego intencja, przekonanie, WIARA.
Pytający jest tym, który zna odpowiedź – powiedział Jezus
Jedyną PRAWDĄ jaką każdy może powiedzieć i będzie Ona dla wszystkich zGODna i jednakowa to kiedy powie: JA JESTEM.
Zatem o co pytasz?😋
Ludzie już od jakiegoś czasu żyją w różnych swiatach ale obok siebie i nie wchodzą sobie w drogę. U mnie to wygląda tak: jeśli była w moim otoczeniu osoba niskowibracyjna to ten kontakt się urwał albo znacznie ograniczył. Jeśli idę do sklepu i tam przy kasie siedzi niemiła ekspedientka to ona nagle pod wpływem mojej energii zmienia się na życzliwą ale na kolejną osobę już burczy:p właściwie to już nie spotykam niemilych ludzi lub sytuacji od dłuższego czasu, jeśli już spotyka mnie takie wydarzenie to często ma to związek z jakimiś procesami w polu. Nie wiem jak to będzie wyglądało globalnie gdy więcej ludzi wejdzie w 5d też jestem ciekawa…
Brida, u mnie podobnie i to od dawna :c), potwierdzało by to objęcie swoim polem wysokiej wibracji i realny wpływ na pole drugiej istoty :c). 24 września podobno Ziemia osiągnęła 4D. Ale indywidualnie w jakiej rzeczywistości żyjemy, to nasz wybór. :c) Tak odczuwam. I mamy o wiele większy wpływ na otoczenie niż nam się wydaje :c).
Ab, zawsze miło mi Cię czytać :c) Też mi się zdarza, nie tylko tu, że chcę odpisać, a potem ręka kasuje wszystko i milczę ;c) Nie ten czas, nie ta energia :c)
Moje odczucia związane z obserwacjami od dawna mówią, że wszyscy jesteśmy chronieni, prowadzeni. Raz jesteśmy hamowani, innym razem poganiani. Jedni słyszą ten głos wewnętrzny, inni się bardziej opierają na rozumie. Zmieniłam kierunek odbierania rzeczywistości w trakcie transformacji, teraz bardziej opieram się na uczuciach. Wszystko, czego się obawiałam, zmieniając radykalnie moje życie, nie sprawdziło się, z tym sobie poradziłam. Wyzwania pojawiły się zupełnie gdzie indziej ;c) i je akceptuję, dużo się na nich uczę.
Wracając do Twojego zdarzenia. Znam ciekawą historię ratowania z wypadku z ciężarówką, podobną do Twojej, tyle, że tam kobieta z autem została teleportowana i nagle zobaczyła, że jedzie teraz autostradą w odwrotnym kierunku. Kiedy mi to opowiadała (6 lat temu) poczułam, że wszystko jest możliwe, że jesteśmy cały czas chronieni. I zaczęłam sobie przypominać, kiedy to ja zostałam uratowana, a wtedy wydawało mi się, że po prostu miałam szczęście. W młodości jeździłam moim maluchem jak wariatka ;c) wierząc, że nic mi się nigdy nie stanie. :c)
Poprzedniego lata, kiedy miałam chwile zwątpienia, braku wiary, odwagi, wpadłam kołem w ogromny dół, mimo że wiedziałam o nim i wydawało mi się, że jest gdzie indziej, tak jakby mnie zamgliło i wiedziałam, że to się stało celowo. Od razu znaleźli się ludzie, którzy po prostu auto wyciągnęli i nic się nie uszkodziło. Odczytałam przekaz natychmiast. Cokolwiek się stanie, jestem bezpieczna. Tak, to było celowe, bym ufała na maksa, bym przestała się bać, wahać, wątpić :c).
Przechodzisz trudny okres, ufaj uczuciom. W pewnym momencie będziesz wiedziała co zrobić :c), w którym kierunku pójść.
Mój eks w ostatnim czasie naszego małżeństwa stał się łagodniejszy, cieplejszy, uznałam, że zmiana jest związana z wiekiem, ale to wszystko było za mało. Wiedziałam, że zasługuję na o wiele więcej a on nie jest w stanie mi tego dać. Nie dlatego, że nie chce (chociaż wtedy tak myślałam), tylko dlatego, że nie potrafi. Mój program rodowy zderzył się z jego programem i była to mieszanka, która musiała wybuchnąć. Męczyliśmy się ze sobą bardzo długo i nie potrafiliśmy spojrzeć na siebie bez wgranych programów. Musiałam nas z tego otrząsnąć, uwolnić, wyzwolić. Nawet jeśli poprzez ogromny obustronny ból i pozorną śmierć. Latami się wahałam, bałam się. Nie wiedziałam jak sobie poradzę. Ale w końcu poczułam, że dłużej nie wytrzymam, że chcę być szczęśliwa i cieszyć się życiem, sobą. Chcę być doceniana, szanowana, kochana. Miałam dość nieustannych potyczek, walki, niszczenia mnie. Chciałam żyć w miłości i radości. Chciałam znów poczuć jaka jestem fajna :c) a w tym związku moje światło gasło, czułam się coraz bardziej wyczerpana. Zagrałam więc w końcu vabank, będzie, co będzie. ✨❤️✨
To jest właśnie według mnie zmartwychwstanie, powstanie z martwych. Zdecydowałam się na ogromny ból, pozorną śmierć, by narodzić się na nowo 💗💖🥳😍😇
Cudownosci życzę wszystkim. Bez wyjątku 🎇❤️🌈
Pozdrowienia dla wszystkich i podziękowania za ciekawe dyskusje. Nie będę już brać udziału w dyskusjach. Trzymajcie się ciepło i zdrowo. Powodzenia dla wszystkich.
Pokój Miłość Harmonia dla Wszystkich
Dziękuję MIŁA.
Mila, zawsze będziesz tu mile widziana :c) i kochana. :c) Ściskam z miłością ✨❤️✨
Aniu, w tym miesiącu czekałam z niecierpliwością na październikowy raport już po 20.09, sprawdzałam przez kolejne dni również 25.09 i nic, dopiero 27.09 znalazłam jest. Na początku myślałam że to przez nową stronę ale jednak nie. Dziękuję za ten raport. Moje ciało przechodzi różne doświadczenia, w ostatnim czasie jestem w trakcie uwalniania negatywnych emocji wg Hawkinsa i w moich nogach teraz już tylko w lewej czuję ogromny opór, czasami ból nawet trudno chodzić. Jak sobie z tym radzić, czy to samo przejdzie. Dziękuję Ci za wszystko 💞💓🙏.
Witam wszystkich serdecznie. Odkryłam ten cudowny zakątek internetu dopiero niedawno. Czytam wszystkie wpisy od samego początku. Trochę tego jest ale to nic bo lektura jest cudowna. Mam pytanie, czy ta cudowna wiedza jaka jest tutaj przekazywana jest dostępna w formie książki? Czy są książki Anny Architektury?
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim abysmy spotkali się w 5D.❤♥️💖
Magda, nie mam książki papierowej, ale może pomysłem jest zebranie wszystkich raportów energetycznych i wydanie jej w formie książki. Do rozważenia – pozdrawiam – Anna
Kochani, spokój wewnętrzny i brak lęku mam od stycznia, ale to co się dzieje w październiku jest dziwne. W różnych momentach, czy to w snach czy na jawie, coś próbuje ten mój spokój złamać. Wystawia go na próby. Stykam się z ogromną falą lęku i strachu, która próbuje mnie powalić, na razie bezskutecznie. Nachodzi mnie jako coś zewnętrznego, nie ma postaci ani konkretnej formy, nie ulegam – zawsze mam świadomość, nawet w snach gdy to przychodzi. Jak taka mgła która jest skłębionym lękiem, strachem, przerażeniem, zagrożeniem. Ktoś ma podobnie?
Do tego mam wrażenie, że październik jest bardzo intensywny. Dużo rzeczy się dzieje na różnych płaszczyznach a czas skurczył się do minimum 😉
Dzięki za Wasze wcześniejsze komentarze, wrzesień był dla mnie płowy i faktycznie nerwowy, ale bez większych wydarzeń. Miło było poczytać Wasze doświadczenia.
Ściskam mocno
Ewelino, ja miałam w sierpniu huśtawkę nastrojów – od głębokiego lęku, po spory optymizm. Z kolei wrzesień był bardzo, bardzo nerwowy, lękowy i ogromnie wyczerpujący fizycznie. Bolało mnie wszystko, momentami każda najmniejsza część ciała. Natomiast październik jest zdecydowanie lepszy, wręcz miły i przyjemny w porównaniu do poprzednich miesięcy. Jednego dnia miałam spadek formy i to było fizyczne wydalenie skłębionych lęków z całego życia (albo żyć ;-)), które właśnie wtedy wylazły. Odczuwałam to tak, jakbym miała drgawki z powodu 40-sto stopniowej gorączki. I od tego czasu jest spokojnie, momentami wspaniale i lekko. Szczególnie piękne dni dla mnie to ostatnie 08-11.10. Odczuwałam konkretne oznaki zdrowienia, dosłownie jakby ktoś naciągał moje podkurczone mięśnie, odchylał łopatkę. Aż trudno to opisać. I później ciepło i błogi spokój.
Na łonie natury, a szczególnie w lesie, czuję wyraźny przepływ energii. O wiele mocniej niż dawniej. Zresztą podobnie jest przy czytaniu bądź słuchaniu tekstów i ludzi, z którymi jestem na podobnej fali.
Jak chodzi o postrzeganie czasu, to mam wrażenie, że bywa różnie. Zdarza się być rozciągnięty, jakby dla moich potrzeb. Innym razem dzień znika nie wiadomo kiedy.
Z kolei sny też mam ostatnio bardziej intensywne, dynamiczne. Z reguły przyjemne, chociaż dzisiaj nad ranem coś próbowało zrobić mi krzywdę. Pogoniłam i we śnie, i później na jawie.
Pozdrawiam serdecznie
Polecam wszystkim piękny film. 😍 https://www.cda.pl/video/138764222
Żaneta Ściwiarska & Marek Majchrowski PROJEKT 5D
Istny „rollercoaster” 😱🤪
Po ostatnich falach, które zakotwiczają się coraz mocniej na Ziemii mamy „blackout” 💫💫💫
Już nawet urządzenia nie są wstanie odczytać tej mocy energii, która napływa na Ziemię 😱😱😱
Możesz mieć poczucie, że w Twoim życiu robią się generalne porządki. Super! I tak ma być ponieważ dzięki temu będziesz mieć przestrzeń na nowe 🙏
Dodatkowo jesteśmy cały czas w cyklu gdzie Uran wszedł w fazę retrogradacji, która potrwa do 22 stycznia 2023 r.
Następuje globalny wzrost Wyższej Świadomości…
N A M A S T E 🙏❤️
~ Janet
Rezonans Schumanna 11-12.10.2022